Odkrywamy się!

Odkrywamy się! to akcja afirmacyjna, mająca na celu podkreślenie, iż coming out jest wydarzeniem ważnym w życiu każdej lesbijki i każdego geja, a także osoby bi- i trans. Chcemy pokazać, iż odkrycie się jest czymś pozytywnym, co warto zrobić choć raz w życiu. Na stronie www.odkrywamysie.pl przedstawiamy krótkie biogramy osób (polskich i zagranicznych), które dokonały odkrycia, a także osób historycznych, które w swoim życiu, twórczości uwzględniały ten aspekt swojej osobowości. Nasza akcja będzie wsparta przez Gazetę Wyborczą, gdzie znane i mniej znane osoby opowiedzą o swoich coming outach i udzielą cennych porad. Będzie można o naszej akcji również usłyszeć m.in. w TOK FM, przeczytać w Polityce, a także w mediach LGBT.

Wkrótce na łamach homików.pl więcej szczegółów na temat tej inicjatywy. Zapraszamy na stronę www.odkrywamysie.pl

Tymczasem zapraszam do lektury coming outu Anny Zawadzkiej/Anki Zet pt. Żeby tak baba z babą? (fragment ze strony gazeta.pl)

Zanim się zdecydujesz, dużo czytaj o coming outach innych, żeby nie popełnić tych błędów, które inni popełnili przed tobą

Sierpień 1995. Mama zastała nas w łóżku. Spałyśmy. Miała być wolna chata na weekend, a mama weszła do mojego pokoju o 6 rano w sobotę pochwalić się grzybami. Zrobiła się niezła awantura. Od razu wiedziała, o co chodzi. Matki wiedzą takie rzeczy.

Miałam 22 lata. Gdyby nie wpadka, trudniej byłoby mi się zebrać i powiedzieć rodzicom. Są prostymi ludźmi, którzy wyobrażali sobie, że zatańczą na weselu ukochanej córki.

Zaczęła się wzmocniona kontrola: „Dokąd to? A dlaczego tak ubrana?”. Tata mówił, że mnie wydziedziczy. Ja – że mi nie zależy. Tata pytał: „Chcesz być taka jak oni?”. Ale jacy oni? Dla moich rodziców homoseksualiści to byli zboczeńcy zarażeni HIV.

To był pierwszy coming out. Potem poszłyśmy z Ygą do programu Ewy Drzyzgi o homoseksualizmie. Po nagraniu, a przed emisją dostałam pracę w wiejskiej szkole jako pedagog. Gdybym najpierw dostała tę pracę, nie wystąpiłabym w programie, bałabym się, że mnie wyrzucą. Ale zaczęłam pracować, miałam sukcesy. Dowiedziałam się jednak, że szkoła nie przedłużyła mi umowy. Podobno dyrektor opowiadał, że wyrzucił mnie za pedofilię. Jak on mógł?! Przecież jak wyrzucił mnie za pedofilię, to nie dopełnił obowiązku zgłoszenia przestępstwa!

To wyrzucenie przypłaciłam depresją, nie ruszałam się z łóżka. Poszłam na terapię.

Inaczej było z sąsiadami. Nigdy nie miałyśmy problemu. Najpierw mieszkałyśmy w Wołominie pod Warszawą. Traktowali nas jak „przyzwoite lesbijki”, a nie „jakieś tam homoseksualistki”. „Swoje”, miejscowe. Teraz mieszkamy na warszawskim Mokotowie. Jak idę do cukierni, to mówię, że te ciasteczka to dla żony. Jakiemuś panu się spodobało: „O, jak fajnie!”. Ja mu na to, że żyć z kobietą to najpiękniejsza rzecz na świecie. On, że coś o tym wie – i chichocze.

Przypominamy, że możesz się odkryć także podczas Parady Równości! Już 7 czerwca w Warszawe! Więcej szczegółów na stronie www.paradrownosci.pl

(mt)

3 komentarzeOdkrywamy się!

Skomentuj

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa