Homobiografie w natarciu!

Homobiografie Krzysztofa Tomasika swoją premierę miały dwa tygodnie temu podczas Festiwalu KDT w Krakowie, a już stały stały się sensacją sezonu! Zanim jednak Autor zacznie nam „wyskakiwać z lodówki” (co niewątpliwie niebawem nastąpi, mam nadzieję – z uwagi na potencjał książki), zanim zdążycie się tematem znudzić, prezentujemy kilka wybranych recenzji i relacji związanych z dziełem. Kolejność przypadkowa:

Moja wiedza, moja wiedza, moja bardzo wielka wiedza

Najciekawszy tekst poświęcony Homobiografiom pojawił się na portalu polgej.pl.
Marcin Krzeszowiec, autor recenzji, jako pierwszy zajmował się tematem na łamach nieocenionego pisma Inaczej.

Krzysztof Tomasik robi to samo, co ja robiłem na łamach „Inaczej” kilkanaście lat przed nim. Podobnie jak teraz on (czyli właściwie on podobnie jak kiedyś ja) na podstawie powszechnie dostępnych źródeł, o ironio – w większości wydanych w PRL, przebadałem homoseksualne meandry biografii kilkunastu artystów, przeważnie też pisarzy. Te moje „homobiografie” z kosmetycznymi modyfikacjami przedstawiam teraz na portalu przy okazji okrągłych i półokrągłych rocznic urodzin lub śmierci, ad usum e-pokolenia. Na długo przed Tomasikiem, znacznie zresztą dobitniej, a nierzadko szczegółowiej, „zdepiedestalizowałem”, wyciągnąłem za oszewkę „z szafy” np. Andrzejewskiego (kwiecień 1994), ale też Czechowicza (czerwiec 1995) i Macha (maj 1998) – u Tomasika ci dopiero „czekają w kolejce”, Tuwima (sierpień 1995), a nawet Słowackiego (grudzień 1994) i (nader obszernie) Chopina (wrzesień 1996-marzec 1997). Na Chopina nikt oprócz mnie jak dotąd nie ma odwagi się porwać.

Krzeszowiec idzie jednak dalej, wytyka Tomasikowi nudę, wtórność oraz chęć poklasku. Ale także brak wyraźnych odwołań do wcześniejszych publikacji na ten temat. Nie wszyscy wiedzą, że Tomasik prekursorem nie jest (o czym za chwilę, w punkcie 3.).

W Tomasiku jak w proroku Jeremiaszu płonie niedający się ugasić ogień potrzeby głoszenia (Jr 20:8-9). To dramat człowieka, bowiem Tomasik nie ma zarazem nic do powiedzenia światu. Nic własnego. Nic od siebie i nic po swojemu. Jego wiedza jest sumą cudzych wiedz, wynikiem kwerendy, ale nawet jej nie potrafi on interesująco podać, ponieważ nie posiada swojego stylu pisania. Nie zdarzyło mi się czytać tekstów bardziej bezbarwnych. Książka jest na dobrą sprawę zlepkiem cytatów z dzienników i wspomnień omawianych postaci, a Tomasik to bardziej sterujący ich układem choreograf niż pisarz czy nie daj Boże badacz, który miałby czelność wygłosić własną opinię lub skonstruować nieśmiałą hipotezę. Taki całkowity brak autora w tekście był zaletą skostniałego pisarstwa naukowego, ale chyba młodzi doktorzy ze środowiska „KP” chcą taki akademizm przełamywać. I przełamują, ze swoją wkurwiającą dezynwolturą. Może dla nich Tomasik jest frapujący poprzez wybrany temat i niewybraną (bo podobno niewybieralną) orientację seksualną.

Krzeszowiec nie lubi środowiska związanego wokół Krytyki Politycznej, wielokrotnie dawał temu wyraz w swoich publikacjach, a w przypadku Tomasika „jedzie po bandzie”. Częściowo słusznie. Sam mam wątpliwości związane z tymi esejami: na pewno nie wyczerpują tematu, są raczej przyczynkiem do homobiografii, niektóre z nich liczą raptem kilka stron… Ale nie w tym rzecz, książkę Tomasika czyta się dobrze.

Marcin Krzeszowiec krytykując Tomasika pisze, że nie chce wyjść na sfrustrowaną ciotę. Dlaczego nie? Głos sfrustrowanych ciot też jest potrzebny. Zwłaszcza tych, które mają na koncie kultową książkę i swoje miejsce w historii polskiego ruchu LGBTQ…

Tropienie geja

Poeta Jaś Kapela na blogu Listy z (pop)kultury pisze o Homobiografiach następująco:

Pokazuje to dobitnie przykład spotkania poświęconego książce, w którym odmówiło udziału trzech, kolejno zapraszanych, krakowskich profesorów, twierdząc, że nie jest to temat warty dyskusji. Może mieli rację, bo dyskusja rzeczywiście wypadła słabo. Z drugiej strony może byłaby żywsza, gdyby zjawił się ktoś, kto uważa, że nie ma potrzeby wydawania takich książek. Obecni zgadzali się, że potrzeba jest, choć jednocześnie przyznawali, że lektura ta nie w żadnym stopniu nie poszerzyła ich dotychczasowej wiedzy. Jako student kończący polonistykę muszę zauważyć, że najwyraźniej istnieje wśród profesorów spora wiedza, która nie dzielą się ze swoimi uczniami. A być może po prostu trafiłem na zajęcia, do tych, którzy nie zgodzili się przyjść.

W recenzji Kapeli pojawiło się kilka interesujących spostrzeżeń:

Pomysł, że można ukrywać, czy nawet wstydzić się swoich fascynacji i miłości ze względu na społeczne tabu wydaję mi się z gruntu absurdalny. Ale, jak pokazuje historia, wcale taki nie jest. Dlaczego homoseksualizm stał się tabu, skoro wydaje się prywatną sprawą jednostek, z kim sypiają i czy w ogóle? Spotkałem się z twierdzeniem, że to kwestia estetyki. Ludzie mogą sypiać, z kim chcą, ale nie powinni się z tym obnosić, jeśli wolą własną płeć. Czy lubisz patrzeć na całujących się mężczyzna?, pytano mnie. Oczywiście lubię. W ogóle lubię patrzeć na wszelkie objawy miłości i szczęścia. Ale co do tego ma estetyka? Gdyby kierować się estetyką większości ludzi trzeba by zabronić wychodzić z domu.

Polecam lekturę niniejszego tekstu, jest to dowcipnie i ciepło napisana recenzja. Na dodatek bardzo przyjemna i kojąca nerwy.

Wyjście z szafy

W Newsweeku (5 maja 2008) także ukazał się artykuł poświęcony Homobiogafiom. Jak dotąd jest to chyba najbardziej znane opiniotwórcze papierowe medium, które zajęło się tą tematyką. Redaktor Mariusz Cieślik pisze, że od tej strony nikt jeszcze tematu nie analizował. To właśnie ten fakt zaniepokoił Marcina Krzeszowca (patrz punkt 1.), który w swej recenzji również nie oszczędził dziennikarza. Zacytujmy Krzeszowca raz jeszcze:

Kończę, bo cokolwiek bym tu jeszcze napisał, to i tak nie ja, ale Tomasik po wieczne czasy pozostanie w powszechnej opinii odkrywcą homoseksualizmu polskich pisarzy. I bzdurę tę powtarzać będą łatwowierne media, powielać domorośli dziennikarze w rodzaju Mariusza Cieślika, który w „Newsweeku” (5.05.2008) – tygodniku dla nielubiących się przemęczać lekturą – obwieszcza niczym herold: …do tej pory pisarze ci byli „zamknięci w szafie”. Teraz za sprawą „Homobiografii” Krzysztofa Tomasika z szafy wyszli, a ich seksualna odmienność stała się sprawą publiczną.

Skany artykułu z Newsweeka dostępne są na stronie Krytyki Politycznej

Audycje w radiu TOK FM

Blog fm to codzienna audycja Jakuba Janiszewskiego. Tym razem o książce rozmawia z Tomasikiem i polonistką Magdą Rud:

To nieprawda, że w szkole nie ma mowy o seksualności pisarzy. Mówi się przecież, że Mickiewicz był zakochany w Maryli. Czemu nie mówić równie uczciwie, że Maria Dąbrowska była związana z kobietą?

Ciekawe są opinie nauczycieli o książce, mam nadzieję, że ciało pedagogiczne zapozna się z jej zawartością. Powyższy cytat pochodzi ze strony KP. Można z niej pobrać plik, by odsłuchać rozmowę.

Zaś w niedzielnym programie Lepiej późno niż wcale poświęconym tematyce feministycznej i LGBTQ prowadzonym zwykle przez Joannę Piotrowską i Krystiana Lagierskiego (tym razem bez Joanny), Krzysztof Tomasik na wstępie wspomniał o artykułach Marcina Krzeszowca (patrz punkt 1.), choć zaznaczył, że autor „Bólu istnienia” koncentrował się bardziej na twórczości pisarzy niż na ich biografii… Pewnie jest jakaś forma odpowiedzi na wspomniane zarzuty. Audycję można odłuchać ze strony radia TOK FM.

To oczywiście kilka wybranych głosów o książce, pewnie pojawi się ich więcej. Jednak jej szybka kariera medialna pokazuje, że jest zapotrzebowanie na tę tematykę. Niecierpliwie wręcz czekam na głosy obrońców moralności (z audycji wynika, że o książce napisała homofobiczna Gazeta Polska).

Informacja dlaa mieszkańców Warszawy i okolic: spotkanie z Krzysztofem Tomasikiem już jutro!

O książce Krzysztofa Tomasika Homobiografie dyskutować będą: autor, Kinga Dunin, Marek Zaleski, Igor Stokfiszewski.
15 maja, czwartek, godz. 18.00, REDakcja KP

Zapraszamy!

(mt)

1 komentarz do: Homobiografie w natarciu!




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa