Mężczyzna homoseksualny (12)

… powiada Tomasz – nie ma poczucia romantyzmu. U was wszystko przebiega tylko na zasadzie: „raz-raz” i hop siup. Tomasz zna się na rzeczy. Ma 43 lata, żonaty, trzech synów. Wyzywająco spogląda zatem na krąg swoich pedalskich znajomków. – Nie nadymaj się tak, heteryku – sprzeciwia mu się Klaus. Klaus jest obieżyświatem i właśnie wrócił z podróży do Meksyku. – Wyobraź sobie, że tam istnieje staromodny, zupełnie u nas zapomniany, zwyczaj zezwolenia od partnera na wyjście. Otrzymawszy takowe, najpiękniejsi chłopcy w mieście ciągną od lokalu do lokalu, z knajpy do knajpy i prezentują się w pełnej krasie. Klaus aż wzdycha na samo wspomnienie. A na finał, wychodzi taki gość, bierze swego fajfusa w obie dłonie i wali nim najbliższego widza po twarzy. Wtedy dopiero jest tłok na scenie, każdy pcha się do przodu by to zobaczyć, kotłują się przy tym jak rybki w akwarium podczas karmienia. Ach, co ja mówię – rybki? – jak mali chłopcy pożądający lizaka w cukierni. To dopiero naprawdę romantyczne – Klaus gada jak najęty.

Tomasz uśmiecha się boleśnie. Achim kręci nosem. On jest tu w naszej grupie, ten intelektualista i właśnie gotuje się do wygłoszenia wykładu: Skarbie, romantyzm zupełnie inaczej wygląda. Tak na przykład ja i mój Frieder – snuje po raz nie-wiadomo-który swoją opowieść o romansie z ginekologiem Friederem, który miał muskuły niczym marynarz dalekomorski i który w końcu „s-parował” się z jakimś pediatrą, który o niczym nie wiedział. – Taaa, i wyobraźcie sobie – Achim przechodził właśnie do puenty – przed paroma tygodniami podrywa mnie ktoś na Gay Romeo i co się okazało – nie uwierzycie – to był właśnie doktorek Friedera. Chciał mnie koniecznie poznać i był uparty. Oczywiście nie miał pojęcia z kim ma do czynienia. Pomyślałem sobie: Skonfrontuję ich obu, umówię się na spotkanie z moją internetową znajomością i równocześnie zaproszę Friedera po czym obaj spotkają się w moim łóżku. To dopiero wybałuszą gały. Można by film nakręcić z Erolem Sanderem, Henning Baum i Romanem Knizką w rolach głównych.

Achim już się oblizuje lubieżnie na samą myśl o tym. Wyobraźnia go ponosi. – To jest właśnie romantyzm w czystej postaci, mój drogi Tomaszu. – I klepie swego hetero-przyjaciela po ramieniu. Nie mądrz się – odparowuje tamten i zniża głos do szeptu. Bo jeśli o mnie chodzi – ostrożnie poczyna snuć wątek – od kilku miesięcy jestem w związku. Mailowo i przez sms`y. I nic nad to. Układ między Berlinem a Kapsztadem! – Nerwowo patrzy na wszystkich jakby odpalił właśnie salwę armatnią. – Moja żona o tym wie i jest strasznie zazdrosna. Nawet na wakacjach wysyłaliśmy codziennie sms`y. Piszemy o wszystkim i nie mamy przed sobą tajemnic. To jest prawdziwa miłość. A przy tym w ogóle się nie widzieliśmy. Oczy Tomasza robią się nagle duże i okrągłe.

- Tak? I co? – niecierpliwi się Klaus. – Jak było dalej? Odwiedzisz ją?
– Co? – Tomasz zdumiewa się nagle – nie powiedziałem wam że ona to On?
- Jak?! Nie wierzę! – Achim wprost nie może wyjść ze zdumienia – nasz heteryczny kołtunek ma wirtualny romans z mężczyzną? No i czyż nie jest to najwyższy stopień romantyczności?

taz 15.04.2008 ELMAR KRAUSHAAR, tłum: jbog




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa