- homiki.pl - http://homiki.pl -

Homozwierzyniec. I kudłate i łaciate, czyli o naturze słów kilka.

Posted By PTT On 1 maja 2008 @ 00:00 In Elementarz | 30 Comments

[1]

Homoseksualizm jest nienaturalny, wbrew lub przeciw naturze- niczym mantrą zaklinają rzeczywistość rydzyki, pieronki, giertychy, wierzejskie, orzechowskie, cejrowskie i kato- narodowe- wszechpolaki, samozwańczy specjaliści od biologii, przyrody i praw nią rządzących. Ci fachowcy od normalności są posiadaczami wiedzy o tzw. normie oraz prawo (kto im je dał?) określania tego co normalne jest. Mnożą się naukowe dysertacje o zachowaniach niezgodnych z normą, powstają liczne dyscypliny naukowe typologizujące obszary dewiacji, szczegółowo rozwodzące się nad ich charakterem, przyczynami, skutkami, mechanizmami, okolicznościami, w których występują szczególnie intensywnie i okolicznościami ich zaniku. Wszystko po to , by troskliwie przestrzegać normy, tym precyzyjniej określać jej granice, tym łatwiej dostrzegać moment, gdy norma jest przekraczana, lub gdy przynajmniej zapowiada się moment jej przekroczenia. (dr J. Kochanowski)

Natura i tak zwane naturalne prawo

Prawo naturalne było od czasów średniowiecza definiowane jako: to czego natura nauczyła wszystkie zwierzęta. W połowie wieku trzynastego większość państw europejskich włączała do świeckich kodeksów prawnych zasady teologiczne, Europejczycy zaś zakładali, że „natura” i zachowania homoseksualne są sobie przeciwstawne. Zarówno dla ludzi jak i zwierząt „naturalne” miało być zatem tylko to, co wiąże się z zachowaniem życia jednostki lub całej populacji (tzw. reguła aleksandryjska). Najwcześniejszymi z wszystkich argumentów, którymi posługiwali się chrześcijańscy teologowie, będący przeciwnikami zachowań homoseksualnych, były argumenty zaczerpnięte z wyobrażeń o zachowaniu zwierząt (John Boswell, Chrześcijaństwo, tolerancja społeczna i homoseksualizm) – patrz apokryficzny list Barnaby lub pisma św. Klemensa. Wybitni ci „znawcy przyrody” opisywali zachowania zwierząt czystych i nieczystych- niemoralnych, których zachowania nie należało naśladować. Do tych ostatnich zaliczano hienę i łasicę. Hiena co roku miała zmieniać płeć i jednego roku miała być samcem, a drugiego samicą, zaś poczęcie u łasicy miało się dokonywać przez usta. (oral jakiś czy co? sic!) Już przed 2300 laty Arystoteles pisał o tym ale nie wiedział, że pochwa i wargi sromowe hieny podobne są wyglądem do penisa. I że rzeczywiście wśród hien spotyka się zachowania ale najczęściej lesbijskie.
Obserwacje poczynione przez Arystotelesa i wielu innych starożytnych badaczy przyrody były przynajmniej rzetelne i stanowiły próbę opisania świata zwierząt w sposób obiektywny. Później moraliści czerpali z tego co ciekawsze opisy zachowań zwierzaków i prowadzili uczone dysputy nad ich moralno- etycznym aspektem. Nawet zwykłe obwąchiwanie się psów uchodziło w nich za zboczony wyraz płciowości.

Rewelacje te przez nikogo nie weryfikowane, krążyły w tzw. bestiariuszach, i stanowiły podwaliny średniowiecznej zoologii, botaniki, ale też chrześcijańskiej moralności i prawodawstwa. Pokutują w nich do dziś, zaś homoseksualizm jako jednostka chorobowa skreślony został z listy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), z Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób (ICD) dopiero w roku 1987 kiedy WHO przychyliła się do żądań wielu niezależnych środowisk naukowych i wydała oświadczenie, iż „orientacja seksualna nie może być rozpatrywana jako zaburzenie”.

Zwierzyniec

Zatem nie choroba już, ale nadal nienaturalne zachowanie. Opinia ta pokutuje w społeczeństwie, ugruntowywana przez pożal się boże specjalistów, duszpasterzy, terapeutów i ideologów. Tymczasem w przyrodzie zachowania „wbrew naturze” są tak powszechne jak u ludzi a nawet powszechniejsze.

I kudłate i łaciate, pręgowane i skrzydlate, te co skaczą i fruwają …własną płeć też preferują. Wszystkie zwierzęta, małe i duże się pedalą? Załamię może co poniektórych, ale odpowiedź może być tylko twierdząca. Unaoczniła to wystawa „Wbrew naturze- homoseksualizm wśród zwierząt” którą w 2007 roku można było podziwiać w Natural History Museum w Oslo. Zebranie materiałów, zdjęć, książek i informacji o środowisku gejowsko- lesbijskiem zwierząt zajęło autorom ponad trzy lata. Oczywiście nadużywam tu pojęcia gej i lesbijka, bo w świecie fauny nie występuje przecież rozróżnienie mężczyzna i kobieta. Natomiast męski i żeński jak najbardziej.

Człowiek bywa ciekawy i ciekawski; ulubionym pytaniem jego jest: po co? W jakim celu? Dlaczego istnieją homoseksualne zwierzęta? I czemu nie mówiło się o nich dotychczas? Właśnie!

Zwierzęta lubią seks

Oczywiście w królestwie zwierząt podobnie jak u ludzi dominującym instynktem jest popęd seksualny. Ale to, ze zwierzaki kopulują i ciupciają się wyłącznie dla zachowania gatunku, można między bajki włożyć. One to po prostu lubią, jak posłanka B. siano. Seks daje zwierzakom, przyjemność, rozrywkę i odprężenie. To z kim go uprawiają zależy już od indywidualnych upodobań. Oczywiście najpowszechniejsze konstelacje obejmują układ klasyczny: męsko- żeński. Nie jest to jednak rozwiązanie jedynie możliwe i wyłącznie praktykowane. Układy i stosunki samczyk- samczyk lub samiczka -samiczka nie należą wcale do rzadkości. Naliczono je u ponad 1500 gatunków. Przy czy homo- seks nie dotyczy tylko kręgowców, o nie- uprawiają go także namiętnie owady, skorupiaki i głowonogi a nawet robaki pasożytnicze.

Kontakt cielesny prowadzący do podniecenia, ocieranie się o partnera, lizanie narządów płciowych i inne sposoby stymulacji – to dowody na to, że seks sprawia zwierzakom przyjemność i nie musi się kończyć akcją: hura rozmnożyliśmy się! Częstotliwości tych kontaktów i ich długość uzależnione są od gatunku. Może to być jednorazowy skok w bok (jakże częsty u ludzi- rzetelnych badań od czasów Alfreda Kinseya – rok 1948-53, na temat sporadycznych homoseksualnych kontaktów u zatwardziałych heteryków nie przeprowadzono!), może być także dozgonna miłość. Fakt, zwierzaki są często biseksualne. Statystyki nie kłamią: jedna na pięć żyjących w parach pingwinów królewskich jest homo. A ponieważ pingwinki wierne sobie są ich partnerstwo jest prawie dozgonne. Uczmy się zatem wierności do pingwina. W przypadku śmierci współpartnera pingwinek bywa mądry, by nie spędzić reszty życia usychając z tęsknoty za utraconą miłością gotów jest nawiązać nowe znajomości, także heteroseksualne. Pary homo znajdujemy także u morskich świnek, chomików nomen omen, ale rekordy pod względem spedalenia (politycznie poprawnie: preferowania własnej płci w kontaktach seksualnych) jest pewien rodzaj papug. Prawie połowa populacji Aratinga canicularis czyli Konura pomarańczowoczelnego (ach cóż za piękna nazwa) preferuje własną płeć.

Ale nawet żyjące homoseksualnie zwierzaki troszczą się o potomstwo i utrwalenie gatunku. Mimo życia w związkach jednopłciowych zdarzają się u nich przypadki niewierności: taki heteroseksualny skok w bok i materiał genetyczny zostaje przekazany. Czasem para homo niejako adoptuje taką latorośl i wspólnie wychowuje. Badacze zachowań zwierzęcych stwierdzili, ze zachowania takie występują u pingwinów, łabędzi, flamingów, kaczek, gęsi i mew. W wypadku wilków, lwów, waleni czy małp nie chodzi tu o aspekt ewolucyjny, lecz raczej tworzenie i umacnianie struktur społecznych. (Welt- online: Wissenschaft).

Nie istnieje jedno logiczne wytłumaczenie dlaczego istnieją w przyrodzie zachowania homoseksualne. Homoseksualizm wydaje się sprzeczny z zasadami teorii ewolucji Darwina. A mimo wszystko istnieje. Ani poziom hormonów, ani budowa różnica w budowie mózgu nie dają wyjaśnienia tego, istniejącego powszechnie w naturze- a więc naturalnego fenomenu. Kto zatem twierdzi, ze zachowania gejowskie i lesbijskie przynależą wyłącznie populacji ludzkiej, mija się z prawdą. W porównaniu z innymi „naczelnymi” gatunek ludzki uprawia seks homoseksualny stosunkowo rzadko. Czyżby wiązało się to z wypracowanym kulturowo hetero- matrixem i wymuszonymi przez uwarunkowania społeczno- kulturowe zachowaniami hetero? Jakby nie nasza judeo- chrześcijańska bądź islamska kultura było by nas- homików więcej? Wynikałoby z tego, że człowiek zachowuje się pod tym względem nie do końca naturalnie.

Pamiętajmy: nasze człowieczeństwo nie ogranicza się wyłącznie do działań reprodukcyjnych. Przyroda mądra jest. I niezależnie od tego, czy ma swojego boskiego kreatora, czy tez podlega ewolucyjnym przemianom, fakt istnienia zachowań homoseksualnych w świecie zwierząt jest niezaprzeczalny. A więc naturalny Czy się to komuś podoba czy nie.

Janusz Boguszewicz tłumacz, belfer, germanista, publicysta, gej, komunista, ateista, czasami „mason” i anty-kaczysta. Ostatnio feminista i antyglobalista. WYKSZTAŁCIUCH. Współpraca z portalami homiki.pl, innastrona oraz magazynem Replika.

przepraszamy za wyłączone komentarze – ze wzgl. technicznych

Autorzy:

zdjęcie Janusz Boguszewicz

Janusz Boguszewicz [2]

tłumacz, belfer, germanista, publicysta, gej, komunista, ateista, czasami „mason” i anty-kaczysta. Ostatnio feminista i antyglobalista. WYKSZTAŁCIUCH. Współpraca z portalami homiki.pl, innastrona oraz magazynem Replika.


Article printed from homiki.pl: http://homiki.pl

URL to article: http://homiki.pl/index.php/2008/05/homozwierzyniec-i-kudate-i-aciate-czyli-o-naturze-sw-kilka/

URLs in this post:

[1] Image: http://homiki.plimages/foto/homozwierzyniec.480.85.jpg

[2] Janusz Boguszewicz: http://homiki.pl/index.php/autorship/nuke_topic_68/

Copyright © 2011 homiki.pl. Wszelkie prawa zatrzeżone.