Kocham kobietę

Piszę z Moją. Cały czas. Tęsknię, tęsknię, tęsknię. Dzieli nas prawie 300km. Zbyt dużo by często się spotykać, zbyt mało by tak bardzo Ją kochać.

Wszystko zaczęło się 4 lata temu. Przełom marca i kwietnia. Czat telefoniczny dla ludzi szukających przyjaciół, rozrywki, wrażeń. Ja szukałam osoby z którą po prostu będzie można normalnie pogadać, o wszystkim. Dostałam odpowiedź tylko od Niej. Od razu nawiązałyśmy kontakt. Wspólne zainteresowania, poglądy. Poznawałyśmy się tak przez długie smsy. Rozmowy o wszystkim i o niczym. Często bezsensowne kłótnie. Ale mimo wszystko chciałyśmy tej przyjaźni. Taka nierozerwalna nić. Nie myślałam wtedy o Niej jak o kobiecie. Ona była sama, ja miałam chłopaka. Farsa, a nie związek. Nigdy mnie nie tknął, może kilka razy pocałował. Myślał, że z czasem to się zmieni. Ale ja nie. Nigdy nie interesowali mnie chłopcy. Owszem, czasem fajnie z nimi pożartować, pogadać, ale nic więcej.

Zerwaliśmy. Ile można było ciągnąć taki ‘związek’ ? Bez sensu. Ona po jakimś czasie wyznała mi miłość. Zawsze kochałyśmy się jak siostry, przyjaciółki. Ale napisała, że kocha mnie jak kobietę. Wiedziałam, że chcę z Nią być. I zaczęłyśmy nasz związek.

Kiedy pojechałam do Niej, zobaczyłam Ją po raz pierwszy po tych 3 latach (zawsze coś było nie tak by przyjechać…) , poczułam w sercu, że to jest osoba, z którą chcę spędzić resztę swego życia. Budzić się przy Niej, zasypiać. Kocham tylko Ją. Spędziłyśmy razem całe dwa tygodnie. A w tych czternastu dniach znalazł się jeden incydent. Jej matka ‘złapała’ Nas. Nie wiem, kiedy wylałam tyle łez co tamtej nocy. Myślałam – to koniec… Ale przekonywałam moją dziewczynkę – będzie dobrze, poradzimy sobie.

Było bardzo ciężko. Po wyjeździe odsunęła się jakby ode mnie. Była chłodniejsza. Ale wyjaśniłyśmy to. Wiele łez i nerwów nas obie to kosztowało. Ale nie mogłyśmy się poddać.

Teraz? Musimy okłamywać Jej matkę jaka jest prawda. Usłyszała od Nas, że to był wybryk. Głupi wybryk. Musiałyśmy kłamać żeby ratować nasz związek. Dla niej jesteśmy przyjaciółkami – i mam nadzieję, że tak myśli. Moja matka? Zrozumiała. Usłyszałam od niej to, co pragnęłam – ‘zawsze będę Cię kochać. Jesteś szczęśliwa z dziewczyną? Dobrze. Tylko bądź szczęśliwa‘. Akceptuje nas. Ojciec? Ani Jej ojciec ani mój nie mają pojęcia. Kiedyś mu powiem. Mam nadzieję, że po fali złości, żalu i gniewu powie mi to, co mama. Chociaż on jest bardzo mało tolerancyjny w przeciwieństwie do niej. Nie chcę martwić się na zapas.

Jestem szczęśliwa z kobietą. Jestem lesbijką. Nie wstydzę się tego. Mam osobę, która jest ucieleśnieniem moich marzeń. Moje prywatne szczęście. Skończymy szkoły i zamieszkamy razem. Mamy wiele planów. I damy radę, nigdy się nie poddamy. Obiecałyśmy to sobie niejednokrotnie.

Warto jest wierzyć w swoje marzenia. Walczyć. Nie można się poddawać nawet, gdy nie ma nadziei. Ja wierzę i wiem, że z Nią przetrwam wszystko.

Autorzy:

zdjęcie

„D.”

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 251; nazwa: d

127 komentarzy do:Kocham kobietę

  • Zaba

    [Re: Kocham kobietę]

    Widzę ,że komentuje jako pierwsza.Piękny tekst,który pokazuje,że marzenia czasem się spełniają.Życzę wam żebyście pozostały razem.

  • Twoje imię anka

    [Re: Kocham kobietę]

    dziewczyny, wytrwajcie i powodzenia!

  • Marcin

    [Re: Kocham kobietę]

    Byłem w sytuacji podobnej, odległość i młody wiek, mniejsza o szczegóły, ale wiem, że nie jest łatwo. jeśli nie jesteście niezależne finansowo, tylko wciąż na garnuszku rodziców, to będzie trudniej. Ale takie doświadczenia też zbliżają do siebie. Życzę szczęścia w miłości.

  • Maja

    [Re: Kocham kobietę]

    Mam męża, dzieci, a pomimo to nadzieję, ,ze kiedyś spotkam tę moją, kochaną, jedyną…….

  • kookospahkina

    [Re: Kocham kobietę]

    Maja, pomimo wszystko na pewno znajdziesz tą ukochaną. Na pewno nie taką cudowną, piękną i kochaną jak moja, ale znajdziesz. :*:) serdecznie pozdrawiamy. :]
    E. i D. :) )

  • Monika D

    [Re: Kocham kobietę]

    Na pewno jesteście piękną i kochającą się parą. Partnerce dziewczyny, która pisała to świadectwo muszę pozazdrościć. Z niezwykłą czułością opisuje to uczucie i swoją partnerkę. Gratuluję.
    Życzę wszystkiego najlepszego i spełnienia Waszych marzeń o wspólnym życiu.

    Komentujcie ten tekst, jest świetny i przedewszystkim prawdziwy! Monika, również les.

  • E.

    [Re: Kocham kobietę]

    Moja Dziewczyna jest najlepsza na świecie.
    To Ona nadaje mojemu życiu sens. To Ona właśnie nim jest.
    To Ona sprawiła, że jestem szczęśliwa. To Ona jest moim szczęściem.
    Wierzę w naszą miłość.
    Moja Żona zawsze o wszystkim bardzo ładnie pisze, ma talent.
    Dziękuję za dobre słowo, w swoim i Jej imieniu, i Tobie również wszystkiego dobrego.

  • maciek.

    [Re: Kocham kobietę]

    bardzo fajny tekst,zyciowy,ladnie napisany. ladnie o soie mowicie i widac ze bardzo sie kochacie. dbajcie o ta milosc. moj chlopak nie zyje. byl wspanialym czlowiekiem. i nie wiem jak dalej poukladac to wszystko bez Niego. zycze szczescia i najl.

  • .

    [Re: Kocham kobietę]

    Piękny text. Życze wam szczęścia. i spełnienia marzeń. :)

  • ktoś...

    [Re: Kocham kobietę]

    Jestem gejem, nie biseksem i tez pokochałem kiedys dziewczynę. dziwny jest ten świat. została moją żoną, mamy dzieci ale jestem gejem….

  • Martini

    [Re: Kocham kobietę]

    Świetne, świetne, świetne.
    powodzenia, po prostu. :*:)

  • addiction

    [Re: Kocham kobietę]

    życzę Wam jak najlepiej… tez kiedys myslalam, ze mam ja to mam wszytko… a dzis nie potrafimy ze soba nawet normalnie pogadac… ile bym dala zeby bylo dobrze,jak kiedys… Kochani, szanujcie sie i swoje milosci… ja swoja stracilam…

  • W

    [Re: Kocham kobietę]

    Mam meża, dzieci i tę jedyna kobietę na swiecie i jedynie czekam aby dzieci sie usamodzielnily a my zamieszkamy razem, tylko nie wiem czy dam rade wytrzymac

  • Twoje imię Magda

    [Re: Kocham kobietę]

    ja też kocham kobietę mam męża i dwoje dzieci a jednak…

  • Twoje imięMagda

    [Re: Kocham kobietę]

    Męczę się strasznie bo ona o tym nie wie i chyba woli facetów. Gdy jestem z nią czuje sie tak szczęśliwa jak nigdy w życiu a jednocześnie ciągle jestem nieszczęsliwa. nie mam z kim o tym porozmawiać…chwilami już głupieję

  • Dominika.

    [Re: Kocham kobietę]

    rozumiem.. jeśli chcesz zawsze możesz z którąś z nas o tym pogadać. zawsze to lżej na sercu. pozdrawiam. :*

  • Twoje imięMagda

    [Re: Kocham kobietę]

    Dzięki za pozdrowienia, cieszę sie ze odezwałas się do mnie Dominika.pierwszy raz z kims o tym mówię i dziwnie sie czuję.to już trwa około 2 lat, czuję się zagubiona pomimo ze nie jestem już najmłodsza,jedno z moich dzieci jest prawie dorosłe.Oni w domu pytaja się czasem czemu ryczę itd ale nikt sie nie domyśla. ta miłośc jest tak silna, kocham ja jak nastolatka i jeszcze pożadanie eh szkoda gadać…

  • Dominika.

    [Re: Kocham kobietę]

    jeśli mogłabym poradzić.. porozmawiaj szczerze z nią. powiedz co czujesz, tak chyba byłoby najlepiej. ja na Twoim miejscu odeszłabym od męża. nie ma sensu ciągnąć na siłę czegoś, czego nie ma, czyli w tym wypadku tego małżeństwa. Musisz być przede wszystkim bardzo silna i dać sobie radę mimo wszystko, co by się nie stało. Nie wiem w jakim wieku są Twoje dzieci, ale sądzę, że za kilka lat potrafiłyby uszanować Twoją decyzję, że chcesz być z kobietą. szczęśliwa z kobietą. musisz dać radę. :*

  • Twoje imięMagda

    [Re: Kocham kobietę]

    nie mogę z nią szczerze porozmawiać bo boję się ze to byłby koniec naszej przyjaźni chociaz ona jest inna niż wszystkie koleżanki czy przyjaciółki które do tej pory miałam…tzn ze chwilami czuję ze coś jednak iskrzy między nami ale żadna z nas nie porusza tego tematu. Zdecydowanie ja jestem stroną bardziej zaangażowaną. Ona ma męża ale nie maja dzieci. Ja mam syna 17 lat i córkę w I klasie szkoły podstawowej. to trzyma mnie przy mężu mała bardzo kocha ojca i nie mogę jej tego zrobić…zresztą nie mam dokąd odejść, sprawy finansowe itd beznadziejna sprawa. Gdybym miała pewność ze ona czuje do mnie to samo co ja to może bym cos wymyśliła ale tak niestety nie jest…Naprawdę cieszę się ze mogę o tym z tobą porozmawiać :)

  • Twoje imięMagda

    [Re: Kocham kobietę]

    Nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy

  • Dominika.

    [Re: Kocham kobietę]

    w takim razie mogę Ci poradzić jedno, powiedz jej co czujesz. tak szczerze. daj jej to spokojnie przemyśleć. może ona też coś czuje, ale ma takie dylematy jak Ty? nie dowiesz się, póki nie spróbujesz. Co do tej małej.. rozumiem, że jest Ci ciężko.. Ale ona kiedyś też zwiąże się z kimś i będzie szczęśliwa, więc nie odbieraj sobie tego szczęścia jakim jest miłość. a praca.. pracę zawsze się znajdzie. i da się jakoś radę, tylko trzeba mocno wziąć się w garść, mimo wszystko. :) porozmawiaj z nią jak najszybciej i daj Nam znać. :)

  • Twoje imięMagda

    [Re: Kocham kobietę]

    Dzięki za rady, wiem ze masz rację,ale tak trudno mi się odważyć. Wstrzymuje mnie to , ze ona jest raczej hetero, no może bi.
    ja do tej pory tez byłam raczej hetero a teraz tak wpadłam, ze oddałabym za nią wszystko!

  • Twoje imięMagda

    [Re: Kocham kobietę]

    pracę mam i może rzeczywiście dałabym sobie jakoś radę, ale potrzebuję pewności , ze ona też by tego chciała a intuicyjnie czuję ze ona tego nie oczekuje ode mnie i mmogłoby to ja przestraszyć. Naprawdę gubię sie,łączyły mnie z nią pocałunki( nie takie jak z przyjaciółką)ale to było po alkoholu, więc tak jakby wcale nie było…

  • Dominika.

    [Re: Kocham kobietę]

    poradzę Ci jedno – pogadaj z nią SZCZERZE i daj jej czas. powiedz co czujesz, że wiesz, że musi to wszystko przemyśleć. po prostu powiedz. a jeśli ona przemyśli to i powie, że chce być z Tobą – odważ się. Trzeba walczyć o swoje szczęście. masz pracę, to już plus. Walcz o swoje i szczerze z nią porozmawiaj, proszę. naprawdę będzie o wiele lepiej niż ciągnąć to wszystko i się zastanawiać.
    porozmawiaj z nią i daj nam znać. pozdrawiam. :*

  • Twoje imięMagda

    [Re: Kocham kobietę]

    nie stać mnie na tą szczerą rozmowę, no po prostu nie moge…chciałabym ale brak mi odwagi, jakos intuicyjnie wiem, że nie tędy droga. Dziękuję za rady, wiem , że chcesz mi pomóc, ale na razie nie potrafię :(

  • Dominika.

    [Re: Kocham kobietę]

    no nic, zrobisz jak uwazasz, ale nic nie zyskasz tym czekaniem i płaczem. nic.

  • Twoje imięMagda

    [Re: Kocham kobietę]

    Wiem , wiem wiem…

  • E.

    [Re: Kocham kobietę]

    Jeśli chodzi o mnie i Dominikę to z początku byłyśmy najzwyklejszymi przyjaciółkami. No prawie, podobno inni widzieli w nas już coś więcej niż przyjaźń. Nawet nie zauważyłam kiedy zaczęłam myśleć o Dominice jako pięknej i wspaniałej kobiecie. Wiem za to, że zdałam sobie w pełni z tego sprawę, kiedy pewnej nocy wyznała mi miłość. Byłam w siódmym niebie. Jedyne czego nie potrafiłam zrobić to przyznać się przed samą sobą do tego. Nie mówiąc już o przyznaniu się przed kimś. Zrządzeniem losu po tym fakcie dalej byłyśmy przyjaciółkami. Ale coś się zmieniło.. Przyszedł czas na długie rozmowy, „A co by było gdybym powiedziała Ci, że Cię kocham?” czy „A jeśli byłabym lesbijką to co?”. W końcu 21.06. o godz. 22 zrozumiałam co musiała czuć Dominika wyznając mi miłość. Ta niepewność, strach, lęk sprawiły, że Jej odpowiedź na moje „Kocham Cię.” dłużyła się w przyjściu i dłużyła. Aż w końcu nadeszła. I była bardzo pozytywna. To jedna z najcudowniejszych chwil w moim życiu. Nie żałuję tego wcale. Wręcz przeciwnie. Gdybym tego nie zrobiła to nie wiem co bym sobie zrobiła. Lub Ona powiedziałaby mi to wtedy;) Dominika jest całym moim życiem. Dokładnie 2 miesiące potem. 21.08. o tej samej godz. oświadczyłam się Jej:) Zdaję sobie sprawę, że żadnego ślubu nie będzie, poza tym to nawet nie ten wiek by zamieszkać razem, ale w sercu Dominika jest i zawsze będzie Moją Żoną. Kiedyś powtórzę moje oświadczyny. Już tak jak powinno być. Z pięknym pierścionkiem, w ustronnym miejscu, tylko my dwie.. Tak, jak obie o tym marzymy. Nie potrzebuję głupiego papierka świadczącego o tym, że jesteśmy razem. Obie liczymy jedynie na przyznanie kilku praw, zwykły związek partnerski, nic więcej. Resztę mamy w sercu.

    Ryzyko odtrącenia zawsze będzie istnieć. Ale jeśli jest Twoją dobra koleżanką czy przyjaciółką to choćby nie czuła tego co Ty, na pewno zrozumie i uszanuje Twoje uczucia.
    Życzę Ci szczęścia i powodzenia.:)

  • D.

    [Re: Kocham kobietę]

    Rozpisałaś się kobietko. :*
    Tak było, i nie żałuję niczego.
    Powodzenia i odważ się jednak powiedzieć swojej przyjaciółce co czujesz. Jeżeli to prawidziwa przyjaźń to nic nie stracisz, a możesz wiele zyskać.

  • Twoje imięMagda

    [Re: Kocham kobietę]

    Dziewczyny, nawet nie wiecie, jak bardzo zazdroszcze wam tej szczerości i tego szczęścia.W pełni to rozumiem, dla mnie tez największym szczęściem byłoby mieć ją przy sobie, wiem jednak ,że to niemożliwe:( nie, jeszcze nie rozmawiałam,bo czuję ze to nie miałoby sensu…Wy jesteście pewnie bardzo młode, może ja będąc młodsza też odważyłabym się, a tak czuję ze już za późno na wszystko. Mimo wszystko cierpię i rozmowa z wami pomaga.Cieszę się ze nie jestem sama z tym problemem.

  • ewelinka

    [Re: Kocham kobietę]

    Piękny tekst, musicie bardzo się kochać (:
    Pozdrawiam i życzę jeszcze więcej miłości, dużo szczęścia i wesołych świąt oraz udanego nowego roku :*

  • deli

    [Re: Kocham kobietę]

    zycze wam jak najlepiej. ja stracilam swoja milosc przez to, ze nie potrafilam sie przyznac…do tego, ze jednak wole dziewczyny. balam sie tego uczucia. teraz strasznie tego zaluje. teksnie za nia juz rok .spedzilam w jej towarzystwie najpiekniejsze chwile swojego zycia.
    moze uda mi sie jeszcze kiedys byc szczesliwa. tylko jak zapomniec? :(

  • Effie

    [Re: Kocham kobietę]

    Witam wszystkich!

    Hmm..piękny text.Życzę aby ta miłość przetrwała, żeby była silna, zwyciężyła wszystko i żebyście razem były szczęśliwe:).

    Jeśli chodzi o mnie to mam 18 lat i jestem biseksualna.Wiem to już od dawna i dobrze mi z tym.Chociaż bliscy nie wiedzą..nie wyobrażam sobie nawet jakby zareagowali..
    Jednak ciągle nie mogę znaleźś tej odpowiedniej osoby..kobiety..która mnie zrozumie, będzie czuła podobnie.Kobiety z tego względu, że na mężczyznach się zawiodłam i nie ufam im już tak jak kiedyś..
    Jeśli któraś z was ma podobne myśli, odczucia, któraś chce poznać kogoś nowego lub poprostu porozmawiać to proszę pisać na gg [naruszenie zasad umieszczania komentarzy. detr.]

    Pozdrawiam i życzę szczęścia w miłości:)

  • deli

    [Re: Kocham kobietę]

    Effie pisz do mnie na priv jesli masz ochote pogadac :) pzdr

  • Ksi

    [Re: Kocham kobietę]

    Poruszający tekst, ale chyba robię sobie sama krzywdę. Podniosły mnie na duchu, za to, wasze komentarze.
    Od roku cierpię. Ja – hetero zakochałam się w lesbijce, która mnie nie chce…
    Zero wątpliwości czy jestem taka czy taka, totalny odlot, a później głęboki dół, który trwa do dziś :(
    Jakaś telenowela prawie.
    Zazdroszczę wam udanych związków i odwzajemnionych uczuć.

    Pozdrawiam

  • Effie

    [Re: Kocham kobietę]

    Do Deli
    Hmm..bardzo chętnie tylko, że jak chciałam coś wysłać to pojawił się komunikat, że wysyłanie prywatnych wiadomości jest zablokowane na forum ;/;/..

  • deli

    [Re: Kocham kobietę]

    Effie – spoko udalo mi sie zapisac twoje gg wiec jak bedziesz to postaram sie do Ciebie napisac :) rzeczywiscie cos zablokowane sa te wiadmosci…

    Ksi – mam hmm bardzo podobna sytuacje. rowniez cierpie i ogarnela mnie totalna bezradnosc. sama juz sie we wszystkim pogubilam.

  • Ksi

    [Re: Kocham kobietę]

    Deli – świadomość, że nie jest się samemu ze swoimi problemami choć troszeczkę poprawia mi samopoczucie :)

    Pozdrawiam

  • deli

    [Re: Kocham kobietę]

    jest to jakies pocieszenie ze nie jest sie samemu ale moi bliscy nic nie wiedza. ten fakt troche mnie jednak meczy :| przede wszystkim udawanie kogos kim sie nie jest…

  • Ksi

    [Re: Kocham kobietę]

    Współczuję…

  • Effie

    [Re: Kocham kobietę]

    Ksi-
    Hmm..ciężka sprawa..Może jednak jesteś bi ?
    w każdym bądź razie moi bliscy, ani nawet przyjaciele też tak jak w waszym przypadku nic nie wiedzą o mojej biseksualności..Szczerze to nawet nie wiem jaka byłaby ich reakcja (he he pewnie by mnie wyśmiali :P ) …

  • Ksi

    [Re: Kocham kobietę]

    Effie:

    Może tak być. Kwestia czy jestem bi czy les zupełnie mnie nie zajmuje, akceptuję samą siebie. Ciężko coś wyrokować. W tej chwili istnieje dla mnie tylko jedna osoba.

    Hm, nie będziesz wiedzieć jaka jest ich reakcja póki im tego nie powiesz :)
    Choć wcale Cię nie namawiam. Nawet młodzi ludzie mogą mieć już zwichrzony światopogląd.

    Pozdr.

  • Effie

    [Re: Kocham kobietę]

    Ksi-
    No to najważniejsza rzecz żeby akceptować siebie.Dobrze że tak masz:)
    Co do moich znajomków…kiedyś rozmawiając z przyjaciółką zeszłyśmy właśnie na ”te” tematy bo chciałam wiedzieć co w ogóle o tym myśli (oczywiście nie wspominając jej, że jestem bi).Nieźle się skrzywiła na samą myśl i stwierdziła, że w ogóle sobie tego nie wyobraża..;/No ale zawsze też jest inaczej jak mówi się ogółem o kimś tam nieznanym a inaczej jak o kimś z własnej paczki, więc znając już dobrze jej charakter myslę, że by to jakoś przebolała :D :D

    Deli-
    Czy Ty kobieto w ogóle czasem odwiedzasz to gadu ?:P:P:P bo nigdy Cię zastać nie mogę..:D:P

    Pzdr

  • deli

    [Re: Kocham kobietę]

    Effie no jestem jestem na gg ale jak ja jestem to Ciebie nie ma ;P hehe…badz w czwartek wieczorem! ;>
    alee masz byc! ;P

    ps. ja jestem bi ale nikt z moich znajomych nie ma o tym pojecia. wszyscy mysla ze jestem hetero ;) i nie ma szans zebym im powiedziala jak jest naprawde…

  • malenstwo

    [Re: Kocham kobietę]

    no wlasnie jak to jest z nami? jak do tej pory pociagali mnie tylko i wylacznie mezczyzni az pojawila sie ONA no i wpadlam po uszy a wiem, ze raczej nigdy z nia nie bede tak jakbym tego chciala :-( choc bardzo tego pragne. Dziewczyny powodzenia Wam zycze :-)

  • deli

    [Re: Kocham kobietę]

    malenstwo witaj w klubie ;) …a moze cos jeszcze da sie zrobic zeby byc z tą ukochaną ? :)

  • malenstwo

    [Re: Kocham kobietę]

    deli heh, chcialabym bardzo, ale nie wiem sama czy to dlatego tak wyszlo, ze przez ponad rok bylam sama czy cos innego. Nigdy miedzy nami do niczego powazniejszego nie doszlo, ale cieplo i uczucie, ktore mi daje chyba na tym wszysktm zawaza. Mam 25 lat i dziwi mnie taka nagla zmiana. Wiem tez, ze ona jak na razie chce faceta, wiec bycie razem tak jakbym tego chciala jest raczej wykluczone. Bynajmniej do czasu az ona zmieni zdanie. Wiem, ze przyjaciolkami bedziemy juz zawsze bez wzgledu na wszystko. Czy pozostalo mi tylko czekanie na nia? Czy tez czekanie az poznam jakiegos faceta znowu? Nie jestem pewna niczego stad moja dezorientacja :(

  • deli

    [Re: Kocham kobietę]

    ja zyje jak w zawieszeniu. po prostu czekam az sie odkocham i zaczne zyc na nowo…

  • malenstwo

    [Re: Kocham kobietę]

    pewnie mi zostalo to samo…nie raz byla poruszana miedzy nami kwestia bycia razem. Co z tego bedzie? Pokaze zycie i czas. Zycze Tobie wszystkiego dobrego i zeby to o czym marzysz nabralo realnych ksztaltow :-) pozdrawiam Cie.

  • Ksi

    [Re: Kocham kobietę]

    Widziałam ją niedawno. Już sama nie wiem czego chcę. Nie chce mi się z Nią gadać, jestem rozdrażniona i smutna. Czas się chyba odkochać.

    Maleństwo: niech Cię nie dziwi, też mam 25 lat, po udanym kilkuletnim związku z facetem raczej nie spodziewałam się fajerwerków ;) a jednak

    Życzę wam jak najlepiej

  • malenstwo

    [Re: Kocham kobietę]

    Ksi: Twojemu wiekowi sie nie dziwie :) . Znam kobiete ktora po nieudanych zwiazkach z mezczyznami postanowila zwiazac sie z kobieta, z tym ze zrobila to swiadomie. Jest teraz szczesliwa osoba. A jesli chodzi o mnie to poprostu nie jestem jeszcze w stanie tego „ogarnac”. W piatek razem wyjezdzamy znowu. Zastanawia mnie jak to bedzie teraz. No i na ile bede mogla sobie pozwolic. Hmm…
    Tobie rowniez zycze jak najlepiej :-) )

  • Magda

    [Piekna milosc]

    Słuchajcie……Byłam z dziewczyną jest wspaniała dalej ją kocham…..tesknie i pragne z calego serca…jednak jest cos. Mieszka za granica pozanalysmy sie tutaj w Polsce w liceum na wymianie mlodziezowej z krajem niemieckim. Kiedy byla wspolna lekcja patrzyla sie na mnie po chwili wyslala mi liscik w ktorym bylo napsiane_”sprichst du Deutsch?” odpisalam ze owszem mowie po nimiecku odpisala czy moglaby mi tylko reke podac na przerwie. Wiecie bardzo mnie to zdiwilo, wygladala jak bardzo pzytojny chlopak blondynka krotkie wlosy piekne niebieskie oczka…ale nie pomyslalam o niej jako o dziewcyznie, nie spodziewalam sie ze ja jej po prostu wpadlam w oko:D Zadzwonil dzwonek a wiec podeszla do mnie z tym ze ja myslalam ze to chlopak:D do tej chwili…przedstawila sie… mam na imie Tanja……po niemiecku. Zatkalo mnie. Od tego momentu zaczelysmy sie widywac choc na chwilke ale nie bylo nic mowione o tym ze ona kocha kobiety…..smialysmy sie, byla cudowna nie moglam o niej zapomniec, ciagle o niej myslalam. Nadszedl dzien, ostatni przed wyjazdem. Spotkalyssmy sie tylko na chwile pzy okazji, na wymianie byla u mojej kolezanki dlatego musiala z nia spedzac duzo czasu… Napisalam do niej liscik. Rozumiecie? ja Hetero, nigdy w zyciu bym sie nie odwazyla ale czulam cos w niej, ze ona tez o mnie marzy… napisalam o zespole t.A.T.u. ze kocham ta grupe… i zapytalam sie czy ona pragnie zwiazac sie z kobieta….Nie wiecie co bylo…zadzwonila do mnie przed wyjazdem powiedziala ze mnie kocha…to bylo piekne. ale to nie koniec pieknej historii…wyjechala kolezanka zalatwila mi wideo z kamery z odjazdem niemcow w tym ja widac bylo dokladnie byla bardzo ze tak napisze ruchliwa:D a wiec byla juz w Niemczech ja plakalam ona tez, utrzymywalysmy kontakt 1.5 roku przez telefon i smsy. Sluchalysmy razem t.A.T.u. przez telefon:) nie zdazylam nawet jej pocalowac za pozno zdecydowalam sie na wyznanie:( czekalysmy nadeszlo koniec lata i nastepny przyjazd mlodziezy niemieckiej, wkrecila sie w to.
    PRZEYJECHALA!!!!!!!!!oszalalam chodzilam jak w transie:) o niczym nie myslac tylko o niej o naszym ta libut etu o naszzym zwiazku ktory nic nie zabije. Sptkalysmy sie pare razy znowu…wreszcie wieczorem w pareku na hustawce zaczelysmy sie calowac, pozniej przeszlysmy sie nad odre spacerowalysmy calowalysmy sie, kochalysmy…. wiedzialam ze chce z nia bc ze dla niej zrobie wszystko. ona dla mnie rowniez. To bylo piekne ja mowilam niedokladnie po niemiecku niezle sie nasmialysmy prz tych bledach wiele czsu zajmowalo nam dogadanie sie. Kupilam pierscionek dalam jej go byla taka szczesliwa…nadszedl dzien kiedy miala wyjezdzac. wyjechala. Dalej utzrymywalysmy kontakt przez 1 rok. NAdeszlo lato. Wykupilam bilety mialam do niej jechac…nadszedl list: Magdalena kocham inna. Ma na imie Daniela. Na drugi dzien przyszedl inny: Magdalena prosze przyjedz chce byc z Toba Daniela mnie oszukala(powiem Wam to jest w stylu Niemiek) .
    Oddalam bilety nie pojechalam jednak dzis tego zaluje. Ona tez. Zerwalysmy przeciez zwiazek na taka odleglosc nam sie nie uda. Dwa rozne jezyki, dwie kultury, dwa pojecia o zyciu……Ale kocham ja dalej. ostatnio widzialam na youtubie jej filmik przeznaczony dla innej dziewczyny…to bylo piekne takie romatyczne mimo ze nie byl on dla mnie. TAnja odkryla u mnie cos nowego nowe pragnienia odkryla mnie…..czasem sie tego boje. Mam faceta jest mi z nim zle mysle o kobietach ona mnie pociagaja. Przeciez nie wmowilam sobie ego. Nawet seks z facetem mnie nie pociaga. nIE KOCHAMY SIE, NIE mam ochoty. Nie wiem co sie ze mna dzieje. msle ze to dowod na to iz sami ne wybieramy sobie plci ktora chcemy wielbic…. Kobieta dla mnie to to czego pragne…trudno jednak tu w Polsce w naszych realiach znalesc taka jaka sie pragnie, bo przeciez kazdy ma jakies wyobrazenia…….Pozdrawiam wszystkie czytelniczki mojego dlugiego wpisu i zycze powodzenia…….MagdaLena

  • Gosiak

    [Re: Kocham kobietę]

    Oj Magdalena…przeczytałam i powiem Ci że chyba i tak by wam sie nie udało,obie sie uczycie,ta odległość…a szkoda bo masz dużo miłości w sobie…tak mi sie wydaje przynajmniej ;) Pozdrawiam Cię gorąco i Życze byś znalazła swoją Miłośc ;) pap

  • estee

    [Re: Kocham kobietę]

    dziewczyny, bo do was sie zwracam, mam straszny problem :| i nie wiem co z tym zrobic. na poczatku przepraszam ze ta wiadomosc bedzie troche rozwalona ale pisze to co czuje…od dwoch lat jestem zakochana w dziewczynie doslowanie na zaboj :| i nigdy wczesniej nie bylam w nikim tak baaardzo zakochana. nie umiem tego nawet w slowach wyrazic…jak jestem przy niej brak mi tchu. nigdy wczesniej tez nie kochalam dziewczyny. moje zwiazki z facetami nigdy nie wychodzily. to bylo takie oszukiwanie siebie i do tego ranienie innych :| z czym czulam sie oczywiscie tragicznie, az poznalam ją.
    przezylysmy ze sobą wspaniale chwile, oczywiscie jako przyjaciolki. choc wiem, ze ona cos do mnie czula, nawet to okazywala. ja ciagle twierdzilam ze jestem hetero…wiec ona sobie odpuscila. a teraz ja zrozumialam ze nie umiem bez niej zyc, ale juz nie jest tak jak kiedys z jej strony. i nie umiem jej tez powiedziec, ze teksnie za nia, ze jej prage, ze jedyne czego naprawde w zyciu chce to byc z nia. nie umiem tego z siebie wydusic. nie umiem sie przelamac by komus w koncu powiedziec, ze nie jestem hetero, nawet najblizszym. wszystkiego tak koszmarnie sie boje. boje sie samotnosci bo wiem, ze z mezczyznami juz na pewno mi nie wyjdzie…teraz jestem zalamana i zagubiona. nie wiem co mam robic?? :| chce zaczac zyc od nowa, ale nie umiem o niej zapomniec.

  • anna

    [Re: Kocham kobietę]

    A ja mam męża który sanuje to ze kocham kobietę jak mu o tym powiedziałam to zaczęliśmy szukać rozwiązania i ponieważ ona jest naszą wspólna przyjaciółką a ja męża kocham nad życie i nie chce od niego odchodzić zaproponowałam wspólne spotkania i udało się teraz wszystko robimy razem i nawet razem zamieszkaliśmy jest świetnie w sexie też jest super bo mój mąż jest ze mną a ja z nią i jest w tym wszystkim niesamowita dawka erotyzmu i wszyscy jesteśmy naprawdę szczęśliwi całej naszej trójce to odpowiada a ja niesamowicie sie ciesze ze otaczają mnie osoby które szanują moja bi sexualność i w dodatku obie te osoby kocham i mogę z nimi dzielić życie .(Wyjaśnie że między moim mężem a moim aniołeczkiem do stosunków nie dochodzi powody są dwa po pierwsze zabiłabym go a po drugie jej w ogóle nie pociągają faceci ) Oczywiście pojawiają się problemy bo dzieci zaczynają zadawać kłopotliwe pytania rodzina tez dziwnie patrzy na przyjaciółkę w domu ale jakoś damy rade mam nadzieje.
    Pozdrawiam wasz wszystkie i życzę wam tyle szcęścia ile mnie spotkało.

  • nefele

    [Re: Kocham kobietę]

    Teraz jestem z mężczyzną, 7 lat. Jest fantastycznie, ale raz jeden byłam gotowa go zostawić… dla kobiety.. Tak bardzo kochałam, aż do bólu, którego musiałam tak wiele znieść. Wiedziałam że to nie możliwe, ja kochałam ją, ona inną.. Kochałam tak mocno że obiecałam pomoc dotrzeć jej do upragnionego szczęścia. Dziś one są razem, od 2 lat. Ja cieszę się za każdym razem gdy widzę je ze sobą.. życie nie jest łatwe, spotyka mnie tak samo jak i je wiele trudności. Ale we dwoje zawsze raźniej. I mi i im. On wie, wie na pewno, nie było łatwo, ale dziś wiem, KOCHA SIĘ CZŁOWIEKA A NIE PŁEĆ. Niestety, nie każdy człowiek którego kochamy zasługuje na to, ona dała mi wiele emocji, a przede wszystkim ból, dziś zrozumiała i doceniła, ja nareszcie zapomniałam.. choć może nie do końca, dziś wspominam więc jeszcze pamiętam.. ciągle mam w pamięci piosenkę którą wtedy w przypływie emocji usłyszałam ” tam na dnie, został Twój ślad, głęboko tak, Twoja muzyka we mnie gra…” i gdy tęskniłam a Ty zaklęłaś mnie w dotyk…
    Hilsen til K.G.

  • Twoje imię renata

    [Re: Kocham kobietę]

    czuje podobnie jak wy mam straszny dylemat

  • tor

    [Re: Kocham kobietę]

    Poznalem kobiete jest troche starsza i ma meza a ja zone. Jest to zona mojego dobrego kumpla, ostatnio imprezowalismy i byly tance, trzymalismy sie za rece a potem mnie pocalowala. pokochalem ja i niewiem co robic jej maz ja zle traktuje a ja nie rozumiem sie z moja zona. tesknie zania tak mcno ze nie wytrzymoje doradzcie cos prosze…

  • zagubiona

    [Re: Kocham kobietę]

    Mam 26 lat, jestem mężatką.Zawsze wydawało mi się, że jestem normalna….Mam przyjaciółkę, którą bardzo kocham, nie wyobrażam sobie bez niej zycia….!! Nie wiem jak do tego doszło,że sie całowałysmy.Obydwie czujemy do siebie to samo! Bardzo kocham swojego męża!!!! Zawsze byłam wobec niego lojalna, nigdy go nie zdradziłam! Nie mogę sobie z tym poradzić, nie mogę tego wytrzymać….Mam wrażenie, że w końcu coś sobie zrobię, nie mogę znieść tego, że go okłamuję!Ja nawet nie wiem kim jestem, co mam o sobie myśleć!nie pociagająmnie inne kobiety.Ja nie mogę mu tego powiedziec, nie wyobrazam sobie bez niego życia!!!!!!!

  • ww

    [Re: Kocham kobietę]

    Zagubiona,
    a po co masz mu mówić, jeśli naprawdę nie pociągają Cię inne kobiety. Żeńska seksualność jest odmienna od męskiej. Kiedy stworzy się odpowiednio silne więzi emocjonalne, ciepło, wsparcie… rodzi się pociąg. A z tego co piszesz to wsza znajomość mimo wszystko jest bardziej na stopie koleżeńskiej, prawda?

  • zagubiona

    [Re: Kocham kobietę]

    Bardzo kocham swojego męża, jest dla mnie wszystkim i gdyby o tym wiedział na pewno by tego nie zrozumiał….ja sama na początku nie mogłam sobie z tym poradzić, ponieważ nie wiedziałm co się ze mną dzieje…ale jest cudownie bo jest ona…

  • zagubiona

    [Re: Kocham kobietę]

    To co do niej czuję jest bardzo silnym uczuciem, myślę o niej codziennie i nie potrafię już bez niej żyć!! Jest moją najwspanialszą, najcudowniejszą przyjaciółką jakiej nigdy nie miałam(choć było kilka, które byly moimi przyjaciółkami, lecz teraz wiem, że tak naprawdę to nie była przyjażń), potrzebuję jej jak powietrza, bez niej moje zycie nie byłoby już takie same…

  • re

    [Re: Kocham kobietę]

    kobiety sa cudowne i urocze kazda jest piekna

  • Selenka

    [Re: Kocham kobietę]

    Ja dopiero ostatnio odkryłam, że jestem bi. Pokochałam kobietę, kochając jednocześnie męża. Mimo iż mąż wie, czuję się nieswojo. Nie mam odwagi powiedzieć jej co czuję. Ona sama daje dwuznaczne znaki. Gdyby to było łatwiejsze :(

  • Miya

    [Re: Kocham kobietę]

    Nie bardzo wiem jak zacząć…nie rozmawiam o tym z nikim i dlatego to takie trudne. Mam 22 lata i od jakiś 4 lat czuję coś do mojej przyjaciółki. Nie jestem w stanie powiedzieć czy to miłość…nigdy nikogo nie kochałam i myślałam, że nie jestem po prostu do tego zdolna. Znamy się z Sylwią z liceum, odkąd ją poznałam chciałam przebywać cały czas w jej towarzystwie, poświecić jej cały swój wolny czas i energię. Zawsze starałam się być przy niej gdy miała jakiś problem, byłam gotowa iść na drugi koniec miasta w środku nocy by ją pocieszyć gdy jej chłopak znowu zachował się jak kretyn. Po pewnym czasie zauważyłam, że jestem o nią zazdrosna. Gdy mówiła o swoim chłopaku to wszystko się we mnie gotowało i chciałam by go zostawiła, ale nigdy jej tego nie powiedziałam. Ona strasznie go kochała i nie chciała od niego odejść a ja musiałam patrzeć jak się kłócili i potem godzili znowu. Nasze tematy rozmów w 50% opierały się na tym co on zrobił a czego nie zrobił, o co jest na niego zła a za co go kocha. Nieustanna huśtawka nastrojów. Ale mówiłam sobie: jesteś jej przyjaciółką musisz ją wspierać mimo wszystko. Więc byłam przy niej gdy podczas jej 2 letniego związku miała wzloty i upadki. Mieszkałyśmy razem na studiach i musiałam patrzeć jak jej chłopak ją traktuje. Potrafił się do niej nie odzywać nawet 2 czy 3 tygodnie, to było dla niej najgorsze. Myślałam jakie to niesprawiedliwe. Ona tak bardzo go kochała a on wiele razy tak ją zranił, że miałam ochotę go zabić. To były bardzo trudne 2 lata. Wiedziałam, że to nie możliwe by go zostawiła dla mnie. Wiem, że nie podobają się jej kobiety. A ja oddałabym dla niej wszystko… Byłam/jestem strasznie zagubiona. Miałam depresję, ale nie mogłam z nikim o tym porozmawiać. W domu też miałam problemy… Nie miałam siły się uczyć i kompletnie zawaliłam studia. Sylwia też z powodu chłopaka. Poszłyśmy od nowego roku na studia do innego miasta chciałyśmy zacząć wszystko od nowa. Ale ja cały czas byłam wkurzona na siebie i wszystko dookoła. Sylwia wreszcie zerwała ze swoim chłopakiem…i zaraz znalazła sobie innego. Moja frustracja dosięgła zenitu, byłam wściekła o wszystko. Nie mogłam znieść jej widoku z nim. Cały czas myślałam tylko o niej. Mówiłam jej otwarcie, że nie lubię jej chłopaka. Miałam już gdzieś czy ją to zrani, chciałam od niej jakiejś reakcji. Myślałam, że zauważy coś, że porozmawia ze mną. Nie wiem właściwie czego chciałam. Chyba byłam po prostu wściekła, że ona nigdy nie będzie mnie chciała. Zaczęłam strasznie się zachowywać, stałam się osobą którą nigdy nie chciałam być. Byłam zła na siebie, że nie mam odwagi z nią porozmawiać więc zaczęłam ostro imprezować, alkoholem i używkami chciałam wypełnić pustkę, chciałam by coś się zmieniło ale nic nie robiłam w tym kierunku. Zawiodłam jako przyjaciółka…Sylwia wkońcu wyprowadziła się do innego mieszkania, pod pretekstem tańszego czynszu. Ale wiem, że płaciła tam więcej…chciała ode mnie odpocząć i mojego pijaństwa. Mimo, że oficjalnie nie pokłóciłyśmy się to juz nie było między nami tak jak kiedyś. Już nie spotykałyśmy się tak często, unikałyśmy siebie nawzajem. Drugi chłopak Sylwi był jeszcze gorszy od poprzedniego. Na szczęście przejrzała na oczy i przestała się z nim spotykać. Odetchnęłam z ulgą i miałam nadzieję, że teraz nasze relacje trochę się polepszą. W głębi duszy miałam nadzieję, że mnie pokocha…za każdym razem gdy kończyła związek z chłopakiem miałam nadzieję, że teraz moja kolej. Drugi rok studiów. Teraz mnie zauważy…Ale Sylwia zakochała się ponownie i jest z nim do teraz. Jest bardzo z nim szczęśliwa, wiem że bardzo go kocha. Powiedziała mi, że nikogo tak w życiu nie kochała, są ze sobą już długo. Mimo, że mieszkamy w tym samym mieście to widziałam Sylwię kilka razy w poprzednim roku. Zawsze gdy chciała się spotkać to ja wykręcałam się zbyt dużą ilością nauki na studiach. Nawet nie widziałam jej nowego chłopaka. Są ze sobą jakiś rok a ja go nawet nie poznałam. Myślałam, że jeżeli będę się trzymać od Sylwi z daleka to wkońcu przestanę o niej myśleć. Ale jest jeszcze gorzej…Nie ma dnia bym o niej nie myślała, bym nie chciała z nia porozmawiać, ale nie dzwonię i nie spotykam się z nią bo po takim spotkaniu czuję się jeszcze gorzej. Wiem, że nie mam u niej szans…chciałabym być tak piękna jak ona ale nie jestem i nie będę. Nie jestem atrakcyjna ani nie wyróżniam się niczym szczególnym. Wiem, że ona jest hetero ale fakt ze wyglądam jak wyglądam nie dodaje mi pewności siebie by z nią porozmawiać. Zawiodłam jako przyjaciółka i stoję przed dylematem. Powiedzieć jej co czuję i stracić ją na zawsze czy starać się odnowić przyjaźń? Wiem, że żadna z tych dróg nie przyniesie mi szczęścia, ale nie mogę po prostu o niej zapomnieć. Przepraszam, że opisałam tak wszystko chaotycznie ale mam mętlik w głowie i nie potrafię przedstawić tego co czuję w inny sposób. Byłabym wdzięczna za jakąś radę.

  • Twoje imię olga

    [Re: Kocham kobietę]

    czytam i jestem mile zaskoczona myślałam ,ze tylko ja mam takie pragnienia bycia z kobietą .Bardzo tego pragnę i jestem samotna .

  • Twoje imięmMARIANNA

    [Re: Kocham kobietę]

    Ja mam podobny problem. Nie mam 20 lat a znacznie wiecej i kocham koleżankę młodszą od siebie. Wielokrotnie wyznawałysmy sobie miłośc ale traktowałam to jako żart, do pewnego momentu. Szalenie ją kocham i nie radzę sobie z tym nie wiem czy powiedzieć jej o tym. Nie mogę bez niej poprostu żyć. To ja dzwonię i piszę smsy, chciałabym być zawsze przy niej. Kilka razy spędziłyśmy razem noc ona spała a ja patrzyłam na nią całowałam jej włosy lecz nie ją – bałam się. Pragnę być z nią jak z kobietą i czuję, że i ona też chce ale żadna z nas nie ma odwagi zrobić pierwszego kroku. P O M O C Y !!!!

  • Twoje imięMARIANNA

    [Re: Kocham kobietę]

    Dlaczego to jest takie trudne ? Wielokrotnie dawała mi znaki, ale ja obracałam to w żart. Teraz wiem że to nie były żarty, rozkochała mnie w sobie tak mocno, że nie wiem co mam robić. Całymi dniami myśle tylko o niej, tęsknie. Czekam kiedy zadzwoni telefon lub przyjdzie sms. Dziś telefon milczy i choć widzimy się codziennie na korytarzu lub mijamy w drzwiach nasze spojrzenia mówią jedno….. Spotykamy się na różnych imprezach bywamy czasem same to u mnie to u niej a mimo to boimy się zrobić pierwszy krok. POMOCY CO ROBIĆ !!!!

  • Twoje imię Eelwi

    [Re: Kocham kobietę]

    Mam trochę już latek i uczucie do kobiety było dla mnie nie zrozumiałe(w tamtych czasach czymś dziwnym 76 rok)bardzo zadłużyłam się w mojej nauczycielce od polskiego(już nie żyje -jak się dowiedziałam to nie mogłam dojść do siebie przez jakiś czas).Szkoła średnia moje serce należało do nauczycielki od historii (mogłam całą noc stać pod jej oknem).Dowiedziała się o moim uczuciu nie wyśmmiała.skończyłam szkołę,prez 20 lat nie mogłam o niej zapomnieć(nawet sny erotyczne.W pracy poznałam dziewczynę żonatą ,dzieciatą tak jak ja i coś między nami zaiskrzyło,ja jej wyznałam miłość ona odeszła z pracy.Zadzwoniła do mnie po kilku miesiącach i też powiedziała że kocha,ale przez ciągłą pracę prawie 16 h na dobę kontakt się urwał.cóż że mam (rodzinę)ale cały czas myślę o mioch miłościach.pragnę cielesnej bliskości z moją KOBIETĄ są takie czyste niewinne.
    Myślę o odnowieniu kontaktu z tą ostatnią tak bardzo chciałabym z nią kochać !!!

  • Twoje imięMARIANNA

    [Re: Kocham kobietę]

    Czytam to co napisałaś i przypominam sobie, że ja też kiedyś podkochiwałam się w nauczycielkach to było dziwne uczucie ale dla mnie wyjątkowe i to ich przedmiotów uczyłam się najbardziej. Pamiętam były same piątki a o dziwo żaden nauczyciel mi się nigdy nie podobał. Teraz gdy kocham JĄ jest mi ciężko też mam rodzinę, córka już wie ale ona jest wyrozumiała twierdzi że każde uczucie jest piękne. Zaraz spotkam się z moim szczęściem JUŻ TĘSKNIĘ.

  • Twoje imięEelwi

    [Re: Kocham kobietę]

    Twoja CÓRKA MA RACJĘ każde uczucie jest piękne.Jesteś szczęściarą mając wyrozumiałą pociechę i SWOJE SZCZĘŚCIE.Pozdrawiam.

  • Twoje imięMARIANNA

    [Re: Kocham kobietę]

    Może i jestem szczęściara ale tylko połowicznie. Nie mogę być z Nią na codzień nie mam odwagi powiedzieć Jej jak bardzo pragnę bliskości. Spędzamy ze sobą sporo czasu ale dla mnie to za mało. Zauważyłam, że jestem o nią zazdrosna wkurza mnie jak spędza czas z innymi dziewczynami, o facetów nie jestem zazdrosna. Sama kiedyś powiedziała, że o facetach to nie ma dobrego zdania. Wiele razy wyznawałyśmy sobie miłość ale wciąż mi mało. Nigdy nie czułam do innej kobiety tego co czuję do Niej to jest takie silne, że nie potrafię o niczym innym myśleć. Nie wyobrażm sobie, że mogłabym pokochać inną kobiete tak mocno a przeciż mogłabym być jej matką. Wiem, że Ona też czuje do mnie to samo ale wciąż utrzymujemy dystans. Co mam zrobić, żeby to zmienić ? żeby pokonać strach i odważyć się na mocny uścisk, pocałunek ten prawdziwy a może i coś więcej ?

  • Twoje imięMARIANNA

    [Re: Kocham kobietę]

    Może i jestem szczęściara ale tylko połowicznie. Nie mogę być z Nią na codzień nie mam odwagi powiedzieć Jej jak bardzo pragnę bliskości. Spędzamy ze sobą sporo czasu ale dla mnie to za mało. Zauważyłam, że jestem o nią zazdrosna wkurza mnie jak spędza czas z innymi dziewczynami, o facetów nie jestem zazdrosna. Sama kiedyś powiedziała, że o facetach to nie ma dobrego zdania. Wiele razy wyznawałyśmy sobie miłość ale wciąż mi mało. Nigdy nie czułam do innej kobiety tego co czuję do Niej to jest takie silne, że nie potrafię o niczym innym myśleć. Nie wyobrażm sobie, że mogłabym pokochać inną kobiete tak mocno a przeciż mogłabym być jej matką. Wiem, że Ona też czuje do mnie to samo ale wciąż utrzymujemy dystans. Co mam zrobić, żeby to zmienić ? żeby pokonać strach i odważyć się na mocny uścisk, pocałunek ten prawdziwy a może i coś więcej ?

  • Twoje imięEelwi

    [Re: Kocham kobietę]

    Czegoś nie rozumiem piszesz.że widujesz się z nią.że wyznawałyście sobie miłość.to skąd ten dystans.Może z jej strony to jakaś „gra”.Kochasz bardzo powiedziałabym do bólu -wiem co to jest .

  • Twoje imięMARIANNA

    [Re: Kocham kobietę]

    Tak kocham do bólu, nie wiem skąd ten dystans ale jak to się nie zmieni to oszaleje. Wyznawałyśmy sobie miłość wielokrotnie jednak jest jakaś bariera nie do pokonania. Wiele razy spałyśmy razem kończyło się na delikatnych pocałunkach i przytulaniu wtedy słowa były zbędne. W Jej uścisku chciałabym zostać i trwać…… Rozkochała mnie w sobie do szaleństwa CO MAM ROBIĆ ??????????????????????

  • Twoje imięEelwi

    [Re: Kocham kobietę]

    Może świece, dobre żarełko i winko (co kto lubi) na odwagę i iść „NA CAŁOŚĆ” .Powiedzieć jej o swoim uczuciu,ale tak jak tu opisujesz.Bo tak cierpieć -nie tędy droga może się to odbić nawet na TWOIM zdrowiu.

  • Twoje imięMARIANNA

    [Re: Kocham kobietę]

    Dobra rada zrobię jak piszesz do tego nastrojowa muzyka i tylko my DWIE. Boje się odrzucenia lub co gorsze wyśmiania chociaż z drugiej strony wiem, że ONA też tego chce takie rzeczy się czuje. Dam znać jak poszło po spotkaniu ale to będzie po sobocie tej następnej.
    Pozdrawiam i do usłyszenia ;-) )

  • Twoje imięEelwi

    [Re: Kocham kobietę]

    Trzymam kciuki

  • Twoje imięMARIANNA

    [Re: Kocham kobietę]

    Witam
    Była kolacja świece muzyka, było wino nawet dwa. Oglądałysmy film jakiś melodramat i rozmowa prawie do rana. Powiedziałam Jej co czuję Ona też czuje to co ja . Z pocałunkiem na ustach i w objeciach zasnełyśmy. To było spełnienie moich marzeń już wiecej o niczym inny nie marzę, tylko żeby jeszcze raz powtórzyć tą chwilę bo nchć była to tylko noc to dla mnie była jak wieczność.Nigdy nikogo tak nie kochałam KOCHAM JĄ I NIECH TAK ZOSTANIE. Życzę Ci aby i Twoje marzenia się spełniły.

  • Twoje imięEelwi

    [Re: Kocham kobietę]

    Wow ,bardzo się cieszę i życzę dużo szczęścia.A co do moich marzeń są tak nierealne choć jak bardzo się chce ,może kiedyś….Pozdrawiam:-)

  • Twoje imięMARIANNA

    [Re: Kocham kobietę]

    Właśnie jak baaardz się chce… doświadczyłam tego sama. Moje marzenie się spełniło ale co będzie dalej ? tego nie wiem. Czasem spełnione marzenia bolą trzeba wiedzieć czego tak naprawdę się chce. Pozdrawiam goraco ;-) )

  • Justyna

    [Re: Kocham kobietę]

    Kocham ,od czasow Liceum dziewczyne , dzisiaj minelo wiele lat kobiete.Jestesmy mezatkami mamy rodziny , ona mieszka za granica , miala dwoch mezow bo nie zdawala sobie sprawy wczesniej , albo sie wsydzila ,ze mnie kocha.Teraz po latach trudno jest zostawic i rozwalic rodziny ,ale kocham Ja bardzo , a ona mysle mnie.Tesknie , jak cholerka.Mysle caly czas i tylko mi zal , taki wielki zal, bo nie chce oszukiwac nikogo ale nie mam sily zostawic.Probowalysmy ale to na nic.Kocham no coz , na to nie ma rady.

  • Twoje imięELA

    [Re: Kocham kobietę]

    Moja droga tęż jestem mężatką ,kochającą kobietę-mażenia są nierealne znalazłam upust w moich pragnieniach .Obejżałam sobie serial The L Word.Nie wiem czy to zboczenie ,ale oglądam go już któryś raz polecam przepiękne sceny miłosne między kobietami można non stop oglądać.pozdrawiam.

  • Twoje imięmagda

    [Re: Kocham kobietę]

    Tez jestem męzatką i mamą.Nie potrafię się przyznac,że wolę kobiety,nie potrafię też zaprzeczyć.Mój mąż to wspaniały, zakochany we mnie człowiek.Płaczemy oboje,oszukujemy się oboje i zadajemy pytanie,dlaczego ja?Ja tego nie chcę,nie mogę się pogodzic,a jednak tak bardzo pragnę i tęsknię.Nie potrafię od niego odejść,chodź on prosi,bym zrobiła to ze względu na niego.Niszczę mu życie,daje złudne nadzieje.Moje serce i rozum kompletnie nie współgrają.Już nie mogę,nie chcę być taka bezduszna.Chcę uleczenia.Ciągle kogoś ranię.I ta mała,cudowna istota,nie chcę jej też zpieprzyć życia.Tak bardzo boli,gdy nie akceptuje się siebie…

  • smutna

    [Re: Kocham kobietę]

    co ja mam zrobić jestem mężatką od 8 lat ale znamy się od 15. mam 29 lat ONA 21 kocham ją i wiem że ona mnie też bardzo mocno poznałyśmy się w pracy i stało się nigdy nie myślałam nawet że ja mogę z kobietą zawsze byłam tolerancyjna ale jestem w takim szoku …mąż mnie bardzo kocha ciągle czeka i daje mi szanse żeby z nim być ale jeśli z nim zostanę to tylko z przyzwyczajenia. Nie mamy dzieci bo ja nie mogę ich mieć.Rodzice powiedzieli (bo on się poskarżył) że jak odejdę to mogę i nich zapomnieć to samo jest ze znajomymi- zostanę sama tzn. tylko z nią kocham ale nie wiem czy dam rade nie znam innego życia to był mój pierwszy i jedyny mężczyzna i wiem na pewno że z innym bym go nie zdradziła w tym momencie faceci mnie odrzucają i co zrobić z mężem do łóżka idę tylko żeby mieć święty spokój i co ma być tak do końca życia. Najgorsze jest to że on ją zna i wie co się dzieje chce przyjść do pracy i przy wszystkich wyzwać ją od ….. itp. nie będę się wyrażać, i jak tu mam podjąć decyzje chcą żeby to była tylko maja decyzja ale każdy chce na nią wpłynąć, przecież jak on przyjdzie do pracy to ja muszę się zwolnić pogrąży i ją i mnie…

  • smutna

    [Re: Kocham kobietę]

    błagam o radę bo ja już psychicznie siadam….może być na gg [...] numer usunięty ze względów bezpieczeństwa. radzimy skontaktować się np. http://www.lambdawarszawa.org/content/view/54/62/. detr.

  • Twoje imięZuzanna

    [Re: Kocham kobietę]

    Tak , to bardzo smutny temat.Nie mozemy sie przyznac do niczego , musimy byc obrymi zonami , matkami , corkami.Facetow inaczej sie traktuje.My mozemy byc tylko fantazmami , kiedy kobiety dwie uprawiaja sex lub sie kochaja.To bardziej niz tragiczne jest smutne.Ile kobiet placze w poduszke? Ile kobiet zostac moze tylko w klamstwie ile kobiet zostaje tylko z marzeniami? Nie wstydzmy sie kochac , kochac inaczej , mysle ,ze to piekna milosc duchowa i fizyczna.Mysle ,ze tylko nie mozemy miec dzieci ,ale gdyby to by bylo Dokonale.

  • Twoje imięania

    [Re: Kocham kobietę]

    Droga Smutna, jestes mloda ale jak zawsze zycie stawia nas przed wyborami.W Polsce to beznadziejna sprawa.Jezeli masz dosc sily to walcz , o szczescie powinnas walczyc , moze wtedy kiedy rodzice zobacza ze wytrwale walczysz o swoje szczescie to zrozumieja.Nie masz dzieci , a w takim zwiazku bedziesz coraz bardziej samotna i smutna.Jezeli maz Cie kocha to powinien zrzumiec i pozwolic isc swoja droga

  • Twoje imięEelwi

    [Re: Kocham kobietę]

    Moje drogie mam 47 lat czego teraz żałuję że nie urodziłam się 20 lat póżniej.Jestem mężatką cóż z tego ,już w szkole podstawowej zakochałam się w nauczycielce,ALE W TAMTYCH CZASACH ,LES to sama nie wiedziałam co to znaczy teraz z mężem nie współżyję od kilku lat cały czas myślę o moiej miłości do kobiety którą pokochałam z wzajemnością .Jestem mężatką dzieciatką (mam dwóch wspaniałych synów),iiii pragnę sexsu z kobietą.Moja rada jeżeli macie możliwość kontaktu ze swoimi kobiecymi miłościami to nie bójcie sie

  • krzsz1986

    [Re: Kocham kobietę]

    @ Eelwi
    Ciekawe, kto zadowala Pani męża…

    Nie myślcie Panie, że żonaci Panowie ustępują wam w tej dyscyplinie.

  • Twoje imięEelwi

    [Re: Kocham kobietę]

    Ni,e wiem z kim rozmawiam”krzsz” kobieta czy men,podejrzewam faceta,ale kobiety mnie zrozumią objrzcie sobie The L Word to film dla tych co kochają kobiety . Dla mnie to jest najlepszy serial jakikolwiek wyprodukowano dla kobiet o skłonnościach les.Tobie polecam orgazm kobiet dowiesz się ile stref erogennych posiada kobieta .a ile mężczyzna.I w tedy zrozumiesz dlaczego kobiety kochają kobiety.

  • smutna

    [Re: Kocham kobietę]

    jak już pisałam kocham kobietę mam problem duży problem nie potrafię odejść od męża a ona piękna młoda chyba jest w depresji powiedziała mi ostatnio (i ciągle pisze takie sms-y) że nie ma po co żyć że życie beze mnie nie ma sensu że nigdy o nikogo tak nie walczyła jak o mnie, boję się o nią jest całym moim światem.Rozumiem Eelwi ja także nie czuje żadnego pociągu do męża ciągle szukam wymówek mam 29 lat i kocham się z nim raz w miesiącu i tylko na zasadzie spełnienia swojego obowiązku małżeńskiego i nic więcej. A jak ją widzę, nie ma porównania. Ona jest jedyna w swoim rodzaju wyjątkowa idealna. Wystarczy że spojrzy na mnie a ja mam wrażenie że zaraz zemdleje. To jest niesamowite, miałam trochę przejść z mężem bo jak się o niej dowiedział to zostałam wyzwana …. nie będę się wyrażać pierwszy raz w życiu podniósł na mnie rękę i jeszcze wyrzucił mnie z domu, tylko on bardzo szybko zmienia zdanie. Jestem od 2 tygodni spakowana ( on to zrobił ) i niby wszystko jest ok ale ja biorę ciuchy z torby a nie z szafy. Z drugiej strony jak bym odeszła nie wiem co by jemu przyszło do głowy i też martwię się o niego, co by mi nie zrobił to ja zawsze go usprawiedliwiam że to ja go sprowokowałam wiem głupia jestem. Ona powiedziała mi że chyba musiałby przystawić mi lufę pistoletu do głowy żebym to w końcu zakończyła ja zawsze byłam „grzeczną dziewczynką ” i robiłam wszystko czego ode mnie oczekiwano. Nie nie wiem co mam robić pomóżcie!!!

  • smutna

    [Re: Kocham kobietę]

    Już przez to że nie potrafię sobie poradzić ze swoimi problemami chyba wpadłam w alkoholizm codziennie min 3 piwka jak mam wolne to zaczynam o 7, 8 rano – to jest choroba. Wypije i mam swój świat wolny od trosk i zmartwień jest kilka min. po 7 a ja pije 3 piwo to jest chore nie mogę się powstrzymać a muszę na 9 zawieść samochód do mechanika chyba poproszę kolegę bo ja nie będę w stanie . Pomóżcie mi błagam sprowokujcie mnie żebym w końcu odeszła od męża i zaznała prawdziwej miłości…

  • krzsz1986

    [Re: Kocham kobietę]

    „Jestem od 2 tygodni spakowana ( on to zrobił ) i niby wszystko jest ok ale ja biorę ciuchy z torby a nie z szafy”

    Przynajmniej masz męża z jajami i z głową na karku. :-)

  • smutna

    [Re: Kocham kobietę]

    chyba pomyliles forum, wiem napewno ze jestes mezczyzna, bo tylko oni sa tak zacofani, jeśli masz w taki sposób komentować innych to lepiej wogóle nie komentuj. Tylko ONA daje mi szczescie i to ze moj maz ma „jaja” mam w dupie chce zeby dał mi świety spokoj i pogodził sie z tym co ja czuje. Nie sa najważniejsze jego uczucia tylko moje

  • krzsz1986

    [Re: Kocham kobietę]

    Proste: wyprowadź się od niego. :-)

    Rozbawiło mnie to: „tylko oni są tak zacofani” – faktycznie, jest z nami coś nie tak, potrzebujemy parytetów, ratunku!!! ;-)

  • smutna

    [Re: Kocham kobietę]

    wiedziałam że jesteś facetem… Potrzebujecie, ojjjj… POTRZEBUJECIE!! Zero szacunku i poszanowania czyjegos szczescia oraz uczuc… Gdybys przezył Miłość swojego życia wbrew rodzinie, przyjaciołom i wszystkich znajomych wiedziałbyś o czym mowie… Może wpisz sobie w wikipedie pojecie „szczęście” to jakos Ci pomoże :) )

    P.S. To ja ta druga – Kochana (bardzo mocno) :P

  • krzsz1986

    [Re: Kocham kobietę]

    To mówię Ci: wyprowadź się od męża. Rozwód będzie z Twojej winy, innego wyjścia nie ma – jednak prawdziwa miłość nie obawia się poświęceń.

  • smutna

    [Re: Kocham kobietę]

    Tylko jak wziaść ten rozwód? to nie jest takie proste żyjac z kims całe życie… lączy nas praktycznie wszystko… (mieszkanie, samochód itd..) a poza tym strach przed nowym życiem? hmm..?

  • krzsz1986

    [Re: Kocham kobietę]

    Trudno. Samochód to pikuś. Gorzej z mieszkaniem. Ale facet przecież Ci nie odda mieszkania. W końcu to Ty zapragnęłaś odejść. Zresztą, jeśli to jest wspólny majątek, sąd jakoś podzieli. Jeśli mieszkanie należało do niego przed ślubem, nie dostaniesz z tego nic. Generalnie musisz liczyć się z mniej korzystnym wynikiem, bo ewidentnie wina będzie po twojej stronie. Ale nie rób z siebie ofiary ;-) to Ty zapragnęłaś zmian, a nie on.

  • smutna

    [Re: Kocham kobietę]

    problem polega na tym ze wszystko jest na mnie a on nic nie chce tylko jak mu uświadomić że to juz koniec? Bo za każdym razem on ma nadzieje ze mi przejdzie i wszystko bedzie okey. Zostałam wyzwana dostałam wpier*** zostałam wyrzucona z domu, a on i tak zmienia zdanie za każdym razem i mam wrócić. Jak uświadomić mu że to koniec? i żyć z nim w zgodzie?

  • krzsz1986

    [Re: Kocham kobietę]

    Co to znaczy „jest na mnie”? To bez znaczenia, jeśli kupiliście po ślubie.

  • smutna

    [Re: Kocham kobietę]

    „jest na mnie” mam to w dupie, zadałam Ci inne pytanie. A to nie jest bez znaczenia jeżeli jestem głównym właścicielem wszystkiego.. Przecztaj jeszcze raz moja wczesniejsza wypowiedz i odpowiedz mi na pytanie

  • krzsz1986

    [Re: Kocham kobietę]

    @ smutna

    Nie znam takiego pojęcia jak „główny właściciel”. Jeśli kupiliście coś po ślubie, jest wspólne. Jeśli dostałaś od rodziców albo kupiłaś przed ślubem, jest Twoje.

    Jak mu uświadomić, że to koniec? Powiedz mu, że to koniec, wyprowadź się i wnieś pozew o rozwód.

  • misia

    [Re: Kocham kobietę]

    Ja wam powiem że miłość kobiety do kobiety jest wspaniała miałam w życiu tylko jednego faceta mojego męża, ale ona daje mi tyle uczucia zrozumienia czułości spełnienia że nie mogę w to uwierzyć. Zawsze byłam tolerancyjna i nigdy nawet nie przypuszczałam że mogę związać się z kobietą. Kocham ją dla niej chcę poświęcić swoje małżeństwo nie mamy dzieci a teraz jak poznałam ją uświadomiłam sobie że nic nas nie łączy, nawet nie potrafimy za sobą rozmawiać. Mam 30 lat ona 20, wierzę że możemy być szczęśliwe ale on nie pozwala mi odejść ciągle bierze mnie na litość, jesteśmy razem 14 lat 8 po ślubie, w jaki sposób mam mu powiedzieć że odchodzę żeby go bardzo nie zranić o ile jest to możliwe?

  • krzsz1986

    [Re: Kocham kobietę]

    @ misia

    Odejdź, ale zostaw mu majątek, dom, itp. na pocieszenie. Wtedy zranisz go mniej. Zresztą, rozwód i tak będzie z Twojej winy. Jeśli macie dzieci, a on będzie chciał z nimi zostać, zgódź się na to. Alimenty płać regularnie.

  • smutna

    [Re: Kocham kobietę]

    i stało się wyprowadziłam się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! nareszcie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • krzsz1986

    [Re: Kocham kobietę]

    Mam nadzieję, że będziesz płaciła regularnie alimenty. :)

  • smutna

    [Re: Kocham kobietę]

    jakie alimenty co ty masz z tą kasą!!!!
    wydaje mi się że „1986″ to jest twój rocznik bo wypowiadasz się jak smarkacz!!!!!! Już nawet nie chce mi się z tobą gadać według mnie jesteś pustym człowiekiem dla którego liczą się tylko rzeczy materialne a tu chodzi o uczucia moje i Jego- zranione, jak masz pisać tylko o pieniądzach to może lepiej się nie wypowiadaj .

  • Twoje imięBarbara

    [Re: Kocham kobietę]

    Nie potrafie opisać tego co czuję ale jest to uczucie piekne chociaż potwornie boli. Kocham koleżanke młodszą od siebie i choć spedzamy wiele czasu ze sobą to wciąż za mało. Wiem, że dla niej nie jestem obojetna też darzy mnie
    uczuciem. Jednak jest pewna granica czy bariera nie do pokonania. Ona nie może się odważyć, ja też.Jest piekna, ma ciekawą osobowość dla mnie UNIKATOWA jest po prostu wyjątkowa. Nigdy wcześniej nie czułam czegoś podobnego i wiem, że nie byłabym w stanie pokochać tak innej kobiety. Teraz wiem, że nigdy tak naprawde nie kochałam.Co mam zrobić by móc być z nią blisko? jak powiedziec jej czego pragnę? Jak powiedzieć by jej nie zranić?

  • smutna/ już szczęśliwa!

    [Re: Kocham kobietę]

    Basiu musisz się odwarzyć, jeśli jesteś pewna swoich uczuć i są one prawdziwe to powiedz jej co czujesz. Gdzieś na spacerze jak będziecie same poprostu powiedz co czujesz jeśli tego nie zrobisz będziesz żałować wiem na pewno boisz się jej reakcji ale chyba lepiej jest wiedzieć na czym się stoi niż do końca życia skrywać i dusić to w sobie.
    Ja się odważyłam już miesiąc mieszkamy razem z moim skarbem , jestem w trakcie rozwodu to dla niej to robie dla nas. Jest wspaniale, mam nadzieje że ci się uda. Trzeba walczyć o swoje żyje się tylko raz to niech te życie będzie w pełni wykożystane. Pozdrawiam i życze powodzenia.

  • słownik języka polskiego

    [Re: Kocham kobietę]

    wykorzystane

    Warto też używać przecinków.

  • przecinek-przycinek

    [Re: Kocham kobietę]

    odwarzyć – od warzenia… np. zupy – jeszcze bardziej tnie po oczach :)

  • Twoje imięBarbara

    [Re: Kocham kobietę]

    Gratuluję, miałaś odwagę, ja chyba nigdy się nie odważę. Kocham do bólu i choć cierpie to poczekam aż Ona zrobi ten pierwszy krok. Okazji było wiele bo dużo spędzamy czasu razem. Jeździmy razem na wycieczki pracujemy razem, no i spotykamy sie też po pracy prywatnie u mnie, u niej lub u znajomych. Bywało że nocowałyśmy u mnie i u niej i żadna z nas nie ma odwagi. Wiem, że to kwestia tego pierwszego kroku ale ja go nie zrobie, boje sie żeby jej nie zranić. BĘDĘ CZEKAĆ może kiedyś.

  • Twoje imięjolanta

    [Re: Kocham kobietę]

    nie dziwie sie ze nie masz odwagi cale swoje zycie kocham i nie umie tego wyznac,tez okazji bylo wiele ale coz jak sie jest tchorzem to zycie sie przegrywa mialabym ochote z Toba pogadac [...] naruszenie zasad umieszczania komentarzy

  • jolanta

    []

    Ja zawsze myslalam ze dobrze
    robie ale z tego co czytam uwazam ze moje zycie jest daremne ,czy ktos mogl by mi pomoc,napisz jezewli mozesz

  • smutna/szczęśliwa

    [Re: Kocham kobietę]

    Jolanto o czym chcesz pogadać, ja właśnie 4 miesiące temu odeszłam od męża, teraz dostałam rozwód. Jedna rozprawa wystarczyła żeby moje dotychczasowe życie poszło w niepamięć. Nie żałuje bo jestem z nią bardzo szczęśliwa, nie przypuszczałam że będzie tak wspaniale ale i jest zawsze jakieś ale. Mam 30 lat i zaczynam wszystko od samego początku. Straciłam wszystkich znajomych z rodziną też nie najlepiej ( wiedzą o wszystkim). Nie będę się rozpisywać, jak chcesz to poczytaj moje wcześniejsze wpisy od smutnej i od misi , to są moje wpisy. Jak chcesz to z nich dowiesz się więcej. I odezwij się, będe czekać pozdrawiam serdecznie.

  • smutna/szczęśliwa

    [Re: Kocham kobietę]

    ps. smutna to tęż ja

  • d_biskupa

    [Re: Kocham kobietę]

    Ciekawe historia. Proszę o częstsze apdejty.

  • Twoje imię/k

    [Re: Kocham kobietę]

    czy ktoś może mi (nam) pomóc? Czy gdzieś w Polsce mogą dwie kobiety wstąpić w związek małżeński, wiem że i tak jest to nieformalny związek ale dla nas będzie bardzo ważny.

  • Natalia

    [Re: Kocham kobietę]

    Jak powiedziec przyjaciolce ze ja kocham??? Przyjaznimy sie trzy lata i boje sie ze jezeli powiem jej ze moje uczucia do niej sa inne niz przyjazn to to co jest miedzy nami sie popsuje Ona nawet nie zdaje sobie sprawy ile bolu sprawia mi swoja postawa, jest lesbijka czesto opowiada mi o roznych kobietach ktore poznaje, słucham jej z usmiechem ale tak naprawde mam ochote sie rozplakac…

  • Twoje imięBARBARA

    [Re: Kocham kobietę]

    Jolu tu Barbara myślę że, życia się nie przegrywa tylko nie umiemy w pełni z niego korzystac są bariery nie do pokonania. Ja i Ona wyznawałyśmy sobie miłość wielokrotnie jednak jest bariera, kóra nie pozwala nam na wiecej.Kocham ją do bólu i wiem, że Ona tez mnie kocha. Byłam meżatką i wtedy myślałam, ze kocham jednak teraz wiem że to nie była prawdziwa miłość. Moja miłość do tej kobiety jest tak silna, że trudno sobie wyobrazić. Nieprzespane noce, rozrargnienie, pomyłki w pracy, niedotrzymane terminy to wsztstko jedno ma imię……… Jak mam żyć ??? jak normalnie funkcjonować ??? nie potrafię.

  • Krystyna

    [Re: Kocham kobietę]

    Wybrankę mego serca kocham ponad 35 lat. jednak bez wzajemności.Zerwała ze mną dawno temu. ma dwójkę dzieci. A ja i tak Ją po prostu Ją kocham

  • Nikita

    [Re: Kocham kobietę]

    Byłam żoną i matką, dziś jestem tylko matką. W kwietniu 2011 roku po prawie 7 latach małżeństwa odeszłam do kobiety. Niedługo minie 2 lata jak jesteśmy razem, a mieszkamy od kwietnia. Nie żałuję tego kroku, bo jestem szczęśliwa. Moje małżeństwo to była tak naprawdę jedna wielka zdrada z mojej strony od momentu gdy uświadomiłam sobie, że pragnę kobiety. Dziś żyje w zgodzie ze sobą i przy boku mojej Miłości. Ona dla mnie też zostawiła rodzinę, wierzę, że nam się uda, bo to jest Miłość mojego życia. W wieku 30 lat zaczęłyśmy życie od nowa, od zera, ale razem. Jeżeli któraś z Was męczy się w małżeństwie bo kocha kobietę, to musicie wiedzieć, że to nie minie, a Wy do końca swych dni będziecie cierpiały i żałowały, że nie odważyłyście się zawalczyć o swoje życie. Wiem łatwo się mówi, ale sama to przeżyłam na własnej skórze, kosztowało mnie to dużo nerwów i zdrowia, ale dziś budzę się i zasypiam przy osobie, którą kocham i która daje mi szczęście. Przeszłam wiele dlatego chętnie pomogę tym, którzy cierpią jak ja jeszcze niedawno. [...]

  • Twoje imięZuza

    [Re: Kocham kobietę]

    Witaj
    Wiele bym dała za wskazówke jak powiedzieć kochanej osobie, że jest moją miłścią a jednocześnie nie wystraszyć jej, nie skrzywdzić. Kocham do bólu myslę, że też nie jestem jej obojetna tylko czy w takim stopniu jak ona mnie ?, jednak brak odwagi. Jak przełamać tą barierę ??

  • Monika

    Nie wiem czy to dobre miejsce na zamieszczenie swojego wpisu, ale po prostu chcę się wygadać, wyznać co czuję. Może po kilku latach znajdzie to osoba, o której pisać będę. Znam Ciebie jakieś 4-5 lat. Zakochałam się w Tobie od pierwszego wejrzenia. Chociaż mnie pytałaś czy wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia zawsze odpowiadałam, że nie wiem. Ech gdybyś tylko wiedziała, że Ty jesteś dla mnie tą miłością, taką właśnie miłością. Przy Tobie wszystko ma sens. Znakomici jest mi gdy jesteś blisko. Nie wiem czy ktoś zaznał tego co ja ale niewyobrażalnie pięknym jest to, że patrzymy zawsze w tym samym kierunku. Tylko Ciebie nie muszę pytać czy coś tam widziałaś bo i tak wiem, że widzisz zawsze to co ja, zupełnie tak jakbyś była moimi wzrokiem. Wiele razy mówiłam Ci że Cię kocham ale zawsze chcemy obydwie by był to żart. Wiem, że jest Ci przy mnie dobrze, tak jak mi przy Tobie bo takie rzeczy się czuje. Tylko przy Tobie potrafię śmiać się w głos. Może to takie banalne O. ale strasznie pragnę Twojego szczęścia. Chciałabym Ci je dać ale nigdy nie zdobędę się na odwagę by móc głośno powiedzieć Ci, że bardzo Cię kocham i nie obracać tego kolejny raz w żart. Czuję, że Tobie też brakuje odwagi. Nieważne jak wiele osób przewinęło się w moim życiu, bo miłości nigdy nie zaznałam i mimo tego jak opowiadałam Ci o E. i o tym, że ją kocham i kochać będę to jednak tylko jedną miłość mam w swoim życiu i jesteś nią Ty. Nie było nigdy dla mnie nocy, w której moje myśli nie byłyby przy Tobie.Gdy jesteś blisko te noce są bezsenne, przeżywam emocje z minionego dnia w Twoim towarzystwie. Mogę nie widzieć Cię rok cały to i tak Twoje oczy, usta, uśmiech pozostają niezatarte w mojej głowie.Nie ma ideałów, jednakże ja mam swój ideał i jesteś nim Ty O. Kocham Cię i zawsze będę. Wiem, że to wiesz tylko … O. tak bardzo chciałabym mieć Cię blisko siebie, każdego dnia. W Twoim towarzystwie nawet milczenie jest bardzo wymowne. Uwielbiam gdy jesteś blisko, kocham zapach Twojej skóry, miękkość włosów i Twoje fochy :) O. a wyjazd na plażę jest jak rytuał i zawsze chcę byś tam była ze mną bo jesteś moją endorfiną i dajesz mi siłę by przetrwać w tym kołchozie :D Za Ciebie mogę oddać nawet życie. KOCHAM CIĘ O.

  • Ewa

    Ja zauroczyłam się w mojej koleżance z pracy. Znamy się 3 dni, choć pracuję miesiąc. Jest taka dobra, czuła i delikatna. Rozmawiałyśmy może z parę razy, ale brak mi odwagi na więcej. Cały czas o niej myślę i tęsknię. Ona jak mnie o coś prosi to zawsze używa zdrobniale mojego imienia, cały czas na mnie patrzy w taki sposób że mi rumieńce na twarz występują. Nie wiem jak się zachować. Jestem mężatką od 6 lat i czuję się dziwnie. Nie przypuszczałam że coś takiego jeszcze mnie spotka i motyle w brzuchu. Tęsknię aby mieć z nią kolejny dyżur.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa