Dobra Nowina dla geja

Działo się to w Rzymie. W 15 roku rządów cezara Tyberiusza. Żył pewien zacny i bogaty człowiek, który miał dwóch synów, podobnych do siebie jak dwie krople wody -z tym, że jeden lubił fechtunek i podróże, drugi zaś sztukę i stolicę. Ten to drugi „donosił ojcu ich, co o nim [pierwszym] mówiono złego”[1]. Oskarżył mianowicie brata o pederastię, tak jak kiedyś Józef swych braci. Nie pozostawało nic innego delikwentowi, jak opuścić dom. Będąc młodym, sprawnym i pełnym chęci przygód zaciągnął się do wojska. Wysłany został do dalekiej prowincji cesarstwa. Drugi pozostał w stolicy imperium tworząc liczne wiersze. Podziwiany był za nie nawet na dworze cezara. Tak ich drogi rozeszły się na zawsze.

Uchodźca na obczyźnie nie krył się ze swymi upodobaniami. Choć prowadził „grecki sposób życia”, był tam szanowanym obywatelem. Niczym Jazon „własnym kosztem urządził efebion”[2]. Ufundował przy tym i synagogę. „Najlepszego młodzieńca zachęcił do włożenia kapelusza” widząc w nim boskiego Hermesa, aby chronić go przed skwarem nie tylko podczas gimnastyki, ale i w domu, do którego go zabrał ze sobą. Ich ulubionym zajęciem były ćwiczenia. „Zaraz na sygnał do rzucania dyskiem spieszyli się, aby wziąć udział w ćwiczeniach palestry”. „Niezgodnych z Torą”, bo biegali po murawie sami nadzy mężczyźni.

Miejscowi przyjęli go, choć był katamitą. Posłuszni byli przecież słowom Pisma, które uczy: „nie będziesz się brzydził Edomitą, bo jest twoim bratem, ani Egipcjaninem, bo przybyszem byłeś w jego kraju”[3]. Przykazanie to bowiem odwołuje się do rozumu, a nie do wiary. A czy nie jest tak, że nawet zwierzęta nie potrzebują przykazań, by wiedzieć jak mają postępować?

Pewnej nocy ich ojciec miał sen. Zjawił się przed nim pełen blasku anioł i wyrzekł proroctwo: „słowa jednego z twoich synów staną się sławne i będą powtarzane z pokolenia na pokolenie na całej kuli ziemskiej”. Starzec zbudził się, płacząc z radości, bowiem objawiono mu coś, co napełniłoby szczęściem serce każdego rodzica.

Po jakimś czasie zmarł. Będąc zaś człowiekiem prawym poszedł prosto do nieba. Spotkał tam anioła, który onegdaj nawiedził go we śnie. „Byłeś zawsze dobrym człowiekiem – rzekł do niego anioł. Mogę zatem spełnić twoje życzenie”. Starzec pomyślał zrazu nie o sobie, lecz o swym synu. „Pragnąłbym bardzo posłyszeć słowa mojego syna w przyszłości, gdyż poematy jego mają pozostać w ludzkiej pamięci na wieki”.

Anioł uniósł starca za włosy i obaj przenieśli się w przyszłość. Znaleźli się w miejscu, gdzie stał gwarny tłum ludzi. Mówili oni w dziwnym, niezrozumiałym języku. Duma przepełniała jego pierś, iż jego wysiłki nie poszły na marne. „Zawsze wiedziałem, że strofy mojego syna są piękne i nieśmiertelne – rzekł do anioła. Czy mógłbyś mi powiedzieć, który z jego poematów recytują ci ludzie?”.

Wówczas anioł zbliżył się do niego i usiedli na ławce. „Wiersze twojego syna, poety, były bardzo sławne w Rzymie– powiedział anioł. – Wszyscy czytali je z lubością. Jednak gdy dobiegły kresu rządy Tyberiusza, poszły w niepamięć. Słowa powtarzane przez tych oto ludzi wyszły z ust twojego drugiego syna, który był żołnierzem”. Starzec nie dowierzał własnym uszom. Jak to możliwe?

Syn twój służył w odległej prowincji. Za zasługi został mianowany setnikiem. Dorobił się przy tym majątku. Był człowiekiem pełnym dobroci i sprawiedliwości. Pewnej nocy jego „ulubiony niewolnik zachorował tak ciężko, że był bliski śmierci”[4]. Twój syn słyszał kiedyś wieści o rabinie, który uzdrawiał chorych, który mówił: „przyjdźcie do mnie wszyscy!”[5]. Ruszył zatem bezzwłocznie na jego spotkanie. Podczas wędrówki dowiedział się, że człowiek, którego szuka, jest Synem Boga. Spotkał po drodze ludzi przez Niego uleczonych, poznał Jego nauki i mimo, że był rzymskim setnikiem, dał im wiarę.

Pewnego ranka stanął z innymi przed obliczem owego rabina. Powiedział Mu jak bardzo jego domownik „szczególnie przez niego ceniony”[6] zaniemógł. Rabin był gotów pójść do jego mieszkania. Setnik ów jednak będąc człowiekiem wiary, gdy wszyscy wokół powstali, spojrzał rabinowi głęboko w oczy i powiedział słowa, których nigdy potem nie zapomniano: „Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiony sługa mój”[7].

Apokryf Ewangelii w oparciu o „Alchemika” Paolo Coelho

———–
[1] Księga Rodzaju 37, 2 Biblia Warszawska
[2] 2 Księga Machabejska 4, 9.10.12.14 Biblia Tysiąclecia
[3] Księga Powtórzonego Prawa 23, 8 Biblia Tysiąclecia
[4] Ewangelia Łukasza 7, 2 wg. Słowa Życia – parafrazy Nowego Testamentu we współczesnym języku polskim; wg Biblii Jakuba Wujka – niewolnik, który „był mu drogi”
[5] Ewangelia Mateusza 11, 28 Biblia Warszawska
[6] Ewangelia Łukasza 7, 2 Biblia Tysiąclecia
[7] Ewangelia Mateusza 8, 8 Biblia Warszawska

Autorzy:

zdjęcie Tomasz Woźny

Tomasz Woźny

Teolog pastoralista, współpracownik portalu homiki.pl

8 komentarzy do:Dobra Nowina dla geja




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa