Kultowa kanapa Lambdy – odsłonięcie już wkrótce!

WSPANIAŁY NOWY ADRES STOWARZYSZENIA LAMBDA WARSZAWA!

Jak pewnie większości homiko (i w ogóle homo!)-czytelnikom wiadomo, w ostatni weekend czerwca miała miejsce przeprowadzka Stowarzyszenia Lambda Warszawa z jego dotychczasowej siedziby na Hożej do nowej – na ŻURAWIĄ 24A. To dosłownie o rzut beretem od dotychczasowego lokum – nowa siedziba mieści się niemal vis-à-vis, po drugiej stronie Marszałkowskiej (choć trochę bliżej ronda i hotelu Forum – teraz sieć Accor). To adres wręcz doskonały – czyż może być bardziej centralne miejsce?! A i samo lokum też niczego sobie – niemal 150 metrów kwadratowych, przepastne przedwojenne mieszkanie w budynku o ciekawej architekturze z lat 20-ych ubiegłego wieku. Lokal ten przyznano nam dzięki wielkiej życzliwości władz dzielnicy Śródmieście. Ale rzecz jasna największy wkład miał tu nasz niezmordowany przewodniczący Krzysiek Kliszczyński – nie zrażając się kilkoma niepowodzeniami (kiedy to namierzony lokal zgarniał nam sprzed nosa jakiś poseł), parł niestrudzenie do przodu zgodnie z „doktryną Raczka” („przyj, przyj!” – tę metaforę Tomasz Raczek zaczerpnął z aktu przekształcania się „życia nienarodzonego” w nowego obywatela III…IV…V? , och kocio!, RP), a więc parł niestrudzenie do przodu, aż nowy lokal się narodził – i to w dodatku jaki!

LOKAL JEST NAPRAWDĘ WSPANIAŁY – tak pod względem usytuowania, jak i powierzchni, i wreszcie klimatu – urokliwa kamienica z marmurowymi schodami (no i pierwsze piętro – tak że zapraszamy nawet 90-latków!), zaś sam lokal to rozległy labirynt pełen tajemniczych zakamarków włącznie z autentycznym darkroomem – tak, pomieszczeniem o zaczernionych szybach, mieściło się tam chyba laboratorium, bo nasz lokal odziedziczyliśmy po szacownej spółdzielni medycznej „Zdrowie”. I tu kolejny plus: czyż może być lepsza rekomendacja? Po prostu: LAMBDA TO SAMO ZDROWIE! Nasz darkroom pełni obecnie rolę magazynu, a po remoncie mieścić będzie archiwum. Bo my jesteśmy naprawdę cnotliwi, wierzymy tylko w stałe/bezpieczne związki i żadne darkroomy nam w głowie. Ale jeśli komuś przyjdzie ochota, to zapraszamy do „Darkroomu” w teatrze Krystyny Jandy, tuż nieopodal.

PRZEPROWADZKA

Wpierw była przeprowadzka. Kto jej nie doświadczył, niech żałuje, bo było to niezapomniane doświadczenie. Jak wiadomo Lambda mieściła się dotychczas na Hożej, na ostatnim piętrze – było to wysokie V piętro starej kamienicy, czyli co najmniej siódme w budownictwie blokowym. Wielu naszych gości wymiękało wchodząc na górę – nawet niekiedy w połowie drogi w górę zapewnialiśmy zupę regeneracyjną z mięsną wkładką. Ale perspektywa znoszenia na dół ciężkich mebli – szafy pancernej (mieszczącej owe zupki, herbatniki, czekoladę i używki typu kawa), szafy drewnianej, lodówki i pralki, żeby wymienić tylko niektóre sprzęty – też mroziła krew w żyłach. Ponieważ (co oczywiste) nie stać nas było na wynajęcie firmy, musieliśmy polegać na własnych siłach, to znaczy członków zarządu, wolontariuszy i sympatyków. Znaczną część dobytku przenieśliśmy na własnych plecach – ale kilka razy obracaliśmy też polonezem-półciężarówką, którą zdobył Krzysiek Kliszczyński.

PRZEPROWADZKA W UPALNY – OSTATNI – WEEKEND CZERWCA TO COŚ NAPRAWDĘ BARDZO MĘCZĄCEGO, LECZ JEDNOCZEŚNIE WSPANIAŁEGO – ZDARZENIE TO MIAŁO PRAWDZIWIE INTEGRUJĄCY WALOR, CZULIŚMY, ŻE LAMBDA TO NAPRAWDĘ WSPANIAŁA SPRAWA.

(Choć spływaliśmy potem…)

A TERAZ REMONT…

Nowy wspaniały lokal wymaga jednak generalnego remontu.I tu zaczynają się małe (mimo pierwszego pietra duże?) schody, albowiem remont oznacza pieniądze. Szacujemy, że pochłonie co najmniej 5 tysięcy złotych. Oczywiście koszty zależą od tego, co chcemy zrobić: szacunkowe 5 tysięcy to naprawdę jakieś skrajne minimum, bo lokal jest naprawdę wielce zaniedbany. Trzeba właściwie od nowa urządzić (za przeproszeniem) WC, bo to obecne jedynie wstyd przynosi. Podobnie z łazienką – trzeba zainstalować nową umywalkę, nowe baterie, a przydałby się też prysznic, bo w razie niezaplanowanego noclegu naszych gości (którzy tak dobrze będą się u nas czuć – na przykład po seansie filmowym w sobotni wieczór – że zechcą pozostać do rana, żeby porozmawiać i posłuchać muzyki) prysznic to naprawdę konieczność. Podobnie kuchnia – przecież kawa, herbata, czy przysłowiowa gorąca zupka (choćby bez wkładki), a także wspólnie przygotowywane posiłki (tak jak to bywało na Hożej) to naprawdę wspaniale integrująca liturgia.

Tak więc uważamy, że remont pochłonie tak naprawdę co najmniej 10 tysięcy. Chcemy, żeby nowa siedziba Lambdy była miejscem przyjemnym także pod względem estetycznym, żebyśmy mogli być z tego miejsca dumni. I nie chodzi tu o żadne luksusy, jedynie o cywilizowane minimum.

I CZYNSZ…

Obecny czynsz – ponieważ lokal na Żurawiej jest dwa razy większy niż ten na Hożej – jest także odpowiednio wyższy – w sezonie grzewczym wynosić będzie ponad 3 tysiące złotych miesięcznie.Szczerze mówiąc zachodzimy w głowę, jak sobie z tym poradzimy. Parę osób zadeklarowało wpłacanie co miesiąc pewnej sumy pieniędzy – w przedziale od 200 złotych w dół. Paru studentów – wolontariuszy i sympatyków – zadeklarowało comiesięczną wpłatę 20 złotych. I jest to naprawdę godne uznania – liczy się każdy grosz, a nawet niewielkie sumy mają to do siebie, że gdy się je zsumuje, to składają się na kwotę, która ma już znaczącą wagę.

I PRZETO MY, LAMBDA – ZARZĄD, WOLONTARIUSZE I SYMPATYCY – APELUJEMY: KTO TYLKO MOŻE, NIECH WPŁACI CHOCBY NIEWIELKĄ SUMĘ NA SPECJALNIE URUCHOMIONE KONTO:

20 2130 0004 2001 0259 8738 0002

Wpłaty te – jako darowizny na cele statutowe Lambdy – można będzie odliczyć w rocznym zeznaniu podatkowym.

Pieniądze te przeznaczone będą na remont nowego lokalu.

KOŃCOWE SŁOWO

Końcowe słowo zabrzmi może nieco patetycznie. Słuchajcie, może nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak ważną instytucją jest Lambda. To tak jak ze zdrowiem z Pana Tadeusza – ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, kto cię stracił…

Mijają bowiem lata, lata całe – zmieniają się rządy, premierzy i prezydenci – ba, Rzeczypospolite! – a Lambda trwa. Trwa jako miejsce, które jest lesbijkom, gejom, biseksualistom i transgenderowcom bliskie i przyjazne – miejsce, gdzie zawsze mogą przyjść i poczuć się dobrze. Odzyskać psychiczną równowagę, odnaleźć swoje miejsce, poznać przyjaciół, a może nawet partnera. A teraz zdarzyło się coś naprawdę wspaniałego – Lambda otrzymała nowy, wspaniały lokal, w świetnej lokalizacji, który wymaga jednak gruntownego remontu, żebyśmy mogli naprawdę dobrze się tam czuć. Lokal, gdzie – tak jak poprzednio – będzie można przyjść na grupy wsparcia i koła spotkaniowe, skorzystać z konsultacji psychologów i prawników, zadzwonić na telefon zaufania, przyjść na interesujący i często niedostępny gdzie indziej film, czy może na spotkanie dyskusyjne, skorzystać biblioteki o tematyce LGBTQ, przejrzeć „tematyczne” czasopisma, wreszcie pogadać, poznać przyjaciół czy nawet partnera. Chyba nie trzeba dodawać, ile przyjaźni i związków narodziło się właśnie w Lambdzie! Tu można się dobrze poznać poprzez kontakt związany z zainteresowaniami i osobowością – zadzierżgnięte tutaj znajomości mają zupełnie inną jakość niż na przykład (z całym szacunkiem dla owych miejsc) przelotne znajomości „pubowe” czy „klubowe”.

LAMBDA TO WIELKI SKARB – DOCEŃMY GO! Ale już dość, bo nie chce się rozpłakać…

W odpowiednim – i postaramy się, niedługim – czasie zawiadomimy naszych sympatyków i wszystkich potencjalnych gości o uroczystym otwarciu nowej siedziby – czyli tak zwanej parapetówie.

Ale co ma do tego jakaś kultowa kanapa, wymieniona w tytule?

Otóż wiele. Najstarsi górale pamiętają zapewne przesławny lokal na Koźlej. Koźla – to miejsce funkcjonowało przez długi całkiem czas, ale niespodziewanie umarło. A w pubie na Koźlej – gdzie w weekendy nie sposób było szpilki wetknąć – „twała” słynna kultowa kanapka, niczym słynny błękitny prochowiec z utworu Leonarda Cohena. Dostąpić zaszczytu złożenia na niej swoich utrudzonych długim staniem mięśni pośladków to był naprawdę wyczyn!

Teraz nie ma już ani Koźlej, ani kanapki. Jest za to Lambda – i otóż w nowej siedzibie Lambdzie znalazły się nie tylko fotele, ale i kanapa – dar oddanego sympatyka. Niech ta kanapa stanie się meblem równie legendarnym, co kanapka z Koźlej. Niech złożenie na niej swojej czcigodnej lesbijsko-gejowsko-biseksualno-transgenderycznej sempiterny będzie dla każdego prawdziwym przeżyciem. Jak ta kanapa wygląda, nie zdradzę. Zapraszamy na uroczyste otwarcie nowej siedziby (o czym powiadomimy!) i na uroczyste odsłonięcie kanapy. Ostatnim tak wielkim zdarzeniem było odsłonięcie pomnika Szopena w Parku Ujazdowskim – ale o tym opowiedzą może jacyś 90-latkowie, których też na parapetówę zapraszamy (podamy im dietetyczny soczek).

P.S. W załączeniu zdjęcie najbrzydszego ponoć mebla na świecie – owa sofa zdobyła pierwszą nagrodę w międzynarodowym internetowym plebiscycie. Zaznaczamy – kanapa w Lambdzie jest od niej ładniejsza!
NIECH ŻYJE LAMBDA !


Autorzy:

zdjęcie Krzysztof Zabłocki

Krzysztof Zabłocki

Anglista, wykładowca na Uniwersytecie Warszawskim, tłumacz literatury angloamerykańskiej i francuskiej, autor szkiców, członek zarządu Stowarzyszenia Lambda Warszawa; wielbiciel jamników, Indii, kina Viscontiego, Kazi Szczuki, campu, Pałacu Kultury i Karl-Marx-Allee w Berlinie.

6 komentarzy do:Kultowa kanapa Lambdy – odsłonięcie już wkrótce!

  • Mea culpa

    [Re: Kultowa kanapa Lambdy – odsłonięcie już wkrótce!]

    Oczywiscie pomnik Szopena jest w Lazienkach, i chodzilo mi o odsloniecie odrestaurowanego pomnika po wojnie. Przepraszam za pomylke – KZ

  • Jacek

    [Re: Kultowa kanapa Lambdy – odsłonięcie już wkrótce!]

    „Mijają lata, lata całe – (….) – miejsce, gdzie zawsze mogą przyjść i poczuć się dobrze.

    A ja bym chcial, zeby LGBT mogli czuc sie w calej Polsce w taki sposob. Jak na razie daleko do tego. Moze wiec zamiast pisac nieco dwuznaczne laurki („jest sliczne getto, w ktorym mozna poznac partnera”) zastanowic sie co zrobic, zeby „mury runely”…?

  • Killer shrew

    [Re: Kultowa kanapa Lambdy – odsłonięcie już wkrótce!]

    Nalezaloby powtorzyc numer z trabami.
    To moze wowczas mury runa ?

  • Jacek

    [Re: Kultowa kanapa Lambdy – odsłonięcie już wkrótce!]

    Ten numer jest juz wyeksplatowany. Poza tym ostatnio powrocil do niego Nasz Dziennik („jerycho rozancowe”).

    Oczywiscie zycze „L” jak najlepiej, i m.in. dlatego napisalem.

  • rozsadny :-)

    [Re: Kultowa kanapa Lambdy – odsłonięcie już wkrótce!]

    kazda pozytywna dzialalnosc jest dobra – wiec zamiast wybrzydzac, nalezy sie cieszyc, ze jest Lambda – wlasnie dzieki takim Lambdom cos sie zmienia – duze zmiany nastepuja po zsumowaniu dzialanosci wielu organizacji i jednostek! Nic sie samo nie zrobi! Lambda to zadne getto – coz za dziwna mysl…

  • Erico

    [Re: Kultowa kanapa Lambdy – odsłonięcie już wkrótce!]

    niestety, znow tylko w Stolicy. A moze, korzystajac z dobrego imienia i sily przebicia rozniesc dobra nowine po calej Polsce?




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa