- homiki.pl - http://homiki.pl -

Senność

[1]

Tkwienie w uśpieniu, marazmie jest głównym motywem książki i filmu pod tym samym tytułem – „Senność”. Książkę napisał Wojciech Kuczok, a film wyreżyserowała Magdalena Piekorz – to już drugi wspólny projekt tej pary twórców, po „Gnoju”/„Pręgach”.

Film przemawia w zasadzie od pierwszej sceny, pierwszego ujęcia. Nie da się pominąć faktu, iż ogromnym mocnym punktem są tutaj zdjęcia (Marcin Koszałka) – wysmakowane, ze świetnie dobranym światłem, spokojne, uważne, zrównoważone.

Akcja dzieje się na Śląsku. Dobitnie pokazane są zapuszczone podwórka, gwara śląska i inne obrazki, które nam to uzmysławiają, jakby chciały powiedzieć: taka jest Polska – lub też – to dzieje się w takiej właśnie, normalnej Polsce.

Film śledzi losy trzech par, które (podobnie jak w filmie „21 gramów”) gdzieś się splatają czy przeplatają wzajemnie.

Róża (M. Kożuchowska) zostaje zamknięta przez męża (M. Żebrowski) w pięknym domu-pałacu nowoczesnym, gdzieś w lesie, z daleka od miasta. Zamknięta, bo zachorowała na narkolepsję – usypia w ważnych momentach – podniecenia, zdenerwowania. Jest dobrze rokującą aktorką, ale uwięzioną niczym kopciuszek w tym pięknym acz chłodnym domu. Ponieważ nic wielkiego nie ma do roboty, całymi dniami szykuje wspaniałe posiłki dla powracającego z pracy męża – smaczne i efektowne; a mąż się nimi zachwyca. Do tego zawsze wygląda jak z żurnala – szpilki, nienaganny makijaż i piękny strój. Okazuje się, iż miłość do męża uśpiła ją w sensie dosłownym, bo śpi nawet wtedy, gdy mąż baraszkuje obok w łóżku z inną kobietą. Ale ponieważ jest „wiedźmą”, udaje się jej wyciągnąć od męża prawdę – okazuje się, że przez cały czas ją oszukiwał. Wyzwolona, szczęśliwa – wtedy już zdrowieje, czego efektem jest rozstanie z niewiernym, a przede wszystkim oszukującym ją mężem.

Kolejny bohater innej historii, pisarz Robert utracił moc pisania, musi się z tego nawet tłumaczyć przed teściem, który – jako wzorowa postać z IV RP – śledzi zięcia i jego poczynania w kwestii pisarskiej. Pomylił się co do wyboru emocjonalnego – żony, która nieustannie depcze mu po piętach, ma alergię na wszystko i histerię. Ciągle jest coś nie tak. (Nawiasem mówiąc owa postać żony wydała mi się przesterowanym stereotypem kobiety-pająka, obłapiającej wszechstronnie.) Z senności wyzwala go dopiero śmierć, a wcześniej spotkanie Róży – dla nich wzajemnie jest to wyjście z letargu.

I trzeci – z naszego homiczego punktu widzenia – wątek najważniejszy, jako że we współczesnej literaturze polskiej i filmie wcale nie tak często występujący, coraz częściej jednakowoż. Mamy więc młodego lekarza Adama (w tej roli Rafał Maćkowiak), który ledwie co wchodzi w swoje dorosłe życie, ale wciąż rodzice mają zbyt wiele tu do powiedzenia – budują mu dom, odwiedzają bez zapowiedzenia, szykują wałówki etc. Pan doktor nie może się wyzwolić spod ich panowania, nie umie, nie może powiedzieć stanowczego „nie” – nie zachowuje się asertywnie. Rodzice oczywiście wchodzą mu na głowę, choć ledwie przeczuwając iż mogą robić coś nie tak, przesadzając. Wezwaniem do wyzwolenia się z letargu jest zakochanie się w lokalnym zabijace, złodziejaszku Bystrym. Nie ma dyskotek gejowskich, randek, saun, czasopism, parad (tak znanych wszystkim atrybutów) – jest za to spotkanie w szpitalu, a wcześniej na dworcu podczas ucieczki z kradzieży, troska o złamaną rękę i próba moralnego nawrócenia. (Swoją drogą nasuwa się pytanie – czy jest możliwe bycie gejem bez żadnych wspomnianych atrybutów, kontaktów i takie zakochanie „z życia”, bez szukania, bez wspomagania, bez tej całej gejowskiej otoczki?) A przeszkody są twarde – grupa rówieśnicza, do której należy Bystry. Razem okradają podróżnych na dworcu, razem tańczą breakdance, pewnie robią też coś więcej razem, ale tego możemy się jedynie domyślać. Zderzeniem dla Bystrego będzie odwzajemniona miłość do Adama – z jednej strony, a z drugiej – przynależność do grupy, która (to polska oczywista oczywistość) to jest hipermęska i nienawidzi „pedałów i ciot”. Zatem dla własnej ochrony (a może z braku odwagi?) będzie musiał uczestniczyć w pobiciu Adama, aby następnie opatrzyć mu rany. Grupa nie da im żyć, gdy podejmą próbę ucieczki z lokalnej społeczności – jeszcze zdążą dać popalić. Są jeszcze dwie symboliczne sceny spotkania się wyobrażeń rodziców o synu i rzeczywistości. Pierwsza to wtedy, gdy niezapowiedziani przybywają odwiedzić syna – w tle ojciec dostrzega młodzieńca (Bystrego) niczym Adonisa – w stroju Adama. Wycofuje się w mig rozumiejąc, o co biega – „Nie ma syna. Nie ma go”. Druga scena rozgrywa się już w rodzinnej wsi Adama, w domu rodziców, którzy są bardzo religijni – posiłki spożywają pod świętym obrazem, wcześniej modląc się. Adam wraz z Bystrym, salwując się ucieczką z miasta, przyjeżdżają do rodziców i wspólnie mają zjeść obiad. Ale wolne nakrycie stoi bez osoby przy nim. Gdy Bystry ma zasiąść do stołu, ojciec Adama wymiksowuje się („idę do koni”), odzwierciedlając klasyczny już chyba brak akceptacji ojca wobec homoseksualności syna. Matka obiad i nakrycia przygotowała dla wszystkich, robi miny, ale wydaje się po cichu akceptująca.

Niemniej jednak przyszłość tej pary wydaje się obiecująca, szczególnie w porównaniu do losów innych bohaterów – śmierci Roberta-pisarza i rozwodu Róży i jej męża. Autor i reżyserka pozostawiają co prawda furtkę otwartą, ale można mieć nadzieje…

Yga Kostrzewa aktywistka LGBT, rzeczniczka Lambdy Warszawa, feministka, ekolożka, studentka warszawskich Gender Studies. Uwielbia czytać książki, oglądać filmy, słuchać dobrej muzyki, fotografować i pisać. Czasu wciąż jej brak! Chciałaby zalegalizować swój długoletni związek z partnerką. Prowadzi blog: www.ygakostrzewa.com

Autorzy:

zdjęcie Yga Kostrzewa

Yga Kostrzewa [2]

aktywistka LGBTQ, rzeczniczka Lambdy Warszawa, członkini Grupy Inicjatywnej ds. Związków Partnerskich, feministka, ekolożka, absolwentka warszawskich Gender Studies. Uwielbia czytać, oglądać filmy, słuchać dobrej muzyki, fotografować i pisać. Prowadzi bloga www.ygakostrzewa.com