Tydzień w Erywaniu: sztuka, seks i polityka

W Erywaniu, stolicy Armenii, lato jest bardzo upalne (30-35 °C w cieniu), a tymczasem tydzień na przełomie lipca i sierpnia 2008 r. okazał jeszcze gorętszy. Wieczór 2 sierpnia zgromadził w ogrodzie Stowarzyszenia Utopiana grupę ludzi, którzy przyszli na otwarcie wystawy sztuki kobiecej pod tytułem „Przychodzę do ciebie żeby nie być z tobą”, zorganizowanej przez sieć ormiańskich artystek WOW (Women-oriented Women). Jest godzina 7 wieczorem, a upał nie zelżał. Kuratorki, historyczka sztuki Angela Harutyunyan i pisarka Shushan Avagyan otwierają imprezę, podkreślając jej feministyczny i queerowy charakter. Przedstawiona sztuka wyraża doświadczenia i kulturę hetero-, homo- i biseksualnych kobiet ormiańskich mieszkających w Armenii i w diasporach na całym świecie. Ogromne znaczenie ma również lesbijski aspekt projektu, jako że jest równocześnie wyjściem z ukrycia i manifestem wobec bardzo konserwatywnego społeczeństwa.

Stowarzyszenie Utopiana, organizacja kulturalna, działa w Armenii od 2000 r., zajmując się projektami multidyscyplinarnymi: wystawami, seminariami, publikacjami i warsztatami artystycznymi. Fakt, że Utopiana koncentruje się na zagadnieniach związanych z płcią i tożsamością oraz tworzeniem społeczeństwa obywatelskiego powoduje, że stowarzyszenie to jest przyjazną przestrzenią dla queerowej wystawy WOW. W ogrodzie domu przy ul. Zaroubyan, który dzielą między sobą Utopiana i Centrum Badań nad Kobietami, grupa artystów umieściła dzieła sztuki – od obrazów po projekcje wideo. Wiszące na drzewach kolorowe zdjęcia Adrineh Der-Boghossian pokazują fragmenty kobiecych ciał i strojów. Wystawę otwiera wyświetlana na ścianie instalacja wideo Lusine Chergeshtyan przedstawiająca czuły dotyk dwóch kobiet i rozmowę pomiędzy nimi. Alina Martiros stworzyła układ obrazów oparty na kobiecych symbolach ze starożytnej kultury ormiańskiej. Lusine Talalyan i Arpi Adamyan zmieniły zrujnowany budynek we wnętrze, którego tapety przypominają pokój matki jednej z autorek. Artystka wideo i piosenkarka muzyki punk Tsomak pokazuje swój dramatyczny występ z balonami i plakatami na moście drogowym w Erywaniu w trakcie wietrznej burzy. Miasto widoczne jest też wyraźnie w filmach wideo Lusine Talalyan i Arpi Adamyan, w których artystki podążają śladami swoich ważnych osobistych podróży po Erywaniu.

Wystawa to wynik projektu artystyczno-badawczego Self/Mapping: Queering the City, powstaje jednak pytanie, czy poza wyspą Utopiany istnieją w Erywaniu inne miejsca, gdzie można poczuć zróżnicowanie? Wieczór 31 lipca było ostatnim w jedynym klubie gejowskim Erywania. Melines Bar znajduje się w samym centrum miasta, w pobliżu Placu Republiki z jego słynnymi fontannami i Ormiańskiej Galerii Narodowej, w której zobaczyć można starożytne freski – dziedzictwo pierwszego kraju, który przyjął chrześcijaństwo (301 r. n.e.). Historia Melines Bar, od jego początków w 2004 r., to ciągłe zamknięcia i otwarcia, jednak dziś nastanie jego definitywny koniec – z wielkim hukiem, czyli nagą imprezą.

Od 2002 r., kiedy homoseksualizm przestał być przestępstwem wskutek wejścia Armenii do Rady Europy, scena gejowsko-lesbijska zaczęła powoli rozwijać się w Erywaniu. Przez pewien czas istniała popularna dyskoteka Monte Christo, ale nie udało się jej przetrwać. Ostateczne zamknięcie Melines jest symptomem innego procesu – modernizacji i rewitalizacji; w centrum miasta prowadzone są działania mające na celu podniesienie jego statusu architektonicznego, zaś budynek, w którym mieścił się bar przeznaczony jest do wyburzenia. W całym centrum pojawiają się przykłady nowej architektury – drogich mieszkań i sklepów. Właśnie ukończona Aleja Północna straszy surrealistyczna pustką i reklamami Georgio Armaniego.

Eleganccy i przystojni (wysocy, ciemni i silni) mężczyźni ormiańscy preferują jednak podrabiane (tureckie) t-shirty D&G; obowiązkowy jest tu również fetyszyzm na punkcie butów. Pomimo upałów obowiązujący strój to czarne koszulki lub koszule z krótkimi rękawkami, czarne spodnie i skórzane buty. Raffie Davtian zajmujący się fotografią artystyczną i zdjęciami na potrzeby projektantów mody dokumentuje ormiańskie poczucie stylu i zmiany w miejskim stylu życia. Fotografuje także seksowane ciała ormiańskich „ogierów” splątane sznurami, pokryte malowidłami lub po prostu nagie.

W małej salce w piwnicy Melines Bar tłum półnagich nagich mężczyzn tańczy w szaleńczym, erotycznym rytmie. Jest już dawno po północy, a muzyka to mieszanina global pop/disco i głosów rosyjskich div, które wprawiają tłum w ekstazę. Rosyjski jest tu ciągle drugim językiem, a rosyjski pop ulubioną muzyką. Na parkiecie dużo jest udawania aktów seksualnych, szczególnie w trójkątach. Po pewnym czasie koszulki zrzuca także kilka obecnych kobiet i tańczą ze sobą z nagimi piersiami, podczas gdy obok ocierają się o siebie spocone, ciemne i muskularne ciała ormiańskich młodych gejów. Ich spodnie opuszczają się coraz niżej eksponując gęste owłosienie łonowe. Jest gorąco jak w łaźni, Melines Bar jest mały, bez klimatyzacji i wszyscy palą. Jest halucynogennie.

Otwarte wyrażanie odczuć „homoerotycznych” jest cechą charakterystyczną relacji między mężczyznami w tradycyjnie patriarchalnej kulturze ormiańskiej, to wpływy sąsiednich islamskich krajów. Mężczyźni chodzą ulicami trzymając się za ręce i całują się w usta przy spotkaniu. Oczywiście jest to ponoć pozbawione podtekstu seksualnego… Dawna radziecka wrogość wobec homoseksualizmu połączona z potępieniem ze strony Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego (którego księża też nie mogą się żenić…?) powoduje, że społeczeństwo jest nieprzyjaźnie nastawione wobec gejów i lesbijek. Całkiem niedawno Mikael Danielyan, przewodniczący miejscowego oddziału Fundacji Helsińskiego, został pobity przez ormiańskiego polityka, gdyż występowanie w obronie praw „pedałów”. Jednakże goście Melines Bar wydają się być nastawieni optymistycznie i są pewni, że w przyszłości otwierane będą nowe takie miejsca.

W tym samym czasie ulice Erywania buzują innym rodzajem rewolucji – o podłożu politycznym. Wieczorem 1 sierpnia tysiące osób zgromadziło się przed słynnym muzeum manuskryptów Matenadaran, w którym zgromadzono kolekcję tysięcy starożytnych i średniowiecznych rękopisów z wielu kultur. Dziś liderzy opozycji przemawiają przed muzeum Matenadaran do tłumu trzymającego ormiańskie flagi. W marcu 2008 r. podczas podobnego wiecu opozycji policja zastrzeliła dziesięć osób i aresztowała wiele innych. Na głównych ulicach miasta wiszą ciągle pamiątkowe plakaty ze zdjęciami ofiar, pod którymi protestują mieszkańcy. Marsz 1 sierpnia jest największym wydarzeniem tego rodzaju od czasu tych tragicznych wydarzeń. Na ulicach czuć napięcie, a miasto patrolowane jest przez duże ilości policjantów i żołnierzy w „sowiecko” wyglądających mundurach. Mam nadzieję, że tym razem demonstracja będzie miała charakter pokojowy – i tak rzeczywiście jest.

Liderem opozycji jest Lewon Ter-Petrosjan, pierwszy prezydent niepodległej Armenii, który jest kimś w rodzaju bohatera narodowego. Dziwna koalicja partii, od prawicowych do lewicowych, którą reprezentuje, to Kongres Ormiański. Sprzeciwia się on obecnemu prezydentowi Serżowi Sarkisjanowi oraz rządzącej Partii Republikańskiej. Lokalna wspólnota artystów wspiera opozycję, argumentując, że takie działanie to ruch w kierunku demokratyzacji, a przeciwko skorumpowanemu rządowi o zapędach dyktatorskich. Ludzie, których znam z Utopiany i Melines Bar znajdują się w tłumie demonstrantów maszerujących nocą przez miasto. Zastanawiam się, czy demokracja, której pragną, będzie również dla nich, czy tylko dla klasy rządzących mężczyzn, jak w większości postkomunistycznych krajów.

Opuszczam Erywań w dniu, kiedy zaczynają się walki w sąsiedniej Gruzji, a świat staje być może na krawędzi nowej zimnej wojny. Kaukaz znowu płonie. Nie jest to dobry znak dla Armenii – kraju, którego zachodnia granica z Turcją i wschodnia z Azerbejdżanem są już dokładnie zamknięte. Historia konfliktów zbrojnych i etnicznych z tymi sąsiadami jest długa i bolesna. Miejscem, które w Erywaniu trzeba koniecznie zobaczyć jest muzeum i pomnik ludobójstwa Ormian, popełnionego przez Turcję w latach 1915-1917, które potwierdzają tragiczną i ciągle przemilczaną historię tego kraju.

Co roku liczni Ormianie mieszkający w diasporach rozrzuconych po całym świecie przyjeżdżają do ojczyzny, by doświadczyć spotkania z krajem dla nich świętym; miejscowy przemysł turystyczny skupia się głównie na nich. Jednakże Armenia to także przestrzeń… wolności dla całkiem innej grupy osób. Młodzi adepci sztuk pięknych z Iranu, graniczącego z Armenią od południa, przyjeżdżają tu by studiować, tworzyć i pokazywać sztukę figuratywną, zabronioną w fundamentalistycznym społeczeństwie muzułmańskim. Przepiękne górskie jezioro Sevan – ormiański naturalny skarb narodowy – jest również miejscem wypoczynku dla irańskich par homo, więzionych i prześladowanych we własnym kraju. Jezioro, otoczone mistycznymi średniowiecznymi klasztorami, jest źródłem ożywczej bryzy nad tym niestabilnym, a jednak tak obiecującym regionem.

Sierpień 2008 r.

Pożegnanie Melines baru, Erywań, Armenia

Demonstracja opozycji, Erywań

W grafikach wykorzystano prace z opisanej w tekście wystawy „Coming to you to not be with you”

Paweł Leszkowicz Historyk sztuki, krytyk, kurator i wykładowca, zajmujący się współczesną sztuką i kulturą wizualną oraz studiami nad seksualnością. Wykłada na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza i Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu. Autor książek Helen Chadwick. Ikonografia podmiotowości (Kraków 2001) oraz wraz z Tomkiem Kitlińskim Miłość i demokracja. Rozważania o kwestii homoseksualnej w Polsce (Kraków 2005). Autor katalogów i wystaw Miłość i demokracja, ( 2005 i 2006), GK Collection (2007), Imperium Zmysłów (2007).

Autorzy:

zdjęcie Paweł Leszkowicz

Paweł Leszkowicz

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 102; nazwa: pawelleszkowicz

4 komentarzy do:Tydzień w Erywaniu: sztuka, seks i polityka




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa