Coming out Tomka Szypuły w Gazecie Wyborczej

Ciąg dalszy odkrywania się polskich gejów i lesbijek na łamach Gazety Wyborczej. W dzisiejszym wydaniu numeru ukazała się opowieść Tomka Szypuły.

Coming out przed rodzicami: czerwiec 2005 r.

Zawsze wiedziałem, że jestem gejem. Zanim jeszcze poznałem słowo „gej”. Ale wydawało mi się, że jestem jedynym gejem w Tarnobrzegu. Innych po prostu nie znałem. (…)

Z rodzicami nigdy nie rozmawiałem na tematy intymne. Nigdy nie znali żadnego geja. Nie wiedziałem, jak im to powiedzieć.

Wiedział już mój przyjaciel. Kiedy miałem 12 lat, powiedziałem mu, że chciałbym mieć chłopaka. Wzruszył ramionami: „OK”. Też był „inny”, bo nie chodził na religię. W liceum powiedziałem dziewczynie, z którą próbowaliśmy się przytulać. Na drugim roku studiów – siostrze.

Mamie powiedziałem dwa lata później – przez trzy godziny spokojnie słuchała i popłakała się. Zabroniła mówić tacie: „On tego nie zniesie”. Mój tata to najnormalniejszy facet na świecie: skończył technikum, w wolnym czasie ogląda telewizję, grilluje, łowi ryby.

Kiedy z moim chłopakiem przeprowadzaliśmy się z Krakowa do Warszawy, pożyczył samochód dostawczy i przewiózł nam biurko, komputery, książki. Nie zapytał, dlaczego jest tylko jeden materac. Ja już wtedy działałem w Kampanii Przeciwko Homofobii i wiedziałem, że niedługo będę musiał mu powiedzieć, ale nie zdążyłem.

Był czerwcowy wieczór 2005 r. Rodzice grillowali. Z czarnego samochodu wysiadło dwóch panów w garniturach. Powiedzieli, że mają ważny list i że rodzice powinni go odebrać. Powiedzieli, że syn współorganizuje nielegalną Paradę Równości.

To byli urzędnicy Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego, którzy przyjechali z zakazem wiecu. Urzędnicy Lecha Kaczyńskiego, wtedy prezydenta Warszawy, przyjechali do Tarnobrzega, żebyśmy my, organizatorzy, nie zdążyli złożyć odwołania.

Ojciec nie wiedział, o co chodzi. I mama mu powiedziała. Zadzwonił w środku nocy: – Nie idź tam jutro.

Po tygodniu zadzwonił, że musimy porozmawiać. Pięć godzin w autobusie z Warszawy do Tarnobrzega to było najdłuższe pięć godzin w moim życiu. Mama w histerii, tata załamany. Wiedział, że poszedłem na paradę. Wziął mnie na spacer i zaklinał, żebym zrezygnował z działalności w KPH, bo się boi reakcji sąsiadów. U nas w sklepie nie dyskutuje się o alternatywnych stylach życia. Kategorie są proste: zbok – niezbok, katolik – niekatolik. Tata powiedział, że potrzebuje czasu.

Teraz jestem wdzięczny Kaczyńskiemu. Dwa lata temu rodzice pierwszy raz zaprosili mnie i mojego chłopaka na Wielkanoc. Uznali go za członka rodziny. Oczywiście spaliśmy osobno.

Całość wyznania Tomka Szypuły przeczytaj tutaj

Jak widać urzędnicy stołecznego ratusza nie próżnowali w 2005 roku. Nielegalna Parada Równości jednak przeszła ulicami Warszawy. Był to wielki przełom! Doskonale pamiętamy emocje z czerwca 2005 roku.

Przypominamy o jutrzejszej Paradzie Równości, która wyruszy z placu Bankowego o godzinie 14. Mapka przemarszu tutaj

Odkryj się i Ty na stronie www.odkrywamysie.pl

(mt)

2 komentarzy do:Coming out Tomka Szypuły w Gazecie Wyborczej




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa