Przełomu nie było i jeszcze długo nie będzie

Od redakcji:

W ostatnim czasie głośnym echem w mediach ogólnopolskich, a potem na portalach LGBT odbiła się sprawa wyroku Sądu Najwyższego dotyczącego podziału majątku rozstającej się pary gejów, żyjących, jak to w Polsce! – nieformalnie razem. Wielu internautów zadawało pytania, czy i w jaki sposób taki wyrok może wpłynąć na naszą sytuację? Po pojawieniu się doniesień prasowych wiele osób wyrażało zaniepokojenie. Zapytaliśmy zatem eksperta.

Tutaj informacja o sprawie na portalu rmf.fm

Przytaczamy w całości:

„Sąd Najwyższy rozsądził gejów spierających się o wspólny majątek

Sprawa gejów rosyjskiego pochodzenia spierających się o wspólnie uzbierany majątek stanęła dziś przed Sądem Najwyższym. Trybunał nie przesądził jednak, czy można w takich przypadkach stosować przepisy o konkubinacie. Sprawa została rozstrzygnięta jako spór czysto biznesowy. Sąd uznał, że należy posłużyć się przepisami o bezpodstawnym wzbogaceniu się jednej ze stron prowadzących wspólnie interesy.

Sąd Najwyższy kilka razy podkreślał, że przy podziale majątku par gejowskich ważny jest tzw. stan faktyczny, czyli kto został z majątkiem i kto ile wypracował w tym związku. Można było odnieść wrażenie, że trybunał celowo pomijał sprawę konkubinatu par gejowskich i porównywania praw związków homoseksualnych do konkubinatów heteroseksualnych.

W opinii adwokata jednego z mężczyzn Sąd Najwyższy z jednej strony ustalił, że nie było między stronami żadnych umów majątkowych, czyli także żadnej formy wspólnoty majątkowej, a jednocześnie zanegował zarzuty kasacji, twierdząc, że strony prowadziły jednak wspólne gospodarstwo.

Dwóch Rosjan z polskimi paszportami przez 11 lat żyło w związku. Mężczyźni prowadzili wspólne interesy, zakładali kolejne zakłady fryzjerskie, wspólnie je kupowali, remontowali, inwestowali też w nieruchomości. Wszystkie wydatki traktowali jako wspólne, mieli nawet jedno konto w banku.”

Oddajemy głos ekspertowi:

6 grudnia 2007 r. miał stać się dniem, w którym los par jednopłciowych (a przynajmniej ich wspólnych majątków) miał się odmienić, dzięki długo oczekiwanemu wyrokowi Sądu Najwyższego w tej kwestii. Tak się jednak nie stało i to z powodu kilku fundamentalnych kwestii prawnych.

Komentując doniesienia prasowe w sprawie orzeczenia z 6 grudnia 2007 r. dotyczącego rozliczenia majątkowego rozstającej się pary gejowskiej nie sposób pominąć także aspektu nierzetelności tych doniesień. Media m.in. przekazały, że Sąd nie oparł się na przepisach regulujących kwestie konkubinatu oraz celowo unikał porównywania rozpatrywanej sytuacji z sytuacją konkubinatów heteroseksualnych.

Po pierwsze, należy podkreślić, że polski system prawny nie reguluje wprost żadnych aspektów życia konkubentów – ani hetero- ani homoseksualnych.

Po drugie, nie można w sposób jednoznaczny komentować wyroku, a w szczególności wyroku Sądu Najwyższego, nie znając dogłębnie stanu faktycznego, jaki rozpatrywany był przez Sąd, a którego dokładnego opisy brak w doniesieniach.

Po trzecie, pokreślić trzeba, że prowadzenie przez dwie osoby tej samej płci wspólnej działalności gospodarczej nie wyklucza prowadzenia wspólnego gospodarstwa domowego, a te dwie sfery życia należy rozdzielać w aspekcie majątkowym i odrębnie rozważać pod względem prawnym.

Podsumowując, trudno sobie wyobrazić inną treść orzeczenia w obecnym stanie prawnym. Bez ustawy regulującej kwestie majątkowe związków jednopłciowych, sądy, które rozpatrywać będą w przyszłości podobne sprawy (a będzie ich na pewno niemało) będą zawsze zmuszone do orzekania na podstawie przepisów, które choć w minimalnym stopniu mogą być pomocne do sprawiedliwego rozstrzygnięcia sprawy. Do takich przepisów należą między innymi przepisy o tzw. bezpodstawnym wzbogaceniu, czy też o zwrocie poczynionych nakładów, czyli wszystkie te przepisy, które już od dawna obowiązują w polskim kodeksie cywilnym.

 

Autorzy:

zdjęcie Krzysztof Śmiszek

Krzysztof Śmiszek

Przewodniczący Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego, były wieloletni koordynator Grupy Prawnej Kampanii Przeciw Homofobii. W latach 2008-2010 prawnik i koordynator programowy w EQUINET. Od stycznia 2011 r. asystent naukowy w Zakładzie Praw Człowieka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

1 komentarz do: Przełomu nie było i jeszcze długo nie będzie

  • pt

    [Re: Przełomu nie było i jeszcze długo nie będzie]

    no nie zgodze sie, ze trudno oczekiwac innego wyroku-)) SN potrafi zaskakiwac. byla pare lat temu sprawa jakiegos cudzoziemca przeciwko polskiej dziwce, ktora obiecujac mu milosc i dajac szeroko co chcial dostala od niego na wlasnosc chalupe, autko i pewnie jeszcze pare drobiazgow, wypiela sie potem na niego i on przez sad odzyskal te rzeczy, bowiem uznal, ze zawarto umowe – majatek za milosc na cale zycie, ona nie dotrzymala umowy, to musiala oddac majatek.

    w tym przypadku faceci ci tworzyli w zasadzie spolke cywilna. ich wklady nie byly jednakowe ale udzialy w torcie mialy zapewne byc jednakowe. chyba nie bylo tak, ze przez te 11 lat zycia mowili – ty pietia masz 26% a ja mam 74%-))) na pewno nie. nazywali to swoim wspolnym majatkiem, a wiec po pol. chyba, ze wyraznie zaznaczali, ze sa to rzeczy tylko jednegoz nich ale do wspolnego korzytsania. tak jest u mnie w zwiakzu -0 kazdy ma swoje ale kazdy moze korzytsac dowoli z rzeczy partnera. jednak nigdy majatek nie jest u n as wspolny! ciekawe jak bylo u nich – gdyby tak postawili sprawe jka my, to nie sadziliby sie, jak mysle, bo wiedzieliby od zawsze co jest kogo.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa