Mężczyzna homoseksulany (15)

… znów został oszukany. Po światowym sukcesie „Brokeback Mountain” w 2005 r. już miał nadzieję, że w Hollywood dokonany został przełom w prezentacji gejowskich bohaterów, a teraz zadowolić się musi niestety ochłapkami. Z ponad 600 filmów znajdujących się w produkcji, które w 2008 r. opuścić mają studia amerykańskich wytwórni, dokładnie (słownie) dwa mają gejowskich bohaterów. Sean Penn gra rolę tytułową w filmie Gus Van Sants`a Film „Milk” opowiadającym o życiu i śmierci gejowskiego polityka komunalnego Harvey`ego Milk`a, zaś Jim Carrey i Ewan McGregor grają zakochanych więźniów w produkcji „I Love You” Phillipa Morrisa. I to by było na tyle.

Zwycięski na całym świecie pochód homo-małżeństw, tyle lesbijek i tylu gejów w przestrzeni publicznej jak nigdy dotąd, a studia Hollywood w sposób oczywisty i jednoznaczny przegapiły te dokonujące się na naszych oczach przemiany społeczne. „Amerykański przemysł filmowy” twierdzi Anna S., lesbijka a zarazem producentka filmowa „działa na konserwatywnych prawach, prawach rynku i prawach konserwatywnej części amerykańskiego społeczeństwa. Jest to fakt, chociaż powszechnie wiadomo że, jak stwierdziła kiedyś Elizabeth Taylor, Hollywood bez gejów by nie istniało”.

Każdy o tym wie, a jednak w amerykańskiej metropolii filmowej do dziś panują zasady jak sprzed 25 laty, które pragmatycznie podsumował jeden z największych hollywoodzkich gejów Rock Hudson: „W Hollywood możesz mieć kochankę lub kochanka, lub oboje naraz. Możesz być gejem, bi – a nawet panseksualistą. Lecz mówić o tym nie możesz. Nigdy. I nie możesz dać się na tym przyłapać.”

O to, by mur milczenia nadal trwał, troszczą się takie gwiazdy jak Tom Cruise. Gejowskie pogłoski towarzyszą uparcie jego karierze już od czasów „Top Gun” – homoerotycznego filmu mundurowego. I tak samo uparcie Cruise broni się przed każdym stwierdzeniem, sugerującym że jest on homo, i grozi dziennikarzom oraz mediom grzywnami sięgającymi milionów dolarów. Nowe pokolenie Hollywood trzyma się reguł. George Clooney, Queen Latifah, Orlando Bloom, Jake Gyllenhaal, Matthew McConaughey, nikt nie potwierdził jednoznacznie jednobrzmiących chórów, rozprzestrzenianych choćby przez mistrza plotki, blogera Pereza Hiltona. Nikt też nie zaprzeczył.

Nikt też nie wysuwa się przed szereg i nie daje dobrego przykładu. Jodie Foster stanowi chlubny wyjątek – i to po wieloletniej karierze w Hollywood. Rock Hudson dokonał coming outu na krótko prze swoją śmiercią. „Hollywood”, jak mówi Rupert Everett – jedyny słynny gejowski Anglik w kalifornijskiej metropolii kina – „Hollywood wydaje się być liberalny, choć wcale takim nie jest. Hollywood jest jak al-Qaida”.

A gdy już piękni i sławni odejdą, wtedy dopiero otwarcie zaczyna się mówić o TYM. Jak w wydanym ostatnio plotkarskim kompendium „Hollywood Babylon: It's back”. O tym, że Elvis Presley miał romans z aktorem Nickiem Adamsem, i o dziwnym stosunku Cary Granta do swego pasierba, i że James Dean był ponoć nieszczęśliwie zakochany w dwunastolatku. I tak się gada, plecie, opowiada i bajdurzy. A każde życie homoseksualne rozdarte jest między obmową i pogłoską. I tak jest, i będzie, i pozostanie tak długo, dopóki Hollywood w końcu nie dostosuje się do nowych czasów.

Taz 10.06.2008. ELMAR KRAUSHAAR, tłum. jbog

1 komentarz do: Mężczyzna homoseksulany (15)




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa