O Mamma Mia! – czyli dlaczego geje lubią Abbę?

Nakłady ich płyt (jeszcze winylowych!) biły rekordy. Ich kostiumy biły też wprost po oczach swym blaskiem i jaskrawością. Teksty ich piosenek były niczym czytanki z podręcznika „angielski dla początkujących”. Krytykowani przez krytyków, ubóstwiani przez fanów. Ucieleśnienie kiczu i złego gustu. Chciwi i aroganccy – śpiewali o złych sprawach „Money, Money, Money” – bogactwie, oraz wojnie – „Waterloo”. Kiedy Agnetha, Björn, Benny oraz Annifrid na ślubie króla zaintonowali „Dancing Queen”, konserwatywni Szwedzi byli zszokowani. Ten niezapomniany a wszędzie dziś rozpoznawalny dźwięk Abby, nasączony prostymi efektami syntezatorów wraz z towarzyszącymi im dwoma sopranami dla miłośników wysublimowanego gustu uchodził za najwyższy przejaw żenady.

A jednak jest, był i będzie to zespół kultowy. Ulubiony zespół kolejnej generacji małolatów. Kultowa grupa gejów, choć składała się z dwóch par jednoznacznie heterycznych. Abba jako kulturalno-historyczny fenomen. Minęło już 35 lat od zdobycia przez Abbę Grand Prix na festiwalu Eurowizji w Brighton i Abba od dawna zaliczana jest do klasyki muzyki pop. Jest równie genialna jak Beatlesi i zasiada na muzycznym firmamencie po ich prawicy – lub lewicy – rozkoszując się widokiem 35 milionów sprzedanych płyt.

W tak zwanym międzyczasie małolaty słuchające Abby w latach 70-tych stały się matkami, a nierzadko babciami pchającymi dziecięce wózki w takt „Fedrnando”. Niedawni gimnazjaliści pokończyli studia przy rytmach „Super Trouper”. Sukces Abby był narodowym sukcesem „polodowcowych Szwedów”, bo przecież ich kraj kojarzył się zawsze z zimnem i sztywnością. Sukcesem międzynarodowym, gdyż nie było chyba kraju, gdzie Abba nie znalazłaby się chociaż raz na pierwszym miejscu list przebojów. Tytuły, teksty i melodie były nastawione na komercję czystej wody. Miały sprzedawać się dobrze i wszędzie na całym pop-kulturowym świecie. Nawet w Ameryce Łacińskiej („Chiquitita”).

Już na początku lat 90 inna formacja „Erasure” odkryła niezwykły, magiczny potencjał szwedzkich songów wydając coverową wersję przebojów Abby „Abbaesque”. Podobny, acz przelotny sukces odniósł jakiś nieznany muzyk z Australii swym albumem „Bjorn Again” oraz (sic!) dwoma soundtrackami do klasyków filmowych „Wesele Muriel” i „Priscilla – królowa pustyni” – obrazów o jednoznacznie gejowskim charakterze. Hity Abby znowu sprzedawały się w milionach egzemplarzy. Cioturelle były zachwycone. Dlaczego światowe pedały tak tę Abbę ukochały? Jak wytłumaczyć, fenomen popularności szwedzkiej grupy w gejowskim środowisku?

Skąd ten zachwyt? Napiszę w swoim imieniu jako odwieczny kochanek ich muzyki. Miłośnik i fan.

Abba to bycie młodym, zakochanym. To muzyka intymna. Abba była tym czymś, czym jako outsiderzy geje nigdy dotąd być nie mogli. Wybijające się na weekendową niepodległość szare myszki dzięki Abbie stawały się na jedną noc prawdziwymi królowymi parkietów. Dancing Queen. Young and sweet. Only 17. Abba spełniała te marzenia. Taki magiczny, czarodziejski zespół przenoszący młodych ludzi w inny wymiar. Trochę patosu. Trochę kiczu. I dużo łatwej lekkiej i przyjemnej muzyki.

Sukces Abby zapoczątkował serię. Bez tej super pop grupy nie byłoby zapewne karier takich zespołów jak Roxette, Ace of Base czy Cardigans. W roku 2000 w muzeum Nordiska Museet w Sztokholmie otwarto wystawę poświęconą Abbie. Było to wydarzenie na skalę międzynarodową. Niektóre fakty zaczerpnąłem właśnie z katalogów do tej wystawy. Prawdziwi fani znają zapewne poniżej podane linki.

http://pl.wikipedia.org/wiki/ABBA

http://www.abbasite.com/start/index.php?ret=/start/index.php&flash=yes

To prawdziwa skarbnica wiadomości o Abbie.

Jest zapewne wiele innych powodów, dlaczego geje lubią Abbę. Zapraszam do dyskusji, zwłaszcza, że do kin zawitał w końcu musical „Mamma Mia” z 27 piosenkami Abby w wykonaniu miedzy innymi Pierce`a Brosnana i Meryl Streep. Dla fanów Abby prawdziwy mus. Istnieją pewnie też tacy geje, którzy Abby nie znoszą i mają inne zdanie o ich muzyce. Cóż, de gustibus… W końcu orientacja seksualna nie obliguje automatycznie do posiadania jakiś konkretnych upodobań.

W rytmach Take A Chance On Me pozdrawia Was

Wasza Ciocia Juanitta

Ciocia Juanitta Siostra Juanitta, Pipilotta Viktualia Rogaldina Furia od Wszechkaczego Gniewu. Felietonistka homiczka. Teoretyczka amatorka. Erotomanka gawędziarka. Feministka męska. Miłośniczka filmów:”Priscilla królowa pustyni”,”To Wong Foo” oraz Dame Edna Show. Ciągle czeka na księcia i jest do wzięcia ;-)

Autorzy:

zdjęcie Ciocia Juanitta

Ciocia Juanitta

Siostra Juanitta, Pipilotta Viktualia Rogaldina Furia od Wszechkaczego Gniewu. Felietonistka homiczka. Teoretyczka amatorka. Erotomanka gawędziarka. Feministka męska. Miłośniczka filmów: „Priscilla królowa pustyni”, „To Wong Foo” oraz Dame Edna Show. Ciągle czeka na księcia i jest do wzięcia ;-)

23 komentarzy do:O Mamma Mia! – czyli dlaczego geje lubią Abbę?

  • ww

    [Re: O Mamma Mia!- czyli dlaczego geje lubią Abbę?]

    Autorka zapomniała chyba o jednym: ABBA lubi gejów, stąd Ci odwdzięczają się jej tym samym. :)

  • baba

    [Re: O Mamma Mia!- czyli dlaczego geje lubią Abbę?]

    a skad niby wiadomo ze ABBA lubi gejow?

  • Arek

    [Re: O Mamma Mia!- czyli dlaczego geje lubią Abbę?]

    Skąd wiadomo, że Abba lubi gejów? Nie pamiętam dokładnie, ale żeby nie pochrzanić, jakiś czas temu członkowie grupy głośno krzyczeli przeciw homofobii i nawet chyba coś tam śpiewali z tej okazji. Gdzieś coś dzwoni, ale nie wiadomo w którym kościele. Poszperajcie w arch homików. Wiem, że tutaj o tym czytałem.

    Jeśli chodzi o samą muzykę ;) Ja sie chyba urodziłem jakieś 15 – 20lat za późno :P Podczas gdy moi rówieśnicy w większości na dyskotekach oczekują „umca-umca turlu-turlu umc-umc”. Ja z grupką znajomych preferujemy lokale, gdzie będzie można na karaoke zaśpiewać „dencing queen, young &sweet olny 17!” ;) albo wyszaleć się przy takich hiciorach jak „let’s twist again” i innych Bee Gees-ach, Beatles-ach, Dirty Dancing-ach. Ewentualnie mogą być UDANE remixy, które tylko odświeżą te utwory ;) No i biedni ci geje, którzy nie doceniają Madonny i Cher ;)

  • wawa

    [Re: O Mamma Mia!- czyli dlaczego geje lubią Abbę?]

    Konserwatywni Szwedzi. To jakoś ze sobą nie pasuje.

  • Mastodont

    [Do Arka]

    Hello Gorgeous,
    jeszcze biedniejsi ci, ktorzy nie doceniaja Barbry Streisand.

  • Abba-Teens fan

    [karygodne niedopatrzenie!]

    Autor/ka zapomniał o jeszcze jednym zespole utrwalającym kult Abby. A-TEENS!

    Zespół A*Teens tworzyło czworo nastolatków pochodzących ze Sztokholmu: Dhani Lennevald, Amit Paul, Sara Lumholdt oraz Marie Serneholt. Razem rozpoczęli pracę nad projektem Abba Teens w listopadzie 1998. Wybrali kilkanaście największych przebojów zespołu ABBA i przystąpili do nagrywania swoich wersji piosenek.

    Pierwsza piosenka A*Teens – Mamma Mia – promowała ich debiutancką płytę The ABBA Generation, która zawierała 12 największych przebojów zespołu ABBA.

    W 2001 muzycy wydali album Teen Spirit z premierowym materiałem oraz nagrali piosenkę „Heartbreak Lullaby” do kinowej komedii familijnej Pamiętnik księżniczki (The Princess Diaries, 2001) z Julie Andrews i Anne Hathaway. Płyta pod koniec tego samego roku sprzedała się w nakładzie ponad 2 milionów egzemplarzy. Po krótkiej przerwie, w 2002, ukazał się kolejny album grupy – Pop ‚Til You Drop.

    W 2003 ukazał się kolejny album New Arrival, zawierający utwory z poprzedniej płyty Pop ‚Til You Drop oraz kilka premierowych piosenek. Album promowała europejska trasa koncertowa. Niebawem na rynku ukazała się także składanka Greatest Hits. W tym samym roku pojawiły się pierwsze pogłoski o kłopotach w zespole. We wrześniu 2004 Dhani Lennevald wydał solowy singel, a A*Teens jako zespół przestał nagrywać. Po rozpadzie zespołu największe sukcesy w karierze solowej odnosi Marie Serneholt. (wikipedia)

  • banderius

    [Re: O Mamma Mia!- czyli dlaczego geje lubią Abbę?]
    :) fenomen abbianych melodii, które łatwo wpadają w ucho stawia ich naprawdę obok beatlesów!
    co do sopranowości głosów Annifrid i Agnethy byłym jednak ostrożny… :) !!!

  • Gabriel

    [Niezły stek bzdetów!]

    Żal bierze, gdy się czyta takie pierdoły. I autorka deklaruje się jako fan? W takim razie powinna wiedzieć, że polska wersja Wikipedii żadną „skarbnicą” wiedzy n/t ABBY nie jest (bo polska społeczność fanów zespołu jest żałosna), a Abbasite to tuba propagandowa Universalu (polecam w związku z tym ABBAMAIL.com albo abba-world.net – skarbnice mieszczą się tam).

    „Wesele Muriel” – obraz o jednoznacznie gejowskim charakterze? Puh-leeeeze! I co the fuck ma Björn Again (grupa, nie album) wspólnego ze ścieżkami dźwiękowymi do tego filmu i „Priscilli”??????

    „Teksty ich piosenek były niczym czytanki z podręcznika „angielski dla początkujących”” – czy szanowna autorka raczyła się zapoznać z tekstem choćby jednej piosenki, czy też bezmyślnie powtarza to, co przeczytała w polskiej gazetce, która z kolei powtarza bezkrytycznie teksty z amerykańskiej prasy? Ja już nie mówię nawet o „The Day Before You Came” czy „The Winner Takes It All”, pierwsza lepsza piosenka z „The Album” ma tekst ciekawszy niż przeciętny kawałek pisany przez rodowitych anglojęzycznych…

    „PROSTE EFEKTY SYNTEZATORÓW”??????!!!! Kochanie, Oni długo nie mieli sobie równych, którzy by wprowadzili równie skomplikowane użycie syntezatorów do muzyki popularnej.

    I tak dalej, i tym podobne…

    ABBĘ można kochać albo nienawidzić, albo wszystko pośrodku, ale jeśli piszemy cokolwiek, to trzymajmy się faktów.

    Ech, po co ja się w ogóle męczę, chyba mi się nudzi :-) Idę się ubrać albo coś…

  • ralfik

    [do: banderius ]

    A jakiemi głosami śpiewały Annifrid i Agnetha? Chyba nie barytonem? Alt to to też nie jest i na bas nie brzmi! Więc…?|

  • Trevor

    [a`propos Wesele Muriel]

    Fakt, „Wesele Muriel” jest jakoś mało gejowskie, już raczej lesbijskie poprzez przyjaźń głownej bohaterki z szaloną Rhondy. Poza tym wszystko sie zgadza. Zakompleksiona dziewczyna z prowincji, wiecznie niedoceniana i wyszydzana w domu i wśród kolezanek. Jedyne co dodaje jej otuchy to muzyka Abby oraz marzenie o wielkiej miłości i ślubie z księciem z bajki. Wesele Muriel to film o samotności tak symptomatycznej dla lesbijek i gejów z małych miasteczek.
    Milość nie ma płci. I chyba to miała na myśli Ciocia Juanitta, pisząc o „gejowskim” charakteche filmu. Ja przynajmniej tak własnie Wesele Muriel odebralem.

  • banderius

    [Re: O Mamma Mia!- czyli dlaczego geje lubią Abbę?]

    takiej klasyfikacji do muzyki pop sie chyba nie stosuje, a jesli juz: brunetka (nie wiem ktora z nich jak ma na imie) – alt, blondynka – mezzosopran

  • Arek

    [Re: O Mamma Mia! - czyli dlaczego geje lubią Abbę?]

    A kto mi powie jakim głosem śpiewają Bee Geesi? ;> xDDD

  • Ivo

    [Re: O Mamma Mia! - czyli dlaczego geje lubią Abbę?]

    Falsett – kiedys spiewali falsett. Niestety w obecnym wieku juz glos nie ten.

  • fabian

    [Re: O Mamma Mia! - czyli dlaczego geje lubią Abbę?]

    Wczoraj na youtube oglądałem krótkie minutowe fragmenty piosenek z filmu Mamma mia. Aż mnie korci, by iść do kina. Meryl powaliła mnie! Ale boję się, że zmasakrowali tam wspaniałe piosenki Abby. Widzieliście ten film?

  • tpp

    [Mamma Mia - The Movie!]

    Film jest super. Oczywiscie pozmieniali troche wersje tych piosenek, ale dodatkowo sa piekne zdjecia z m.in. z Grecji, no i troche porozbieranych mlodych facetow :D
    Jednym slowem – kupuje sobie DVD z filmem :) do kolekcji

  • Arkadiusz Brzask

    [Re: O Mamma Mia! - czyli dlaczego geje lubią Abbę?]

    Czemu nikt nie pisze, czy lubimy Gustawa Mahlera, Szymanowskiego, Szostakowicza, Pendereckiego…
    No cóż, czasy popkultury oznaczają czasy ćwierćinteligentów. Arkadiusz Brzask

  • Yo-Yo

    [Re: O Mamma Mia! - czyli dlaczego geje lubią Abbę?]

    Dlatego, ze muzyke przez ciebie wymienionych tworcow asocjuje sie z podstarzalymi, egzaltowanymi ciotkami. ABBA niewiele sie rozni sie w tej mierze. Jak widzisz wszystkim jest trudno dogodzic.

  • Adrian M.

    [Re: O Mamma Mia! - czyli dlaczego geje lubią Abbę?]

    ->->Arkadiusz Brzask
    (…) „No coz, czasy popkultury oznaczaja czasy cwiercinteligentow.” (…)
    Doprawdy interesujaca ocena kultury ostatnich 50-ciu lat. To jak mam rozumiec – ja, moje pokolenie, ci ktorzy sluchali (sluchaja) muzyki pop i ci wszyscy, ktorzy lubia zespol ABBA to cwiercinteligenci. Dziekuje bardzo ! Wiesz, czytalem te twoje komentarze, w ktorych probujesz brylowac wiedza, tutaj, w tym wpisie odkrywasz swoje prawdziwe oblicze – jestes tak naprawde zwyklym cynicznym arogantem.

  • dęba

    [Re: O Mamma Mia! - czyli dlaczego geje lubią Abbę?]

    Urodziłem się w l. 70-tych XX wieku, a jednak wiem kim byli Szymanowski bądź Mahler i dobrze znam muzykę poważną, także w teorii. Epoka, w której żyjemy, nie decyduje o tym, czy jest się ćwierć- czy półinteligentem, ale wewnętrzna, Franklowska głębia człowieka.
    Popkultura jednak zabija to, co w sztuce piękne, pozostawiając śmieci. Dla wyedukowanego melomana ABBA to niestety hałas. Pozdrawiam.

  • Uschi

    [Re: O Mamma Mia! - czyli dlaczego geje lubią Abbę?]

    A ja właśnie wróciłam z filmu „Mamma Mia” – i radzę wszystkim malkontentom, uważającym muzykę Abby za dno bezguścia i kiczu, wybrać się na taki film w chwili gorszego nastroju, wyczerpania intelektualnego i siąpiącego deszczu. Warto.

  • firplayer

    [Re: O Mamma Mia! - czyli dlaczego geje lubią Abbę?]

    Pan Brzask i Pan Dęba to cyniczni dekadenci, kultura gejowska to właśnie ABBA!

  • młody.gej

    [Re: O Mamma Mia! - czyli dlaczego geje lubią Abbę?]

    Debe, co to jest ta Frankiowska głebia?

  • Nie twój interes

    [Re: O Mamma Mia! - czyli dlaczego geje lubią Abbę?]

    Ten tekst to dno!




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa