W poszukiwaniu pedalskiego przeboju

Cher, George Michael czy może Abba? „Strong Enough”, „Outside” albo „Dancing Queen”? Kto napisał najbardziej lubianą wśród gejów piosenkę? Jaki jest hymn homików? Możemy się o tym dowiedzieć z australijskiej strony internetowej.

Źli ludzie nigdy nie śpiewają. Jeżeli prawdą jest ta mądrość ludowa – to geje byliby ludźmi najlepszymi. Geje mają wiele piosenek. Im bardziej kiczowate- obciachowe, romantyczne, czy chwytające za serce – tym taka przyśpiewka ma większe szanse na miano hitu homiczej sceny. A jeśli w dodatku sam wykonawca jest inny, dziwaczny, lub zmanierowany lub zwariowany i takie też są jego kostiumy „wtedy sukces – pierwsza klasa”.

Australijska strona gejowska wybrała właśnie 50 najbardziej pedalskich kawałków wszech czasów. Ponad 15 tys gejów głosowało na SameSame.com.au na swój własny „gayest song of all times”. To, że pierwsze miejsce przypadło bezdyskusyjnie „Dancing Queen” legendarnej szwedzkiej grupy Abba nie dziwi nikogo. Zanim zapoznałem się z listą przebojów SameSame wiedziałem że wygra właśnie 'Dancing Queen', mówi Mother Hell- pochodząca z Sydney siostra – aktywistka ruchu do walki z Aids „Sisters of the Perpetual Indulgence”. [Siostry Perpetualnej Indulgencji - przegięte zakonnice promujące bezpieczniejszy seks, czasami buszujące także w polskich klubach nocnych - przyp. red.]

Lista przebojów obejmuje różnorodne utwory i gatunki: od Madonny poprzez takie gwiazdy i gwiazdeczki jak Cher („Strong Enough”), Barry Manilow („Copacabana”), KD Lang („Constant Craving”), Culture Club („Do You Really Want To Hurt Me”), Diana Ross („I'm Coming Out”), Barbara Streisand i Donna Summer („No More Tears”), Sister Sledge („We are Family”). Dalej Bronsky Beat („Smalltown Boy”), Weather Girls („It's raining men”), Deborah Harry („I want that man”), oraz australijską Kylie Minogue („Your Disco needs you”) kończąc na Village People, którzy ze swoim niezapomnianym „YMCA” zajęli drugie miejsce. Ciotki zwariowałyby ze szczęścia, gdyby im na jakiejś imprezie puścić jeden pod drugim, bez przerwy wszystkie te utwory – wzdycha. siostra Mother Hell alias Rik Gębalski.

„Wspomnienie młodych lat”

Większość kawałków z listy to dawne szlagiery dyskotekowe, hity imprezowe przywodzące wspomnienia z dawnych lat. Takie utworki jak 'Vogue' Madonny albo '9 to 5' Dolly Parton można sobie samemu łatwo zanucić a nawet bez trudu zatańczyć w domu – komentuje Tim Duggan, współzałożyciel – jak sam twierdzi – największego w całej Australii portalu gejowskiego SameSame.com.au.

Chodzi tu także o to by się poczuć uznanym i akceptowanym. Te songi mają zazwyczaj dwie wspólne cechy: radość-zabawę i poczucie własnej świadomości i wartości – twierdzi Duggan. W piosenkach Glorii Gaynor 'I will survive' oraz 'I am what I am' przekazywane jest jednoznaczne przesłanie, że można być dumnym z siebie i z tego, kim się jest. Społeczność gejowska, Gay Community, dzięki takim pieśniom mogła poczuć się silniejsza i potężniejsza.

Oczywiście portal SameSame-Hitparade nie jest wyrocznią w kwestii „gayest song” wszech czasów; w końcu każdy maj swój prywatny osobisty gust. W Niemczech na przykład Marianne Rosenberg ze swoim romansem „Er gehört zu mir” zajęłaby z pewnością jedno z pierwszych miejsc. (W Polsce: Violetta Villas, Maryla Rodowicz, Kasia Kowalska czy może Edyta Górniak?- Tłum.) W USA wygrałaby być może legendarna Bette Middler, która swoją karierę w branży pop zaczynała w gejowskich barach Nowego Jorku. [Ciocia Juanitta, felietonistka portalu homiki.pl oraz specjalistka w dziedzinie muzycznych przytulanek typuje tu także swój ulubiony homiczy hicior: Barbara Streisand -Women in love - przyp. zainteresowanej]

„Kicz – gigant”

Dla Roberta Niedermeiera, redaktora naczelnego magazynu turystycznego dla społeczności gejowskiej „SpartacusTraveler”, „Holding Out for a Hero” z roku 1984 w wykonaniu Bonnie Tyler jest ukoronowaniem gejowskiej twórczości muzycznej. Ten mega kicz powstały na bazie muzyki pop jest rzeczywiści niezwykle ciotowski. A któż nie czeka na swoich bohaterów – kontynuuje Niedermeier – Skłonności do dramatyzowania, podkreślania kiczowatości i odrobiny niezwykłości czynią z tej piosenki mój osobisty homo-szlagier. A Bonnie śpiewa w sposób tak męski. Cudnie; po prostu miodzio!

Mężczyźni homoseksualni lubią wszystko, co pozytywne, kolorowe, zakręcone. Jan Feddersen, gejowski felietonista „Tageszeitung” twierdzi: Abba była pogodna, członkowie zespołu nosili zwariowane kostiumy i afirmowali życie. Chętnie mówiło się wtedy o wartościach ostatecznych, o wielkiej szansie wcześniejszej śmierci. Abba była zaprzeczeniem tego etosu: Hej Ludzie – jest przecież jeszcze życie przed śmiercią!- to było ich przesłanie. Feddersen stwierdza ponadto, że społeczność gejowska przoduje zawsze w odkrywaniu nowych gatunków muzycznych.

Przez ostatnie 30 lat decydujące style w muzyce rozrywkowej, jak phillysound, lub choćby soul były przez gejów promowane. Cały ten zgiełk wokół Barrego White`a – to byli homoseksualni DJ-eje. W Motown zasiadali geje a cały background koło Giorgio Morodera w Monachium składał się z gejów. Wylansowane tam trendy muzyczne popularyzowane były w dyskotekach gejowskich na terenie całego kraju.

50 pedalskich szlagierów wszech czasów można odczytywać jako swoiste Who-is-Who ostatnich 70 lat światowych list przebojów. Najstarszym homiczym hymnem jest „Over the Rainbow” w wykonaniu Judy Garland (miejsce 15), klasyczny motyw z „Czarodzieja z krainy Oz” z roku 1939. Garland grając rolę małej Dorotki utorowała sobie tą piosenką drogę do bycia gwiazdą. Żyć w krainie czarów, po drugiej stronie tęczy, w którym wszystko będzie dobrze – czyż nie jest to do dziś marzenie gejów, którzy na całym świecie przez ponad 70 lat byli prześladowani i dyskryminowani? Nie dziwi zatem, że w Stanach Zjednoczonych oraz w Australii w czasach, gdy homoseksualizm był jeszcze nielegalny wyznanie: jestem przyjacielem Dorotki (Friends of Dorothy) oznaczało w kręgach wtajemniczonych: „jestem gejem”, należę do branży. Sama Garland do roku 1969, kiedy to na skutek przedawkowania tabletek nasennych zmarła, była swoistą ikoną Gay Community. Przed śmiercią w trakcie konferencji prasowej jakiś reporter zapytał słynną divę, czy jest świadoma tego, ze do jej najwierniejszych fanów zaliczają się homoseksualiści. To nie ma znaczenia – odparła wtedy Garland – ja przecież śpiewam dla ludzi!

50. Elton John and George Michael „Don't Let The Sun Go Down On Me”
49. Dead or Alive „You Spin Me (Like A Record)”
48. Pet Shop Boys „New York City Boy”
47. Diana Ross „Chain Reaction”
46. Deborah Harry „I Want That Man”
45. Cher „Strong Enough”
44. RuPaul „Supermodel (You Better Work)”
43. KD Lang „Constant Craving”
42. Culture Club „Do You Really Want To Hurt Me”
41. Chaka Khan „I'm Every Woman”
40. Wham „Wake Me Up Before You Go-Go”
39. Paul Lekakis „Boom Boom (Let's Go Back To My Room)”
38. Kym Mazelle „Young Hearts Run Free”
37. George Michael „Outside”
36. Donna Summer „I Feel Love”
35. Dannii Minogue „This Is It”
34. Belinda Carlisle „Summer Rain”
33. Peter Allen „I Go To Rio”
32. Sylvester „You Make Me Feel Mighty Real”
31. Heather Small „Proud”
30. CeCe Peniston „Finally”
29. Madonna „Express Yourself”
28. Cyndi Lauper „Girls Just Wanna Have Fun”
27. Charlene „I've Never Been To Me”
26. Tim Curry „Sweet Transvestite”
25. Barry Manilow „Copacabana”
24. Barbra Streisand and Donna Summer „No More Tears”
23. Whitney Houston „I Wanna Dance With Somebody (Who Loves Me)”
22. Sister Sledge „We Are Family”
21. Queen „I Want To Break Free”
20. Dolly Parton „9 to 5″
19. Coming Out Crew „Free, Gay and Happy”
18. Village People „In the Navy”
17. Frankie Goes To Hollywood „Relax”
16. Village People „Macho Man”
15. Judy Garland „Over The Rainbow”
14. Bronski Beat „Smalltown Boy”
13. Diana Ross „I'm Coming Out”
12. Cher „Believe”
11. Gloria Gaynor „I Am What I Am”
10. Alicia Bridges „I Love The Nightlife”
9. Madonna „Vogue”
8. Olivia Newton-John „Xanadu”
7. Kylie Minogue „Better The Devil You Know”
6. Pet Shop Boys „Go West”
5. Kylie Minogue „Your Disco Needs You”
4. The Weathergirls „It's Raining Men”
3. Gloria Gaynor „I Will Survive”
2. Village People „YMCA”
1. Abba „Dancing Queen”

Michael Lenz, Sydney/Spiegel Online
Tłum. jbog na podstawie Spiegel.de

A jaka jest Twoja ulubiona pedalska piosenka?

10 komentarzy do:W poszukiwaniu pedalskiego przeboju

  • jbog

    [Re: W poszukiwaniu pedalskiego przeboju]

    Wizard of Oz to w polskim tłumaczeniu powinno być: Czarnoksiężnik z krainy Oz. Nie czarordziej!
    Sorry za niedopatrzenie.
    Czarnoksiężnik z Krainy Oz jest pierwszym ogniwem 14-częściowego cyklu o przygodach Dorotki i Oza. Jest to barwna, o pomysłowej fabule opowieść o przygodach małej dziewczynki w Krainie Oz, zamieszkanej przez Manczkinów, Winków i Kwadlingów, dobre i złe czarownice, czarodziejów i dziwaczne potwory, dla amerykańskich dzieci jest tym, czym dla polskich np. bajka O sierotce Marysi. Postacie są sympatyczne i wyraziste, pełne ciepła i życzliwości, a wartka akcja obfituje w ciekawe i niebezpieczne przygody.

    Powieść pełna jest humoru, a wydarzenia w niej opisane rozgrywają się w atmosferze przyjaźni oraz wzajemnej pomocy. Popularność równą literackiej wersji zdobyła filmowa adaptacja Czarnoksiężnika ze Szmaragdowego Grodu, wyreżyserowana w 1939 roku przez Victora Fleminga. (czytanie.pl)

  • Pio

    [Re: W poszukiwaniu pedalskiego przeboju]

    Teraz słucha się muzyki bardziej wymagającej,geje sluchają Erykah Badu,Simphiwe Dana,Lury,ale też dobrego „oldskulowego” hip hopu.

  • rk

    [Re: W poszukiwaniu pedalskiego przeboju]

    A gdzie Japanese Boy?!

  • Timo

    [Re: W poszukiwaniu pedalskiego przeboju]

    a gdzie placebo, bjork, sigur ros, rufus wainwright i in.? nie chce wierzyc, ze wszyscy geje sluchaja tylko tego co puszcza Pan Dj w Toro :D

  • inny

    [Re: W poszukiwaniu pedalskiego przeboju]

    chyba jestem jakis inny, bo slucham: amy winehouse, roisin murphy, annie lenox, jose gonzaleza…

  • Uschi

    [Re: W poszukiwaniu pedalskiego przeboju]

    Ale-hale, drodzy poprzednicy, przeciez tu nie chodzi o to, czego NAPRAWDĘ słuchamy. Tu chodzi o hymn – kto słucha hymnu, na litość? ;)

  • Arek

    [Re: W poszukiwaniu pedalskiego przeboju]

    YMCA zdecydowanie jak dla mnie ;)

  • Mirek Kolasa

    [Re: W poszukiwaniu pedalskiego przeboju]

    Oczywiście „I will survive” Glorii Gaynor, która pedała ma nawet w nazwisku…:) Dodałbym jeszcze kilka piosenek tej wokalistki, np. „I am what I am”, czy „Can’t take my eyes off of You”. Ta ostatnia piosenka doczekała się bodaj kilkunastu wersji w różnych stylach muzycznych i różnych, czasem bardzo kiepskich, wykonaniach…

  • antoś

    [Re: W poszukiwaniu pedalskiego przeboju]

    gloria gaynor to homofobka, która gra przed pedałami tylko dla kasy (kto innych chciałby jej słuchać?), a za kulisami zbiera się jej na wymioty, bo pedalstwa nie znosi. niech spada.

  • deeep

    [Re: W poszukiwaniu pedalskiego przeboju]

    Przepraszam że zahaczę o spam:
    Otworzyliśmy właśnie kramik z zabawkami.
    Zapraszam do zapoznania się z asortymentem – fajne rzeczy, dużo pozycji z niezmiernie popularnej serii MisterB… cały czas będziemy się rozwijać aby dostarczać Wam uciech…

    Myślimy też nad imprezami cyklicznymi w Warszawie i Sopocie ;-) Stay Tune

    ekipa http://www.deeep.pl




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa