Stereotypy, czyli moja prywatna demaskacja

Uprzedzenia i stereotypy rządzą ludzkim myśleniem. Niestety ale i na szczęście. Rolą takiego stereotypu jest porządkowanie świata i proste (czasem prostackie) wyjaśnienie niektórych jego zbyt skomplikowanych aspektów. Jak cos jest inne, odmienne i niezbyt powszechne – to taki stereotyp pomaga tu w percepcji a zabarwiony dodatkowo uprzedzeniem uzasadnia tej inności odrzucenie. Odrzucamy zaś z reguły właśnie to, co nie mieści się w naszym sposobie myślenia i pojmowania rzeczywistości.
Proces ten zastępuje myślenie pogłębione. Jest on o tyle wygodny, ze zwalnia od refleksji, powielanie zaś utartych schematów myślowych jest dla niektórych osobników zbawienne, a przy tym umożliwia im identyfikację z grupą ludzi podobnie (nie)myślących. Skoro wszyscy wiedzą, że Cyganie (Polacy, Rumuni, Rosjanie…) kradną, to przyjmuję to jako pewnik i nie zastanawiam się, że przecież może być inaczej. Oczywistą oczywistością staje się fakt, że Murzyni są mniej inteligentni od białych, że Żydzi rządzą światem, a Arabowie (wszyscy bez wyjątku!) to terroryści. I tak dalej i temu podobne brednie…
Stereotypy istnieją także na szczęście. Pobudzając nieco szare komórki i zmuszając je do nie szablonowego myślenia pomagają one spojrzeć na świat z nieco innej perspektywy.
Dzięki temu, że istnieją stereotypy i uprzedzania można przeprowadzić proces demaskacji. W fazie wychodzenia z szafy (coming out) jest to dla gejów i nie-gejów proces jak najbardziej pożądany. Demaskowanie niektórych szablonów myślowych jest równie niezbędne co promocja homoseksualizmu. Demaskację polecam przeprowadzić w dwóch fazach, dla siebie prywatnie oraz publicznie- dla otoczenia.

Ja również postanowiłem prywatnie rozprawić się z niektórymi hetero-stereotypami.

Po pierwsze, a słyszę i widzę to na wszelkiej maści forach internetowych: Homoseksualizm to choroba.
Zaprzeczam zdecydowanie. Czuje się zdrowy i mam dobry humor, apetyt: stolec też. Temperatura tez w normie. Żaden lekarz zwolnienia mi nie da. Jestem po prostu zdrowym gejem i basta.

Po drugie: Geje chcieliby być kobietami.
Nieee! W żadnym wypadku. Zawsze chciałem, chcę i będę chciał być mężczyzną. I mieć partnera, przyjaciela i kochanka faceta.

Homoseksualizm wypływa z niewłaściwego wychowania.
Hmm. Pojęcia nie mam. Jedynym błędem, jaki w wychowaniu młodzieży zauważam to fakt, iż nikt dzieciarni kochanej nie powie, zwłaszcza w szkole, że bycie gejem jest całkowicie normalne.

Pierwsze kontakty seksualne są decydujące w wyborze seksualnej orientacji.
Bzdura. Moje pierwsze kontakty były heteryczne. I co? Nie zadziałało! Byłem od poczęcia pedałem. Nikt mnie nie uwiódł ani ja nie uwiodłem nikogo, a wszyscy heterycy, których udało mi się poderwać pozostali heteryczni. No może biseksualni.

Wszyscy przystojni faceci to geje.
Dobrze by było, ale nie zawsze jest. Piękno i brzydota, to oczywiście sprawa gustu, ale znam wśród swoich branżowych znajomych zarówno takie ciacha, że miodzie, ale tez i niesamowite pasztety. Zresztą każda potwora znajdzie swego amatora.

Gdy chłopczyk w dzieciństwie bawi się lalkami- zostanie niewątpliwie gejem.
No dobra, w dzieciństwie bawiłem się tez lalkami, misiem i samochodzikami też. Miałby to być czynnik decydujący o mojej orientacji? Przecież bawiąc się misiem nie zostałem zoofilem a samochodzikiem nie stałem się… jak się nazywa seksualny miłośnik motoryzacji: auto-, moto- seksualista?

Geja można poznać na pierwszy rzut oka zwłaszcza po charakterystycznej dla pedziów gestykulacji, drobnym kroczku i specyficznej modulacji głosu.
Po niektórych na pewno. Znam jednak takich menów, po których nikt nigdy by się nie spodziewał co rzeczywiście ukrywa się za postura macho. Zgodnie z jajeczną zasadą twarda skorupka, miękkie i delikatne wnętrze. Pozory mylą.

Pedały nie cierpią kobiet.
Znowu nietrafione. Owszem. 50 % kręgu moich przyjaciół stanowi płeć zwana niewiadomo czemu piękną. Bo panie piękne dla mnie wcale nie są, co innego ta druga połowa. Ale o gustach jak już wspomniałem nie dyskutujemy. Pies jest ponoć najlepszym przyjacielem człowieka, a kobieta najlepszą psiapsiółką geja. Mam nadzieję, że się panie nie obrażą.

Pedały to tchórze (W. Wierzejski) oraz camciaramcia (R. Giertych), słabeusze i niedojdy.
Nie mam zbyt wielkiej masy muskułów, za to dobrze rozwinięty mięsień piwny, ale żebym był przez to niedorajdą, słabeuszem czy też ofermą? Ze nie gram w piłkę nożną? Za to pływam wspaniale w basenie oraz mam niezłe osiągi na 100 metrów- bo na więcej to zadyszki dostaję. A i w papę mogę przyłożyć- mordo ty moja wszechpolska! Mogę; nie mówię, ze przyłożę.
Cóż – niektórzy heterycy mają zaiste dziwne podejście do męskości.

Geje nie potrafią nawiązać trwałych związków, często zmieniają partnerów i miłość jest dla nich równoznaczna z seksem.
Wprawdzie zakochuję się stosunkowo szybko, ale mój najdłuższy związek trwał 8 lat a nie osiem stosunkowo obfitych randek z kobietami, jakie miewał mój jakże heteryczny znajomy. A jeżeli chodzi o częstą zmianę partnerów- na miły bóg, czyż i niegeje tego nie robią, przy czym ilość zaliczonych „lasek” stanowi u nich zawsze powód do dumy.

Geje mają AIDS
A heterycy i heteryczki to nie? Rzeczywistość jest smutna: także geje i lesbijki mogą zachorować na AIDS.

Pedały molestują małych chłopczyków.

Niektórzy zapewnie tak, podobnie zresztą jak niektórzy księża, biskupi nawet, dyrygenci chórów chłopięcych, psychoterapeuci, nauczyciele, lekarze, ojcowie rodzin i co gorsza nawet matki, Michael Jackson i wielu wielu innch. Żadna zatem gejowska specjalność.

Geje myślą wyłącznie o seksie.
Ciągle i wyłącznie! Jesteśmy seksualnymi potworami, opętanymi mania podrywania każdego faceta… a poważnie: to nawet życie heterycznych samców nie składa się tylko z seksu…

Geje to robią wszędzie, na drągu, w przeciągu, w pociągu….
Może jestem wyjątkiem, ale na przykład w przeciągu tego jeszcze nie robiłem. Przecież by mnie przewiało!

Pedały sobie wzajemnie tylko wsadzają w ….
Jacy ci heterycy są monotematyczni i zafiksowani na ten anal. Może nieco więcej wyobraźni.

Geje się nie rozmnażają.
To akurat prawda. Choć próby ciągle trwają. Pamiętajmy jednak że do powstania jednego homoseksualisty potrzeba z reguły dwojga heteroseksualistów.

Pozdrawiam noworocznie

Wasza Ciocia Juanitta

Autorzy:

zdjęcie Ciocia Juanitta

Ciocia Juanitta

Siostra Juanitta, Pipilotta Viktualia Rogaldina Furia od Wszechkaczego Gniewu. Felietonistka homiczka. Teoretyczka amatorka. Erotomanka gawędziarka. Feministka męska. Miłośniczka filmów: „Priscilla królowa pustyni”, „To Wong Foo” oraz Dame Edna Show. Ciągle czeka na księcia i jest do wzięcia ;-)

12 komentarzy do:Stereotypy, czyli moja prywatna demaskacja

  • Sluchainaya

    [Re: Stereotypy, czyli moja prywatna demaskacja]

    Załóżmy, że inteligentniejsze jednostki pomyślą przez chwilę po tym czy po innym tego rodzaju artykule. Dojdą być może do wniosku, że osądzanie człowieka ze względu na jego orientację seksualną jest idiotyzmem. I dobrze.

    Ale to tylko Ci inteligentniejsi. Osoby, które są najbardziej podatne na stereotypy – i tak będą wiedzieć swoje.

    Nie to i tak najbardziej boli. Najbardziej boli to, że w społeczeństwie polskim, nawet tym „inteligentniejszym” myśleć się nie chce.

  • Erico

    [Re: Stereotypy, czyli moja prywatna demaskacja]

    fajny tekst, takie rzeczy czasami powtarzać trzeba tez i homiczątkom, które zapomniały co i jak:-)

  • pt

    [Re: Stereotypy, czyli moja prywatna demaskacja]

    fajne. podoba mi sie. fajny styl, jakbys mial jeszcze ciut ostrzejsze wypowiedzi byloby swietnie. troche za bardzo kulturalne. ale bardzo trafne. wszystko co napisales na poczatku jak ulal pasuje do reakcji na mnie niektorych ludzi z portalu tego czy innych gejowskich. dobrze miec stereotyp – pisze naczej niz my, to musi byc zly, okropny, pozbyc sie go, bo jest inny, nie wtopil sie w nasz klimat!!!!

    ale z jednym sie nie zgadzam – geje moga miec dzieci – mozemy je tak samo jak hetero robic. a ze nie miedzy soba? hetero tez je czesto robia nie miedzy soba ( in vitro, czy zdrady ). jak najbardziej mozemy sie rozmnazac. tyle ze w przeciwienstwie do heterykow – my nie mamy tego mrowczego przymusu wewnetrznego do paczkowania, my jestesmy jak arystokracja – jak chce to sie rozmnoze a jak nie to nie a hetero czuje przymus, jak robotnice w mrowisku hehehe-))

    podoba mi sie ten artykul. facet jest dumny z siebie. i o to chodzi.

  • ww

    [Re: Stereotypy, czyli moja prywatna demaskacja]

    mhm. gratulacje.

  • Monika

    [Re: Stereotypy, czyli moja prywatna demaskacja]

    „jak chce to sie rozmnoze a jak nie to nie a hetero czuje przymus”

    czyżby nam kolejny stereotyp wylazł, tym razem w postrzeganiu heteryków? :> nie odczuwam „przymusu pączkowania” :) zatem w tym momencie wypowiedź lekko chybiona w moim mniemaniu :)

    artykuł świetny, nawet nie wiedziałam, że aż tyle funkcjonuje stereotypów w postrzeganiu homików

    pozdrawiam serdecznie

  • pt

    [Re: Stereotypy, czyli moja prywatna demaskacja]

    dziewczyno ratownika, moze i jestes wybrykiem natury i nie chcesz paczkowac ale mowimy o regulach anie wyjatkach. co do zasady – babsztyle chca paczkowac-)))

  • Sluchainaya

    [Re: Stereotypy, czyli moja prywatna demaskacja]

    Pt czy zawsze na jeden Twój wartościowy komentarz, zawsze muszę przeczytać z 10 stereotypowych?

    Nie wydaje mi się, by w tym kraju ktokolwiek odczuwał przymus rozmnażania sądząc po naszym przyroście naturalnym. Zresztą czasy się zmieniają – ludzie robią najpierw karierę, a potem starają się o dzieci. Nie mówię tu oczywiście o przypadkach, w których nie podziałała antykoncepcja, bądź w ogóle jej nie było.
    Przymus więc raczej stoi po stronie zapewnienia sobie dobrej pozycji materialnej, a nie rodzenia dzieci.

  • pt

    [Re: Stereotypy, czyli moja prywatna demaskacja]

    Sluchainaja-)))

    bo ja lubie tez poprowokowac i porobic jaja. jakbys miala dobry nastroj albo dystans to takie bezwartosciowe komentarze rozbawilyby ciebie a nie irytowaly. zacznij sie tez smiac nawet z tematow ktore ciebie dotycza. po tym poznaje sie czlowieka bez kompleksow, normalnego.

    a swoja droga to widac ze pisala to baba. kobiety maja inny styl – kobiecy, subtelniejszy. bardzo rozni sie od meskiego. faceci sa zbyt bezposredni i lubia przywalic. kobiety pisza delikatnie. lagodnie.

    to jest wlasnie kobiecosc-)))))))

  • SluchainaYa :P

    [Re: Stereotypy, czyli moja prywatna demaskacja]

    I kto tu nie potrafi się śmiać sam z siebie? :)

    Widać, że lubisz prowokować. Od razu traktujesz czyjąś wypowiedź jako atak w Twoją stronę – typowa cecha prowokatora.

  • Sluchainaya

    [Re: Stereotypy, czyli moja prywatna demaskacja]

    Dla wszelkich wątpliwości, na końcu powinien być jeszcze uśmiech – bo ja bojowych zamiarów nie mam :)

  • pt

    [Re: Stereotypy, czyli moja prywatna demaskacja]

    nie jako atak na moja osobe ale jako pretekst do wsadzenia szpilki-)))) hehehe. widac ze nie masz bo zbyt lagodnie piszesz. tobie nawet jakbys chciala to atak nie wyszedlby-)))

  • paul305

    [Re: Stereotypy, czyli moja prywatna demaskacja]

    no ciocia Huanita pojechala rowno po bandzieto jeden z lepszych artkuow ktore czytalem,winszuje!!! czytalem tez wczesniejsze i zauwazam ze ciocia ma elastyczne pioro (nie brac doslownie) i juz jestem fanem cioci,moze czas pomyslec o fan clubie? znakomite riposty a heterole maja tylko pseudo argumenty co powyzej obnazyla ciocia Huanita.czekam na wiecej!!!




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa