Homicze podróże: Mykonos

Kilkanaście lat temu wyspę Mykonos odwiedzało tak wielu homików z całego świata, że uchodziła za pierwszy gejowski kurort w Europie. Obecnie na to miano zasługuje również kilka innych miejscowości, szczególnie w Hiszpanii. Popularność ma swoje minusy – Mykonos stał się najdroższym miejscem w całej Grecji.

Mykonos nie był celem podróży samym w sobie, lecz jednym z przystanków na archipelagu Cyklady. Wizycie towarzyszyły ogromne oczekiwania, jak się okazało nieco na wyrost. Gdy prom opływał wyspę zamiast gęsiej skórki pojawiło się niedowierzanie. Kamienie, niewielkie wzniesienia i niemal zupełny brak roślinności – wszystko to widziane z daleka, od strony morza, znacznie odbiegało od wyobrażeń. Na Mykonos nie brakuje wprawdzie pięknych miejsc, ale krajobrazowo wyspa nie rzuca na kolana, w przeciwieństwie np. do Santorini czy Naxos. Ale coś za coś, bo tam z kolei nie uświadczymy fantastycznej atmosfery panującej od czerwca do września właśnie na Mykonos.

W oddalonym kilka kilometrów od miasta porcie czekają właściciele kwater prywatnych oraz naganiacze. Nie inaczej jest zresztą na innych greckich wyspach, więc na Cyklady można śmiało jechać „w ciemno”. Spodziewając się tłumów i drożyzny na wszelki wypadek rezerwujemy tanie noclegi w campingu „Mykonos”. W porcie ma nas oczekiwać ich bus, ale los zesłał nam Afrodytę, 45-letnią współwłaścicielkę hotelu „Sourmeli Garden”. Kilkuminutowe negocjacje i ostatecznie za 20 euro za noc wynajmujemy tam wygodny pokój dwuosobowy z klimatyzacją, lodówką, prysznicem, WC oraz śniadaniem! Taniej niż na campingu. Hotel składa się z jednopiętrowych pawilonów, jest czysty i ukwiecony, ma też dobrą lokalizację. Spacer do centrum głównego miasta o nazwie Chora zajmuje 10 minut. (nocno-poranne powroty pod górę będą jednak sporym wyzwaniem). Na miejscu kolejna niespodzianka – od lat sezonowo pracują w nim dwie sympatyczne Polki ze Śląska. Dowiadujemy się, że nasi rodacy wypoczywający na Mykonos to raczej rzadkie zjawisko. Dziewczyny namawiają nawet na wspólny nocny wypad do miasta. Sęk w tym, że nas interesują nieco inne lokale…

Chora to labirynt uliczek i jednopiętrowych, białych domków. Choć miasto można obejść w 1-2 godziny, przy 40-stopniowym upale dość łatwo stracić orientację. W środku dnia sprawia ono zresztą wrażenie wymarłego. Na ludzi można natknąć się tylko przy starej przystani, skąd odpływają statki wycieczkowe na pobliską wyspę Delos. Przy odrobinie szczęścia spotkamy tam też pelikany, będące maskotką i swoistym symbolem wyspy. Na miano symbolu zasługują też urokliwe wiatraki. Chora najlepiej prezentuje się z góry. Widok białych domów kontrastujących z błękitem nieba i szmaragdowo-lazurowym kolorem Morza Egejskiego zapiera dech. Miasto ożywa pod wieczór, gdy tarasy kafejek, barów i restauracji zapełniają się gwarnym tłumem oczekującym na malownicze zachody słońca.

W ciągu dnia wszyscy wylegują się na plażach. Najpiękniejsze z nich znajdują się na południowej części wyspy, kilkanaście kilometrów od Chory. Geje szczególnie chętnie odwiedzają dwie z nich – Super Paradise i Elię. Na obie można dotrzeć łodziami z plaży Plati Yiallos, do której jeżdżą regularnie autobusy z Chory. Koszt powrotnej wyprawy łodzią na Elię to 6 euro, połowę taniej zapłacimy za autobus (3 dziennie, na Super Paradise nie kursują). Obie plaże dość znacznie różnią się od siebie. Na usytuowanej w wąskiej zatoce Super Paradise tętni muzyka, m.in. z gejowskiego beach-baru Coco. Elia, nad którą powiewa tęczowa flaga, jest szersza i mniej hałaśliwa, a pobliskie skały gwarantują dodatkowe atrakcje… Uwaga – na obu za wypożyczenie leżaka i parasola trzeba zapłacić ok. 10 euro. Nie jest to wprawdzie konieczne, bo można rozłożyć ręcznik, ale wielogodzinne przebywanie na silnym słońcu grozi przykrymi konsekwencjami.

Chora tętni życiem do późnej nocy. Od godziny 21 z każdej strony suną do miasta potoki ludzi, a na rogatkach robią się korki. Ciężko wtedy znaleźć miejsce, by zaparkować samochód lub motor. Typowo gejowskich knajp nie ma jednak na Mykonos zbyt wiele, ogółem może uzbierałoby się ich kilkanaście. Najaktywniejsi amatorzy clubbingu są w stanie zaliczyć wszystkie w kilka nocy. Geje są jednak cenioną klientelą wszędzie, bo stanowią znaczny procent wszystkich gości odwiedzających wyspę. Szczególnie upodobali ją sobie mający dogodne połączenia lotnicze Anglicy. Nie należy do rzadkości widok mężczyzn trzymających się za ręce, objętych itp. na ulicy, w kawiarni, restauracji itp. Nikt nie robi z tego sensacji.

W Małej Wenecji na ulicy Anion Anargyron w bliskiej odległości usytuowanych jest kilka gejowskich lokali – m.in. Rhapsody, Kastro Bar i Montparnasse Piano Bar. W tym ostatnim można wysłuchać recitali na żywo. Popularnym miejscem jest pub Porta (ul. Svoronoy), a w RamRod na Taxi Squarre często występują drag queens. Potańczyć można m.in. w Icaros, Pierrot Cafe i Manto przy ulicy Mantoyianni. Dyskoteki zaczynają się tam zwykle o 2 w nocy. Swoistym fenomenem Mykonos jest oblegana nocą pikieta znajdująca się przy… starej cerkwi Paraportiani.

Ceny na Mykonos faktycznie przyprawić mogą o zawrót głowy. Koszt przyzwoitego obiadu to minimum 20 euro. Połowę tańsze są zestawy typy „talerz kebab”, czyli z frytkami i colą w knajpach koło głównego dworca autobusowego. Puszka piwa 0,33 litra kosztuje w sklepie 2 euro. W restauracji lub barze za półlitrowe piwo zapłacić trzeba 5-8 euro, ceny drinków zaczynają się od 10. Na Mykonos wszystko jest dwu-, trzykrotnie droższe niż na sąsiednich wyspach, stąd rzadko jest odwiedzana przez Greków. Kilku-, kilkunastodniowa wyprawa z pewnością nadszarpnie niejeden budżet. Warto jednak zdobyć się na odrobinę szaleństwa i obrać kierunek na Mykonos, najlepiej przymykając oko na koszty.

Kliknij, aby powiększyć!

Chorę najlepiej zwiedzać wieczorem

Wejście do Montparnasse Piano Bar

Miasto tworzy labirynt wąskich uliczek i białych domków

Widok na miasto z przystani

Pelikany są maskotką Mykonos

Mała Wenecja

Okolice cerkwi Paraportiani nocą zmieniają się w pikietę

Plaża Elia

Zatoczka w pobliżu Elii

Wiatraki górują nad miastem Chora

Plaża Super Paradise

Takie łodzie kursują między plażami

Tęczowe flagi nad Elią

Rafał Junior z zamiłowania podróżnik i kolekcjoner wrażeń. Lubi pomidorową, pierogi ze szpinakiem i naleśniki na ostro. W wolnych chwilach pedałuje lub biega po parkach, obcuje z kulturą bądź podpatruje facetów uganiających się za piłką.

Autorzy:

zdjęcie Rafał Junior

Rafał Junior

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 240; nazwa: rafaljunior

176 komentarzy do:Homicze podróże: Mykonos




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa