Jestem B

Ten tekst, choć bardzo tego nie chcę, jest jednak odpowiedzią. Jest odpieraniem zarzutów, lub choćby argumentów. Jest głosem numer dwa w dyskusji, gdzie głos numer jeden oskarża, obraża, ośmiesza – lub „jedynie” robi wyrzuty. Czuję się osaczona w mojej inności, więc muszę pisać.

„Żeby życie miało smaczek…”.

Nigdy nie ukrywam, że jestem biseksualna. Nie ukryłam wobec rodziców – ale to temat na osobną historię. Nie ukrywam wobec nikogo, choć i nie afiszuję się. Po prostu – nie ukrywam.

I co z tego?

Spróbuję odpowiedzieć. A właściwie opowiedzieć, jak to jest.

Wy wszyscy, których autorstwa są wyrzuty, zarzuty, przycinki, docinki, drobne igiełki, oślizgłe sugestie, niedyskretne pytania – tak, to głównie do Was. Wy pewni siebie geje i lesbijki, tacy jednoznaczni w swojej homoorientacji. Wy jedynie słuszni heterycy. Wy, którzy lubicie mieć wszystko nazwane konkretnie i odkreślone grubą krechą, którzy tak kochacie arogancko wyłączać poza nawias, w najlepszym razie mówiąc chłodno „nie rozumiem”. Tak, to głównie do Was. Tak, jestem zła i agresywna. Sami siebie zapytajcie, dlaczego.

Ale już-już, przełączam się na łagodny, spokojny ton pogadanki, obiektywny i rzeczowy ton osobistej opowieści, osobistej, choć spreparowanej. Jako kaganek oświaty niesiony w ciemność Waszej ciekawości, niewiedzy, niechęci.
Już.

Czym jest w mojej biseksualności fizyczność?

Dotyk dłoni mężczyzny, dotyk dłoni kobiety. Dreszcz tu i dreszcz tam. Czy porównuję? Mało kto wierzy, że nigdy. Są rzeczy nieporównywalne, to jakby chcieć porównać chodzenie i śpiewanie, słonia i ścianę. Coś jest wspólnego – pożądanie, które spełniają. Jaka płeć je spełnia? Człowiek. Druga istota. Dopełnienie. Sprawy techniczne nie mają aż tak wielkiego znaczenia, choć skłamałabym mówiąc, że żadnego. Po prostu są, jak to sprawy techniczne, są i już. Ale bez wartościowania. Inne to nie lepsze ani gorsze. Inne to inne – i nie zadawajcie mi więcej pytań, z kim mi lepiej w łóżku. „I nie brakuje ci niczego? Nie brakuje ci tej drugiej płci?” Nie. Nie brakuje. Człowiek jest człowiekiem, potem dopiero kobietą lub mężczyzną.

„I go for the heart, not for the anatomy”. (Alice Pieszecki)

No właśnie. Bo, jakby ktoś przypadkiem zapomniał, fizyczność to nie cały eros.

Nie pamiętacie? Przecież tak mówią wszyscy obrońcy praw LGBTQ: dlaczego do licha rozpatruje się nas (nas! również to „B”!) wyłącznie w kategoriach seksu?

Czym zatem jest biseksualność poza fizycznością, obok fizyczności? Tu już nie umiem znaleźć dobrego porównania, tu będzie prosto i może niezręcznie, bo to rzeczy zbyt wielkie, bym umiała inaczej. Jest spojrzenie. Jest iskra. Wiadomo, że to TA OSOBA. Ta osoba – niekoniecznie do miłości. Do przyjaźni, współpracy, jednej ciekawej rozmowy, tańca przez cały wieczór, mrugnięcia okiem z oddali. Tak było zawsze – zawsze odkrywałam osoby, dopiero później zwracając uwagę na ich płeć. No, nie ukrywam, chowana przez kilkanaście lat w totalnym heteromatriksie od razu, jak tę płeć zobaczyłam, pewne rzeczy dla każdej płci wykluczałam – ale tak naprawdę niewiele tych rzeczy było. I do dziś mam dwoje najlepszych przyjaciół – paradoks gramatyczny, lecz nie życiowy – mężczyznę i kobietę.

Lubię kontakt z mężczyznami, tak jak lubię kontakt z kobietami; nie dlatego, że mężczyźni są jacyś – w przeciwieństwie do kobiet, które są jakieś inne. Nie umiem podać cech wspólnych mężczyzn czy kobiet. Trochę to tak, jakby ktoś oczekiwał, że podam cechy wspólne homoseksualistów. Albo rudych. Nie umiem powiedzieć, z którą płcią wolę pracować, a z którą plotkować. Strasznie trudno jest daltoniście mówić o kolorach. No dobra, daltonizm to nie było dobre porównanie – bo przecież gdzieś tę płeć widzę, tak jak widzę kolor oczu, linię barków, skłonność do zaraźliwego śmiechu czy niechęć do bliższych kontaktów. Ale to tylko jedna z cech.

Nie patrzę na człowieka przez płeć. Pewnie na tym polega biseksualność w ogóle. Na pewno polega na tym dla mnie.

Koniec pogadanki. Więcej tu naprawdę nie ma. Nie trzeba się doszukiwać.

108 komentarzy do:Jestem B

  • Marianna

    [Re: Jestem B]

    Całkowicie się zgadzam – dokładnie tak jest również w moim świecie! Bardzo fajnie – ale bardzo niezgodnie z duchem czasów. Pocieszam się że w latach 70tych byłybyśmy całkiem na miejscu. Może kiedyś to se vrati

  • Renata

    [Re: Jestem B]

    Oby więcej takich wypowiedzi.
    Osoby /kobiety/ „B” powinny wreszcie podnieść głowy i zabrać głos w swojej obronie. Przytłoczone niekorzystnymi opiniami, postrzegane jako znudzone czy bawiące się ludźmi baby, obawiamy się powiedzieć że też mamy uczucia. Często jesteśmy bardziej rozdarte pomiędzy dwie osoby, bardziej boimy się, żeby kogoś nie zranić. Może spróbujmy się zorganizować?

  • Uschi

    [Re: Jestem B]

    to ostatnio wykopałam: http://www.lambdawarszawa.org/content/view/89/96/

    może ktoś się pokusi o zrobienie grupy?

  • anka zet

    [Re: Jestem B]

    Ogromny rozdział napisany serdecznym i mądrym językiem, m.in. nokautujący wszelkie stereotypy, o bi- można znaleźć w albumie relacji psychoseksualnych „Kiedy kobieta kocha kobietę…” Napisała go Agata Engel-Bernatowicz.

  • ww

    [Re: Jestem B]

    Naiwnie to zabrzmi, ale ja chciałbym być bi.
    Ale nie zgodzę się, że spoglądanie na ludzi nie przez pryzmat płci jest sprawą biseksualistów. Jestem homo, a płeć w rozróżnieniu ludzi odgrywa dla mnie nikłą role.

  • neonówka

    [Re: Jestem B]

    Ten tekst, to tak jakbym wyraziła słowami co sama czuję i jak odbieram świat. Piękny.

  • nobody..

    [Re: Jestem B]

    Ciekawy tekst.. pouczający.
    Szczególnie dla człowieka takiego jak ja. Zastanawiałem się nie raz jak to jest.. być „B”. I dostałem odpowiedź-> to nie to z kim idziesz do łóżka Cię nim czyni,tylko postrzeganie świata. Hm.. a raczej postrzeganie człowieka przez pryzmat.. no właśnie,nie przez jakikolwiek pryzmat.
    Do tego.. bardzo ciekawy sposób przekazu.. też dokonuje ciekawego wrażenia :)

  • kasia_encanto

    [Re: Jestem B]

    myśle, że to jeden z lepszych tekstów na temat bycia B. jeden z najlepszych. był czas kiedy biseksualizm oceniałam negatywnie – teraz głupio mi – i ten tekst wtedy byłby adesowany m.in. do mnie.

  • Lilla

    [Re: Jestem B]

    przykre jest to, że osoby faktycznie tak samo „odmienne” odbierają BI negatywnie… i wrogo… nie licząc sie kompletnie z człowiekiem… przykre jak to w zasadzie we własnym środowisku mozna poczuc się obco :(

  • Zosia22

    [Re: Jestem B]

    [uprasza się o niespamowanie. detr.]

  • vonm

    [Re: Jestem B]

    bardzo fajny, rzeczowy i trafiajacy w sedno tekst; wyciagnalem z niego wnioski dla siebie; pozdrawiam

  • wolfica homiczyca

    [Re: Jestem B]

    jestem… i mogę. Ale to, że Matka Natura dała więcej możliwości, szanse te odcina. Można mieć. Można wybrać. Ale można być też lesbą dla hetero i rozrywkową hm… dla homo. U płci przeciwnej budzić zainteresowanie jak stwór z menażerii jakiejś egzotycznej ale też pozytywną ciekawość. Outować się z wyoutowanych. Kolejna dwoistość Be Bi. Skrajność reakcji, skrajność we własnym poczuciu tożsamości.

  • aonaa

    [Re: Jestem B]

    Tekst mi bliski. Pozdrawiam

  • equal

    [Re: Jestem B]

    Hmm…ot zwykły tekst jakich wiele. Poruszy serce i umysł na 5 min a potem przeczytam newsa na jednym z największych polskich portali informacyjnych i tyle będę z niego pamiętać. Rozumiem ja, rozumiesz Ty ale co z tego, jak ludzie spoza tej strony nic nie rozumieją?

  • Kasia

    [Re: Jestem B]

    Jestem hetero, ale nienawidzę określania ludzi właśnie przez takie słowa jak hetero, homo, bi, trans. To nic nie daje, bo wtedy właśnie tworzą się stereotypy – homo zaczynają z pogardą odnosić się do osób innej orientacji, używają z odrazą słowa hetero (spotkałam się z takimi „wyzwiskami”). Człowiek to człowiek a nie płeć. Dlatego uważam, że jesteś bardzo mądrą osobą :)

  • xyz

    [Re: Jestem B]

    Mądry tekst, pod którym się z pewnością podpisuje, bo tak samo czuję. Kocham osobę, charakter, zachowanie, potem pożądam jej/jego ciało.

  • yami

    [Re: Jestem B]

    Tekst mi się bardzo spodobal, zaluje, ze tak pozno znalazlam, szukam zaleglosci.
    Jestem bi, wieczne dogrywki, docinki głupie komentarze. Bedac z chlopakiem slysze „a pokaz jak to jest z dziewczyna”, rzucialm go dla dziewczyny, to teraz on jest potepiany z czego nie jestem dumna. bedac z dziewczyna les „nie mam do Ciebie zaufania, bo wybierzesz fiu.. predzej czy pozniej”. Niejednokrotnie sie zdarzaly sceny zazdrosci, nie wazne gdzie, nie wazne z kim. Partnerzy sie o Nas boja, o ta Nasza „wolnosc”, bo nie zamykamy sie na cialo. Sama bedac z kobieta bi sie zastanawialam czy stane na wysokosci zadania pomimo ograniczen fizycznych w porownaniu z facetem. ciezko wytlumaczyc partnerom(albo ja mam z tym problem), ze fizycznosc jest rzecza drugorzedna. Postrzegaja Nas raczej za osoby niezdolne do ustatkowania ze wzgledu na Nasza dwoista nature. Czasami czuje, ze mysla o B jak o zwierzetach, myslach jedynie o przyjemnosciach fizycznych, bo inaczej umielibyśmy sie zdecydowac na jeden smak.

    Problem B polega, ze w zadnej grupie nie mozemy sie zadomowic. Hetero nie uznaja Nas za 50% homo, ktore jest w Nas, a dumni ze swojej orientacji homo dyskrimnuja Nas za zalazek hetero. Niby bardziej nalezymy do homo,w koncu LGBT, ale nad tym „domem” trzeba jeszcze popracowac.

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    @ yami

    A może najłatwiej Wam będzie szukać zrozumienia, akceptacji i przede wszystkim partnerstwa wśród innych bi?

  • Peter Pan

    [Re: Jestem B]

    Yami napisała smuty na temat biseksualizmu i Krzyś jest w swoim żywiole.
    Tym razem zaleca biseksualistom, żeby zamknęli się w „swoim” środowisku.
    Cóż … Detrollator – usunięto część wypowiedzi
    I nie narzekają na brak powodzenia.

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    Yami napisała, że w żadnej grupie nie może się zadomowić. Odpowiedziałem w taki sposób, by pokazać, że jest inaczej. :) Chciałem tchnąć w nią trochę optymizmu.

    Rzut oka na faceta bi. Każdy niech sobie sam odpowie.

    1. Czy jego biseksualizm wpływa na jego atrakcyjność dla geja?
    2. Jeśli tak, to czy będzie atrakcyjny jako partner na dłużej, czy tylko jako przygodny kochanek?
    3. Czy heteroseksualna kobieta nie będzie miała nic przeciwko figo fago z facetem Detrollator – usunięto część
    4. Czy heteroseksualna kobieta będzie skłonna zawrzeć związek małżeński z ujawnionym, biseksualnym mężczyzną?

  • Peter Pan

    [Re: Jestem B]

    Krzysiu,
    nie lubię używać argumentów „psychoanalitycznych”, jak również nie lubię odnosić się złośliwie do czyjegoś niewyoutowania.
    Ale tym razem zgrzeszę przeciwko swym poglądom. Potem będę już tym samym Peterem Panem (którego tu wszyscy kochają) ale teraz zgrzeszę.

    Twoje punkty, Twoje współczucie wobec kobiet, które muszą sobie poradzić oraz Twoje refleksje na temat niewierności biseksualistów – wszystkie aż rażą fałszywą nutą i niezwykle czytelną motywacją psychologiczną. Im bardziej skrywaną, tym czytelniejszą.
    Możesz mi pisać, że dziękujesz Bozi za to, że nie jesteś bi. Ale obaj dobrze wiemy, że „udawanie heteryka” o wiele lepiej by Ci wychodziło, gdybyś był.

    Naprawdę myślisz, że nie widać pewnych rzeczy „jak na dłoni” w Twoich wypowiedziach ?
    Starasz się za wszelką cenę pokazać, że Twoim największym szczęściem jest to, że ze skrótu LGBT, ty jesteś G. O transseksualistach piszesz „homoniewiadomo”, o lesbijkach jako Detrollator – usunięto część o biseksualistach jako o tych, którzy między seksem ze swoją dziewczyną [...]

    Krzysiu, „rzuć oko” na siebie. Kiedyś będzie trzeba wyjaśnić kumplom czemu nie lubisz z nimi gadać o laskach a rodzicom czemu nie masz dziewczyny. Pisanie martyrologii kobiet będących w związku z biseksualistami, teatralne obrzydzenie [...] oraz traktowanie transów jak dziwów natury, raczej Ci w tym nie pomoże.

  • Carlos

    [Re: Jestem B]

    To jeszcze naprawde nie znasz Krzysia. On jest bardzo stromosexualy :)

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    @ Carlos

    Nie znam Ciebie, a Ty mnie znasz?

    @ Peter Pan

    Oczywiście, że nie chciałbym być bi. Tak samo jak nie chciałbym być hetero. Nie wynika to jednak z jakichś obiektywnych przesłanek, które z niewyjaśnionych powodów tylko ja potrafię dostrzec. To po prostu akceptacja własnej orientacji, z którą człowiek czuje się dobrze. Czy można stąd wyciągnąć wniosek, że moim największym szczęściem jest reprezentowanie literki G w skrócie LGBT? Szczerze mówiąc, nie wiem. Sformułowanie największe szczęście jako wyolbrzymienie z pewnością nie opisuje dobrze stanu, o który Ci chodzi. Wchodzisz w retorykę.

    Rzut oka na faceta bi jest moją odpowiedzią na Twoje sugestie, jakoby mężczyzna biseksualny był w szczególny sposób atrakcyjny ze względu na swoją orientację. Niczym więcej.

  • Peter Pan

    [Re: Jestem B]

    Krzysiu,
    to nie jest odpowiedź. To jest prostacka pseudo-ankietka, w której pytania są sugestiami – wypisanym pogrubioną czcionką „obnażeniem” biseksualnego mężczyzny. Nieszczęśliwego, gdyż porzucanego przez kobiety Detrollator – usunięto część oraz odrzuconego przez gejów z powodu swej niewierności.
    Jak wiemy geje słyną z wierności i mają w tej kwestii tak wysokie standardy, że biseksualiści faktycznie mogą ich nie spełnić.
    Dodatkowo, wgłębiając się w inne fragmenty Twej twórczości, dowiemy się, że związek geja z biseksualistą obarczony jest jeszcze jednym- najgorszym- ryzykiem. [...] Usunięto cześć

    Sorry, ale jeżeli to jest Twoja „akceptacja” i „zadowolenie” z własnej orientacji, to mam wrażenie, że jest trochę jak samarcki patriotyzm -podszyta kompleksem. I im huczniejsza tym bardziej ten kompleks zdradzająca.

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    @ Peter Pan

    Moim zdaniem, teraz nabijasz się, zamiast napisać cokolwiek poważnie.

    Mam do Ciebie pytanie: czy gdybyś mógł, zmieniłbyś swoją orientację? Dokładniej: czy wolałbyś być hetero albo homo zamiast bi?

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    @ Peter Pan

    Standardy gejów w kwestii wierności są bardzo niskie. Nie wydaje mi się jednak, bym stawiał tutaj zarzut braku wierności osobom biseksualnym.

  • Peter Pan

    [Re: Jestem B]

    @ krzsz

    Oczywiście, że się nabijam. A miałby te głupoty traktować poważnie ? Miałbym podejść z uniwersytecką rozwagą do tekstów o cierpieniu partnerki faceta Detrollator [...]

    Co do orientacji:
    Nie, nie zmieniłbym jej. Ale dlaczego o to pytasz?
    Żeby mnie przekonać do tego, że jak ja się czuję dobrzę ze swoją orientacją to ty ze swoją też możesz?
    Jasne, Krzysiu. Tylko tu zupełnie nie o to chodzi … .

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    @ Peter Pan

    „Nie, nie zmieniłbym jej. Ale dlaczego o to pytasz? Żeby mnie przekonać do tego, że jak ja się czuję dobrzę ze swoją orientacją to ty ze swoją też możesz?”

    Mi właśnie o to chodziło. A Tobie o co?

    „Miałbym podejść z uniwersytecką rozwagą do tekstów o cierpieniu partnerki faceta [...] ?”

    Nie. Nie jest potrzebna rozwaga czy powaga uniwersytecka. Wystarczy, że nie będziesz nabijał się. Nie czepiaj się [...] ;) Przyznaję, że mogłem ująć to jakoś inaczej. Po prostu obawiam się, że wiele heteroseksualnych kobiet nie byłoby zachwyconych biseksualnym partnerem. Oczywiście, niezależnie od orientacji, to może być świetny facet.

  • Peter Pan

    [Re: Jestem B]

    Krzysiu,
    jak ty cudownie udowadniasz, że ja mam rację. Dziękuję.
    Otóż tak to już jest, że większość żyjących w ukryciu/ w szafie gejów, marzy o tym, żeby być „chociaż” bi. Bardzo pięknie opisuje to Y.Mishima w swej autobiograficznej powieści „Wyznania maski”.
    Nie chodzi tu o aspekt czysto seksualny, gdyż tu wierzę, że możesz lubić swą orientację i być z niej zadowolony. Rzecz dotyczy aspektu społecznego. Gdyby się tak mogło odczuwać cokolwiek w stosunku do jakiejś kobiety i stworzyć z nią związek, można by było żyć „normalnie” a myśli na temat mężczyzn zachować dla siebie unikając jednocześnie pytań o dziewczynę, o ślub …. .

    Teksty „smutnych biseksualistów” działają na takie myśli jak miód. I wszystkim takim „Krzysiom” serce roście. Bo okazuje się, że także osoby bi mogą przeżywać jakieś rozterki dotyczące własnej orientacji.
    To jest niestety, cokolwiek tu jeszcze wklepiesz na klawiaturze, jedyne wytłumaczenie Twojej „obawy” o stosunek kobiet hetero do biseksualistów.

    Ale wiesz co, Krzysiu, może ty się za bardzo nie „obawiaj” o kobiety i o biseksualistów, bo jak tak dalej pójdzie, to niebawem też będziesz musiał znaleźć sobie kobietę , która nie tylko zgodzi się na życie z biseksualistą, ale na bycie „alibi” dla niewyoutowanego geja, który ma za dużo do powiedzenia na temat spraw, które go nie dotyczą.

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    @ Peter Pan

    Jeszcze nigdy nie byłeś tak daleko od prawdy. ;) Nie marzę o tym, żeby być bi. Naprawdę mylisz się w tej sprawie. Bardzo zaskoczyłeś mnie tym, co piszesz, bo byłem przekonany, że dystansujesz się do śledzenia na każdym kroku przejawów „opresyjnej heteronormy”. Pojechałeś totalnie po bandzie i na serio zastanawiam się, czy ktoś przypadkiem znów nie podszywa się pod Ciebie. Hm? Załóżmy, że to jednak Ty.

    Nie miałem nigdy żadnej dziewczyny ani przez pomyłkę, ani dla przykrywki. :) Nie wywodzę się z rodziny, w której byłaby duża presja na szybki ożenek czy zamążpójście. Wręcz przeciwnie, jest nawet pewna tradycja starokawalerstwa. ;) Poza tym na razie realizuję się w innej materii w taki sposób, że założenie rodziny byłoby niemożliwe. M.in. dlatego nie ma zbyt wielu pytań o dziewczynę, o narzeczoną. Zresztą, jesteśmy w Europie. Wiadomo jakie mamy tendencje demograficzne. Jeśli nie słyszało się o tym w TV, zapewne można gdzieś przeczytać.

    Zarzut, że mam dużo do powiedzenia w sprawach, które mnie nie dotyczą, jest nietrafiony. Po pierwsze, tutaj mogę pisać na każdy temat. Po drugie, kiedyś pisałem, dlaczego nie chciałbym związku z biseksem. To jest już sprawa, które mnie dotyczy.

    A teksty typu:
    (…) cokolwiek tu jeszcze wklepiesz na klawiaturze, jedyne wytłumaczenie (…) są po prostu chamskie. Bezczelne są również sugestie, jakobym miał szukać żony-przykrywki. Gdzie tak robią? W Holandii? W Szwecji? W Niemczech? Nie spodziewałem się, że z tego typu „argumentacją” można spotkać się na homikach, a zwłaszcza, że uraczy mnie nią jakiś alimenciarz.

  • Moje imię

    [Oj..........]

    Oj, oj, nt. chamstawa w komentarzach to akurat TY, Krzsz, masz najwięcej do powiedzenia, taaaaak….

  • d_biskupa

    [Re: Jestem B]

    Błagam, Krzysiu, uchyl rąbka tajemnicy! W jakiejż to materii realizujesz się tak, że aż mama nie śmie pytać cię o narzeczoną? :D

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    @ d_biskupa

    Spadaj. Nie powiedziałaś nawet, ile masz lat, a ja mam się spowiadać?

  • stereo-typ

    [Re: Jestem B]

    @ Peter Pan

    „…większość żyjących w ukryciu/ w szafie gejów, marzy o tym, żeby być „chociaż” bi”

    Jakieś liczby może? Procenty? Ułamki?

  • Peter Pan

    [Re: Jestem B]

    @ stereo-typ

    Jak mam Ci podać statystyki na temat siedzących w szafie skoro nie może być żadnych statystyk na ich temat, właśnie dlatego, że oficjalnie są hetero?

  • Peter Pan

    [Re: Jestem B]

    Krzysiu,
    to naprawdę żenująca sytuacja. Obrażasz tu prymitywnymi żarcikami biseksualistów, lesbijki, transeksualistów – właściwie wszystkich poza gejami. A potem to ty jesteś obrażony, gdy ktoś się wreszcie zdenerwuje.
    Oczywiście robisz to z jednej strony na chama, z drugiej w białych rękawiczkach.
    Z jednej strony napiszesz głupoty o biseksualistach, z drugiej zaznaczysz, że wielu z nich to mili faceci.
    Może wielu tak. Ale ja jestem bardzo niemiłym biseksualistą i przestałem od wczoraj zważać na to, że może „tylko żartujesz”, że może masz jakąś trudną sytuację z coming outem itd.

    To co tu uprawiasz to żenada. Np. Twoja obsesyjna troska o kobiety zdradzane przez biseksualistów, to tak tani ukłon w stronę społecznych stereotypów, że aż żal to czytać. Stereotypy te są takie, że jeżeli facet odejdzie do innej kobiety to dla tej zostawionej jest dramat, ale jak odejdzie do mężczyzny to już w ogóle jakaś sytuacja z kosmosu- obleśna, straszna itd. Muszę powiedzieć, że aż mnie to fascynuje jak bardzo nie widzisz, że właśnie TO zdziwienie, właśnie TO traktowanie homoseksualnej zdrady jako podwójnej traumy, wynika z dokładnie tych samych społecznych wyobrażeń, które sprawiają, że siedzisz w szafie.
    I nie mów mi Krzysiu, że będąc w tej szafie nie udajesz heteryka, bo ja też żyję na tym świecie i w pewne rzeczy nie uwierzę.
    Wszyscy heteroseksualni mężczyźni, których znam, gadają o dziewczynach i seksie, prawie non-stop, więc albo udajesz przed nimi, że jesteś hetero albo nie masz żadnych kolegów.

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    @ Peter Pan

    Nie mam wiele czasu, więc odpowiem krótko, w punktach.

    1. Nie troszczę się specjalnie o zdradzanych/zdradzane przez biseksów. Kiedyś napisałem, że nie chciałbym związać się z biseksem, zresztą z powodów niekoniecznie obiektywnych. A tutaj poradziłem dziewczynie, której nie rozumieją heterycy i homosie, by szukała zrozumienia u biseksów. Co w tym złego? Moim zdaniem, nic.

    2. Wszyscy heteroseksualni mężczyźni, których znam, gadają o dziewczynach i seksie, prawie non-stop, więc albo udajesz przed nimi, że jesteś hetero albo nie masz żadnych kolegów. Szok! Przez całe życie miałem jakichś tam kolegów, może faktycznie nie bardzo bliskich, i nigdy nie byłem zmuszony do gadania o seksie z dziewczynami. Nie wiem, kim są Twoi koledzy. Niekoniecznie mam ochotę wiedzieć…

    3. Naprawdę nie muszę aktywnie udawać heteryka. Biernie – owszem, bo nie przyznając się do swojej orientacji, zapewne jestem brany za hetero. Rozumiem jednak, że taka sytuacja nie pasuje do Twojego wyobrażenia o ludziach i o świecie.

  • Peter Pan

    [Re: Jestem B]

    Tak, tak Krzysiu.
    Strasznie się plączesz w zeznanianiach :)
    Za każdym razem, gdy pojawia się tu ktoś kto Cię tu atakuje, odpowiadasz od razu tekstami o seksie lub onanizmie. Samo to mnie nie oburza. Tylko trochę zabawnie na tym tle wygląda Twoje obruszenie moimi znajomymi, którzy rozmawiają o sprawach damsko-męskich.
    Mam podejrzenie graniczące z pewnością, że o tych sprawach rozmawia ze znajomymi każdy normalny człowiek. Każdy albo ma albo chce mieć jakiś związek, każdemu się ktoś podoba i o tym mówi.
    I przy każdej takiej rozmowie gej może albo powiedzieć, że jest gejem albo brać udział udając, że jest hetero. Może też w ogóle nie brać udziału z powodu braku znajomych.

    Naprawdę chesz, żeby ktokolwiek uwierzył tutaj w to, że przy żadnej rozmowie w gronie Twoich, zapewne nobliwych znajomych, nikt nigdy nie poruszył kwestii damsko-męskich ? Nikt nie zapytał czy miałeś lub masz dziewczynę ?

  • Peter Pan

    [Re: Jestem B]

    Jeszcze jedno.
    Bądź przynajmniej choć trochę uczciwy i nie wmawiaj mi, że napisałeś co innego niż napisałeś, bo Twoje wypowiedzi są o jakieś pięć postów wyżej.
    Nie pisałeś o tym, że nie chcesz się wiązać z biseksualistami (nie widzę tu zresztą wielu biseksualnych propozycji dla Ciebie, więc nie musisz tego w kółko powtarzać) a Twoja „dobra rada” dla nieszczęśliwej biseksualistki, nie była jedyną mądrością, jaką tu błysnąłeś.
    Był też teścik/ ankietka na to dlaczego nikt by nie chciał biseksualisty. Jak zwykle opatrzona genitalnym humorem.

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    @ Peter Pan

    1. Nikt nie poruszył tego tematu (czy mam dziewczynę) w taki sposób, by mnie jakoś szczególnie zakłopotać, co nie oznacza, że nie poruszył w ogóle.

    2. O tym, dlaczego nie chciałbym się wiązać z biseksem, pisałem kiedyś.

    3. Ankieta-test to już odpowiedź na Twój komentarz. Wcześniej poradziłem tej dziewczynie, by szukała zrozumienia u innych bi, skoro homo i hetero nie potrafią jej zrozumieć.

  • Peter Pan

    [Re: Jestem B]

    Krzysiu,
    odpowiadać na komentarz, można inaczej. I jeśli odpowiadałeś stricte na MÓJ komentarz, to tylko jeszcze gorzej o Tobie świadczy, bo doskonale wiesz, że jestem bi i jeśli nie czujesz. jakim chamstwem jest pisanie takich rzeczy do mnie i w odpowiedzi na moją wypowiedź, to chyba nic Ci już nie pomoże.
    Ponieważ jednak mimo wszystko, nie mam powodów aby twierdzić, że chcesz mnie obrażać, traktuję to jako kolejny dowód na to, że przepracowujesz w ten sposób swoje problemy z nieujawnioną orientacją.
    Chyba, że jesteś aspołeczny i w ogóle nie czaisz o co cho i o czym ja tu mówię.

    Co do Twoich znajomych: albo masz tylko takich, którym mówisz jedynie „cześć” albo jest jeszcze inaczej. Może oni dawno wiedzą/ domyślają się, że jesteś gejem. Tylko to Ty jesteś na takim poziomie, że wydaje Ci się, że gdyby wiedzieli, to waliliby głupie teksty o narządach płciowych oraz tym, co kto gdzie brał i miał. A oni, jak coraz więcej młodych ludzi w Polsce, są już o etap dalej i po prostu to przyjmują nie popadając w tak żałosne tony, jak ty wobec lesbijek oraz biseksualistów.

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    @ Peter Pan

    Dałeś do zrozumienia, że faceci bi z pewnych szczególnych względów mogą cieszyć się większym powodzeniem wśród gejów. Ja nie zaprzeczyłem wprost, ale stawiając pytania, chciałem naświetlić tą sprawę z innej strony. Nie powinno to nikogo obrażać.

    Nie wiem, jak prościej mogę to wyjaśnić. Napisałeś, że geje mogą być zainteresowani podrywaniem heteryków, a skoro hetero poderwać nie można (bo taka jest definicja hetero), to może chociaż bi. Być może w niektórych przypadkach faktycznie tak jest. A ja dla równowagi chciałem wspomnieć o przypadkach odmiennych, moim zdaniem dość oczywistych.

  • Peter Pan

    [Re: Jestem B]

    Krzysiu,
    kończę ten temat, bo każdy Twój kolejny post jest wikłaniem się w coraz większe zapętlenia i niekonsekwencje a ja nie zamierzam się nad Tobą znęcać.
    Trochę szkoda, że detrollator usunął ten fragment, w którym tak wspaniale popisywałeś się chamstwem. To ci teraz daje możliwość udawania, że „tylko zwróciłeś uwagę”.

    Wiesz Krzysiu, mimo moich przeważająco pozytywnych doświadczeń, zawsze jest jakaś minimalna obawa, że akurat następna kobieta, w której się zakocham będzie miała problem z moją orientacją. Albo, że zakocham się w takim geju jak ty.
    Każdy kto jest trochę odmienny miewa takie obawy. Tylko w przypadku osób wyoutowanych są to tylko OBAWY. W Twoim przypadku siedzącego w szafie geja, jest to STRACH.
    I myślisz sobie, że jak wyolbrzymisz obawy innych, jak je tak walniesz z jurnym prymitywizmem w swoim poście, to Twój STRACH się zmniejszy.
    Mógłbym dalej odbijać piłeczkę. Wiedząc o Twoim niewyoutowanie, pisać Ci o rodzicach nieakceptujących faktu, iż ich synek nigdy nie będzie miał żony. Mógłbym nawet wypisać Ci w punktach te sytuacje, w których łatwiej być bi niż homo.
    Ale nie będę tego robił, bo uważam, że to co tu robisz a może szczególnie to, że nie widzisz w tym niczego złego, samo przez się rysuje dość smętny obraz. Każda moja, postawiona na nim „kreska” byłaby już zbędna.

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    @ Peter Pan

    Wiesz, wygodnie jest Ci stwierdzić, że kończy się temat, bo wtedy ostatnie słowo należy do Ciebie. Każdy by tak chciał. ;) Szczerze mówiąc, już nie wiem, o co Ci chodzi. Podejrzewam, że masz złe wyobrażenie o moich rzekomych uprzedzeniach w stosunku do biseksualistów, które Twoim zdaniem wynikają z problemów, jakich nastręcza mi moja własna orientacja. Nie uważam bi ani za gorszych, ani za lepszych. Nie możesz z całą pewnością odwoływać się do domniemanej niewygody, którą według Ciebie odczuwam w związku ze swoja orientacją. Nie posiadasz takich informacji. Nie znasz szczegółów dotyczących mojej sytuacji rodzinnej czy środowiska. To normalne, ale przez to wyciągasz fałszywe wnioski.

    ***

    Zmieniam odrobinę temat. Zwróć uwagę, jak chętnie wykorzystujesz (przeciwko mnie) stereotypy na temat rodziny związane z „opresyjną heteronormą”. Z drugiej strony zdajesz się przemilczać pytanie z punktu 3. – to częściowo ocenzurowane. Moim zdaniem, to rażąca niekonsekwencja. :)

  • Peter Pan

    [Re: Jestem B]

    @ krzsz

    O.K. Żeby nie było, że ja ustalam kiedy kończymy dyskusję, mogę Ci odpowiedzieć.
    Rzeczywiście nie znam żadnych szczegółów na temat Twojej sytuacji.
    Tylko, że te spośród Twoich wypowiedzi, o których tu piszę, pojawiają się w tak charakterystycznych momentach dyskusji, zawsze tak prostacko zmierzają do jednego celu i zawsze podszyte są takim słabo naśladowanym i wymuszonym populizmem, że ich motywacje są niesamowicie oczywiste.
    Nie ma w tym właściwie żadnego niuansu. Żadnego momentu, który sprawiłby, że można by się zawahać w pewnych wnioskach.

    Nie ma znaczenia czy się nie możesz pogodzić z orientacją, czy tylko boisz się o niej mówić publicznie. Aż tak głęboka analiza psychologiczna, Twojej osoby, mnie nie interesuje. Wiem tylko, że ta część Twoich wpisów, o których tu mówię wykazuje ewidentne cechy jakiejś żałosnej próby wzmocnienia swojego ego, poprzez chamskie uwagi na temat lesbijek, biseksualistów i transów. Dlaczego je musisz wzmacniać to Twoja sprawa.

    Ale ja nie toleruję niestety kierowanych do mnie punktów i ankiet, mających mi uświadomić „nieszczęście biseksualistów”.
    Tym bardziej, że do szału doprowadza mnie ta nuta zniewieściałego intryganctwa, którą tu prezentujesz.
    Najpierw teatralne wbicie szpili + teatralne współczucie i empatia wobec partnerek bi a potem mięciutkie i cieplutkie pitolenie o tym, że „nie uważasz biseksualistów za gorszych”.
    Uważaj za co chcesz, to nie jest mój problem.

  • stereo-typ

    [Re: Jestem B]

    @ Peter Pan

    „Jak mam Ci podać statystyki na temat siedzących w szafie skoro nie może być żadnych statystyk na ich temat, właśnie dlatego, że oficjalnie są hetero?”

    Hmmm… To skąd właściwie wiadomo, że „…większość żyjących w ukryciu/ w szafie gejów, marzy o tym, żeby być „chociaż” bi”?
    Zresztą… nieważne!

  • facebook

    [Re: Jestem B]

    @ Peter Pan

    Szanowny Panie (Peterze Panie). Wszystkie ocenzurowane, obsceniczne, chamskie, pikantne, wulgarne, upokarzające, infantylne, śmieszne, po prostu denne wypowiedzi krzsz1986 dostępne są w jedynym, prawdziwym, ciągle aktualizowanym fanklubie na facebooku – zapraszam serdecznie.

    —> Zobacz to, co usunął Detrollator!
    —> Bądź na czasie!
    —> Zacytuj to na homikach dla innych!
    —> Nie siedź z założonymi rękoma!
    —> Zamiast długiego komentarza – krótki cytat klasyka!

    krzsz1986 – najbarwniejsza postać z forum homiki.pl – FANKLUB

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    @ Peter Pan

    Tutaj tylko Ty masz jakiś problem. Widzisz motywacje, których nie ma. Moim zdaniem, wyrastają one w Twojej głowie, bo jesteś uprzedzony. A może jest tak, że uważasz orientację biseksualną za lepszą od homoseksualnej? Hm? Może nie podoba Ci się, że protestuję przeciwko takiemu wartościowaniu? Powiedz śmiało, że uważasz orientację bi za lepszą od homo, jeśli to prawda. Ja napisałem wyraźnie, że nie uważam bi ani za lepszych, ani za gorszych od homo czy hetero ze względu na ich orientację. Równie dobitnie dałem do zrozumienia, że nie chciałbym być bi (co sugerowałeś). Czy to coś złego?

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    @ facebook

    Chłopcze, zajmij się czymś innym, OK? Trzeba było obejrzeć powtórkę Katynia w TVP1 albo chociaż Zakonnicę w przebraniu II w TVP2, a nie tracić czas na prowadzenie mojego pseudo-fanklubu. Schlebia mi twoje zainteresowanie, ale to bez sensu. Na twoim miejscu inaczej bym spożytkował ten czas.

    * * * * * *

    Wszystkich przepraszam za facebooka (za siebie nie będę przepraszał). Jestem niemal w 100% pewien, że za tą inicjatywą stoi obecny chłopak mojego byłego kochanka. Żenująca sytuacja, ale cóż… samo życie.

  • Peter Pan

    [Re: Jestem B]

    @ facebook

    Ale tam nie ma nowych tekstów Krzysia :(
    Nie ma tego o figo fago oraz o tragicznej sytuacji egzystencjalnej partnerek biseksualistów, wywołanej tym, iż ci mieli kiedyś kontakty z mężczyznami.

  • facebook

    [Re: Jestem B]

    @ Peter Pan

    Szkoda. Może Detrollator byłby tak miły i przywróciłby komentarze na potrzeby fanklubu? ;) Niestwty facebook nie jest 24h na homikach jak krzsz ;(

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    Nikt nie pisał o tragicznej sytuacji egzystencjalnej. Odwracasz kota ogonem. Chodziło mi o pewną zgadywankę – zgadnij, jaki byłby wynik ankiety przeprowadzonej na dziewczętach z wieku 16-25, w ramach której zadano by pytanie:
    co byś zrobiła, gdybyś dowiedziała się, że Twój obecny chłopak/narzeczony/mąż: (a) jest biseksualny, (b) w przeszłości utrzymywał kontakty seksualne z mężczyzną? Pytanie „co byś zrobiła” w zależności od potrzeb należałoby zastąpić innym, np. czy miałabyś obiekcje, itp. :)

    Nie chodzi o pogardę dla bi. Nic z tych rzeczy. Chodzi jedynie o ocenę atrakcyjności orientacji biseksualnej mężczyzny w oczach kobiet – konserwatywnych Polek. ;) Nie zależy mi na tym, by pognębić biseksów chyba, że uważają się za lepszych ze względu na swoją orientację od homo i hetero.

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    Ponawiam pytanie do Petera:

    Czy uważasz orientację biseksualną za lepszą od homoseksualnej lub heteroseksualnej?

  • anka

    [Re: Jestem B]

    A co będzie Krzysiu jak sie ten twój „kochanek” wkurzy za te teksty, które wypisujesz? Jesli np. przeczyta to i uzna, że go pomawiasz w ten sposób? Wtedy być może twój problem z wychodzeniem z szafy sam się rozwiąże raz na zawsze. Pomyślałes o tym?

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    @ anka

    Kochanie, nie pomawiam nikogo. Nie wymieniam żadnych danych, itp. Operujemy tutaj pseudonimami. Nie wiadomo, kim jestem ja. Tym bardziej nie wiadomo, o kim mówię. Równie dobrze można przyjąć, że wszystko sobie wymyśliłem.

    Jeśli napiszesz, droga Aniu, że w zeszłym tygodniu uprawiałaś seks z listonoszką, to przecież nikt z nas nie będzie wiedział, o jaką listonoszkę chodzi.

  • anka

    [Re: Jestem B]

    @ Krzysiu, od razu widać, że kompletnie nie znasz życia i nie znasz ludzi. Powiem ci jedno: UWAŻAJ i to BARDZO. Nie „operujemy tutaj pseudonimami”, za każdym z nich jest unikalny adres sieciowy, komputer i człowiek, który te teksty pisze.

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    @ anka

    IP? I co w związku z tym? Czy podaję tutaj unikalny adres sieciowy osób trzecich? ;) Nie. Nie podaję. Czy mówię o kogo chodzi? Nie, nie mówię. „Kochanek” to bardzo ogólne sformułowanie, prawda? Poza tym każdy kij ma dwa końce.

  • anka

    [Re: Jestem B]

    „Kochanek” to wystarczające sformułowanie, żeby kogoś wkurzyć i sprowokować do złożenia pozwu. Kij ma dwa końce? A to co znowu?
    Adres wskazuje na tego, kto jest autorem publicznych pomówień, to wystarczy.

  • Peter Pan

    [Re: Jestem B]

    Krzysiu,
    straciłem już za dużo czasu na dyskusję z Tobą. Myślę, że dość jasno wytłumaczyłem czemu te Twoje teskty były chamskie i wybacz, naprawdę nie interesują mnie Twoje żałosne próby udawania, że chciałeś tu dokonać socjologicznej analizy swoimi prostackimi tekstami.
    Paradoksalnie, detrollator zrobił Ci przysługę wymazując je. W przeciwnym razie, byłoby widać jaka to była „analiza”.

    Skończ waść, wstydu oszczędź.

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    @ anka

    Nie pomawiam nikogo publicznie. Bo jeśli tak by było, to sama powiedz, Kruszyno, kogo? Kogo, Aneczko? Wiem, że słowo „kochanek” było niestosowne, bo nie oddawało głębi tamtej relacji. Twoja kobieca intuicja, Aniu, powala mnie na kolana.

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    @ Peter Pan

    Straciłeś dużo czasu i nie byłeś w stanie wyłożyć o co Ci chodzi.

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    Chamskie było sugerowanie, jakobym wolał być bi, bo wtedy łatwiej byłoby mi udawać heteryka.

  • LGBT

    [Re: Jestem B]

    krzsz, jeśli ty nie wiesz, o co mu chodzi, to jesteś ograniczony albo skrajnie bezczelny.

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    @ LGBT

    A Ty [...] Detrollator usuwa i upomina

  • LGBT

    [Re: Jestem B]

    anka, daj sobie spokój, on skończy w sądzie.

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    @ LGBT

    Bo?

  • reader

    [Re: Jestem B]

    Zobaczyć PP zwalczającego
    „chamskie uwagi na temat lesbijek, biseksualistów i transów” i stereotypy przy pomocy stwierdzenia:
    „do szału doprowadza mnie ta nuta zniewieściałego intryganctwa” – BEZCENNE!

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    @ reader

    PP nie miał już argumentów. W dodatku nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czy to prawda, że uważa orientację biseksualną za lepszą od orientacji homo lub hetero.

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    Nie mogę wyjść z „podziwu” dla argumentacji PP.

    Najpierw dowiadujemy się, że orientacja biseksualna jest „fajna”, bo:

    1. Gej nie mogąc poderwać heteryka, chętnie zajmie się biseksem – czyli tym, który jest bardziej męski, bo przecież biseks robi to też z kobietami. W tym wypadku zaletą biseksa jest to, że przynajmniej teoretycznie jest bardziej męski od geja.

    2. Biseks może łatwo udawać heteryka, zakładają rodzinę z kobieta. Tutaj zaletą orientacji bi jest możliwość idealnego wpisania się w heteronormę.

    Nie chciałem zaprzeczać, chciałem jedynie pokazać, że poza ww. zaletami orientacja bi może mieć pewne wady:

    1a. Biseks jako facet współżyjący również z kobietami z pewnością lepiej od geja wpisuje się w stereotypy związane z męskością. Tak się składa, że jest zainteresowany również facetami, co stawia go w nieco gorszym świetle, jeśli będziemy chcieli oceniać jego atrakcyjność dla kobiet wg tych samych kryteriów co jego atrakcyjność dla gejów.

    2a. Łatwość wpisania się w heteronormę osób biseksualnych, możliwość udawania osoby heteroseksualnej nie zawsze musi być tylko zaletą. W związku osoby biseksualnej z osobą homo z punktu widzenia partnera homo może to być wadą.

    Niestety wskazanie wad, obok zalet, zdaniem PP jest atakiem na osoby biseksualne.

    Peter Pan stara się raczej ocenić moje zadowolenie z faktu występowania tych wad, a ja twierdzę, że moje zadowolenie w tym przypadku jest kwestią trzeciorzędną.

  • factor

    [Re: Jestem B]

    Ale elaborat! A jakie formatowanie! Hoho. Ile to trzeba mieć czasu, żeby takie rzeczy na byle temat sadzić?? Podziwiam.

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    @ factor

    Jak ktoś potrafi, to wystarczy parę minut. Jeśli zaś przeszkodą są bariery natury intelektualnej, to pozostaje… podziw.

  • factor

    [Re: Jestem B]

    Dla mnie to te „parę minut” za dużo. Pozdrawiam, filozofie z koziej wólki rodem.

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    @ factor

    A Ty co? Mędrzec? ;) Detrollator – usuwa część

  • mania

    [Re: Jestem B]

    @ factor

    jesteś niezorientowany. pan krzysztof to jest tu dobre 16 godzin na dobę. kiedy się nie kliknie ‚informacje o użytkowniku’, jest online. on ma tu swojego rodzaju dyżury :) ))))))))))) zawsze gotowy na dyskusje. najcześciej nie na temat.
    aha, wyjątkowo nie lubi kobiet, Detrollator usunięto część

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    @ mania

    Jesteś kłamczuchą, niezależnie od depilacji.

  • Peter Pan

    [Re: Jestem B]

    @ reader

    Nie bardzo wiem, gdzie dostrzegasz jakąś niekonsekwencję. Jedyne moje wypowiedzi, w których mogłem zrobić jakąkolwiek niemiłą uwagę na temat lesbijek to te, w których dyskutowałem z nimi na temat rzekomej mizoginii gejów. Ale nawet wtedy mogłeś w nich co najwyżej znaleźć przykłady paru mizoandrycznych lesbijek, ale z pewnością nie zdania o tym co sobie lesbijki [...] itd. – od tego specjalistą jest Krzyś.
    Pochwały zniewieściałego zachowania nie znajdziesz natomiast nigdzie w moich postach.

  • Peter Pan

    [Re: Jestem B]

    Krzysiu,
    myślałem, że już skończyłeś, ale widzę, że wciąż nie.
    Pytasz mnie wciąż czy uważam biseksualistów za lepszych.
    Odpowiadam: TAK. Uważam ich za lepszych … od Ciebie. WIększość gejów i lesbijek też.

    A tak na serio, Krzysiu, dobrze wiesz, że dwa dni temu zareogowałem tu na artykuł, którego autorka twierdziła, iż geje dyskryminują biseksualistów. Napisałem, że to się zdarza, ale że równie często to biseksualiści dyskryminują gejów. I, że zawsze wynika to z jednego: z chęci polepszenia swojej sytuacji kosztem innych. Nie będę pisał tego po raz drugi.

    http://www.homiki.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=3966

    Zaraz potem dałeś przykład tego, jak to o czym pisałem teoretycznie, działa w praktyce.

  • mania

    [Re: Jestem B]

    @ Peter Pan

    nie pisz teraz, bo krzsz jest offline, co się rzadko zdarza ;)

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    @ Peter Pan

    Mojej sytuacji nie da się polepszyć kosztem biseksualistów, bo moje życie nijak ma się do życia biseksualistów. Chyba tego nie rozumiesz. Jeśli chcesz napisać coś sensownego, w co wątpię, to mógłbyś ustosunkować się do komentarza, który napisałem dziś (w punktach 1,2,1a,2a). Skoro wskazujesz zalety bycia bi i śmiesz twierdzić, że sam wolałbym być bi, co nie jest prawdą, to dlaczego ja nie mam prawa powiedzieć o wadach? Odpowiedz. Jestem ciekaw, dlaczego Twoim zdaniem nie mam prawa.

    Aha, nie czuj się podbudowany tym, że tutaj wszyscy są przeciwko mnie. ;) Oni nie brali udziału w dyskusji. Pojawili się tylko po to, by mi dokuczyć.

    @ mania

    A ty co masz do powiedzenia na temat? Słuchamy. Jeśli nic [...] .

    @ d_biskupa

    W kościele byłem sam. Zadowolona? Nie?

  • Ksiądz

    [Re: Jestem B]

    Potwierdzam, był w kościele sam.

  • Peter Pan

    [Re: Jestem B]

    Krzysiu,
    wprawdzie detrollator zrobił Ci wielką przysługę usuwając fragment Twojego postu, ale jednak jego część jest nadal widoczna niezależnie od tego jak długie posty tu jeszcze napiszesz i jak bardzo będziesz się starał ustawić w roli ofiary, której Peter Pan nie daje tu wyrazić różnych złotych myśli.

    Może ja jednak przypomnę, co napisałeś i zwrócę się do detrollatora z serdeczną prośbą aby tym razem nie pomagał Ci wyjść z twarzą, wymazując najbardziej żenujące fragmenty.
    Otóż Krzyś wiedząc, że jestem bi napisał, jak sam przyznał w odpowiedzi na MÓJ post o tym jak trudny dla kobiet hetero może być fakt związania się z facetem bi, gdyż ten … UWAGA, UWAGA … może miewał w buzi penisa, bądź też oddawał się komuś analnie (tu padały charakterystyczne dla Krzysia określenia).
    Krzysiu, ja już nie będę się rozwodził nad poziomem intelektualnym Twojej refleksji. Jeżeli jesteś z niej tak dumny, że dalej w to brniesz to ja Cię pozostawiam w Twoim szczęściu. Może faktycznie należy się cieszyć tym, co się ma, nawet jeśli to aż tak niewiele.

    Tego rodzaju chamstwem i kierowanymi do mnie refleksjami na temat „problemów biseksualistów” w dyskusji ze mną, popisujesz się już po raz drugi. Za pierwszym razem myślałem, że to zwykłe faux pas, teraz widzę, że to celowe.
    Ja wiem, Krzysiu, że to „tylko internet” i dlatego nie biorę tego bardzo na serio. Nie będę tu więc uprawiał jakiegoś battle, nie będę strzelał punchline’ami o [...] „****” itp. (jak ty co wieczór). Ale też nie widzę powodu, dla którego miałbym się dawać obrażać przez jakiegoś smętnego Krzysia, który „kiedyś miał kolegów” (dziś już nie), „siedzi w szafie” i ma nieco zbyt wybujałą wyobraźnię w kwestiach seksu.

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    @ Peter Pan

    Jesteś komiczny. :) Piszesz, że nie będziesz uprawiał „jakiegoś battle”, a jednocześnie nazywasz mnie smętnym Krzysiem, bez kolegów, który wprawdzie ma niewiele, ale cieszy się tym bardzo, w czym pomaga mu wybujała wyobraźnia w kwestiach seksu. ;)

    Poziom moich refleksji odpowiada poziomowi Twoich. Przyznaję, że zdarza mi się używać zdecydowanie bardziej obrazowego języka. Jeśli Ty piszesz, że biseks może być atrakcyjny dla geja, [...] , to ja mam prawo napisać, że dla pewnych kobiet może być mniej atrakcyjny [...] . Proste! :)

  • Kargul

    [Re: Jestem B]

    Do Petera Pana i krzsz1986

    Jesteście siebie warci. Pieprzycie jak mało kto. Przekomarzacie się jak jakieś ciotki (żony wujków rzecz jasna, na jakiejś głupiej imprezie rodzinnej). SKOŃCZCIE to biadolenie, może spotkajcie się w jakiejś kawiarni i pogadajcie na temat biseksualistów [...] . Piszecie eseje na tematy, które można skomentować kilkoma postami. PP został obrażony przez krzsz i bawicie się w małą wojnę kolejny dzień (lub noc). Czym wy się w ogóle zajmujecie? Siedzicie w sieci i biadolicie. Do roboty a nie chrzanić jak potłuczeni! Apel do moderatorni: Zablokować ich i niech zrobią coś pożytecznego, bo ciągłe pisanie jest bezproduktywne.

  • Peter Pan

    [Re: Jestem B]

    @ Kargul

    O, kochany/a, ja mam bardzo dużo roboty, tylko taką mam pracę, że głównie w domu, przy komputerze. I jak mi się ta praca nudzi, to sobie „w przerwach” prowadzę wojnę z Krzysiem.
    Krytykę dotyczącą tego, że można było pisać krócej, przyjmuję. Apelu o spotkanie w kawiarni z Krzysiem i gadanie z nim o [...] nie.

    Szczerze mówiąc mało mnie tak na serio obchodzi, że Krzysiu mnie obraził. Wk****a mnie to, że mamy tu do czynienia z jednym z artykułów mających pomóc ludziom zrozumieć swoją orientację. A Krzysiu bawi się akurat pod nim w Wujka Dobra Rada, który najpierw radzi biseksualistom zgettoizowanie (zapewne per analogiam do własnego zszafowania) a potem wypisuje swoje wyobrażenia na ich temat w prostackich punkcikach.

  • Kargul

    [Re: Jestem B]

    @ Peter Pan

    Rozumiem Cię i przepraszam, że zareagowałem tak impulsywnie. Jednak prowadzenie wojen z tym krzsz jest jak walka z wiatrakami. On zawsze musi mieć ostatnie słowo. Twoja dyskusja z nim przypomina mi pogawędki rodem z reklamy TP (Serca i Rozumu). Krzsz nie rozumie argumentów „nienaukowych”. On nie czuje tylko rozumie. A jak nie rozumie, to właśnie obraża i poniża.

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    Prostackie punkciki musiały okazać się wyjątkowo trafne, skoro wywołały taką irytację, a nie udało się na nie w żaden sposób odpowiedzieć. ;)

    Sugerowanie, że wolałbym być bi, bo tak łatwiej jest udawać hetero, jest moim zdaniem bardziej chamskie niż sugerowanie, że dziewczyna może mieć coś przeciwko biseksualnemu partnerowi.

    @ Kargul

    Mam się tłumaczyć, dlaczego tutaj piszę? [...] . ;)

  • Kargul

    [Re: Jestem B]

    @ krzsz1986

    Tak, wytłumacz się dlaczego tu piszesz. I co to za język???? [...] , koszmar. Nie dziwię się temu Peterowi.

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    @ Kargul

    Nie chcem, ale muszem [...]

  • Peter Pan

    [Re: Jestem B]

    @ Kargul

    Nie ma sprawy :)
    Ja na co dzień należę do ludzi wolących chłodne i trzeźwe myślenie niż emocje. Tylko z Krzysiem jest taki problem, że on ani nie czuje ani nie rozumie. Ten facet w życiu nie przeczytał z własnej woli książki i jeszcze się tym tutaj swego czasu chwalił.
    Kiedyś dyskutował dość ciekawie na temat ekonomii – to mu muszę przyznać. Poza tym pisze tylko tekściki o genitaliach.
    Daleki jestem od pensjonarskiego oburzenia i uważam, że pod artykułami o jakichś celebrytach czy o seksualności, jest to całkowicie dopuszczalne. Jeśli natomiast staje się sposobem na dyskutowanie o poważniejszych tematach, pod takimi artykułami jak ten, to ja nawet nie wiem czy muszę to nazywać po imieniu.

    Dyskutowałem tu z nim, bo zacząłem odczuwać w tym perwersyjną przyjemność. On odpisuje zawsze i tym samym coraz bardziej udowadnia, iż mam rację.
    Teraz np. cieszy się z trafności swoich „punkcików”, rojąc sobie, iż mnie dotknęły.
    Tylko czy jest jakiekolwiek logiczne wytłumaczenie dla faktu, iż niewyoutowany gej, który mnie osobiście nie zna i nie ma powodów,żeby mnie obrażać, cieszy się, że mnie „dotknął” swoimi tekstami o biseksualizmie ? Gdyby chodziło tylko o to, że on woli wiązać się z gejami i o nic więcej (jak twierdzi), to raczej nie miałby powodów do tego rodzaju satysfakcji. Satysfakcja ta oczywiście potwierdza wszystko, co tu napisałem wcześniej … .

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    @ Peter Pan

    Kłamczucha z Ciebie! Nieprawda, że nie przeczytałem z własnej woli żadnej książki. Owszem, ktoś to napisał pod moim nickiem, ale to nie byłem ja.

    Moim zdaniem, Ty nie rozumiesz. Skupiasz się na genitalnym języku, którego już dawno nie ma, a pomijasz to co istotne, np. ten komentarz, który napisałem dziś w punktach, z którego Detrollator nic nie wyciął! Dlaczego to pomijasz? Robisz to celowo, bo nie wiesz, co odpowiedzieć?

    Nie zamierzałem Cię dotykać. Sam poczułeś się dotknięty tylko tym, że postanowiłem zabrać głos pod tym artykułem. Niczym innym nie mogłeś poczuć się dotknięty. Nie było tu nic obraźliwego. No, prawie nic. Za tamto sorry.

  • Peter Pan

    [Re: Jestem B]

    Krzysiu,
    twoje dziwaczne przeprosiny pojawiają się tylko po to aby zamazać tę „autodenuncjację”, której dokonałeś zdradzając swą satysfakcję z rzekomego dotknięcia mnie twoimi tekstami.
    Tylko tu nie chodzi o mnie osobiście .
    Fakt, iż wciąż jeszcze chcesz, żebym dyskutował z twoimi przemyśleniami i punktami, utwierdza mnie w przekonaniu, iż jesteś nie tylko chamem, ale także kompletnym idiotą.

    P.S. Może nam zdradzisz co ostatnio czytałeś? Pudelka?

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    @ Peter Pan

    Mi nie chodzi o uzyskanie twojej odpowiedzi, tylko o to, żebyś zastanowił się nad sobą.

    - Obrażasz mnie, nazywając idiotą, chamem.
    - Podśmiewasz się z nieujawnienia, chociaż to coś zupełnie normalnego.
    - Imputujesz, że wolałbym być bi, bo wtedy mógłbym bezboleśnie udawać heteryka.

    Ktoś przewrażliwiony (nie ja) mógłby nazwać to chamstwem. Nie wiem zupełnie, co złego jest w moich wypowiedziach. W zasadzie nie wiem, dlaczego ktokolwiek mógłby poczuć się nimi dotknięty.

    PS. Co czytałem? Może Pudelka, a może gazetę na kiblu. I co?

  • Peter Pan

    [Re: Jestem B]

    No, nasz oczytany Krzyś ma ambitne lektury.
    Trzeba przyznać.
    I oczywiście nie mógłby sobie darować przynajmniej uwagi o kiblu … .

    Liczę, iż i tym razem mi odpowiesz i, że jak za każdym razem twoja odpowiedź, świadczyć będzie o tym, jak bardzo „nie mam” racji :)

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    Nie mogę powtarzać tego samego 10 razy. 5 razy mogę, ale nie 10. ;) Konsekwentnie starasz się przemilczeć najważniejsze punkty, co jest zresztą bardzo wymowne.

  • Peter Pan

    [Re: Jestem B]

    To mamy :

    - post, w którym Krzysiu zdradza swą satysfakcję z „osiągniętego” swą wypowiedzią celu- dokładnie tego samego celu, którego chęci osiągnięcia wcześniej się wypierał i który stanowił oś całej mojej wcześniejszej argumentacji

    - odpowiedź na pytanie o przeczytaną książkę, w której pisze o gazetach czytanych w kiblu. Tym potwierdza dwie moje tezy na raz. Tę, że nic nie czyta oraz tę, że jest chamem.

    - nagabywanie mnie do odpowiadania na temat ankietki, po tym jak w kilkunastu postach starałem się wykazać, że jest obraźliwa.
    Tym udowadnia trzy tezy: tę o fałszu jego przeprosin (które zresztą same w sobie były dowodem, na jego autodenuncjację), tę, że jest chamem (bo nie nagabuje się ludzi do odpowiadania na pytania, które ich obrażają) oraz tę, że jest idiotą (bo po kilkunastu postach, w których go tu „niszczę” za jego ankietkę powinien zrozumieć, że nie zamierzam na nią odpowiadać).

    Krzysiu, zachęcam Cię do dostarczania mi dalszych dowodów na prawdziwość każdej z moich tez.
    Cała noc przed Tobą. Ja natomiast, czasem śpię.

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    Nie powiedziałem nic obraźliwego o biseksualistach. Napisałem prawdę. Być może niewygodną. Trudno. Nie wiem, co w tym obraźliwego. Pytałem, ale już nie pytam. Sam czuję się już znużony tym tematem, nie mogąc dowiedzieć się, o co tak naprawdę chodzi.

    Starasz się mnie zdyskredytować (że nie czyta, że siedzi całą noc przy komputerze, że ciągle gada o genitaliach), ale nie masz nic do powiedzenia na temat.
    Dobranoc!

  • reader

    [Re: Jestem B]

    Dla inteligentnych, wrażliwych i nie przepadjących za stereotypami już było. Teraz dla reszty.

    W nazwaniu kogoś zniewieściałym nie ma nic złego. Może być jedynie zgodne z prawdą lub nie. Zniewieściałość to tylko cecha, w dodaku płynnie zdefiniowana. Jednym sie podoba, a innym nie. Jeśli ktos używa tego jako obelgi to świadczy to wyłącznie o używającym.

    Zestawienie intryganctwa ze zniewieściałością to bazowanie na wyjątkowo podłym stereotypie dotyczącym kobiet i powtarzanym przez mężczyzn, których zwykle określa się brzytkim słowem na m. Ale nie będę wywoływać wilka z lasu.
    Jak mówi przysłowie pszczół: wart Pac pałaca, a pałac Paca.

  • Peter Pan

    [Re: Jestem B]

    @ reader

    Po pierwsze nie rób mi wykładu z Gender Studies, bo już po jednym zdaniu widzę, że nie byłbyś szczególnie kompetentnym nauczycielem. Jeżeli „zniewieściałość” jest cechą „płynnie zdefiniowaną”, to nie może być „zgodna z prawdą lub nie”. Płynność definicji danego zjawiska implikuje bowiem problematyczność kategorii prawdy.
    Po drugie „brzydkim” a nie „brzytkim”

    A po trzecie „zniewieściałe intryganctwo” to w rzeczy samej stereotyp- dokładnie taki sam jak „męska agresja” a nawet „męska homofobia” choć podejrzewam, że gdybym użył tych dwóch ostatnich nie zaświeciła by Ci się „genderowa lampka”.
    Ale mimo małych złośliwości, domyślam się, co chcesz powiedzieć. To, że moralizując na temat krzysiowego traktowania biseksualistów, sam wykluczam w obrębie grupy LGBT zniewieściałych gejów. Tak ?
    Otóż mylisz się. Jestem przywiązany do pewnych, nazwijmy je tak, „tradycyjnych” kategorii pojmowania płci, ale możesz mi wierzyć, że jedyna sytuacja, w której polemizuję z tymi „zniewieściałymi” ma miejsce wtedy, gdy to moje przywiązanie spotyka się z zarzutem „zinternalizowanej homofobii”. Natomiast możesz mi wierzyć, że fakt, iż jako „niezniewieściały” i jedynie „połowiczny pedał” bywam być może lepiej traktowany, wykorzystuję w swoim życiu wyłącznie do tego, żeby niektórym ludziom przybliżyć „nasze” sprawy. A są tacy biseksualiści, którzy tak robią i ich też krytykowałem, w którejś z wcześniejszych wypowiedzi.

  • Peter Pan

    [Re: Jestem B]

    Sorry za ten brak logiki na końcu mojej wypowiedzi.
    Mówiąc o biseksualistach, którzy „tak robią” nie miałem oczywiście na myśli tych, którzy przybliżają nasze sprawy (co wynikałoby z mojego źle sformułowanego zdania), tylko tych, którzy twierdzą, iż są lepsi niż geje, gdyż są od nich „bardziej hetero”.

  • Peter Pan

    [Re: Jestem B]

    I jeszcze dwa razy „możesz mi wierzyć” w jednej wypowiedzi !
    Boże, co się ze mną dzieję. Jeszcze chwila a zacznę przejmować dziwaczną składnię niektórych artykułów ukazujących się na homikach :(

    Przepraszam i pokornie biję się w piersi !

  • Jakbyco

    [Re: Jestem B]

    Wystarczy, że człowieka nie ma parę dni na homikach i zamiast przetrawić codziennie mniejsza porcję debat pomiędzy stałymi komentatorami dostaje od razu w głowę ilością hurtową, a od razu się odechciewa tu bywać.

    Co gorsza, odechce się chyba też bywać innym, bo nie widzę, by wypowiadały się w komenatrzach jakieś tłumy oprócz Was.

    Na dodatek zepsuliście efekt – popularyzujący, informacyjny – takiego fajnego tekstu.

    Ech, smutasy, żal.pl

  • Peter Pan

    [Re: Jestem B]

    @ Jakbyco

    No to tu nie bywaj. .
    Tylko nie opowiadaj głupot o „niszczeniu popularności” tego tekstu, bo ma trzy lata i widoczny jest wyłącznie przez to, że wyświetlają się na stronie głównej posty pod nim napisane.

  • Jakbyco

    [Re: Jestem B]

    @PP
    Wiesz, mi się jednak wydaje, że Wasza uniwersalna i zupełnie nie-prywatna pogawędka zaczęła się od tego, że ktoś trafił na ten stary tekst, znalazł w nic coś dla siebie ważnego i napisał komentarz. Na przykład chcąc przeczytać poradę, opinie innych osób, dowiedzieć się czegoś.
    Zastanawiam się, czy Wy nie macie poczucia, że zachowujecie się żenująco? To było pytanie retoryczne, zaznaczam.

  • Peter Pan

    [Re: Jestem B]

    @ Jakbyco

    Wypraszam sobie jakiekolwiek „wy” z Krzysiem.
    Zapewne nie czytałaś całej tej dyskusji, ale przypadkowo zupełnie się z Tobą zgadzam.
    Ja też uważam, że ten artykuł miał służyć jako pomoc dla tych, którzy np. podejrzewają, że są bi, ale nie mają pewności.
    I właśnie pod tym tekstem Krzyś napisał obraźliwe i wulgarne uwagi (których nie zobaczysz, bo je wyciął detrollator) na temat biseksualistów. Robi to już po raz trzeci na tym forum, więc przyznaję, że nie wytrzymałem. Zdaję sobie sprawę z tego, że poszedłem w trochę zbyt „prywatne” argumenty i, że dla osób „z zewnątrz” to nudne. Jestem też w stanie przyznać, że mogłem się bardziej powstrzymać, ale dziwi mnie, że tak łatwo zrównujesz tutaj „bifobiczne” komentarze Krzysia z moją reakcją na nie, mimo iż rzeczywiście i jego i moje posty zajęły tutaj dużo miejsca.
    Chyba, że np. uważasz za dobrą ,radę Krzysia dla tej dziewczyny, która tu faktycznie napisała coś osobistego, aby pozostała „w swoim” towarzystwie biseksualistów.
    Właśnie takich tekstów nie chciałem tu zostawić bez komentarza. Być może powinienem był zrozumieć po dwóch postach, że Krzyś nie widzi w nich nic żenującego. Pod tym względem: mea culpa.
    Pocieszę Cię, że w przyrodzie „nic nie ginie”. Zająłem dużo miejsca, ale też straciłem zbyt dużo czasu … .

  • Jakbyco

    [Re: Jestem B]

    @PP
    Przyjmuję Twój wywód i dziękuję, że poświęcasz tyle uwagi moim pytaniom retorycznym. Jednak (szanując Twoje niejednokrotnie b.merytoryczne posty) obstaję przy traktowaniu Ciebie, Krzysia, dupybiskupa i paru innych komentatorów jako pewnej konkretnej grupy. Trolli mianowicie. Bo kto karmi trolla (zamiast zostawić go na pastwę detrollatora), sam się trollem staje – okazując całkowity brak szacunku dla innych użytkowników oraz dla netykiety.

  • krzsz1986

    [Re: Jestem B]

    Rzut oka na faceta bi po raz kolejny.

    1. Czy biseksualizm faceta wpływa na jego atrakcyjność dla geja?

    (Kogo obraża to pytanie? Peter Pan odpowiedział na nie, zanim zostało zadane. Jego zdaniem, może wpływać in plus.)

    2. Czy będzie atrakcyjny dla geja jako partner na dłużej, czy tylko jako przygodny kochanek, czy bez znaczenia?

    (Czy to jest obraźliwe?)

    3. Czy heteroseksualna kobieta nie będzie miała nic przeciwko zbliżeniu z mężczyzną, który w przeszłości uprawiał seks z mężczyzną, np. seks oralny?

    (Uzupełniłem to, co wycięła ceznura, ale w sposób, który nie powinien budzić niesmaku. Czy takie postawienie sprawy kogoś może obrażać?)

    4. Czy heteroseksualna kobieta będzie skłonna zawrzeć związek małżeński z ujawnionym, biseksualnym mężczyzną?

    (Czy to kogokolwiek obraża?)

    Peter Pan dał do zrozumienia, że bi jest fajniejszy, bo np. gejom może wydawać się bardziej męski. Nie zaprzeczyłem. Chciałem sprowokować do dalszych przemyśleń na ten temat. Okazało się, że dalsze przemyślenia, które mogłyby prowadzić do innych wniosków niż takie, że biseks jest cool, są obraźliwe.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa