Pierwszy „okrągły stół”


Pierwszy „okrągły stół” polskich organizacji LGBTQ w Krakowie – refleksje uczestnika

Krzysztof Zabłocki (Lambda Warszawa)

Może na początek nieco (suchych) faktów, a pod koniec garść (mokrych od emocji) refleksji…

1.Suche fakty

Jak można przeczytać na wielu portalach w dniach 26-27 stycznia odbyło się w Krakowie pierwsze spotkanie przedstawicieli wszystkich polskich organizacji LGBTQ. Konferencja została zorganizowana przez krakowską fundację „Kultura dla Tolerancji”. Zadaniem postawionym sobie przez uczestników było wypracowanie wspólnego stanowiska w kwestiach takich jak autodefinicja polskiego ruchu LGBTQ i wypracowanie głównych postulatów, które zostaną przedstawione polskiej opinii publicznej, władzom, partiom politycznym i, rzecz jasna, mediom.
W spotkaniu uczestniczyli reprezentanci bez mała 20 organizacji. Oprócz przedstawicieli „Kultury dla Tolerancji”, obecni byli członkowie zarządów Kampanii Przeciw Homofobii (także oddziałów pozawarszawskich: bydgoskiego, krakowskiego, szczecińskiego, śląskiego, toruńskiego, trójmiejskiego), Stowarzyszenia Lambdy Warszawa, a także liderzy Lambdy-Kraków i Lambdy-Szczecin, Fundacji Równości (Warszawa), Stowarzyszenia Kobiet Konsola, Fundacji „Przestrzeń Kobiet” (oddziały krakowski i poznański), wrocławskiej grupy „Transfuzja”, komitetów organizacyjnych „Dni Równości i Tolerancji” z Krakowa i Poznania, oraz Fundacji Anka Zet Studio.
W czasie dwudniowych, burzliwych niekiedy dyskusji wypracowano wstępnie szereg postulatów, które zostały przedstawione w niedzielę na konferencji prasowej. Postulaty te uszeregowane zostały w czterech kategoriach:

Edukacja i kultura
Prawo
Zdrowie
Związki partnerskie

Wśród głównych postulatów znalazły się, m.in.:
– zreformowanie lub wycofanie ze szkół przedmiotu „Wychowanie do życia w rodzinie” i wycofanie podręczników przedstawiających problematykę seksualności w sposób zafałszowany, tendencyjny, czy wręcz prymitywny, i wprowadzenie obowiązkowego przedmiotu „Edukacja seksualna” o programie dostosowanym do wieku ucznia (oraz przygotowanie nowych podręczników uwzględniających aktualny stan wiedzy na temat psychoseksualnego rozwoju człowieka);

- zmiana paragrafów 256 i 257 Kodeksu Karnego, tak aby obejmowały także ochronę przed dyskryminacją ze względu na orientację psychoseksualną;
- powołanie urzędu do spraw przeciwdziałania dyskryminacji (co wynika ze zobowiązań Polski jako członka Unii Europejskiej);

- wprowadzenie do prawa instytucji związków partnerskich (dla osób tej samej bądź odmiennej płci);

- umożliwienie prawnej współodpowiedzialności obu partnerów homoseksualnych wychowujących wspólnie dziecko (gdy jeden z partnerów/jedna z partnerek jest biologicznym rodzicem dziecka);

- pełne refundowanie kosztów kuracji i operacji osób transseksualnych

W czasie dyskusji podkreślano też konieczność prowadzenia dialogu przedstawicieli polskiego środowiska/ruchu LGBTQ z władzami – zarówno centralnymi, jak i lokalnymi – także poprzez kontakt z Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Spotkania z RPO odbyły się już w tym roku dwukrotnie.
Spotkanie krakowskie to bardzo istotny krok w kierunku lepszego współdziałania i większej efektywności polskiego ruchu LGBTQ. Ustalono, że takie spotkania odbywać się będą corocznie, i wyznaczono też termin następnego spotkania; odbędzie się wyjątkowo za pół roku – we wrześniu, w Warszawie. Rolę gospodarzy podjęła się pełnić warszawska Lambda.

Tak, spotkania takie bardzo sprzyjają lepszemu rozeznaniu się w ogólnokrajowej sytuacji środowiska, oraz integracji i większej skuteczności w działaniu. Uczestnicy poznają się, albo poznają się lepiej. To też jest bardzo ważne. Trzeba też podkreślić miłą atmosferę spotkania, do czego przyczynił się wysiłek (i, co podkreślano, wdzięk  ) organizatorów z Fundacji „Kultura dla Tolerancji”, a zwłaszcza Majki Sokal, Sebastiana Liszki i Samuela Nowaka.

2.Mokre refleksje

Tymczasem wokół spotkania narosło – i to z dużym „wyprzedzeniem czasowym” – niemało emocji. Były i są one dwojakiego (a nawet trojakiego) rodzaju.
Po pierwsze, że spotkanie nie było reprezentatywne, ze nie wszyscy zostali zaproszeni. Ten zarzut jest zupełnie niezrozumiały. Przecież wyraźnie zostały ustalone kryteria uczestnictwa, tzn. że mogą uczestniczyć organizacje, stowarzyszenia, czy koła LGBTQ, a nie przedstawiciele mediów. Rolą mediów (także internetowych) jest informowanie i komentowanie, oby rzetelne i zasadne. W organizowaniu życia społecznego, środowiskowego, czy nawet interpersonalnego potrzebny jest wszak jakiś ład; gdyby mieli – jednocześnie – rozmawiać wszyscy ze wszystkimi, zrodziłby się totalny chaos. Podobnie przedstawiciele stowarzyszeń czy organizacji nie mogliby się domagać pełnoprawnego uczestnictwa w naradzie reprezentantów mediów. To tak jakby na uczelni (na której pracuję) pracownicy domagali się pełnoprawnego uczestnictwa w spotkaniach kół studenckich, a z kolei studenci chcieliby brać udział we wszystkich zebraniach pracowników.

Po drugie dość irytujący i całkowicie nieuzasadnione wydają się głosy, że znów skończy się na gadaniu, z którego nic nie wynika. Chciałbym tu przytoczyć słowa pewnego znajomego psychologa, będące odpowiedzią na moje ironiczne uwagi – och, było to całe lata temu – że jego praca to tylko wysłuchiwanie i gadanie, z którego nic nie wynika. „Otóż czasem nie wynika, a czasem wynika” – odpowiedział ów światły mąż. Albowiem słowo wyzwala i oczyszcza, i jest zaczątkiem czynu: puryfikuje, klaruje, kreuje (Registered*KZ). To wiemy choćby i z Biblii. Tak, a poza tym warto się przyjrzeć temu, co, wbrew wszelkim sceptykom, jednak zostało zrobione, jednak się dokonało. Najlepiej widzę to podczas pracy ze studentami. Pamiętam, jak kilkanaście (a może tylko dziesięć) lat temu studentom na zajęciach (czyli niejako w „miejscu publicznym”) z trudem (o ile w ogóle) przechodziło przez usta słowo „homoseksualizm”. Teraz nie jest jakimkolwiek problemem swobodna dyskusja na tematy homo-queerowskie. Pamiętam jakim stresem było dla mnie samego odwiedzenie gejowskiego lokalu gdzieś w połowie lat dziewięćdziesiątych. Ba, nawet kupno „Inaczej” czy „(Nowego?)MEN”-a w kiosku. Kiedyś uśmiechnąłem się półgębkiem, gdy dokonując takiegoż zakupu w pewnym gay-friendly kiosku ”przyłapałem” na podobnym zdrożnym, dokonywanym „z pewną taką nieśmiałością” uczynku pewnego znanego obecnie medialnie profesora… Pozdrawiam go, jeśli zdarzy mu się czytać te słowa.

I te zarzuty, że na przykład dotychczasowe działania polskich organizacji LGBTQ są chaotyczne i do niczego nie prowadzą… I jak mierzona jest skuteczność ich działań… No nie, do Q-rvy nędzy, znajcie-żesz proporcjum mocium panowie. Ciekawe jaką to miarą chcecie mierzyć „skuteczność” uruchamianego właśnie przez KPH kursu Queer Studies, który prowadzić będzie intelektualna śmietanka środowiska queerowsko-liberalno-lewicowego. A co powiecie tym dziesiątkom, jeżeli nie setkom osób, które się odnalazły dzięki rozmaitym kołom wsparcia, czy grupom spotkaniowym, jakie przez całe lata (od 1995 roku) prowadziła i nadal prowadzi warszawska Lambda, kiedyś jeszcze pod szyldem ośrodka „Rainbow”, na przytulnej ulicy Śniadeckich…

A cóż powiecie o paradach równości? Czy one też zrodziły się tak całkiem spontanicznie, bez jakichkolwiek przygotowań ze strony stowarzyszeń/organizacji? Cóż powiecie na wielkie (tak, należy to wprost powiedzieć) dzieło dokonane przez Fundację Równości? I tę wspaniałą „nielegalną” paradę, która miała miejsce w Warszawie w 2005 roku, wbrew kaczystowskiemu widzimisie? I potem wygrany proces w Strasburgu – tak, w którym m.in. obecny przewodniczący Lambdy okazał się bardziej „prawy i sprawiedliwy” niż PiS… To tylko garstka przykładów.

Są cele duże i małe, dotyczące codziennego bytowania i sfery intelektualno-duchowej. Nie sposób stawiać ich na dwóch szalach wagi, bo jedne i drugie są ważne. Te wszystkie drobne krople drążą skałę, i po pewnym czasie ilość niepostrzeżenie (czasem skokowo) przechodzi w jakość. Te wszystkie konkretne działania mają zresztą początek w rozmowie – tak, w jałowym, próżnym gadaniu o tylnej części ciała Maryna…

I wreszcie po trzecie… No cóż ja się będę rozwodził. Tak, te zarzuty są prawdziwe. Koniec kropka. No przecież nie będziemy się wypierać tego upojnego weekendu spędzonego w hostelu „Stranger-Intercontinental”, tych dziesięciopryczowych pokoi (sam urok, i jakaż integracja!), co pewnie pomnożyło koszt „każdej jednej” osobodoby przez dziesięć! Wystawnych śniadań z płatków na mleku i chleba z dżemem! Eleganckiego obiadu w restauracji wegeteriańskiej, a potem zakrapianego bankietu w luksusowej restauracji meksykańskiej – tu już uczestnicy przegięli, i pieniędzy na rachunek nie starczyło – ale zdołaliśmy uzbierać wśród przechodniów na Rynku „na geja”…

W drodze powrotnej natknęliśmy się na premiera z Krakowa i najbardziej rozpoznawalnego kobietopolityka w postkaczystanie. Urocza pani Nelly powiedziała, że nas szanuje (może nawet powiedziała, że popiera ? – byliśmy na małym rauszu), pan premier był mniej wylewny… no, mruknął jednak do małżonki, żeby ważyła słowa, bo Kaczyńscy ją zabiją – to w sumie sympatyczna para! Czadowo-odjazdowa.

I na tym kończmy – obowiązki wzywają – trzeba dalej bankietować i gadać. Tak po próżnicy…

Autorzy:

zdjęcie Krzysztof Zabłocki

Krzysztof Zabłocki

Anglista, wykładowca na Uniwersytecie Warszawskim, tłumacz literatury angloamerykańskiej i francuskiej, autor szkiców, członek zarządu Stowarzyszenia Lambda Warszawa; wielbiciel jamników, Indii, kina Viscontiego, Kazi Szczuki, campu, Pałacu Kultury i Karl-Marx-Allee w Berlinie.

18 komentarzy do:Pierwszy „okrągły stół”

  • teddy

    [Re: Pierwszy „okrągły stół” ]

    wreszcie ktos coś normalnego napisał:-)

  • antoś

    [Re: Pierwszy „okrągły stół” ]

    dzięki krzysztofie, wreszcie wiemy, co się działo i jak to wyglądało! pisz częściej!

  • zadra

    [Re: Pierwszy „okrągły stół” ]

    fajne, z jajem napisane!

  • arnik

    [Re: Pierwszy „okrągły stół” ]

    ciekawe co na to palucki i adler? hehehe

  • Łukasz Pałucki

    [Re: Pierwszy „okrągły stół” ]

    Uwaga do autora – przedstawiciela organizacji dla której w przeszłości zroganizowałem niejedną imprezę benefitową.

    Organizatorzy/Organizatorki marszu w Poznaniu niewątpliwie tworzą koło lgbt w Poznaniu ale nie zaproszono ich.

    Również ja reprezentuję organizację formalnie zarejestrowaną, która ma swój statut (ILGCN) i działa także w Polsce.

    Jeśli dzisiaj Adler wyżywa się na oganizatorach to proszę się nie dziwić, że zarówno ja jak i np. dziewczyny z Poznania czy Sergiusz Wróblewski nie staniemy w Waszej obronie.

    Efektem tego wszystkiego będą sytucje w ciągu nabliższych kilku miesięcy gdzie będą tak naprawdę dwa obozy działczy lgbt. Jeden będzie się dowiadywał o tym co robi drugi – poprzez media./

  • Erico

    [Re: Pierwszy „okrągły stół” ]

    dobrze napisany tekst, chociaż pewnie zaraz ktoś napisze, że homiki są na smyczy Biedronia i Kostrzewy.

  • P.

    [Re: Pierwszy „okrągły stół” ]

    Z tego co wiem, to Organizatorzy Dni Rownosci z Poznania byli zaproszeni i nawet mieli swoich przedstawicieli w Krakowie.

  • antarex

    [Re: Pierwszy „okrągły stół” ]

    Spotkały się głównie oddziały KPH (częsciowo wirtualne zresztą) i różne Lambdy. Równie dobrze mogliby się spotkać u siebie w Warszawie, a nie wynajętym za srodku publiczne hotelu.

    Postulaty przez nich przedstawione to żadna nowość, znane są od długiego czasu.

    Nie doszło do porozumienia ponad podziałami nad czym ubolewam.

    W związku z tym ci nie zaproszeni tworzyc będa włąsne środowisko.

  • kaska

    [Re: Pierwszy „okrągły stół” ]

    do antarexa – spotkanie nie było organizowane za pieniądze publiczne – to chyba jakaś Twoja obsesja! Środki na pokrycie kosztów spotkania (w naprawdę „luksusowych” warunkach – 10 osobowe pokoje i marne sniadanie) pokrył zagraniczny podmiot prywatny.

  • Gwiazda i Bolek

    [Re: Pierwszy „okrągły stół” ]

    Ludzie , stuknijcie się w łeb, kłócicie się jak działacze Solidurności. Zamiast wziąść się do rzeczowej pracy zajmujecie się tropieniem kto z czyich pieniędzy wydał na hotel. Weźxie się do jakiejś pracy dla tego środowiska bo wyniki macie marne, niczego nie przeforsowaliście a tylko się kłócicie. Nikt normalny nie pomoże środowisku w którym odchodzą takie przepychanki.

  • irek

    [Re: Pierwszy „okrągły stół” ]

    ja uważam, że „rację ma” środowisko „krakowskie”. to osoby typu pałucki, adler i okolice mając na względzie głównie własne ego i ambicje kopią dołki, tym samym są niegodni uwagi. wystarczy zechcieć się porozumieć, a nie promować nieustannie własne nazwiska.

  • Rafał

    [Re: Pierwszy „okrągły stół” ]

    Własne nazwisko to promuje przede wszystkim Biedroń, gdzie się da.

  • Do rafała

    [Re: Pierwszy „okrągły stół” ]

    Biedronia tez można zaliczyć do osób, które mają na względzie własne ego. To zwykły tchórz podszywający się pod pomysły innych.

  • arri (vel Stasia Bozowska)

    [Re: Pierwszy „okrągły stół” ]

    Nie będę w tej sprawie dorzucał kamyczków do niczyjego ogródka. Zresztą jestem słabo wygadany, więc nie żałuję, że mnie nikt na konferencję nie zaprosił.

    Powiem za to co ostatnio zrobiłem, żeby gejom żyło się kiedyś lepiej. Na bal karnawałowy robiony przez moją firmę, zabrałem w charakterze osoby towarzyszącej mojego faceta. W ten sposób, po 8miu latach pracy zrobiłem comming-out w swojej firmie. Oczywiście nie trafił nas ani piorun ani nawet jeden komentarz – nic (w sumie się trochę rozczarowałem)..

    Pewnie można sporo zdziałać wspólnie, i w sposób zorganizowany. Wierzę jednak, że gdyby każdy zaorał poletko wokół siebie, gdyby każdy zapalił bodaj malutki kaganek oświaty, pokazał przykład, pozytywny wzorzec – nasze bliższe, dalsze otoczenie, środowiska, a w końcu społeczeństwo, stanęłoby po naszej stronie, a wówczas wprowadzenie większości postulowanych na konferencji zmian prawnych byłoby tylko formalnością, usankcjonowaniem ogólnego społecznego przyzwolenia.

  • Wojtas

    [Re: Pierwszy „okrągły stół” ]

    Staśka Brzozowska ma rację!!!
    Należy zacząć od siebie.
    A wogóle jak można żądać szacunku i zrozumienia od społeczeństwa, kiedy w naszej społeczności nie ma szacunku i jedności ???




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa