Homozwierzyniec. I kudłate i łaciate, czyli o naturze słów kilka.

Homoseksualizm jest nienaturalny, wbrew lub przeciw naturze- niczym mantrą zaklinają rzeczywistość rydzyki, pieronki, giertychy, wierzejskie, orzechowskie, cejrowskie i kato- narodowe- wszechpolaki, samozwańczy specjaliści od biologii, przyrody i praw nią rządzących. Ci fachowcy od normalności są posiadaczami wiedzy o tzw. normie oraz prawo (kto im je dał?) określania tego co normalne jest. Mnożą się naukowe dysertacje o zachowaniach niezgodnych z normą, powstają liczne dyscypliny naukowe typologizujące obszary dewiacji, szczegółowo rozwodzące się nad ich charakterem, przyczynami, skutkami, mechanizmami, okolicznościami, w których występują szczególnie intensywnie i okolicznościami ich zaniku. Wszystko po to , by troskliwie przestrzegać normy, tym precyzyjniej określać jej granice, tym łatwiej dostrzegać moment, gdy norma jest przekraczana, lub gdy przynajmniej zapowiada się moment jej przekroczenia. (dr J. Kochanowski)

Natura i tak zwane naturalne prawo

Prawo naturalne było od czasów średniowiecza definiowane jako: to czego natura nauczyła wszystkie zwierzęta. W połowie wieku trzynastego większość państw europejskich włączała do świeckich kodeksów prawnych zasady teologiczne, Europejczycy zaś zakładali, że „natura” i zachowania homoseksualne są sobie przeciwstawne. Zarówno dla ludzi jak i zwierząt „naturalne” miało być zatem tylko to, co wiąże się z zachowaniem życia jednostki lub całej populacji (tzw. reguła aleksandryjska). Najwcześniejszymi z wszystkich argumentów, którymi posługiwali się chrześcijańscy teologowie, będący przeciwnikami zachowań homoseksualnych, były argumenty zaczerpnięte z wyobrażeń o zachowaniu zwierząt (John Boswell, Chrześcijaństwo, tolerancja społeczna i homoseksualizm) – patrz apokryficzny list Barnaby lub pisma św. Klemensa. Wybitni ci „znawcy przyrody” opisywali zachowania zwierząt czystych i nieczystych- niemoralnych, których zachowania nie należało naśladować. Do tych ostatnich zaliczano hienę i łasicę. Hiena co roku miała zmieniać płeć i jednego roku miała być samcem, a drugiego samicą, zaś poczęcie u łasicy miało się dokonywać przez usta. (oral jakiś czy co? sic!) Już przed 2300 laty Arystoteles pisał o tym ale nie wiedział, że pochwa i wargi sromowe hieny podobne są wyglądem do penisa. I że rzeczywiście wśród hien spotyka się zachowania ale najczęściej lesbijskie.
Obserwacje poczynione przez Arystotelesa i wielu innych starożytnych badaczy przyrody były przynajmniej rzetelne i stanowiły próbę opisania świata zwierząt w sposób obiektywny. Później moraliści czerpali z tego co ciekawsze opisy zachowań zwierzaków i prowadzili uczone dysputy nad ich moralno- etycznym aspektem. Nawet zwykłe obwąchiwanie się psów uchodziło w nich za zboczony wyraz płciowości.

Rewelacje te przez nikogo nie weryfikowane, krążyły w tzw. bestiariuszach, i stanowiły podwaliny średniowiecznej zoologii, botaniki, ale też chrześcijańskiej moralności i prawodawstwa. Pokutują w nich do dziś, zaś homoseksualizm jako jednostka chorobowa skreślony został z listy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), z Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób (ICD) dopiero w roku 1987 kiedy WHO przychyliła się do żądań wielu niezależnych środowisk naukowych i wydała oświadczenie, iż „orientacja seksualna nie może być rozpatrywana jako zaburzenie”.

Zwierzyniec

Zatem nie choroba już, ale nadal nienaturalne zachowanie. Opinia ta pokutuje w społeczeństwie, ugruntowywana przez pożal się boże specjalistów, duszpasterzy, terapeutów i ideologów. Tymczasem w przyrodzie zachowania „wbrew naturze” są tak powszechne jak u ludzi a nawet powszechniejsze.

I kudłate i łaciate, pręgowane i skrzydlate, te co skaczą i fruwają …własną płeć też preferują. Wszystkie zwierzęta, małe i duże się pedalą? Załamię może co poniektórych, ale odpowiedź może być tylko twierdząca. Unaoczniła to wystawa „Wbrew naturze- homoseksualizm wśród zwierząt” którą w 2007 roku można było podziwiać w Natural History Museum w Oslo. Zebranie materiałów, zdjęć, książek i informacji o środowisku gejowsko- lesbijskiem zwierząt zajęło autorom ponad trzy lata. Oczywiście nadużywam tu pojęcia gej i lesbijka, bo w świecie fauny nie występuje przecież rozróżnienie mężczyzna i kobieta. Natomiast męski i żeński jak najbardziej.

Człowiek bywa ciekawy i ciekawski; ulubionym pytaniem jego jest: po co? W jakim celu? Dlaczego istnieją homoseksualne zwierzęta? I czemu nie mówiło się o nich dotychczas? Właśnie!

Zwierzęta lubią seks

Oczywiście w królestwie zwierząt podobnie jak u ludzi dominującym instynktem jest popęd seksualny. Ale to, ze zwierzaki kopulują i ciupciają się wyłącznie dla zachowania gatunku, można między bajki włożyć. One to po prostu lubią, jak posłanka B. siano. Seks daje zwierzakom, przyjemność, rozrywkę i odprężenie. To z kim go uprawiają zależy już od indywidualnych upodobań. Oczywiście najpowszechniejsze konstelacje obejmują układ klasyczny: męsko- żeński. Nie jest to jednak rozwiązanie jedynie możliwe i wyłącznie praktykowane. Układy i stosunki samczyk- samczyk lub samiczka -samiczka nie należą wcale do rzadkości. Naliczono je u ponad 1500 gatunków. Przy czy homo- seks nie dotyczy tylko kręgowców, o nie- uprawiają go także namiętnie owady, skorupiaki i głowonogi a nawet robaki pasożytnicze.

Kontakt cielesny prowadzący do podniecenia, ocieranie się o partnera, lizanie narządów płciowych i inne sposoby stymulacji – to dowody na to, że seks sprawia zwierzakom przyjemność i nie musi się kończyć akcją: hura rozmnożyliśmy się! Częstotliwości tych kontaktów i ich długość uzależnione są od gatunku. Może to być jednorazowy skok w bok (jakże częsty u ludzi- rzetelnych badań od czasów Alfreda Kinseya – rok 1948-53, na temat sporadycznych homoseksualnych kontaktów u zatwardziałych heteryków nie przeprowadzono!), może być także dozgonna miłość. Fakt, zwierzaki są często biseksualne. Statystyki nie kłamią: jedna na pięć żyjących w parach pingwinów królewskich jest homo. A ponieważ pingwinki wierne sobie są ich partnerstwo jest prawie dozgonne. Uczmy się zatem wierności do pingwina. W przypadku śmierci współpartnera pingwinek bywa mądry, by nie spędzić reszty życia usychając z tęsknoty za utraconą miłością gotów jest nawiązać nowe znajomości, także heteroseksualne. Pary homo znajdujemy także u morskich świnek, chomików nomen omen, ale rekordy pod względem spedalenia (politycznie poprawnie: preferowania własnej płci w kontaktach seksualnych) jest pewien rodzaj papug. Prawie połowa populacji Aratinga canicularis czyli Konura pomarańczowoczelnego (ach cóż za piękna nazwa) preferuje własną płeć.

Ale nawet żyjące homoseksualnie zwierzaki troszczą się o potomstwo i utrwalenie gatunku. Mimo życia w związkach jednopłciowych zdarzają się u nich przypadki niewierności: taki heteroseksualny skok w bok i materiał genetyczny zostaje przekazany. Czasem para homo niejako adoptuje taką latorośl i wspólnie wychowuje. Badacze zachowań zwierzęcych stwierdzili, ze zachowania takie występują u pingwinów, łabędzi, flamingów, kaczek, gęsi i mew. W wypadku wilków, lwów, waleni czy małp nie chodzi tu o aspekt ewolucyjny, lecz raczej tworzenie i umacnianie struktur społecznych. (Welt- online: Wissenschaft).

Nie istnieje jedno logiczne wytłumaczenie dlaczego istnieją w przyrodzie zachowania homoseksualne. Homoseksualizm wydaje się sprzeczny z zasadami teorii ewolucji Darwina. A mimo wszystko istnieje. Ani poziom hormonów, ani budowa różnica w budowie mózgu nie dają wyjaśnienia tego, istniejącego powszechnie w naturze- a więc naturalnego fenomenu. Kto zatem twierdzi, ze zachowania gejowskie i lesbijskie przynależą wyłącznie populacji ludzkiej, mija się z prawdą. W porównaniu z innymi „naczelnymi” gatunek ludzki uprawia seks homoseksualny stosunkowo rzadko. Czyżby wiązało się to z wypracowanym kulturowo hetero- matrixem i wymuszonymi przez uwarunkowania społeczno- kulturowe zachowaniami hetero? Jakby nie nasza judeo- chrześcijańska bądź islamska kultura było by nas- homików więcej? Wynikałoby z tego, że człowiek zachowuje się pod tym względem nie do końca naturalnie.

Pamiętajmy: nasze człowieczeństwo nie ogranicza się wyłącznie do działań reprodukcyjnych. Przyroda mądra jest. I niezależnie od tego, czy ma swojego boskiego kreatora, czy tez podlega ewolucyjnym przemianom, fakt istnienia zachowań homoseksualnych w świecie zwierząt jest niezaprzeczalny. A więc naturalny Czy się to komuś podoba czy nie.

Janusz Boguszewicz tłumacz, belfer, germanista, publicysta, gej, komunista, ateista, czasami „mason” i anty-kaczysta. Ostatnio feminista i antyglobalista. WYKSZTAŁCIUCH. Współpraca z portalami homiki.pl, innastrona oraz magazynem Replika.

przepraszamy za wyłączone komentarze – ze wzgl. technicznych

Autorzy:

zdjęcie Janusz Boguszewicz

Janusz Boguszewicz

tłumacz, belfer, germanista, publicysta, gej, komunista, ateista, czasami „mason” i anty-kaczysta. Ostatnio feminista i antyglobalista. WYKSZTAŁCIUCH. Współpraca z portalami homiki.pl, innastrona oraz magazynem Replika.

30 komentarzy do:Homozwierzyniec. I kudłate i łaciate, czyli o naturze słów kilka.

  • homofob

    [Re: Homozwierzyniec. I kudłate i łaciate, czyli o naturze słów kilka.]

    Znaczna część zachowań homoseksualnych w świecie zwierząt bierze się stąd, że to samiec alfa „posuwa” wszystkie samiczki w stadzie i biada innym samcom…
    Można powiedzieć, że każda dewiacja czy zboczenie jest naturalna, bo występuje w przyrodzie, ba – nawet przestępstwa, zbrodnie!
    Proponuję nie zawracać głowy matkami które mordują swoje dzieciaki, bo przecież w przyrodzie zwierzaki często zjadają swoje małe.

  • ZZ

    [>>>>>do homofob>>>>>>]

    Czy te twoje trzy wypocone zdania to jakas bardzo lapidarna parafraza biblji starego testamentu ?

  • homofob

    [ZZ]

    Oj, słaby ze mnie katolik a biblii nie czytałem. Byłem pewien, że zaraz ktoś mi przylepi łatkę katolika albo zacofańca, co w Waszej nomenklaturze na jedno wychodzi. To jest właśnie Wasz tolerancja – zagryźć Wszystkich, którzy nie myślą tak jak Wy.

  • Arek

    [Re: Homozwierzyniec. I kudłate i łaciate, czyli o naturze słów kilka.]

    Ot, podpisuje się pod tym rękami i nogami! Mam tylko jedną uwagę, głownie do pana Homofoba :P Jeśli coś w naturze występuje, wymieniasz tutaj takie rzeczy jak zjadanie potomstwa, ale też odcinanie głowy podczas kopulacji i inne takie zachowania, cóż. Każde z nich jest specyficzne w danym gatunku, człowiek nie ma w naturze zjadania partnera w casie kopulacji (naszczęście:P) acz, homoseksualizm, przejawia się w zachowaniach jakiejś tam części ludzi. I to nie jest tak, że te, niech będzie 95% żyje zgodnie z naturą, a te 5% jest wynaturzona. Nie! I ci i ci żyją zgodnie z naturą, i te 95% i te 5% są normą niezachwianą, są częściami skłądowej tej normy. Nie jest natomiast tak, że tylko większość to norma i tylko ci mają racje bytu, bo jak wiadomo większość znaczy 50% + 1, a nie, odrazu, że wszyscy :D Czas to przyjąć do wiadomości. Amen.

    Jaki jest biologiczny, ewolucyjny sens homoseksualizmu?

    Ja nie powiedziałbym, że ogólnie ewolucja wybrała sobie jakiś tor, którym będzie podążać. W XIX wieku pan Cope mówił o tym, że organizmu ewoluują od coraz prostyszych do bardziej złożonych i coraz to większych a dinozaury wymarły, bo były już za duże. Okazało się to oczywiście nietrafnym stwierdzeniem, ponieważ, co między ssakami robiłyby procaryoty, archeany i inne jednokomórkowce? Kierunek ewolucji jest nieprzewidywalny.

    Może więc homoseksualizm jest atawizmem po tym, że kiedyś nie było rodziału na płcie?

    A może w drugą stronę? Może natura wycofuje się z podziłu na organizmy męskie i żeńskie, bo trudnej znaleźć partnera?

    A może homoseksualiści to ciekawa forma doboru naturalnego zwana „doborem krewniaczym”?. W skrócie, dobór krewniaczy, polega na tym, że organizm, nie jest zaprogramowy na to, żeby się tylko rozmnożyć. Tak, tak, drodzy „obrońcy” gatunku ludzkiego, nie każdy jest na tym świecie po to, by wydać potomstwo! Są też osobniki, które zamiast wydawać swoje potomstwo, są tutaj po to, by opiekować się swoimi braćmi, siostrami, kuzynami itd. Tak się dzieje np u mrówek. Tam tylko jedna na milion wydaje potomstwo, więc co, przepraszam? Reszta żyje wbrew naturze, bo się nie rozmanaża? Nie. Żyje zgodnie ze swoją naturą, dopilnowując w zupełnie inny sposób aby gatunek przetrwał. Drogi rózne – cel ten sam.

    A może jeszcze inaczej: Wiadomo, że w zależności od warunków preferowane są takie czy inne cechy fenotypowe organizmu. Może, natura chcąc przyspieszyć wyeliminowanie nieporządanej w tym momencie cechy u jakiejś populacji, kiedy okazuje się, że ten osobnik ma ją i może przekazać dalej, niejako „nakłada” na niego homoseksualizm, a ludzie na siłe każący się homoseksualistom rozmnażać, tak naprawdę wyświoadczają tylko niedźwiedzią przysługę i tylko spowalniają tempo ewolucji ;) I nieszanują homoseksualistów, jako swoje rodzaju katalizatorów, przyspieszających tempo zmian, bo można na nich zrzucic nieporządaną cechę i być spokojnym o to, że nie przekażą jej dalej… :)

    Zachęcam do szerszego zastanowienia się nad tym. Do tych 4 wniosków sam doszedłem, są to tylko takie moje hipoteziki, chciałbym się kiedyś przekonać, czy chociaż w jednej było ziarnko prawdy =]

  • Chagrin

    [Re: Homozwierzyniec. I kudłate i łaciate, czyli o naturze słów kilka.]

    Co nie zmienia faktu, że Twoje porównanie z dzieciobójstwem trochę za bardzo do przodu. Rozróżniaj wyrządzanie krzywdy drugiej osobie i uczucie między dwiema dorosłymi osobami. Pierwszy przypadek to relacja antagonistyczna, a drugi nieantagonistyczna. To chyba proste do zauważenia.
    Celem tego artykułu jest jak sądzę zaprzeczenie pogłoskom, jakoby homoseksualizm był fanaberią i wymysłem lewactwa i zgniłego Zachodu. Pokazuje też, że co by o homoseksualizmie nie sądzić, określenie go jako „zjawisko wbrew naturze” nie jest jak widzisz do końca uzasadnione.

  • O`boy

    [Re: Homozwierzyniec. I kudłate i łaciate, czyli o naturze słów kilka.]

    Good point ZZ ( Czy tylko ZZ,a moze jestes takze on top ? haha )
    To co homofob tutaj wymienia to wykwintne ingredjencje ‚ dobrej ‚ beletrystyki religijnej. Mordowanie i poswiecanie na oltarzu swoich dzieci w imie boga. Okrutne zbrodnie i przestepstwa. No i ‚ posuwanie’ wielu samiczek – innymi slowy posiadanie wielu zon, ktore musza byc wierne, posluszne, bezwzglednie poddane i zawsze musza wypelniac wszystkie zadania meza. W islamie jest podobnie, tam jednak jest ciagle wielozenstwo dozwolone. To jesli kosciol jest tak bardzo skrupulatny w interpretacji biblijnych ( starego testamentu ) watkow dotyczacych homoseksualizmu, dlaczego nie pozwala na posiadanie kilku zon – dla przykladu czterech, tak jak w islamie. Przeciez wielu mezczyzn chcialoby tak jak w biblji takze ‚ posuwac ‚ kilka zon. Obecnie to zadna przeszkoda, nawet dla podstarzalych samcow – Viagra robi swoje. Tak wiec :
    POSTULUJE O WPROWADZENIE WIELOMALZENSTWA W POLSCE I NA CALYM SWIECIE !!!

  • ZZ (tak on top)

    [Re: Homozwierzyniec. I kudłate i łaciate, czyli o naturze słów kilka.]

    Jestes za wprowadzeniem wielomalzenstwa ? Czy dobrze zrozumialem ?

  • O`boy

    [Re: Homozwierzyniec. I kudłate i łaciate, czyli o naturze słów kilka.]

    Tak, dobrze zrozumiales – wielomalzenstwa, czyli malzenstwa w wielu konfiguracjach. Dla przykladu: jeden mezczyzna i kilka kobiet i vice versa, kilka kobiet lub kilku mezczyzn i tutaj mozna dalej rozwijac rozne to warianty. O powstanie mozliwosci takich wielomalzenstw postuluje kilka partii europejskich. Wiem, ze np. w Szwecji jest juz nawet przedlozony przez partie zielonych taki projekt i to bodej juz kilka lat temu.

  • homofob

    [Re: Homozwierzyniec. I kudłate i łaciate, czyli o naturze słów kilka.]

    -Arek-
    Oczywiście i 5 i 95% ma prawo do godnego życia zgodnie z naturą. Chciałem zwrócić tylko uwagę na idiotyczną argumentację – bo w świecie zwierząt to występuje. A co w przyrodzie nie występuje? Chyba czymś się w końcu od zwierząt różnimy…Wydaje mi się że autor na przykładzie waleni, pelikanów i wilków delikatnie chciał powiedzieć, że adopcja dzieci przez pary homoseksualne jest naturalna i pożądana. Nie podoba mi się to i dlatego zabrałem głos.
    -ZZ-
    Byłem jakiś czas w kraju Islamskim na dłużej i muszę Ci powiedzieć, że nic nie jest tak proste jak się może wydawać. Trudno zrozumieć Europejczykowi ich zasady i prawa nie znając kultury, mentalności ludzi, ich pragnień itp. Oczywiście O’boy napisał same bzdury. Posiadanie kilku żon jest bardziej obowiązkiem niż przyjemnością, a geneza tego „przywileju” ma znacznie głębsze podłoże niż seksualne.
    -O’boy- Ostatnio czytałem, że w Szwecji i Holandii ta wolność przez Was wymarzona właśnie się odbija i to (co za przewrotność losu!) głównie homoseksualistom. Obowiązujące tam prawo a przede wszystkim mentalność ludzi doprowadziła do znacznego umocnienia się mniejszości muzułmańskiej, która już protestuje, że homoseksualiści przez swoje zachowania i chyba samo „bycie” ograniczają im swobody religijne. Znając muzułmanów może być bombowo.

  • Spock

    [Re: Homozwierzyniec. I kudłate i łaciate, czyli o naturze słów kilka.]

    Homoseksualizm jest uwarunkowany biologicznie.

    Nie ma to zadnego znaczenia dla oceny tego zjawiska u ludzi. Ani pro, ani contra.

    Podstawowe znaczenie w relacjach miedzyludzkich ma zasada niekrzywdzenia drugiej osoby.

    Promowac nalezy lagodnosc, milosc, wspolprace i pomoc wzajemna.

    Eliminowac nalezy zjawiska zwiazane z przemoca, w tym duchowa (tzw. duszpasterstwo) oraz organizacje totalitarne (np. Kosciol Rzymsko-Katolicki).

  • marianna

    [Re: Homozwierzyniec. I kudłate i łaciate, czyli o naturze słów kilka.]

    Mieszkam w Szwecji. Homofob (cóż za pseudo, to tak jakby dać sobie na imię „antysemita” albo „polonofob”) i w tej mierze rozmija się z prawdą.
    Co do wielożeństwa to zieloni zgłaszją różne rzeczy do parlamentu i nie znaczy to że ktokolwiek kiedykolwiek je przegłosuje.

  • O`boy

    [do homofoba]

    Przyznam, ze spodziewalem sie podobnego responsu z twojej strony i do mnie i do ZZ. Jasne, ze mozesz miec swoje zdanie i opinie na wiele tematow, tak samo jak i my mamy do tego prawo. Podajesz jednak w tym pierwszym wpisie tak durne i grubymi nicmi szyte przyklady, ze jest to tylko zenujace i chyba rozumiesz, ze kazdy by tak zareagowal nie tylko ZZ i ja. Jesli chodzi o kraje islamskie to wyobraz sobie, ze odwiedzilem ich sporo. Co wiecej spedzilem z moimi rodzicami troche ponad rok na placowce w Riyadh (Saudi Arabia) i realia krajow islamskich sa mnie doskonale znane. Poznalem tam bardzo wielu ludzi i gejow rowniez. Tak, ze prosze nie pisz w nastepnym komentarzu, ze taki fenomen jak homoseksualizm nie istnieje w krajach islamskich, tak jak to powiedzial prezydent Iranu Mahmoud Ahmadinejad – ( co za idiota ) Homoseksualisci sa tam i co wazne zaczeli sie rowniez organizowac, uzywa sie nawet otwarcie okreslenia Gay Jihad.
    A bombowo to juz bylo 9/11 2001 i to bez udzialu homoseksualistow.

  • homofob

    [Re: Homozwierzyniec. I kudłate i łaciate, czyli o naturze słów kilka.]

    -Spock- Ok, czyli pewnie jesteś w stanie zaakceptować np. związki kazirodcze przy zachowaniu zasady „niekrzywdzenia drugiej osoby” ? Nie wiem czy tak czy nie, natomiast jestem pewien, że Twoja tolerancja ma też jakąś granicę.
    -O’boy- Skoro znasz kulturę Islamu to chyba wiesz, że wielożeństwo nie wynika z chęci zapewnienia sobie seksualnych wrażeń. Nie wiem dlaczego zakładasz, że twierdzę, że nie ma homoseksualistów w krajach Islamskich. Uważam że do takich praktyk dochodzi tam znacznie częściej niż w Europie.
    -marianna- Uważam, że „homofob” to słowo z Waszej nowomowy, która ma na celu przedstawienie homoseksualizmu w bardziej pozytywnym świetle, podobnie jak „orientacja seksualna”, „gej” itp. Jak ktoś nazywa mnie homofobem, to czuję się jak by order do piersi mi przypięto :)
    Dobra, teraz tylko czekam jak ktoś zacznie mi wmawiać , że podświadomie jestem gejem.

  • Azazel

    [Re: Homozwierzyniec. I kudłate i łaciate, czyli o naturze słów kilka.]

    > homofob
    A nie jesteś krypto-gejem? To co robisz na gejowskim portalu, zamiast przeglądać „Playboya”? :P

  • homofob

    [Re: Homozwierzyniec. I kudłate i łaciate, czyli o naturze słów kilka.]

    a-Azazel-
    Zaglądnąłem tu, bo chciałem zobaczyć relację z marszu w Krakowie, co było spowodowane udziałem w rozmowie na innym forum. Żebym szukał seksualnych podniet, to bym raczej pogrzebał na porno stronach, a przecież ten portal do takich nie należy. Coś za mocno się tłumaczę – czy to niepodejrzane?

  • ZZ

    [>>>>>>>>>> do homofob >>>>>>>>>]

    W swojej wypowiedzi sugerujesz,ze w przyszlosci ewentualne akty terrorystyczne w Szwecji i Holandii beda odpowiedzia na gejowski styl zycia.A jaki to zly styl zycia ? Czym tak bardzo rozni sie od heteroseksualnego ?
    Piszesz,cytuje „znajac muzulmanow moze byc bombowo” to jestes rowniez islamofobem ? I kogo chcesz straszyc bombami ? Polska nie jest krajem muzulmanskim,a petarde przeciw nam juz odpalono.

  • Niklot

    [Re: Homozwierzyniec. I kudłate i łaciate, czyli o naturze słów kilka.]

    detr. uprasza o komentowanie tekstu. wpis usunięty za naruszanie regulaminu komentarzy. dalsze wpisy nie dotyczące tekstu również będą usuwane.

  • homofob

    [Re: Homozwierzyniec. I kudłate i łaciate, czyli o naturze słów kilka.]

    -ZZ- Oj, znowu nad interpretujesz. Po prostu uważam, że nadmierna poprawność polityczna, otwartość na różne trendy i zjawiska społeczne prowadzi do utraty własnej tożsamości. Nie chciałbym za kilka lat obudzić się wśród sąsiadów, którzy rzucaliby we mnie kamieniami, bo w czasie ramadanu jadłbym posiłek po wschodzie słońca. Niech O’boy napisze ile widział kościołów w Arabii Saudyjskiej a ile meczetów np we Francji. Nie chcę teraz wywołać wojny o kościół, lecz pokazać jak Islamiści są tolerancyjni. Oczywiście uważam, że nadmierna imigracja wyznawców Islamu jest zagrożeniem dla porządku Europy, a jeżeli uważasz inaczej to sam kręcisz bat na siebie.

  • Spock

    [Re: Homozwierzyniec. I kudłate i łaciate, czyli o naturze słów kilka.]

    Spock- Ok, czyli pewnie jesteś w stanie zaakceptować np. związki kazirodcze przy zachowaniu zasady „niekrzywdzenia drugiej osoby” ? Nie wiem czy tak czy nie, natomiast jestem pewien, że Twoja tolerancja ma też jakąś granicę.

    Jedynym uzasadnieniem zakazu zwiazkow miedzy najblizszymi krewnymi sa niebezpieczenstwa zwiazane z chowem wsobnym (mutacje recesywne). Ale dzieci mozna nie miec.

    Oczywiscie, zwiazki takie w srodowisku nietolerancyjnym (uzyte slowo „kazirodztwo” jest tego najlepszym przykladem) nie maja sans.

    Jednoczesnie prosze PT Homofoba o odpowiedz, na czym polega zasugerowane przez niego „krzywdzenie drugiej osoby z zwiazku kazirodczym”?

  • homofob

    [Re: Homozwierzyniec. I kudłate i łaciate, czyli o naturze słów kilka.]

    -Spock-
    Miałem na myśli związek z obu stron dobrowolny.
    Nazywanie takiego związku kazirodztwem nie jest dyskryminacją. Jest to termin naukowy i prawny.

    Moderator jest nieuczciwy. Niklot wypowiedział się ściśle na temat.

  • homofob

    [Re: Homozwierzyniec. I kudłate i łaciate, czyli o naturze słów kilka.]

    Sorry, że piszę post pod postem, ale się poddaję, co nie znaczy, że zmieniam poglądy. To nie jest moje pierwsze starcie, w takich bojach jestem zaprawiony. Dochodzę do wniosku, że rozmowa z homoseksualistami jest bez sensu i do niczego nie prowadzi. Moje słowa są nieczytelne dla Was a Wasze dla mnie. To tak jak rozmawiać ze ślepym o kolorach, ale nie przesądzam kto jest ślepy.

  • Spock

    [Re: Homozwierzyniec. I kudłate i łaciate, czyli o naturze słów kilka.]

    Hmm… Kostiuchnówka. Obawiam sie jednak, że Magdeburga juz nie bedzie, a tym bardziej 11 listopada.

  • ZZ

    [>>>>>>>>>> do homofob >>>>>>>>>]

    To co spelniles juz tutaj swoja misje ? To przejdz teraz na http://www.innastrona.pl i kliknij na Gej – rewolucjonista i pobierz nowa wode na mlyn.

  • Chagrin

    [-> homofob]

    Rzeczywiście, przyznam, że nieczytelne jest dla mnie dywagowanie o aborcji, islamie (tu zwrot do O`Boya), poprawności politycznej i teoriach spiskowych pod artykułem o występowaniu homoseksualizmu w przyrodzie. Celem tej publikacji było unaocznienie nieścisłości mitu, jakoby skłonności homoseksualne były kwestią wyboru i kwestią odnoszącą się wyłącznie do człowieka.
    Nie będę dociekać co takiego rażącego widzisz w terminie „orientacja seksualna”, ale dziwi mnie, że dumnie tytułując się homofobem nie wiesz co słowo „homofobia” znaczy. Choć przyznam, że jest w tym jakaś logika, ksenofob również wyśmieje słowo „ksenofobia” i na pewno przyporządkuje je do nurtu nowomowy, poprawności politycznej i lewactwa.
    Nie lubisz gejów, to ich sobie nie lub. Jeśli nie stosujesz przy tym retoryki nienawiści, to w ogóle mnie Twoje stanowisko w tej sprawie nie interesuje. Nie sprowadzaj tylko tej niegroźnej z natury rzeczy przypadłości do przestępstw i zbrodni, bo chyba sam dostrzegasz, że takie rozumowanie nie trzyma się kupy.
    Pozdrawiam.

  • Chagrin

    [-> ZZ]

    Myślisz, że się skapnie z tym „Rewolucjonistą”?

  • ZZ

    [Re: Homozwierzyniec. I kudłate i łaciate, czyli o naturze słów kilka.]

    Don’t think so, ale mimo wszystko to warte proby.

  • homofob

    [Re: Homozwierzyniec. I kudłate i łaciate, czyli o naturze słów kilka.]

    Eeeeee, ten manifest czytałem dużo wcześniej. Ciekawe czy autor zdaje sobie sprawę, że walka z normalnym facetem to coś innego niż zapasy w kisielu w klubie [detr. moderuje mowę nienawiści. nie ten adres]

  • homofob

    [Re: Homozwierzyniec. I kudłate i łaciate, czyli o naturze słów kilka.]

    -ZZ- Drugiej części zdania już nie dałeś rady wydukać po angielsku?

  • Jackie

    [Re: Homozwierzyniec. I kudłate i łaciate, czyli o naturze słów kilka.]

    Detrollatorze! Zstąp na nasze forum.
    A my czemu właściwie pasiemy trolle? Troll niepasiony jest zgrabniejszy, zdrowszy i bardziej ekologiczny.
    Aloha.

  • Chagrin

    [-> Jackie]

    E tam, nie przesadzaj z tymi trollami. Ja nawet wolę pogadankę z homofobami, niż te „salonowe dyskusje” w pianie zgody ze środowiskiem.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa