''Coming out'' Bożeny Keff Umińskiej w DF

Niezawodne wydawnictwo ha.art! wydało właśnie (premiera w Dniu Matki) najnowszą książkę Bożeny Keff Umińskiej Utwór o matce i ojczyźnie.

Z tej okazji w Dużym Formacie ukazał się wywiad z pisarką. Serdecznie zapraszamy do lektury wywiadu, który przeprowadziła Katarzyna Bielas, ale także do lektury Utworu o matce i ojczyźnie, o którym na naszych łamach na pewno napiszemy.

Oto fragmenty wywiadu (śródtytuły od redakcji):

O matce

Dzisiaj, 26 maja, jest Dzień Matki, właśnie wychodzi twój „Utwór o Matce i Ojczyźnie”, który – jak twierdzisz – chętnie byś przed nią ukryła. Nazywasz go „potworem”. Narratorka krzyczy w tym poemacie do matki: „A co ja! Pierdol się, hieno!”. O co chodzi?

- Nazywałam go „utwór-potwór”, ale już nie nazywam. Narratorka krzyczy, żeby się od matki wyzwolić. Także po to, żeby skrytykować nietykalność instytucji rodzica. Moja matka odwoływała się do mitu macierzyństwa, windowała się na piedestał, a jednocześnie nie dawała mi głosu, każde słowo krytyki było zabronione. Totalnie przytłaczała mnie swoją biografią.

Pewnie straszną, holocaustową.

- Niebezpośrednio, bo uratowała się w Rosji. Uciekła na wschód, aż pod Ural, z rodzinnego Lwowa. Kiedy wróciła, nikt już nie żył. Dopiero w latach 90., kiedy udostępniono rosyjskie i ukraińskie archiwa, dowiedziała się, że całą rodzinę rozstrzelano w lesie od razu po wejściu Niemców. We Lwowie z Żydami nie trwało to tak długo jak w Krakowie czy Warszawie.

Opowieści mojej matki przypominają trochę radzieckie filmy wojenne z lat 60. i 70., tłumy ludzi, które pchają się do pociągów jadących na wschód. Wtedy znaczna część Rosji przemieszczała się na wschód, głównie mieszkańcy okolic Moskwy i Leningradu, ale też wielu uchodźców z zachodniej Ukrainy. Matka opowiadała, że lotnicy niemieccy schodzili nisko i ostrzeliwali pociągi, najpierw rozwalali lokomotywę, a potem strzelali do ludzi. Takie polowanie. Rosja to są przestrzenie, step, często ludziom nie udawało się dobiec do krzewów, do zagajnika.

O Marcu 68

Dlaczego chciałaś wyjechać w 1968 roku?

- Nie tyle chciałam, ile czułam, że nie powinnam zostawać.

Na pierwszym roku naprawdę byłam dzieckiem, które wpadło w środek wydarzeń bez świadomości tego, co się dzieje. Byłam smarkata, ale czułam, że tu się coś skończyło.

Wtedy na uniwersytecie, kiedy pojawił się słynny, obecny we wszystkich wspomnieniach aktyw, a studenci krzyczeli „gestapo”, czułam, że to jest ciężka przesada, jakieś naruszenie tabu – aktyw jeszcze nie wyciągnął pałek.

Wkrótce aktyw zaczął szturmować, więc ja zrobiłam jedyną rzecz, która mi przyszła do głowy, czyli dałam nogę na wydział psychologii. Nagle znalazłam się zupełnie sama, na podeście, a przede mną aktyw z pałkami. Niewiele myśląc, złapałam stare krzesło i rycząc jak wojownik rzuciłam tym krzesłem w przedstawiciela aktywu, w szale, z całą mocą. Moment przerażenia, że mnie rozniosą, i znów, niewymyślnie, dałam nogę do damskiej toalety. Nikt za mną nie wpadł. Kompletnie roztrzęsiona wyjrzałam przez okno na tyły, na ogród, i zobaczyłam, jak dwóch facetów w burych płaszczach bije leżącą dziewczynę. Tak naprawdę to ten widok spowodował, że wróciłam do domu i jęłam sporządzać kanapki – nie „Dziady”, nie „Michniki i Szlajfery”, tylko ta dziewczyna wbijana w brudny śnieg. To w proteście przeciwko temu widokowi pojechałam na strajk. Ten widok jeszcze przez kilka lat nie mógł mi się nigdzie uplasować, nie miałam na to kategorii, nie mogłam zrozumieć, co tak naprawdę wtedy w Polsce się stało.

O Gender Studies

Wykładasz na tzw. genderach – studiach, które zajmują się kulturową tożsamością płci. Kto tam przychodzi?

- Różni ludzie, ale wszyscy są z Marsa, tak jak ja. To są studia podyplomowe, przychodzą ludzie świadomi, wiedzą, po co i z jakim problemem, tematem się zjawiają. Czasem geje, lesbijki, którzy mają np. za sobą działanie w Kampanii Przeciw Homofobii albo w Lambdzie. Głównie kobiety. Ale bez względu na to, czy ktoś pojawia się po trzech latach pobytu w Brazylii, czy przybywa z miasteczka na Dolnym Śląsku, wszyscy mają zdecydowanie nietypową jak na Polskę świadomość i wrażliwość. I nietypowe biografie.

Nie muszę tam jakoś szczególnie kontrolować swojego języka. Nie cenzuruję się w opisach sytuacji politycznej. Jeśli w jakimś dzisiejszym kontekście pada słowo „faszyzm”, nie wywołuje zdziwienia. Ludzie wiedzą, o czym jest mowa. Raczej nie musimy też ustalać, czy kobieta powinna mieć prawo do przerywania ciąży, bo jest oczywiste, że tak.

Z moich zajęć największą popularnością cieszyło się „Krytyczne pisanie”, nazwane tak dla odróżnienia od „Twórczego pisania” Izabeli Filipiak. Przyglądaliśmy się dyskursowi publicznemu – prasa, telewizja, książki, teksty kultury, kino. Czytanie było wstępem do krytycznego pisania. A teraz mnie ciągnie w stronę antropologii, historii, filozofii i sztuki.

O Polsce

- Nigdy nie kupowałam polskiej mitologii narodowej. Nawet wtedy, kiedy jako 12-letnia dziewczynka czytałam „Krzyżaków” do śniadania, obiadu i kolacji. Nie jestem z polskiej, nacjonalistyczno-katolickiej bajki. Zresztą wielu Polaków też nie. A elementy polskiej tradycji – oczywiście, choćby zabawa w Wigilię, czyli w choinkę, kolację i prezenty. No i poza tym, drobiazg, ja jestem z tej kultury. Ale nie tylko z tej.

O śmierci

Wracając do śmierci, to nie wiem, jak człowiek ma zaakceptować śmierć, swoje nieistnienie. To stan egzotyczny, który sprzeciwia się naszej wyobraźni, tożsamości, to jest antytożsamość.

Z samego faktu, że jesteśmy śmiertelni, wynika nieustający dramat ludzkiego życia, którego starczy po kres istnienia planety Ziemia.

Dlatego nie wiem, po co stawiać człowiekowi różne restrykcyjne granice. Myśleć, że jeśli zakwestionuje się jednoznaczność płci albo sens wojen, to ludzkość podupadnie. Granice trwania i różnych pojęć i tak nas, śmiertelnych, przekroczą. Po co się jeszcze w tej naszej sytuacji ograniczać i robić sobie życie nudnym, zakłamanym, niewypowiedzianym. Jak się bać, to już czegoś naprawdę ważnego, fundamentalnego, wielkiego – jak własne nieistnienie. A rasy, narodowości, orientacje, a nawet – teraz tak myślę – strach przed własną matką, że się napisało jakiś antymatczyny utwór, to jest mały pikuś. Ale skoro się istnieje ten raz – to mam prawo pisać swoje deklaracje niepodległości. Ja w każdym razie piszę.

Dane książki:
Tytuł: Utwór o matce i ojczyźnie
Posłowie: Maria Janion, Izabela Filipiak
Projekt okładki: Wilhelm Sasnal
Ilość stronic: 100
Cena: 27 zło
Wydawnictwo ha.art!

O książce:
Utwór o Matce i Ojczyźnie Bożeny Keff dotyczy ideału i konkretu, ideałów matki i córki oraz ich praktycznych realizacji, ideału ofiarnictwa oraz przetrwania, ukrytej bezwzględności tych, którzy byli ofiarami i przetrwali, a wreszcie konceptu przekraczającego zwykłą państwowość, czyli ideału ojczyzny, na którą, jak uczą tego dziewiętnastowieczne nacjonalizmy, składa się ziemia i krew. Zamiarem Keff było stworzenie utworu, który podobnie jak Maus przełamywałby granice formalne, a do tego stawiałby w narracyjnym centrum nie przedstawiciela bądź przedstawicielkę pokolenia, które przeżyło Holokaust, lecz ich już dorosłe dziecko.

Z posłowia Marii Janion i Izabeli Filipiak

(mt)

Zobacz też tutaj!

8 komentarzy do:''Coming out'' Bożeny Keff Umińskiej w DF

  • anka zet

    [Re: ''Coming out'' Bożeny Keff Umińskiej w DF]

    Kolejna ważna książka w Twojej biblioteczce.

    Słuchajcie, p. Umińska jest cudowna i używa malowniczego języka.

    Polecam!!!

  • Zofia

    [Re: ''Coming out'' Bożeny Keff Umińskiej w DF]

    Mądry wywiad, mądra kobieta.

  • jk

    [Re: ''Coming out'' Bożeny Keff Umińskiej w DF]

    dla mnie jest to zajefajna kobieta.zawsze uwielbiam jej artykuly.doskonale pioro.

  • gostek

    [Re: ''Coming out'' Bożeny Keff Umińskiej w DF]

    Bzdury, które ta pańcia głosi na temat Żeromskiego, dyskwalifikują ją z punktu jako poważnego rozmówcę.

  • anka zet

    [Re: ''Coming out'' Bożeny Keff Umińskiej w DF]

    „Bzdury, które ta pańcia głosi na temat Żeromskiego, dyskwalifikują ją z punktu jako poważnego rozmówcę.”

    bo kobieta nie ma prawa do poglądów – jakie to typowe w Polszcze. Podobnie jak fakt, że poglądy wielu utożsamia z wiedzą.

  • gostek

    [Re: ''Coming out'' Bożeny Keff Umińskiej w DF]

    bo kobieta nie ma prawa do poglądów – jakie to typowe w Polszcze.

    Czy ja to gdzieś napisałem? Wnosząc z twoich „achów” i „ochów” nad tą paniusią, tak przejęłaś się jej metodą prowadzenia dialogu, że i ty zaczynasz przypisywać ludziom słowa, których nie wypowiedzieli, „dorabiając im gębę”, robiąc z dyskutanta wariata.

    „Podobnie jak fakt, że poglądy wielu utożsamia z wiedzą”

    Problem w tym, że ta polonistka z Bożej łaski sprzedaje swoje poglądy jako rzekomą wiedzę naukową. Antka-Policmajstra nikt nie bierze w tym kraju na serio, więc może sobie dowoli pleść o „swej wiedzy w przedmiocie tajnych służb”, codziennie organizując w tym celu konferencję prasową. Natomiast nasza, pożal się Boże, naukowczyni pracuje na uczelni, publikuje w czasopismach i wszędzie udaje osobę o warsztacie filologicznym, podczas gdy plecie niedowodliwe androny, niemające z nauką nic wspólnego.

  • jk

    [Re: ''Coming out'' Bożeny Keff Umińskiej w DF]

    gostek, a co ty robisz?????pewnie nic. jestes zalosny.

  • gostek

    [Re: ''Coming out'' Bożeny Keff Umińskiej w DF]

    Zdziwiłbyś się, gdybyś wiedział, gdzie publikuję i w jakim języku i co robię poza tym (NGO-sy, animacja kultury). Nie będę się chwalił, bo nie o to tu chodzi – wiem jedno: ja nie uprawiam pseudonauki, stawiając ahistoryczne tezy z histerycznym przesłaniem. Sorry, ale logika w stylu „SzatAnioła” (=Juliusz Słowacki był narkomanem, gejem i pedofilem, bo nigdzie nie pisze o narkomanii, gejostwie i pedofilii, więc to ukrywał) to żałosny popis zabawy w naukę, który nie wytrzymuje konfrontacji z faktami, realiami epoki i dowolną metodologią…




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa