Batman i Robin – mroczny rycerz i super boy


- Daj spokój, Mikey. To głupie.
- To nie było głupie! Wtedy, gdy zamykaliśmy się w twoim pokoju… i czytaliśmy „Kapitana Astro” i „Galaktycznego Chłopaka”.
- Chciałem być niewidzialny tak jak oni.
- I udawać, że żadna ludzka siła nie rozdzieli nas tak jak ich.
- I przysiąc, że zawsze będziemy istnieli tylko dla siebie.
- Jak oni.
- Pamiętasz to?

(Queer as folk)

- Zabili go!!
- Kogo?
- KAPTANA ASTRO.
- Ooo, Kochanie, przykro mi.
- Qrwa!
- Popatrz na to z innej strony, żył długo i treściwie, musiał bronić świata około 5000 razy. Taa, i w jego wieku, wciąż dobrze wygląda w obcisłym ubraniu. To niezłe osiągnięcie.
- Ale to nie jest powodem dlaczego go uśmiercili. To dlatego, że ludzie myśleli że jest gejem. Żyjąc z galaktycznym chłopcem przez 30 lat. Pogłoski zaczęły krążyć. Jeśli to prawda że uśmiercili go ponieważ jest gejem, to czyni to jego śmierć przestępstwem.
- Myślę, że trochę przesadzamy. On nie jest realny. To postać z komiksu.
- On był czymś więcej. Był bohaterem dla wielu dzieciaków. Teraz nie mają bohatera

(Queer as folk)

Najlepszy na świecie jest gej w galarecie! :)

*****

Bohater coraz bardziej znanej również w Polsce serii „Queer as folk”- Michael (Hal Sparks), nie ma wprawdzie pojęcia, kim jest Doktor Who, ma jednak inną pasję. Komiksy. Szczególnie umiłował sobie postać superbohatera Kapitana Astro. Postać, którą uważa za zakamuflowanego geja. Właściwie Michael powinien był zachwycić się Batmanem, jednak wydawnictwo DC, właściciel praw autorskich tej postaci odmówiło zgody na „udział” Batmana w gejowskim serialu. W ten sposób powstał Captain Astro – fikcyjna postać fikcyjnego superbohatera. A z nią cały przemysł komiksów, gadżetów, plakatów, wreszcie tekturowa postać Astro w skali jeden do jednego, stojąca w sypialni Michaela. Skąd ta fascynacja? I dlaczego powinien to być właśnie Batman? By odpowiedzieć na te pytania musimy się cofnąć w czasie, do początków XX w. i zacząć „ab ovo”, od jajka. Czyli od komiksu i jego bohaterów. Zrazu zwyczajnych, potem super. Najpierw hetero, potem także homo (?).

Nostalgiczny dymek z komiksu

Komiksy – ta forma wypowiedzi literackiej pojawiła się pod koniec XIX wieku jako krótkie, drukowane z dnia na dzień, historyjki obrazkowe. Utrzymane w starej tradycji (obrazki opatrzone tekstami, czy też teksty ilustrowane są znane od zarania literatury), pojawiały się w Ameryce. Ich twórcą był Richard Felton (1863-1928). Opowiadały one osadzone w realiach amerykańskich przygody chłopaka ulicy odzianego w charakterystyczną żółtą koszulę >The Yellow Kid‹, (1896). Rudolph Dirks (1877 – 1968) był autorem pierwszej komiksowej serii oraz prekursorem tradycyjnych „dymków”.

Początki były trudne i pierwsze komiksy powstałe na początku ubiegłego stulecia z trudem torowały sobie drogę do masowego odbiorcy. ›Little Nemo‹, › Kids‹ (1906) autorstwa L. Feiningera oraz ›The Krazy Kat‹ (1913) Georgea Herrimana (1880-1944) były satyrycznymi lecz także psychologicznymi powiastkami oscylującymi miedzy fantastyką, surrealizmem, groteską i komedią. Przełomu w torowaniu drogi komiksu w kierunku masowego medium dokonał pod koniec lat 20-tych Walt Disney ze swoim nieśmiertelnym „myszkiem” ›Mickey-Mouse‹, kaczorem Donaldem i całą resztą. Od początku lat 30-tych masowo drukowane są książki i zeszyty komiksowe, pojawiają się niezliczone serie, w których przygoda, egzotyka, romantyzm Dzikiego Zachodu przeplatały się z opowieściami kryminalnymi oraz literaturą fantastyczno- naukową. Były to zarówno prymitywne opowiastki, jak i historie na najwyższym poziomie sztuki narratorskiej. Takie perełki jak: ›Tarzan‹, ›Dick Tracy‹ Chestera Goulda (1900-1985) z roku 1931, ›Flash Gordon‹ Alexa Raymonda (1909-1956) z 1934 to tylko najsłynniejsze postacie powstałe w tym okresie.

Największą popularność zdobywali oczywiście super-bohaterowie, dysponujący niezwykłą siłą, sprawnością fizyczną i odwagą, walczący bezinteresownie ze złem. Świat komiksu z gazetowych czarno-białych szpalt przeniósł się do kolorowych tomików i nabierał coraz fantastyczniejszych barw. Lecz moralnie świat w nich ukazywany stawiał się coraz bardziej czarno–biały, odzwierciedlając odwieczny motyw walki dobra ze złem. Superbohaterowie wynalezieni zostali już w latach 30: ›Doc Savage‹ (1933), ›Phantom‹ (1936), ›Batman‹ (1939) oraz ›Superman‹ (1939).

Superman i inni

Superman był pierwszą i najsłynniejszą postacią super. Jej powstanie i rozwój związane są bezpośrednio z kryzysem gospodarczym lat 30-tych, depresją, inflacją, prohibicją oraz wybuchem Drugiej Wojny Światowej. Superman ma dwóch ojców (niegejów!) Jerryego Siegela i Joego Shustera. Pierwszy raz Superman pojawił się w krótkiej gazetowej historyjce obrazkowej (nie zeszycik!) pod tytułem „The Reign of the Superman“ i był postacią negatywną (sic!). Jedną z pierwszych superbohaterek-kobiet była ›Barbarella‹ Jeana Claudea Foresta i pojawiła się w (sic!) Europie w formie rysowanej a potem filmowej dopiero w 1964. Nie liczę tu pomniejszych amerykańskich super-bab, które towarzyszyły super-facetom jako apetyczne dodatki, epatujące pruderyjne amerykańskie społeczeństwo erotyzmem kształtów i kostiumów. I niczym poza tym. Jest to poniekąd dowód na seksistowski duch społeczeństwa Stanów Zjednoczonych.

Sukces Supermana zapoczątkował powstanie całej rzeszy innych superbohaterów: w roku 1939 pojawia się „Batman“; w 1940 „The Flash“ („Green Lantern“), w 1941 wreszcie „Wonder Woman“- żeńska kiepska kopia Supermana. Wszyscy oni należeli do stajni DC. Konkurencja „Timely“, (późniejszy Marvel) nie próżnowała: spłodziła także wielu Superbohaterów z których najsłynniejsi to „Captain America“, „Human Torch“, oraz oczywiście „Captain Marvel“. Kapitan Marvel prześcignął nawet Supermana w ilości nakładu. Podczas II Wojny Światowej ukazywało się ponad 160 różnych tytułów w 24 wydawnictwach. Łączny nakład wynosił 300 milionów egzemplarzy i przyniósł ponad 30 milionów dolarów zysku.

Batman mizoginiczny samotnik

Wróćmy jednak do Batmana – człowieka-nietoperza. Batman nie posiada cudownych mocy jak Superman. W porównaniu z innymi superbohaterami jest też łatwy do zranienia. Może wydawać się zrazu śmieszny ze swoją maskaradą. Lecz pomimo tego zaliczany jest do dziś do najpopularniejszych komiksowych postaci. Batman prowadzi podwójne życie. Prócz tego, że gra rolę superhero, jest też milionerem i playboyem Bruce Waynem, który jest samotnikiem i raczej nie otacza się kobietami. Trzyma je na dystans. Lekceważy. Nie interesuje się nimi. Jak na „zwykłego“ superbohatera dziwny to supermacho.

Batman (po polsku człowiek nietoperz) jest postacią wymyśloną przez Boba Kane'a, a rozwiniętą przez Billa Fingera (znowu żadna para!). To właśnie Finger jest twórcą słynnej peleryny oraz podwójnej tożsamości Bruce'a Wayne'a. Batman pojawił się po raz pierwszy w roku 1939 w magazynie DC „Detective Comics” (wydanie #27). Batman nie jest superbohaterem w ścisłym tego słowa znaczeniu. Zamiast nadprzyrodzonych sił i mocy posiada niezwykłą bystrość umysłu, inteligencję, siłę woli, ponadprzeciętną (dzięki wyczerpującym treningom) siłę mięśni. Oraz słynne bat-gadżety. Imię Bruce Wayne wywodzi się ze szkockiej tradycji i nawiązuje do legendarnego bohatera walk o wolność Roberta the Bruce; zaś nazwisko Wayne do amerykańskiego bohatera narodowego Mad Anthony`ego Wayne`a (Bill Finger w Sterajo's History of Comics # 1, 1970).

Na małym i dużym ekranie

Pierwszym Batmanem na ekranie był Lewis Wilson w filmie „The Batman” z roku 1943, w 1949 człowiekiem nietoperzem został Robert Lowery w produkcji „Batman and Robin“. W 1967 Batmana zagrał Jing Abalos w filipińskiej produkcji „Batman fights Dracula“. Najbardziej znanym odtwórcą roli Batmana z tego okresu pozostał jednak Adam West, który w latach 1966-1968 grał tę postać w serialu telewizyjnym, a w 1977 użyczył swego głosu w dubbingu serii filmów animowanych.

Pierwsza seria o Batmanie powstała w latach wojny (1943) i służyła doraźnym celom antyjapońskiej propagandy. Jej kontynuacja z roku 1949 pt. „Batman i Robin” była już dowodem wyczerpania inwencji autorów serialu, mimo że reżyserował ją niezawodny w tym gatunku Spencer Bennett. Obudzone na nowo, w dziesięć lat później zainteresowanie podsycone było sztucznie szeroko zakrojoną akcją reklamową firmy 20-th Century Fox i doprowadziło do jednoczesnej realizacji nowej serii telewizyjnej i filmu kinowego L. H. Martinsona.

W latach sześćdziesiątych wznowiono w amerykańskiej telewizji serial o przygodach człowieka nietoperza i jego młodego pomocnika-przyjaciela Robina, co wywołało nieoczekiwanie (choć krótkotrwałe) zainteresowanie tą zarzuconą już formą filmową. Złoty okres dźwiękowych seriali, powielających nieprawdopodobne przygody swoich bohaterów w piętnastu dwuaktowych odcinkach, przypada na lata trzydzieste, kiedy wytwórnie Universal, Columbia i Republic zorientowały się, że ta wywodząca się jeszcze z filmu niemego forma nie straciła swojej żywotności. Serial obliczony na młodzieżową bezkrytyczną widownię, poszukującą w kinie ruchu i łatwych emocji, wypracował specyficzny styl wzorowany na komiksach. (Andrzej Kołodyński, Mały leksykon filmowy, Wa-wa 1972)

Postać Batmana ulegała ewolucji. Z playboya i milionera dysponującego arsenałem niesamowitych gadżetów (lata 40-60) człowiek nietoperz zmienia się w rodzaj antyglobalisty (lata80) walczącego ramię w ramię z biedakami, uciśnionymi a nawet organizacjami terrorystycznymi (Black Panthers) oraz radykalnymi feministkami!

Batman, podobnie jak każdy superbohater, ma super przeciwników, przy czym kolekcja jego wrogów-rywali jest naprawdę imponująca i jedyna w swoim rodzaju. Jednym z najbardziej niezwykłych jest Joker, który w 1980 zabija ówczesnego Robina (Jason Todd), młodego przyjaciela Batmana, oraz zestrzeliwuje Barbarę Gordon (Batgirl) powodując u niej paraliż.

W roku 1989 w USA powstaje kolejna seria o człowieku-nietoperzu, tym razem przeznaczona na duży ekran. Zainicjował ją film „Batman” – (117 min) w reżyserii Tima Burtona.

Ponura noc spowija postindustrialny, mroczny wielkomiejski moloch – rządzone przez przestępców miasto Gotham. Kieruje nimi egzaltowany psychopatyczny Joker (Jack Nicholson). Czoła stawić mu może mroczny rycerz w kostiumie nietoperza – Batman, Alter ego multimilionera Bruce`a Wayne`a (Michael Keaton), którego męczą wspomnienia z dzieciństwa. Wspomnienia rodziców którzy zamordowani zostali na jego oczach. Wayne korzysta z bajecznej fortuny w celu zwalczania wszelkiej maści łotrów i bandytów – zwłaszcza swego osobistego wroga Jokera, a ich zmagania śledzi reporterka Vicky (Kim Basinger).
Filmowi przydarzył się nawet Oscar za scenografię miasta Gotham.

Następnym filmem o przygodach człowieka nietoperza na dużym ekranie był „Powrót Batmana (Batman Returns)” – z 1992 r. (118 min).

Adwent w Gotham City: Mieszkańcy krzątają się wokół bożonarodzeniowych zakupów. W tym czasie milioner Schreck (Christopher Walken) w swej betonowo-szklanej wieży coś knuje. Oczywiście coś złego. Pragnie władzy nad miastem, a w zdobyciu jej ma mu pomóc zniekształcony potworek Pinguin (Danny de Vito). Pinguin w dzieciństwie wrzucony do kanalizacji pragnie zemsty na ludzkości. Zadanie stojące przed Batmanen (ponownie Michael Keaton) nie będzie więc łatwe. Prócz tego na drodze nietoperza stanie też tajemnicza kotka – Catwoman (Micheille Pfeiffer).

Batman Forever – powstał w 1995 r. (117 min)

Nasz superbohater przeżywa kryzys: Bruce Wayne i jego niepokonane alter ego – Batman (nowa obsada – o wiele gorszy od swego poprzednika Val Kilmer) cierpią z powodu kompleksu podwójnej osobowości. Męczą ich/ go także wspomnienia z dzieciństwa. Nie pomaga tu nawet pani psycholog dr Chase Meridian (Nicole Kidman), ubóstwiająca zarówno Batmana jak i Brucea, lecz obu oczywiście oddzielnie. Przed osłabionym bohaterem Gotham City pojawia się znowu dość poważne wyzwanie – musi bowiem zmierzyć się z dwoma wyjątkowo niebezpiecznymi przeciwnikami. Człowiek Dwie Twarze (Tommy Lee Jones) szukający zemsty za swoją zeszpeconą twarz oraz jeden z najbardziej niebezpiecznych i tajemniczych przestępców – Człowiek-Zagadka połączeni są wspólnym celem zdobycia kontroli nad umysłami obywateli Gotham City i ostatecznego rozprawienia się z największym stróżem porządku. Two-Face porywa doktor Chase oraz niszczy jaskinię Batmana, którego los wydaje się być przesądzony, samotny mściciel mobilizuje jednak swe siły. Wspólnie z akrobatą Dickiem Graysonem (Chris O’Donell) alias Robinem (którego rodzice zostali zamordowani przez Dwie Twarze) znowu zwyciężają zło.

Batman Forever to film inny niż pozostałe. Nie ma tu już takiego mrocznego klimatu, kolory są jaskrawsze (pedalski róż i kująca w oczy zieleń), sporo nierealności i fantastyczności, troszkę kiczu… no i Robin… oceniony jako najgorsza postać w całym cyklu. Nowy reżyser filmu Joel Schumacher (poprzednie 2 filmy reżyserował Tim Burton) postawił na akcję i bogactwo kolorów, zaś fabuła i jej prawdopodobieństwo poszły w kąt. Poza tym producenci dokonali paru eksperymentów, które miłośników gatunku przyprawiły niemal o apopleksję: do kostiumu Człowieka-Nietoperza dołączyli sutki (sic!), samego zaś bohatera pozbawili resztek tajemniczości i mroczności, jakie ten posiadał w filmach Burtona.

Batman & Robin nakręcono w 1997 r (120 min)

Emanacją mrocznej i lodowatej rzeczywistości Gotham City jest tu postać Mr. Freeze`a (Arnold Schwarzenegger). Były biolog molekularny usiłuję uleczyć swoją śmiertelnie chorą żonę. W skutek wypadku wpada jednak w lodowatą ciecz i od tego czasu zachowuje się także „lodowato”. Obrońcy Gotham Batman (George Clooney) oraz Robin (Chris O’Donnell) mają „zimny orzech do stopienia“. A ponieważ przeciwnikami obu panów zostaje także feministyczna eko-faszystka Poison Ivy (Uma Thruman) rozgrywając perfekcyjnie namiętności i zazdrość obu panów (Batman jest pozornie zazdrosny o „Trujący bluszcz”, w rzeczywistości jednak jest zazdrosny o Robina), rozgrywka nie będzie łatwa. By zwalczyć tak wredny układ naszym bohaterom pomóc musi Batgirl (Alicia Silverstone), bo inaczej chłopaki sobie nie poradzą! Zarówno „Batman forever” jak i „Batman i Robin” okrzyknięte zostały jednogłośnie najgorszymi w całej serii przygód człowieka nietoperza a ich twórcy nagrodzeni zostali Malinami za największe wtopy kinowe roku.

Nową serię batmanów zapoczątkowano w 2006 r. Zrealizowany wówczas „Batman – Początek” w reżyserii Christophera Nolana zgłębia genezę legendy o Batmanie i narodziny Mrocznego Rycerza jako stróża porządku w Gotham. Po śmierci rodziców, pozbawiony złudzeń spadkobierca przemysłowej fortuny Bruce Wayne (Christian Bale), przemierza świat w poszukiwaniu wszelkiej nieprawości i walczy z tymi, którzy napawają innych lękiem, ich własną bronią. Powraca do Gotham i ujawnia swoje alter-ego: Batmana, zamaskowanego krzyżowca, korzystającego z siły, inteligencji i szerokiego wachlarza zaawansowanych technicznie pułapek do walki ze złowrogimi siłami zagrażającymi miastu
(wwws.pl.warnerbros.com)
. Nolan odniósł sukces, gdyż w przeciwieństwie do Burtona i Schumachera postawił na realizm. Jest to najpoważniejsza, najbardziej prawdziwa i zarazem najmniej komiksowa opowieść o Mrocznym Rycerzu.

Wreszcie tegoroczna premiera: „Dark Knight” – Mroczny Rycerz. W tej kontynuacji przygodowego przeboju „Batman – Początek” spotykają się ponownie reżyser Christopher Nolan i gwiazdor Christian Bale, który wciela się w rolę Batmana – Bruce’a Wayne’a. W „Mrocznym rycerzu” Batman podnosi stawkę w swojej walce ze zbrodnią. Z pomocą porucznika Jima Gordona oraz prokuratora okręgowego Harleya Denta, Batman pracuje nad rozbijaniem wciąż istniejących kryminalnych organizacji, będących plagą miejskich ulic. Współpraca przynosi efekty, ale wkrótce partnerzy padają ofiarą rządów chaosu, które wprowadza rosnący w siłę kryminalny geniusz, znany przerażonym mieszkańcom Gotham jako Joker [opis dystrybutora].

Batman is Gay!

Nie ma nic gorszego, niż amerykański bohater, który jest pedałem. Dotyczyło to Rudolfa Valentino, Rocka Hudsona, Jamesa Deana, dotyczy też bohaterów rysunkowych. Wydawnictwo DC zakazało używania postaci Batmana w „pedalskim filmie” Queer as folk, zabroniło także wykorzystywania podobizny Batmana pracownikom Michigan State University. Tekst miał się ukazać w International Journal of Comic Art i dotyczyć seksualności Batmana. Od wielu lat DC Comics zakazuje publikacji materiałów omawiających orientację Batmana i jego upodobania seksualne. W roku 1991 zakaz dotknął wydawnictwa Routledge, w 1993 The New Republic, 2000 Continuum Books. Profesor Uniwersytetu w Calgary Bart Beaty mówi, że jest to ewidentny przypadek cenzury i homofobii.

Tym niemniej kontrowersje w odczytaniu i interpretacji postaci Batmana stawały i stają się nadal tematem rozpraw i dysertacji naukowych. Interpretacja homoseksualna stała się integralną częścią pracy naukowej znanego psychologa Fredrica Werthama (1895-1981) który w pracy Seduction of the Innocent stwierdza jednoznacznie „Batman stories are psychologically homosexual”. Historia Batmana miałaby być rodzajem opowieści mogącej stymulować dzieci do fantazji homoseksualnych. Wertham twierdził ponadto, że komiksy sprowadzają młodzież na złą drogę. Wyliczył on, że 90 procent dzieci czyta osiemnaście komiksów tygodniowo, co daje 18 tysięcy plugawych obrazków. Stop tej komiksowej paranoi położył gubernator Tom Dewey i w 1950 do gazet poszła wiadomość, że komiksy jednak nie podsycają przestępczości. Ale Wertham się nie poddał. Dalej prowadził krucjatę przeciwko sterczącym i pchającym się w oczy piersiom wychylającym się z każdego komiksu. Co więcej, wpadł na pomysł, że eksponowanie przesadnie pupy dziewcząt może pchnąć chłopców w homoseksualizm.

Jego uwadze nie umknął „fakt” iż Batman i Robin są na pewno gejami! Wszak śledząc opis Robina jako przystojnego efeba z gołymi nogami, kipiącego energią i oddanego Batmanowi, który niemal zawsze ma uwydatnione genitalia, doszedł do wniosku, ze nie ma rady, muszą być gejami. A Catwoman? Zawsze jest przedstawiona jako kipiąca złością kocica z biczem, czyli odstrasza młodych chłopców od kobiet i pcha w ramiona supermężczyzn. Według Werthama, młodzi homoseksualiści są produktem Batmana i Robina, zaś lesbijki są na pewno produktem Wonder Woman. Wertham twierdził, że „(…) te (z dziewcząt), które się na niej wzorują, są lesbijkami”. (http://zareczyny.pl/newsy/zareczyny_pl/Komiks_erotyczny_bez_cenzury/2)

Wertham pisał „tylko jakiś ignorant w dziedzinie podstaw psychiatrii oraz psychopatologii seksu nie byłby w stanie zauważyć subtelnej atmosfery homoerotyzmu która towarzyszy przygodom dorosłego Batmana i jego młodego przyjaciela Robina”.
Jak podaje „pinknews.co.uk” pogłoski o odmienności seksualnej Batmana nasiliły się od roku 1954. Wydawcy konsekwentnie zaprzeczali temu zdecydowanie i grozili procesami sądowymi. Tym niemniej problem nie został zagrzebany. Andy Medhurst w swoim eseju „Batman, Deviance, and Camp” twierdzi, że postać Batmana jest dla gejowskiego odbiorcy interesująca, gdyż „był on pierwszą fikcyjną postacią, którą atakowano ze względu na domniemany homoseksualizm” zaś „seria telewizyjna z lat 60-tych XX w. jest typową kwintesencją campu”. Tak czy inaczej do dnia dzisiejszego na licznych forach internetowych jest to temat pobudzający do intensywnych spekulacji i dyskusji.

Zajadłość, z jaką wydawnictwo DC Comics zwalcza pogłoski i dywagacji o odmiennej orientacji swego bohatera jest zastanawiająca. Polityka firmy panicznie reagującej na słowo „gay” doprowadziła do tego, że postać Robina została zmarginalizowana i konsekwencje eliminowana z historyjek obrazkowych. Wprowadzono natomiast postacie Bat-girl i Batwoman, mające udowodnić, że rysunkowy bohater miałby być właściwej orientacji. Przyjrzyjmy się jednak naszemu bohaterowi. Jego kostiumowi: wymodelowanemu kaloryferowi na klacie, wyeksponowanym sutkom, wreszcie pokaźnych rozmiarów namiocikowi na podbrzuszu. Wielu superbohaterów jest przedstawianych podobnie a jednak… jest coś jeszcze. Współpraca Batmana i Robina nie wywodzi się jedynie ze wspólnego pragnienia zemsty. Tu erotyczne fantazje i pragnienia dostarczają dowolnych interpretacji. Młodzieniec o wyglądzie powabnego efeba – Robin, mieszkający wspólnie w jednym domu (Bathouse) śpiący w jednym łóżku (Batbed) i bawiący się zabawkami (batmobile, batplane itd.) w batjaskini (batcave). I to z o wiele starszym od siebie, szarmanckim, kapiącym od dojrzałego sex-appealu Batmanem. Na taką poufałość nie pozwalał sobie nawet stary majordomus Alfred.

Młody naukowiec, literaturoznawca Chris York, zbadał ostatnio, jak bat-autorzy lat 50-tych umieszczali elementy homoerotyzmu w prezentowaniu swojego bohatera. Batman przedstawiany był jako muskularny facet, przemierzający nocami ulice miasta w obcisłym kostiumie, czarnej skórzanej masce Za dnia – obrzydliwie bogaty, przystojny młody dandys, mający nie tylko kamerdynera, lecz także olbrzymi pałac. W nim zamieszkuje wraz z młodym człowiekiem, który wiernie czuwa przy jego łóżku, gdy mistrz jest chory. Batman walczy z nieprawością, lecz nie jest powodowany pragnieniem sprawiedliwości. Kieruje nim w znacznym stopniu pragnienie zemsty za zamordowanego w dzieciństwie ojca. Świadkiem tej śmierci był mały Bruce Wayne – późniejszy mściciel Batman. W swojej niedoskonałości i dylematach Bruce Wayne alias Batman jest bardziej człowiekiem niż superbohaterem. Dylematy te są natury zarówno moralnej, jak i uczuciowej. Dotyczy to zwłaszcza ambiwalentnego stosunku Batmana do kobiet.

Bob Kane i Bill Finger, którzy w 1939 roku wynaleźli swego bohatera, nazywali go początku „mrocznym rycerzem nocy”. Wielce sugerujące to określenie. Podobnie wieloznaczne jest też miasto Gotham City. Konserwatywni analitycy porównywali to miasto do Sodomy i Gomory. Przyrównywano też Gotham do słynnego ekspresjonistycznego „Metropolis” Friza Langa. Nowoczesna metropolia jako siedziba występku i grzechu. Na tym tle erotyka postaci Batmana jest tym bardziej widoczna.

Nietoperze to wampiry

Historia człowieka-nietoperza przypomina też w pewnych aspektach historie o wampirach (pod względem biologicznym nietoperze są wampirami – ale na świecie są tylko 3 gatunki nietoperzy wampirów na 1000 gatunków tych zwierząt, zaś ich ojczyzną jest Ameryka Południowa).

Kim jest wampir? Postać z horroru wywodząca się z post- średniowiecznych legend. Uosobienie zła, mordu, grzechu, drapieżności. Wampir pije krew. Wampir jest zły. Wampir boi się czosnku, święconej wody itp. Uwaga: wampir wpija się w szyję ofiary! Niezależnie od jej płci (patrz film Romana Polańskiego „Nieustraszeni pogromcy wampirów”). Wampir jest zatem ucieleśnieniem fantazji seksualnych. Pisarka Anne Rice („Wywiad z wampirem”) opisuje w swej powieści zarówno stosunki hetero jak i homoseksualne, seksualne fantazje, trójkąty z udziałem obojga płci.

Batman, człowiek-nietoperz, jest naśladownictwem postaci wampira. Prowadzi życie nocne, jest bezwzględnym tropicielem zła, powodowanym motywem zemsty, otoczonym nietoperzami i oddanymi bez reszty towarzyszami, młodymi chłopcami, adoratorami i oblubienicami. Prawdziwa inkarnacja fantazji erotycznych. Nic więc dziwnego, że o nim jak o realnej postaci plotkowano. Batman prowokuje domysły i plotki.

Faceci w rajtuzach

Pogłoski, że Batmana i Robina nie łączyły wyłącznie stosunki mistrz-uczeń, towarzyszyły mi już od szkoły podstawowej. Wtedy to z zachodu (NRF a później RFN) zaczęły do nas napływać pierwsze komiksy (po niemiecku!), a widok umięśnionych facetów w rajtuzach wywoływał w gronie moich kolegów zaledwie uśmiech politowania. Dla nas prawdziwymi bohaterami byli 4 pancerni oraz Janosik. A jakiś latający dziwoląg – Superman? Czy przebieraniec Batman? Może lubi chłopaków? – Jego sprawa. Śmieszne! Po prostu zabawne; czego to ludzie nie wymyślą.

Fakt, że Batman paraduje w obcisłym kostiumie (rajtuzy! co za siara!) nie dawał nam, w przeciwieństwie do kolegów zza oceanu, obrońców moralności, domorosłych seksuologów i literaturoznawców, wiele do myślenia. Literaturoznawcy, badacze kultury i pop-kultury zachodzili jednak w głowę, jaka to osobowość i orientacja seksualna skrywa się pod czarną maską. Bo kto to wie, co też twórcy i wynalazcy superbohaterów naprawdę mieli na myśli. Tworzyły się zatem teorie i tekstualizacje. Interpretacje z podtekstem homo-erotycznym dotyczyły zresztą nie tylko postaci Batmana, lecz także całego Gotham City. Dwuznaczne zachowania Batmana oraz wszechogarniająca mroczna erotyka Gotham – powodowały swoistą fascynację tym komiksowym światem. Powoli odkrywano swoistą ewolucję postaci, od pra-batmana z 1939 roku, poprzez infantylne przygody seriali lat 60-tych po batmany lat 70-tych, wskazywano, że ta mroczna strefa zawierała jednak jakieś ukryte aluzje seksualne. Widać to wyraźnie na przykładzie kostiumu, który staje się coraz bardziej obcisły, podkreślający każdy szczegół budowy anatomicznej. Perfekcyjność kształtów męskiego ciała, niski erotyczny głos, mroczna skrywana tajemnica. Do tego sceneria: miasta pogrążonego w ciemnościach grzechu, występku i pożądania Wszystko to działo na wyobraźnię odbiorcy: widza i czytelnika.

By rozświetlić mroki nocy nad Gotham przydzielono więc głównej postaci młodego, niewinnego (?) chłopaka do pomocy. Od tej pory Batman nie był już tak tajemniczy i mroczny. Opowieść sensacyjna zboczyła na tory komedii slapstikowej. Ale i ten okres (lat 60-tych) jest przez fanów postaci Batmana także lubiany. Batman stawał się też powoli figurą ojca, a przez to otrzymywał rysy bardziej ludzkie. Mimo swej potężnej siły pozostawał nadal człowiekiem, zaprzeczając w swojej naturalności i człowieczeństwu temu co nadludzkie.

Co do stosunków z kobietami – Batman ogranicza się w nich przeważnie do jednego (nawet jeśli głębokiego) pocałunku! Najczęściej jest to bratersko-ojcowski pocałunek w policzek. Nie przeszkadza mu to jednak grać roli Superplayboya, uwielbianego i pożądanego przez admiratorów obojga płci. To nie Batman jest kostiumem Brucea Waynea, lecz kostium dandysa-playboya jest maską Batmana.

Czy Batman jest gejem?

Zgodnie z założeniem obu ojców postać Batmana jest typowym przykładem idealnego samotnika. Zakładamy zatem, że żyje on w filmowo-rysunkowym celibacie nie wchodząc z otaczającymi go ludźmi w żadne relacje czy stosunki seksualnej natury. Kobiety wysadza z batmobilu wieczorem przed ich hotelem. Nie angażuje się uczuciowo: przynajmniej stara się opanowywać emocje, nie stając się przez to mniej ludzkim. Za każdym razem, kiedy mógłby się zakochać, zrywa to rodzące się uczucie, ze strachu pewnie przed ewentualnymi konsekwencjami, które taka relacja mogłaby przynieść. Tłumione i skrywane uczucia (prawdziwy mężczyzna uczuć okazywać nie powinien) dotyczą zarówno kobiet jak i jego obu męskich towarzyszy: Robina, którego darzy przyjaźnią niemalże ojcowską, oraz Alfreda, dla którego żywi synowskie uczucia. Może Batman jest bi? Cóż za różnica, skoro i tak marzenia i fantazje nie są nigdy realizowane, gdyż znajdują się one pod stałą kontrolą umysłu i woli.

Za oceanem pod premierze filmów „Batman Forever” oraz „Batman i Robin” pojawiły się drukowane opowieści opisujące homoerotyczne związki Bruce'a Wayne'a i Dicka Graysona, ich spychaną do podświadomości seksualność, ich skrywane wzajemne namiętności. Ja jednak nie potrafię wyobrazić sobie Batmana i Robina jako pary kochanków. Dla mnie Grayson pozostanie zawsze synem Wayne`a. Nawet jeśli to jest syn adoptowany.

A propos, jedynymi prawdziwie homoseksualnymi bohaterami komiksów których znam są Apollon oraz Midnighter z „The Authority”. Obaj zresztą przypominają bardzo Supermana niż Batmana, choć są o wiele bardziej brutalni…

Gdy Frederic Wertham w swych psychologicznych dywagacjach zawartych w książce Seduction of the Innocent (Uwiedzenie niewinnego) z roku 1954 ujrzał w Batmanie postać homoerotyczną, widział w tym zagrożenie dla młodzieży niewłaściwą orientacją seksualną. Właściciel praw autorskich postaci Batmana wydawnictwo DC Comics postanowiło zatem zwalczyć wizerunek homoseksualnego Batmana i zaleciło rysownikom szkicowanie jego postaci w sposób jak najbardziej heteryczny. Koncepcja ta widoczna jest także w filmach np. „Batman Forever” z 1995 w postaci Edwarda Nigmy/ człowieka zagadki. Postać ta uosabiająca samo zło kojarzona miała być z pogardzającym ludźmi kapitalizmem, konsumpcjonizmem oraz rozpasaną, wyuzdaną oraz ciotowatą seksualnością i miała być przeciwieństwem ojcowskiej postawy Bruce'a Wayne'a alias Batmana. Wszelkie dwuznaczności w scenach pomiędzy Batmanem i Robinem padły pod nożycami cenzora. Podobnie jak w latach 50- tych, gdy nie dopuszczano do druku żadnych kontekstów mających sugerować skłonności homo głównych bohaterów.

Edward Nigma/Edward Nashton/Człowiek-Zagadka (ang. Riddler) w filmie Batman Forever miał w planach kontrolowanie umysłu ludzkiego, jego manipulowanie i podporządkowanie swoim celom. Czymże innym niż kontrolą myśli i skojarzeń, jest cenzura komiksów i filmów prowadzona nadal przez wydawnictwo DC Comics.

George Clooney- „gejowski batman”

Na zakończenie anegdotka: W Los Angeles na gali Oscara prezenterka TV – Barbara Walters (74) zapytała George'a Clooneya (44), czy ten zagrałby postać geja. Clooney odparł, że już grał taką postać w 1997 roku w nowych przygodach Batmana i Robina. „Zastanówcie się: nosiłem lateksowy kostium z gumowymi sutkami. Miałem grać Batmana – heteryka, ale nie zrobiłem tego. Zagrałem go po pedalsku”. (queer.de)

polecane linki:
http://en.wikipedia.org/wiki/Batman#Homosexual_interpretations
http://pl.wikipedia.org/wiki/Batman
http://www.batcave.stopklatka.pl/

Batman & Robin okrzyknięci zostali najgorszym filmem wszechczasów (WORST MOVIE EVER). Ja jednak lubię go właśnie ze względu na wszechobecny w nim kicz i camp. Przekonajcie się o tym sami:

Janusz Boguszewicz tłumacz, belfer, germanista, publicysta, gej, komunista, ateista, czasami „mason” i anty-kaczysta. Ostatnio feminista i antyglobalista. WYKSZTAŁCIUCH. Współpraca z portalami homiki.pl, innastrona oraz magazynem Replika.

Autorzy:

zdjęcie Janusz Boguszewicz

Janusz Boguszewicz

tłumacz, belfer, germanista, publicysta, gej, komunista, ateista, czasami „mason” i anty-kaczysta. Ostatnio feminista i antyglobalista. WYKSZTAŁCIUCH. Współpraca z portalami homiki.pl, innastrona oraz magazynem Replika.

4 komentarzy do:Batman i Robin – mroczny rycerz i super boy




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa