Co ma in vitro do homoseksualności?

Wanda Nowicka na swoim blogu zauważa, iż od ponad miesiąca trwają nieustanne ataki na metodę zapłodnienia in vitro, szczególnie ze strony kościoła katolickiego. Wpis ten skłonił mnie do refleksji i zastosowania pewnych analogii między in vitro a homoseksualnością. Przedstawię je poniżej, pozwalając sobie na pewną swobodę w refleksji.

Według słów przedstawicieli kościoła, zapłodnienie in vitro można nawet porównać z aborcją (co ma piernik do wiatraka?). Nowicka po kilkakroć używa słowa niemoralna, niemoralne – zobaczmy:

„Wojna Kościoła przeciwko dofinansowaniu metody zapłodnienia in vitro jest głęboko niemoralna – nadużywając swojej nieformalnej władzy i wpływów na polityków Kościół chce pozbawić Polaków i Polki nadziei na macierzyństwo, gdy na realizację tego marzenia nie pozwoliła im natura, a co umożliwia współczesna nauka i medycyna.

Notabene niemoralne, wręcz nieludzkie jest podejście kościoła do prokreacji, gdy jednych kościół za wszelką cenę zmusza do rodzenia, i innych próbuje pozbawić tej możliwości, i to wyłącznie z powodów doktrynalnych, w sytuacji, gdy pogląd kościoła katolickiego w tej sprawie nie jest powszechny wśród innych religii i nie wszyscy obywatele i obywatelki należą do Kościoła.”

Zastąpmy słowo i znaczenie in vitro słowem i znaczeniem homoseksualność. Czy widzimy tu jakieś analogie? Wówczas zdania mogłyby brzmieć: „… kościół chce pozbawić Polaków nadziei na związki homoseksualne, zgodne z ich naturalnymi preferencjami. Nieludzkie jest też podejście kościoła do homoseksualności, gdyż kościół zmusza osoby homoseksualne, aby żyły w czystości. Utrzymywane relacji emocjonalno-seksualnych w związkach jednopłciowych jest grzechem, według Kongregacji Nauki i Wiary, a więc instytucji doktrynalnej kościoła katolickiego. Mnie nasuwa się porównanie takie: który przypadek według moralności chrześcijańskiej (skoro już przy niej jesteśmy) powinien być traktowany z większą atencją i powagą: związek wieloletni, monogamiczny, dwóch kobiet czy dwóch mężczyzn, żyjących i mieszkających wspólnie czy też przypadkowy lub częsty jednorazowy akt homoseksualny, ale rozgrzeszany w konfesjonale za każdym razem? Nad tym zagadnieniem zastanowiły się już inne kościoły „na zachodzie” jak np. w Danii czy Szwecji – tam związek – rodzina homoseksualna jest równie ważna jak hetero, warto ją wspierać i traktować normalnie, również na łonie kościoła – bo to prowadzi do zdrowego społeczeństwa, szanowania się wzajemnie i wspierania mocnych wartości.
Zobaczmy dalej, co w blogu:

„Wojując z in vitro – przyczyniają się do tworzenia nowych podziałów i nierówności w społeczeństwie i tak już bardzo zróżnicowanym – na tych, których będzie stać prywatnie na skorzystanie z tej metody i pozostałych, dla których szansa na macierzyństwo może być zrealizowana tylko przy pomocy finansowej ze strony państwa.”

Czyli – wg mojej analogii – wojując z homoseksualnością, kościół przyczynia się do tworzenia sztucznych podziałów na tych, którzy żyją w grzechu i na tych, którzy żyją moralnie. To pierwszy krok do schizofrenii (oddzielenie życia prywatnego – homoseksualnego od publicznego – heteroseksualnego), a także do niskiego poczucia wartości homoseksualnych członków Kościoła.

„Niemoralne jest również dążenie do ograniczenia dostępu do in vitro w Polsce w odróżnieniu od innych krajów. Kościół swoimi naciskami na władzę pogarsza znacząco sytuację Polaków i Polek w porównaniu z innymi krajami Unii Europejskiej. Rośnie przepaść między dostępem do nauki i medycyny między naszym krajem a Unią Europejską, gdzie społeczeństwa w znacznie większym stopniu mogą korzystać z postępu w nauce i medycynie przy znacznym wsparciu ze strony swoich rządów, tymczasem Polacy i Polki z powodów coraz bardziej agresywnych nacisków kościoła najprawdopodobniej zostaną pozbawieni podobnych możliwości. Nie można również zapomnieć, że dostęp do korzystania z postępów w nauce i medycynie został uznany z podstawowe prawo człowieka.”

Zgodnie z moim porównaniem – Kościół zdecydowanie pogarsza sytuację Polaków i Polek, którzy są homoseksualni, w porównaniu z gejami i lesbijkami w innych krajach UE. Polacy i Polki zostają pozbawiani możliwości legalizacji związków homoseksualnych. Dyskryminacja na tle orientacji seksualnej została przecież uznana za jedno z podstawowych praw człowieka.

„Wyjątkowo niemoralne, wręcz perfidne jest działanie Kościoła na szkodę obywateli. Niepłodność jest uznana za chorobę zgodnie ze Światową Organizacją Zdrowia, tymczasem Kościół robi wszystko, by państwo zaniechało swoich obowiązków wobec zdrowia obywateli. Tymczasem rząd ma obowiązek leczenia niepłodności i nie wolno mu ulec anachronicznym naciskom Kościoła.”

Homoseksualność została wykreślona z listy chorób i zaburzeń WHO, tymczasem Kościół robi wszystko, aby wciąż uznawać ją za chorobę… Upowszechnia tym samym nieprawdę i dzieli ludzi na lepszych i gorszych. Jak to się ma wobec nauczania Chrystusa?

„Obawiam się, że jak zwykle rząd przegra batalię z Kościołem, ale największymi przegranymi będą pary cierpiące na chorobę niepłodności.”

Obawiam się, że jak zwykle… największymi przegranymi będą pary homoseksualne.

Mam wrażenie, iż in vitro jest kolejnym kamyczkiem do czegoś większego, co nazwane zostało przez hierarchów kościelnych i nazywane przez skrajnych prawicowców kulturą śmierci.

————–
Yga Kostrzewa – aktywistka LGBT, rzeczniczka Lambdy Warszawa, feministka, ekolożka, studentka warszawskich Gender Studies. Uwielbia czytać książki, oglądać filmy, słuchać dobrej muzyki, fotografować i pisać. Czasu wciąż jej brak! Chciałaby zalegalizować swój długoletni związek z partnerką.
Prowadzi bloga: www.ygakostrzewa.com

Autorzy:

zdjęcie Yga Kostrzewa

Yga Kostrzewa

aktywistka LGBTQ, rzeczniczka Lambdy Warszawa, członkini Grupy Inicjatywnej ds. Związków Partnerskich, feministka, ekolożka, absolwentka warszawskich Gender Studies. Uwielbia czytać, oglądać filmy, słuchać dobrej muzyki, fotografować i pisać. Prowadzi bloga www.ygakostrzewa.com

24 komentarzy do:Co ma in vitro do homoseksualności?

  • Jacek

    [Re: Co ma in vitro do homoseksualności?]

    In vitro jest kolejna cegielka do budowanego od lat przez KrK totalitarnego wiezienia.

    W obrebie tego wiezienia bez przeszkod znajda swe miejsce i hipermarket (zamkniety w swieta koscielno-narodowe), i wyzsza uczelnia (w ktorej zadne teorie nie beda dyskryminowane) i lecznica (prowadzona z odwaga przez ss wizytki). Casting do sluzby wiezienej przeprowadzi sp. z o.o. „Grom nad Czarna Woda”, a prezydent w dwu osobach stanie na czele rzadu jednosci, ktory bedzie czuwal nad caloscia i ogolna szczesliwoscia mieszkancow tego najwspanialszego na stworzonym swiecie bloku mieszkalnego.

  • ww

    [Re: Co ma in vitro do homoseksualności?]

    Ciekawe spostrzeżenia i dobrze przemyślany tekst. (:
    Ale jeśli chodzi o kościół, trochę trudno się dziwić, że jest przeciwny tym związkom. Jego nauka (przynajmniej teoretycznie) opiera się na słowach proroków i Jezusa, a więc boga. Cięzko w takim razie wymagać od władz kościoła, żeby nagle stwierdziły, że Bóg jednak nie miał racji i trzeba uznać związki jednopłciowe za moralne.
    zaznaczam, że to jest napisane zupełnie nie wg mojego światopoglądu, tylko tego, który popiera kościół. Trzeba jednak i ich zrozumieć. Więc jeśli ktoś jest przekonany o tym, że kościól się co do tego myli, nie powinien się nazywać katolikiem i juz. Czy to takie bolesne? Przecież można wierzyć na swoich zasadach, jeśli nie zgadzamy się z jakąś ideologią, to nie ma powodów by się pod nią podpisywać.

  • Chagrin

    [Re: Co ma in vitro do homoseksualności?]

    Drogi WW, uważasz zatem, że w religii należy przyjmować wszystko bezkrytycznie? Być może tak, ale jeśli już, to należy być w tej kwestii konsekwentnym, a nie stwarzać wyjątki. Skoro Kościół dopuszcza teorię ewolucji, albo pozwala na przypadek sprzed kilku miesięcy, kiedy to Międzynarodowa Komisja Teologiczna orzekła o odrzuceniu koncepcji limbusu, to moim zdaniem naleganie o aprobatę przez środowiska feministyczne i homoseksualne nie jest wcale od rzeczy.

  • Sluchainaya

    [Re: Co ma in vitro do homoseksualności?]

    ww, nie wiem jak autorka tego tekstu, ale ja na pewno nie uważam się za katoliczkę :) Ale to, że nie jestem częścią jakieś instytucji, bądź wyznawcą jakiejś religii, nie oznacza, że nie mam prawa jej krytykować.

    Podzielam zdanie autorki. Kościół szkodzi homoseksualistom. I nie tylko homoseksualistom, czy osobom bezpłodnym. Szkodzi nam wszystkim, chociażby idiotycznym zakazem antykoncepcji – który gdyby był stosowany przez wszystkich ludzi, prowadziłby nie tylko do rozprzestrzenienia się AIDS w niewiarygodnie szybkim tempie, ale i także, jeśli spojrzeć na problem dalej niż do dnia jutrzejszego, przyczyniłby sie do przeludnienia ziemi. To tylko jeden przykład. Jest ich więcej.

    Po prostu instytucja ta według mnie nadużywa sformułowania „Bóg tak chciał”. Bóg, jeżeli istnieje – nie jest idiotą i nie stwarzał by homoseksualistów, po to tylko by ich „ćwiczyć” w czystości. Stworzył człowieka w ten sposób, by żył z drugim człowiekiem, obdarzał go miłością, w tym także aspektem fizycznym tej miłości. I w takim rozumieniu nie ma niczego niemoralnego. Brak moralności pojawia się wtedy, gdy nasze działanie do zaspokojenia tych potrzeb, krzywdzi drugiego człowieka.
    Kogo krzywdzi fakt, że będąc kobietą jestem z drugą kobietą?

  • pt

    [Re: Co ma in vitro do homoseksualności?]

    -))))))))))))

  • ww

    [Re: Co ma in vitro do homoseksualności?]

    Ale dokładnie o to chodzi! Kościół nie powinien nigogo prześladować, rzecz w tym, że jest on organizacją z zasady homofobiczną i nie należy się spodziewać tego, że nagle poprze związki homoseksualne, tylko trzeba obalić kościół i jego śmierdzące średniowieczem zasady.

  • Madagaskar

    [Re: Co ma in vitro do homoseksualności?]

    Zobaczcie to:
    http://wszechpolacy.myminicity.com/

  • Chagrin

    [-> ww]

    W jaki sposób obalić? Czy nie wystarczy po prostu go zignorować? Owszem reagować, gdy w sposób jawny krzywdzi innych, ale jednocześnie sami nie używajmy żadnych wielkich słów, by w ten sposób nie robić z niego ofiary. Pamiętajmy, że za nami nikt się nie wstawi, a za Kościołem stoi ok. 3/4 Polaków.

    A sam Kościół już nie raz udowodnił, że potrafi dostosować się do życzeń swoich wiernych, albo kiedy ma czarno na białym przedstawione, że się myli. Być może zatem wystarczy uzbroić się w cierpliwość.

  • Jacek

    [Re: Co ma in vitro do homoseksualności?]

    Maly cytat z „Naszego dziennika” (12-13.01.2008):
    „I tak: czy świeckość musi być diaboliczna? Nie musi, byle tylko nie zrezygnowała całkowicie z odniesienia do Boga, do władzy Boga. Jeśli to czyni, staje się prawdziwie diaboliczna i głównym jej celem staje się ciągłe występowanie przeciwko Bogu i Kościołowi. Ale my nie zgadzamy się na budowanie życia Polski na podstawach nihilistycznego ateizmu, będziemy wcześniej czy później walczyli. Bowiem odrzucenie Boga w życiu publicznym jest odrzuceniem najwyższego sensu i tego życia, i w ogóle człowieka.”

    Czyli mowiac innymi slowami: „My jsme Borg. Vselky odpor je marny – budete asymilovani!”

    Z tego – moim zdaniem – wynika, ze nie nalezy ignorowac, lecz aktywnie sie sprzeciwiac. Czekac nie ma sensu takze z innego powodu: przelkniecie teorii heliocentrycznej zabralo KrK kilkaset lat.

  • Sluchainaya

    [Re: Co ma in vitro do homoseksualności?]

    Mimo wszelkich zastrzeżeń, jakie budzi we mnie ta instytucja, to pomysł jej obalenia jest dla mnie po prostu śmieszny.

    Uważam tylko, że powinna nauczyć się przyznawać do własnych błędów i zmieniać. Nic co ludzkie nie jest doskonałe. A kościół przecież tworzą ludzie…

  • Jacek

    [i tak trzymac!]

    „Profesorowie i studenci rzymskiego uniwersytetu La Sapienza zapowiadają protesty przeciwko zapowiedzianej na czwartek 17 stycznia [2008] wizycie Benedykta XVI – pisze „La Repubblica”. W ich oczach papież to „przeciwnik Galileusza” i „reakcjonista”. „

  • Jacek

    [Re: Co ma in vitro do homoseksualności?]

    KrK nie potrzeba „obalac”. On juz jest martwy, choc tak wielka instytucja bedzie sie ruszac jescze jakis czas (100-200 lat). W kazdym razie duch bozy (wzgl. Duch Bozy) juz w niej nie mieszka od dawna.

  • ww

    [Re: Co ma in vitro do homoseksualności?]

    Bierzecie wszystko dosłownie i zbyt prosto. Obalić w naszych głowach – sprawić, że nie jets ważnym. Bo takie co chwile czepianie się – kościół to, kościól tam to. To jak jakaś celebracja. Gdy ktoś Cię czestuje tymi „świętymi” racjami o homoseksualizmie można po prostu uśmiechnąć się pobłażliwie i powiedzieć: „dziekuję, postoję”
    (;

  • Jacek

    [Re: Co ma in vitro do homoseksualności?]

    Fraza „dziekuje, postoje” nie jest dla mnie zrozumiala.

    Nie sadze, zeby reakcja w takiej postaci wystarczyla np. na oswiadczenie rady spolecznej przy arcybiskupie poznanskim ws marszu rownosci (z 2005r.). Jak pamietamy jednym z sygnatariuszy byl. prof. Andrzej Legocki, byly prezes PAN, biotechnolog, a samo oswiadczenie zapelniono homofobicznymi kliszami i religijnymi deklaracjami w takim natezeniu, ze zwoje zakretu hipokampa stawaly deba.

    Osobiscie wolalem wyslac do p.prof. mail, niz stac.

  • Chagrin

    [-> ww]

    Ok, sądziłem, że chcesz obalić Kościół poprzez zakręcenie mu kurka.

  • Jacek

    [Re: Co ma in vitro do homoseksualności?]

    Kurek to sobie KrK sam zakreca. Nie musze nikogo w niczym wyreczac. Moge co najwyzej poblogoslawic.

  • pt

    [Re: Co ma in vitro do homoseksualności?]

    podatki!! nalozyc na klechow podatki. wierni beda wspierac az sami zbankrutuja hehehe. bedzie masa dziadow krecila sie po dworcach i po parkingach. swietnie. jak w sredniowieczu!! a ja bede czekal ktora parafia w ladnym miejscu zbankrutuje i kupie od komornika na drugiej licytacji kosciol i przerobie na lofta!!!!!!!!!!!!!!!!! zawsze o tym marzylem-))) takze mam interes w zmianach w tej sekcie, bo chce miec za grosze chalupe z kosciola-))

  • RDK

    [Re: Co ma in vitro do homoseksualności?]

    gdyby kobiety, w 1904 czy 1910 roku nie wyszly na ulice, tylko czekaly, to moze by czekaly do dzis na uznanie ich np prawa do glosowania. jestem zdania ze trzeba dzialac. naciskac na instytucje kosciola, kiedy sa ku temu powody.

    poza tym, pomysl z loftem tez mi sie bardzo podoba ;)

  • Sluchainaya

    [Re: Co ma in vitro do homoseksualności?]

    Naciskać tak, ale nie w ten sam sposób w jaki kościół naciska na nas. Agresji nigdy agresją się nie wyplewi.

  • Jacek

    [Re: bez agresji, ale stanowczo]

    tak, jak we Wloszech:

    „Zapowiedziana na czwartek wizyta Benedykta XVI na rzymskim Uniwersytecie La Sapienza została odwołana – ogłosił we wtorek Watykan. Ta bezprecedensowa decyzja została podjęta w związku z trwającymi protestami przeciwko wizycie papieża.”

    I zadnego tam „Ojca Świetego”, ale papieza.

  • pt

    [Re: Co ma in vitro do homoseksualności?]

    ahhh w niektorych tkwi nutka idealizmu. wierza w sprawe gejowska. malo tego – chca byc bojownikami w tej sprawie-)))
    powiem tak najogolniej – wiekszosc ludzi to plebs, myslacy inaczej niz elity i calkowicie elastyczny. ktos ten plebs musi zagospodarowac. plebs do prawdy nie dojdzie nigdy, bo dostalby zbiorowego zawalu serca-))) jesli uwazacie, ze aby wplynac na plebs trzeba walczyc, to ok. moge to zrozumiec. w kazdym razie ja wole nie byc bojownikiem w szerokim znaczeniu. nie pociaga mnie walka o sprawe gejowska, tak jak nie walcze o nizsze podatki, czy prawo do nieplacenia zusu, czy zdrowotnego ( przymusowego ). jest wiele rzeczyu jakie nie podobaja mi sie w zyciu, ale nie walcze jak rewolucjonisci francuscy. w XXI wieku nie nalezy – wydaje mi sie – promowac walki, ale moze hmmm urabianie motlochu. kiedys patent na motloch, czyli plebs czyli wiekszosc ludzi heheeh mial kosciol z ambony. teraz rynek urabiania mozgow sie zliberalizowal i mozna plebs ksztaltowac na rozne sposoby – np tak jak urabia sie gejowski plebs ( motloch sposorod gejow ) na portalach gejowskich likwidujac odmienne poglady i upowszechniajac jeden jedyny sluszny punkt widzenia naszych spraw. poki co HOMIKI sa liberalne-)))
    ponadto bardzo duzym bledem jest solodarnosc srodowiskowa. ruscy robotnicy tez ucinali lby arystokracji wierzac, ze teraz to oni beda rzadzic. a mieli gowno do gadania. niech nikt z myslacych ludzi nie ufa drugiemu, gejowski czy komus innemu, bo to naiwsnosc, a jak sie przejedzie to nie pretensja do oszusta, ale do siebie, ze sie dalo oszukac!!!!!!!!! zaufac mozna tylko tam, gdzie sa uczucia, poki sa…..

  • Jacek

    [Re: Co ma in vitro do homoseksualności?]

    „Unikaj tych, co w swoim gronie
    Pograwszy w polityczne konie,
    Gdy na kominku ogień trzaska,
    Wołają: lud, a szepczą: miazga,
    Wołają: naród, szepczą: gie.
    Myślę, że robią bardzo źle,
    Bo upajają się pozorem.
    Sami są tylko meteorem
    I lata ich czekają długie,
    Gdy ich obracać będą pługiem,
    I dużo wody minie w Wiśle,
    Nim o nich znowu ktoś gdzieś piśnie.
    (…)
    Społeczne jednak są retorty
    Bardziej złożone, a pierwiastki
    Jak nieodkryte płyną gwiazdy.
    Nowy pierwiastek dodawany
    Nieraz pracowni burzy ściany,
    A to, co z góry teraz leci,
    Na likwor sypie się stuleci
    I wynik będzie całkiem różny
    Że w końcu dobry, tak załóżmy.
    Jeżeli wzrok masz przenikliwy,
    Obce dla innych widzisz dziwy,
    Tak promień ultrafioletowy
    Obraz nam ukazuje nowy
    I przez materii biegnąc skręty
    Składniki obce i pigmenty
    W zwykłych przedmiotach nam odsłania:
    To godne zwykle jest badania.
    Na dziś nie daję ci nadziei,
    Nie czekaj darmo treuga Dei,
    Bo z życia, które tobie dano,
    Magiczną nie uciekniesz bramą.
    (…)”

  • w

    [Re: Co ma in vitro do homoseksualności?]

    kościuł jest homofobiczny bo boryka się z homoseksualizmem ono wszyscy są homo

  • wiktor modrzejewski

    [Re: Co ma in vitro do homoseksualności?]




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa