- homiki.pl - http://homiki.pl -

Co ma in vitro do homoseksualności?

[1]

Wanda Nowicka na swoim blogu [2] zauważa, iż od ponad miesiąca trwają nieustanne ataki na metodę zapłodnienia in vitro, szczególnie ze strony kościoła katolickiego. Wpis ten skłonił mnie do refleksji i zastosowania pewnych analogii między in vitro a homoseksualnością. Przedstawię je poniżej, pozwalając sobie na pewną swobodę w refleksji.

Według słów przedstawicieli kościoła, zapłodnienie in vitro można nawet porównać z aborcją (co ma piernik do wiatraka?). Nowicka po kilkakroć używa słowa niemoralna, niemoralne – zobaczmy:

„Wojna Kościoła przeciwko dofinansowaniu metody zapłodnienia in vitro jest głęboko niemoralna – nadużywając swojej nieformalnej władzy i wpływów na polityków Kościół chce pozbawić Polaków i Polki nadziei na macierzyństwo, gdy na realizację tego marzenia nie pozwoliła im natura, a co umożliwia współczesna nauka i medycyna.

Notabene niemoralne, wręcz nieludzkie jest podejście kościoła do prokreacji, gdy jednych kościół za wszelką cenę zmusza do rodzenia, i innych próbuje pozbawić tej możliwości, i to wyłącznie z powodów doktrynalnych, w sytuacji, gdy pogląd kościoła katolickiego w tej sprawie nie jest powszechny wśród innych religii i nie wszyscy obywatele i obywatelki należą do Kościoła.”

Zastąpmy słowo i znaczenie in vitro słowem i znaczeniem homoseksualność. Czy widzimy tu jakieś analogie? Wówczas zdania mogłyby brzmieć: „… kościół chce pozbawić Polaków nadziei na związki homoseksualne, zgodne z ich naturalnymi preferencjami. Nieludzkie jest też podejście kościoła do homoseksualności, gdyż kościół zmusza osoby homoseksualne, aby żyły w czystości. Utrzymywane relacji emocjonalno-seksualnych w związkach jednopłciowych jest grzechem, według Kongregacji Nauki i Wiary, a więc instytucji doktrynalnej kościoła katolickiego. Mnie nasuwa się porównanie takie: który przypadek według moralności chrześcijańskiej (skoro już przy niej jesteśmy) powinien być traktowany z większą atencją i powagą: związek wieloletni, monogamiczny, dwóch kobiet czy dwóch mężczyzn, żyjących i mieszkających wspólnie czy też przypadkowy lub częsty jednorazowy akt homoseksualny, ale rozgrzeszany w konfesjonale za każdym razem? Nad tym zagadnieniem zastanowiły się już inne kościoły „na zachodzie” jak np. w Danii czy Szwecji – tam związek – rodzina homoseksualna jest równie ważna jak hetero, warto ją wspierać i traktować normalnie, również na łonie kościoła – bo to prowadzi do zdrowego społeczeństwa, szanowania się wzajemnie i wspierania mocnych wartości.
Zobaczmy dalej, co w blogu:

„Wojując z in vitro – przyczyniają się do tworzenia nowych podziałów i nierówności w społeczeństwie i tak już bardzo zróżnicowanym – na tych, których będzie stać prywatnie na skorzystanie z tej metody i pozostałych, dla których szansa na macierzyństwo może być zrealizowana tylko przy pomocy finansowej ze strony państwa.”

Czyli – wg mojej analogii – wojując z homoseksualnością, kościół przyczynia się do tworzenia sztucznych podziałów na tych, którzy żyją w grzechu i na tych, którzy żyją moralnie. To pierwszy krok do schizofrenii (oddzielenie życia prywatnego – homoseksualnego od publicznego – heteroseksualnego), a także do niskiego poczucia wartości homoseksualnych członków Kościoła.

„Niemoralne jest również dążenie do ograniczenia dostępu do in vitro w Polsce w odróżnieniu od innych krajów. Kościół swoimi naciskami na władzę pogarsza znacząco sytuację Polaków i Polek w porównaniu z innymi krajami Unii Europejskiej. Rośnie przepaść między dostępem do nauki i medycyny między naszym krajem a Unią Europejską, gdzie społeczeństwa w znacznie większym stopniu mogą korzystać z postępu w nauce i medycynie przy znacznym wsparciu ze strony swoich rządów, tymczasem Polacy i Polki z powodów coraz bardziej agresywnych nacisków kościoła najprawdopodobniej zostaną pozbawieni podobnych możliwości. Nie można również zapomnieć, że dostęp do korzystania z postępów w nauce i medycynie został uznany z podstawowe prawo człowieka.”

Zgodnie z moim porównaniem – Kościół zdecydowanie pogarsza sytuację Polaków i Polek, którzy są homoseksualni, w porównaniu z gejami i lesbijkami w innych krajach UE. Polacy i Polki zostają pozbawiani możliwości legalizacji związków homoseksualnych. Dyskryminacja na tle orientacji seksualnej została przecież uznana za jedno z podstawowych praw człowieka.

„Wyjątkowo niemoralne, wręcz perfidne jest działanie Kościoła na szkodę obywateli. Niepłodność jest uznana za chorobę zgodnie ze Światową Organizacją Zdrowia, tymczasem Kościół robi wszystko, by państwo zaniechało swoich obowiązków wobec zdrowia obywateli. Tymczasem rząd ma obowiązek leczenia niepłodności i nie wolno mu ulec anachronicznym naciskom Kościoła.”

Homoseksualność została wykreślona z listy chorób i zaburzeń WHO, tymczasem Kościół robi wszystko, aby wciąż uznawać ją za chorobę… Upowszechnia tym samym nieprawdę i dzieli ludzi na lepszych i gorszych. Jak to się ma wobec nauczania Chrystusa?

„Obawiam się, że jak zwykle rząd przegra batalię z Kościołem, ale największymi przegranymi będą pary cierpiące na chorobę niepłodności.”

Obawiam się, że jak zwykle… największymi przegranymi będą pary homoseksualne.

Mam wrażenie, iż in vitro jest kolejnym kamyczkiem do czegoś większego, co nazwane zostało przez hierarchów kościelnych i nazywane przez skrajnych prawicowców kulturą śmierci.

————–
Yga Kostrzewa – aktywistka LGBT, rzeczniczka Lambdy Warszawa, feministka, ekolożka, studentka warszawskich Gender Studies. Uwielbia czytać książki, oglądać filmy, słuchać dobrej muzyki, fotografować i pisać. Czasu wciąż jej brak! Chciałaby zalegalizować swój długoletni związek z partnerką.
Prowadzi bloga: www.ygakostrzewa.com [3]

Autorzy:

zdjęcie Yga Kostrzewa

Yga Kostrzewa [4]

aktywistka LGBTQ, rzeczniczka Lambdy Warszawa, członkini Grupy Inicjatywnej ds. Związków Partnerskich, feministka, ekolożka, absolwentka warszawskich Gender Studies. Uwielbia czytać, oglądać filmy, słuchać dobrej muzyki, fotografować i pisać. Prowadzi bloga www.ygakostrzewa.com