Salam!

W tym roku spełniło się moje marzenie. Odwiedziłem z partnerem Egipt. Inny kontynent, klimat, kultura, historia i zabytki, a także uroczy hebanowi mężczyźni. Każdy słyszał o piramidach, sfinksach, faraonach, mumiach, papirusach i hieroglifach. Wielu fascynuje Egipt. To kolebka kultury i cywilizacji wschodniej. Jest bardzo serdeczny związek Egiptu (starożytnego) z Polską. Tak, tak. Otóż jest nim kolor flagi, biało-czerwony. Kolor czerwony symbolizuje dolny, a biały górny Egipt. Współczesna flaga ma dodatkowy czarny kolor przypominający okupację brytyjską, spod której Egipt wyzwolił się 28 II 1922 roku, stając się republiką prezydencką. Ten arabski kraj, w kórym muzułmanie stanowią 94 %, żyje głównie z wydobycia i eksportu ropy naftowej oraz turystyki. Ma szokująco tanią, jak dla nas Polaków, benzynę, około 0,70 za litr – i przebogatą starożytność. Językiem urzędowym jest arabski, choć wszędzie bez problemu można się porozumieć po angielsku i nie tylko.

Po przylocie liniami egipskimi zakwaterował nas boy hotelowy, jakżeby inaczej – Mohammed. Zaraz spytał wprost czy drugi facet to mój „boy friend”. Po potwierdzeniu nie dziwi się wcale ani nie stanowi to dla niego – Araba – żadnego problemu. Jest miły i uczynny do końca pobytu. Przy każdym sprzątaniu pokoju udaje się nam z nim porozmawiać m.in. o jego ciężkiej całodziennej pracy przez 7 dni w tygodniu, jego alkoholowej i seksualnej abstynencji czy alfabecie arabskim. Zostawiamy Mohammedowi bakszysz, za co na koniec naszego pobytu układa nam na łóżkach kobierzec z płatków kwiatków i liści. Również dokonujący inspekcji szef obsługi hotelowej na samym początku pyta nas o nasze relacje. Ciekawość czy co? W hotelu wieczorki animacyjne prowadzi murzyn, jawny gej czasem przebierający się za kobietę. Tak na marginesie to prowadził on przy basenie naukę tańca brzucha. Przyznam, że takiego nie widziałem w wykonaniu kobiety. Korzystamy z plaży w piekielnych upałach i krystalicznie czystego Morza Czerwonego. Szokiem są stroje kąpielowe Arabek. Oczywiście zabroniony jest nudyzm, ale krygujemy się przy kobietach w całości ubranych w strój do „opalania” czy raczej pływania, przypominający bardziej skafander płetwonurka, bo zakrywający całe ciało i głowę.

Przed wylotem poszperałem w historii i mitologii tego kraju. Mity egipskie nie są pruderyjne. Bardzo intrygująca jest teogonia Boga. Otóż z niebytu wyłonił się On samoistnie. Stał się sam. Stworzył się sam. Wszystko inne – kolejni bogowie (zoomorficzni) i ludzie (istoty dwupłciowe) – zostało stworzone po nim. Jak to możliwe? Otóż na początku nie „było słowo” wychodzące z ust, ani Wielki Wybuch, ale o zgrozo na początku był… samogwałt! Teksty Piramid jasno głoszą: „pozdrowienie tobie, o Chepri, który powstałeś sam z siebie. Jesteś na wysokościach w swym imieniu – Ten, który jest Wielki. Powstałeś w swym imieniu – Chepri – Ten, który Powstaje. Atum jest tym, który stworzył sam siebie uprawiając samogwałt. Umieścił członek swój w swojej dłoni, aby wywowłać wytrysk” [1]. Następnie bóg połknął własne nasienie i jak mówi dalej tekst: „wyplułeś Szu (powietrze) i wyrzygałeś Tefnut (wilgoć). Objąłeś ich swymi ramionami” Dalej było już podobnie jak w Biblli.

Ciekawym homowątkiem w mitologii egipskiej jest opis zachowań bogów. Zachowań nadto ziemskich. Otóż Set w walce z Horusem o władzę nie zawahał się posunąć bardzo daleko. Wykorzystał seksualnie rywala. Dodam, że swego – dużo młodszego – bratanka.
Wtedy Set powiedział do Horusa:
– Chodź, spędzimy piękny dzień w moim domu. Horus odparł mu:
– Zaprawdę uczynię tak, tak uczynię. O czasie wieczoru przygotowano dla nich łoże i obydwaj położyli się. W nocy Set sprawił, że członek jego stał się twardy. Wprowadził swój członek pomiędzy pośladki Horusa. Horus włożył rękę pomiędzy swe pośladki i zebrał nasienie Seta”
. Po nocy Horus poskarżył się własnej matce. Ta, wiedząc, że bóg odżywia się zdrowo i je regularnie sałatę poradziła synowi zrobienie dla niego sałatki ze spermą. Tak oto Set stał się „ciężarny” nasieniem Horusa. By w końcu rozstrzygnąć toczący się spór o zwierzchność wezwano trybunał bogów. Set chciał objąć urząd władcy, podając jako argument „za” to, że jak mówi pismo: „zrobił [Horusowi] męską czynność”. Bogowie chcieli na to dowodu rzeczowego. Okazało się wówczas, że „boski płyn” Seta jest poza ciałem zgwałconego Horusa, zaś nasienie Horusa jest w środku Seta.

Obecnie homoseksualizm w Egipcie jest zakazany, więcej jest przestępstwem. Rządy prezydenta Hosni Mubaraka jawnie dyskryminują osoby homoseksualne, zwłaszcza mężczyzn. O lesbijkach się nie mówi, jakby ich nie było. Egipt należy do krajów muzułmańskich, gdzie odpowiednia interpretacja przepisów prawnych pozwala na karalność homoseksualizmu, np. za obrazę publicznej moralności, uczuć religijnych, obsceniczne zachowania, przestępstwo przeciwko rodzinie. Władza sądownicza Egiptu w wielu przypadkach używa terminu „notorycznej rozpusty” nawet w kontekście dobrowolnych stosunków homoseksualnych dokonywanych w miejscach prywatnych. Zarzut „notorycznej rozpusty” jest stosowany na podstawie „Ustawy nr 10 z roku 1961 o zwalczaniu prostytucji”.
W Egipcie czuje się atmosferę narastających prześladowań homoseksualistów. Potwierdza to poznany na miejscu w Hurghadzie miejscowy Adam. Bardzo chętnie rozmawia, ale nie daje się zaprosić po pracy. Panicznie boi się policji. Straciłby pracę i poszedłby do więzienia. Mylące jest dla nas Europejczyków przesiadywanie przy fajce wodnej w męskim gronie, całowanie się w policzek i trzymanie za rękę Egipcjan. To ich kultura nie mająca nic wspólnego z podtekstem seksualnym. Choć nie do końca jest to prawdą. Arabowie pomimo restrykcji Koranu są bardzo pobudliwi. Powiedziałbym nadpobudliwi. Nawet płeć nie gra dla nich roli. My wchodząc do pierwszego lepszego sklepu zachęcani byliśmy do „towaru” spod lady. Na plaży również faceci masowali się po kroczu. Najczęściej chodzi o seks za pieniądze z turystami płacącymi dolarami. Znalazłem jednak w Koranie zapis odpowiadający i choć trochę tłumaczący wschodni temperament: „naprawdę szczęśliwi są wierni, którzy chronią swej czystości z wyjątkiem tego, co wiąże się z ich małżonkami lub tym, co posiada ich prawa ręka, albowiem wtedy nie są obwiniani” (sura 23,2-7). Bez komentarza.

Wracając do tematu, pamiętne jest wydarzenie z maja 2001 roku, kiedy to około 60 mężczyzn zostało aresztowanych w Kairze w klubie nocnym na łodzi o nazwie „Queen Boat”. W listopadzie 2001 roku 23 mężczyzn zostało skazanych na kary więzienia od jednego do pięciu lat. Conajmniej kilku z zatrzymanych mężczyzn było prawdopodobnie poddanych torturom lub maltretowanych, włączając w to bicie kijem w podeszwy stóp podczas zatrzymania. Inną ofiarą homofobii jest Zaki Sayid Zaki 'Abd al-Malak, który został zatrzymany w podobnych okolicznościach 25 stycznia 2002 roku w stolicy. Na podstawie zarzutów o „notoryczną rozpustę” Sąd Kryminalny w Kairze wydał wtedy na niego wyrok 3 lat więzienia. Kolejnym przykładem agresywnej nietolerancji jest podtrzymanie przez Sąd Apelacyjny w Kairze 7 lutego 2003 roku wyroku 15 miesięcy dla Wissam'a Tawfiq'a Abyad'a, 26 letniego obywatela Libanu, za jego orientację seksualną. 16 stycznia 2003 roku Wissam udał się na umówione wcześniej, poprzez gejowski czat, miejsce spotkania. Mężczyzna, którego spotkał na miejscu okazał się tajnym agentem policyjnym. Wissam został oskarżony i skazany za „notoryczną rozpustę”. Jako dowodu w sprawie użyto zapisu prywatnej rozmowy internetowej.

Jak podaje www.amnesty.org.pl w ciągu ostatnich kilku lat miało miejsce kilka przypadków, w których tajni agenci policji umawiali się na spotkania przez Internet, a następnie osoby, które pojawiały się na miejscu umówionego spotkania były aresztowane i sądzone. W Egipcie geje lub osoby postrzegane jako geje stoją przed wysokim ryzykiem stosowania wobec nich tortur i maltretowania na posterunkach policji i w więzieniach. Amnesty International uznaje wszystkich w/w mężczyzn za więźniów sumienia. Jest także bardzo zaniepokojona aresztowaniami powodowanymi wyłącznie faktyczną lub domniemaną orientacją seksualną, gdyż są one pogwałceniem prawa do wolności od dyskryminacji, zagwarantowanej w międzynarodowych traktatach praw człowieka.

Oprócz plażowania decydujemy się na wyjazd do Luskoru. Jedziemy przed wschodem słońca w karawanie autokarów i asyście policji, bo tak bezpieczniej, długą drogą przez pustynię. W mijanych wioskach witają nas fellahowie ubrani w galabije z karabinami na ramionach. Czujemy nieprzyjemny dreszcz. Na postoju poznajemy rdzennych Egipcjan – Berberów.

Luksor to miejscowość położona na wschodnim brzegu Nilu, na miejscu starożytnych Teb. Luksor to arabska nazwa Teb, dawnej stolicy górnego Egiptu (biblijne No-Amon). Znakomicie zachowana jest świątynia Amona, sławna monumentalnymi kolumnami zwieńczonymi lotosowymi kapitelami, bogato ozdobionymi hieroglifami. Podobno podłoga wyłożona była złotymi płytami, w których odbijało się światło słońca, wpadające do środka z powodu braku dachu (dach nie jest potrzebny na pustyni) i rozświetlające kolorowane hieroglify. Powiększona została przez Ramzesa II i upiększona przez Hatszepsut. Do świątyni wiedzie trzykilometrowa aleja ozdobiona sfinksami. W świątyni luksorskiej stoi pomnik Ramzesa II Wielkiego. Wielkiego nie tylko z nazwy i długości kilkudziesięcioletniego panowania, ale i postury. Przy średniej wzrostu 160 cm, jego 183 cm musiały robić wrażenie. To faraon, za panowania którego Izrael był w niewoli egispkiej. Jego żona to piękna Nefertari.


W świątyni w Luksorze można podziwiać postać Mina – boga płodności. Przedstawiony jest w postaci ityfallicznego mężczyzny. Mit głosi, że był zwykłym, kalekim (bez ręki) wieśniakiem. Z tego powodu nie zabierano go nigdy na wojny. Po kolejnej wyprawie wojennej, mężczyźni nie wracali długo do wioski. Aby miejscowość nie wymarła, kobiety zwóciły się do niego z prośbą o inseminację. Jak mówi przysłowie: „choć o jednym oku – byle tego roku”… Po następnych kilkunastu miesiącach wojownicy jednak powrócili. Jakież było ich zdumienie, iż zastali kobiety brzemienne. Pytali, jak to możliwe skoro w wiosce nie było faceta? Cud! Oczywiście zapomnieli o kalekim, ale nie bezpłodnym Minie. Uznali to za przejaw jego boskości. Powiązali go z bogiem Amonem i oddawali cześć. Jedną z moich pamiątek z Egiptu jest, jakżeby inaczej – figurka Mina. Jak zapewniał sprzedawca: rozmiar egipski. Niegołosłownie.

Potem płyniemy barką najszerszą rzeką świata, Nilem, na zachodni brzeg, do doliny królów – miasta umarłych.

Egipcjanie bardzo wielką rolę przywiązywali do życia pośmiertnego. Grobowiec i pochówek był ważną częścią życia Egipcjanina, jeśli nie najważniejszą. Istniał skomplikowany system wierzeń. Złożoność przekonań niech odda pojmowanie egzystencji człowieka. Otóż człowiek „składał się z „ba” – pierwiastka przynależnego bogom i ludziom, „ach” – formy po śmierci i „ka” duchowego sobowtóra, osobowości, indywidualności, własnego cienia. Aby otrzymać życie wieczne wierny Egipcjanin był sądzony i przechodził negatywną spowiedź. Na ścianach grobowców można przeczytać: „nie zgrzeszyłem przeciwko ludziom, ani nie zrobiłem tego, czego nie lubią bogowie. Nie kradłem, nie zabijałem, ani sam, ani przez mordercę. Nie krzywdziłem, nie spółkowałem z mężczyzną (tzn. jako strona bierna, jako aktywna była dozwolona), nie uprawiałem samogwałtu (ale li tylko) w miejscach świętych należących do boga mojego miasta”. Zabalsamowany mógł oświadczyć trzykrotnie: jestem czysty, mój przód jest czysty, mój tył jest czysty, moje wnętrzności są czyste.


W starożytnym Egipcie homoseksualiści prowadzili jawne życie. Gdyby było inaczej, czy prawodawca Mojżesz zamieszczałby zapis w Torze nakazujący Żydom: „nie czyńcie tak, jak się czyni w ziemi egipskiej, w której mieszkaliście. Nie postępujcie według ich zwyczajów” (Kapłańska 18,3). Widać z tego, że w zwyczaju Egipcjan były zachowania homoseksualne. Pięknym pomnikiem takich jest grobowiec odkryty w 1964 roku w Sakkarze. Jest on miejscem wspólnego pochówku Nianchchnuma (Chnum ma życie) i Chnumhotepa (Chnum jest zadowolony). Byli oni m.in. nadwornymi manikiurzystami, ale również nadzorcami maniukiurzystów, znajomymi króla i prorokami boga Ra. Zajęcia jak widać stricte gejowskie. Jak wskazują na to ich imiona, byli czcicielami Chnuma – boga stwórcy człowieka, a więc i miłości. Wspomniany grobowiec pochodzi z V dynastii starego państwa, czyli circa z 4400 lat temu. Sztuka sepulkralna ukazuje sceny z życia ich obu – najczęściej łowiectwo oraz wspólne portrety. Najpiękniejszym wyrazem wiary tej pary w nie tylko dozgonną miłość, lecz i dalej w życiu wiecznym, jest inskrypcja głosząca, że są oni połączeni w życiu i po śmierci.

Następnie zwiedzamy budowle sakralne Hatszepsut. Hatszepsut to faraon, ale kobieta. To pierwsza znana feministka i transwestytka świata. Posunęła się nie tylko do wdziania męskiego stroju faraona, łącznie z brodą, ale i objęcia tronu. Był to przełom na skalę światową. Ogromny wkład w rekonstrukcję wnieśli tutaj polscy archeolodzy. Przy wyjściu pilnujący miejsca ochroniarz oferuje nam inną atrakcję turystyczną – foto „banana”. Dziękujemy grzecznie i śpieszymy dalej.

Zatrzymujemy się u stóp „kolosów Memnona”. Te dwa 20 metrowe posągi, jeden – południowy – w całości wykuty z jednej bryły a drugi – północny – składany, to jedyna pozostałość po świątyni grobowej Amenhotepa III. Zadumany wspominam na tym miejscu raczej jego syna, Amenhotepa IV. Był to faraon, który dokonał rewolucji religijnej. Oskarżany był o herezję w niespotykanej do tej pory skali. Otóż odrzucił wielość starych bogów wprowadzając monoteizm i wiarę w nowego boga – Atona. Porzucił oczywiście przy tym ich kler, sam obwołując się jedynym kapłanem nowej religii. Ten faraon wizjoner odrzucając wszystko co stare, wybudował nowe miasto i świątynię na cześć Atona (dzisiejsze Tell el-Amarna). Sam przybiera imię Echnatona (Blask Atona). Echaton mistyk (człowiek wielki zawsze spotyka się z niezrozumiem i odrzuceniem z powodu przerastania swej epoki) skomponał na cześć Atona hymn. W dużej mierze pokrywa się on z Psalmem 104 znajdującym się w Biblii. Pamiętajmy, że Mojżesz później wychowywał się na dworze egipskim… W jego mieście – Achetaton (Horyzont Atona), z dala od gwaru i polityki, trwała nie tylko rewolucja w religii, ale i w sztuce. Ten pacyfityczny faraon wprowadził naturalistyczne przedstawienia swego boskiego oblicza. Wygląda jednak dziwnie z wydłużoną twarzą, długimi palcami u rąk i nóg oraz szerokimi biodrami. Było tak, gdzyż jak twierdzą naukowcy, Echnaton cierpiał na zespół Marfana.

Był odmieńcem jeszcze z innego powodu. Co prawda posiadał przepiękną małżonkę Nefertiti i liczne potomstwo, jednak na posągach przedstawiany jest jak kobieta – w biodrach bez oznak męskości. Pod koniec 10-letniego panowania skolei tron obejmuje koregent Echnatona – Semenechkare. Uzyskał on inwestyturę w Achetaton, jak wskazuje na to wybudowana w tym celu sala koronacyjna w pałacu Echnatona. Otrzymał wtedy imię koronacyjne brzmiące Ancheperure. Określany był epitetem Nefernereruaton: „kochany przez tego, który jest jedynym należącym do Re”. Tak samo określana była Nefertiti, wcześniejsza żona Echnatona. Płaskorzeźby z tego okresu ukazują ich obu na tronie w uścisku. Niestety, obaj umierają w młodym wieku, przed 30-stką. W tzw. skrytce amarneńskiej (KV 55) znaleziono dziwną mumię. Wszystko wskazywało na to, że jest to mumia Semenechkare. Jednak ta mumia mężczyzny charaktezyzowała się nieprawidłowym ułożeniem. Ułożenie ramion wskazywało raczej na mumię kobiety z rodu królewskiego. Lewe ramię było zgięte na piersi, prawe wyciągnięte wzdłuż ciała. Wydaje się to po raz kolejny potwierdzać twierdzenie, że ułożeniem jego ciała po śmierci chciano podkreślić rolę jaką odgrywał za życia u boku Echantona.

Czas nieubłaganie biegnie. Przed odlotem kupujemy jeszcze alabaster i papirusy. Jesteśmy zauroczeni tym krajem. Żegnając go, obiecujemy sobie kiedyś tu wrócić. Pomimo „zemsty faraona”.

[1] cytaty w oparciu o „Mitologię starożytnego Egiptu” J. Lipińskiej, M. Marciniaka, seria Mitologie świata, Warszawa 1980

Autorzy:

zdjęcie Tomasz Woźny

Tomasz Woźny

Teolog pastoralista, współpracownik portalu homiki.pl

338 komentarzySalam!

  • wroc

    [Re: Salam!]

    My ze względu na to aby nie napychać nietolerancyjnym i antyhomoseksualnym Egipcjanom kieszeni dolarami, wybraliśmy się do bardziej liberalnej Turcji.
    Nie wiem, czy to miało w Polsce miejsce, ale w zachodniej prasie gejowskiej spotkać było zdanie wielu osób, żeby nie jechać i nie wydawać swoich różowych euro, dolarów i funtów w krajach, w których zwalcza się jawnie i brutalnie homoseksualizm.

  • zadra

    [do Wroc]

    bardzo sluszna postawa, ale Turcja tez nie jest zbyt pro-gejowska. Ale masz racje, ze wspieranie homofobicznych rzadow przez gejow to kompletny absurd.

  • pt

    [Re: Salam!]

    ciekawy opis o egipcie. niestety, juz kazdy byl w egipcie i jechac tam to taki wstyd jak pojechac do anglii-)) ponadto zemsta faraona i wreszcie brud, chaos, zakaz homo i naciagacze, na kazdym kroku namawiaja na cos. traktuja turystow nachalnie jak chodzace banki. aha no i niebezpieczenstwo. historia egiptu ciekawa ale rzeczywistosc denna. ja kocham Azje-))

  • Erico

    [do pt]

    ej kolego, no nie graj snoba, uwierz, że pewne osoby zadowalają się Bieszczadami (a to dopiero siara-dzicz i żadnych gejklubów w okolicy!!!) i są szczęśliwi. a niektórzy latają na Malediwy i łykają deprim.

  • pt

    [Re: Salam!]

    hehe Erico badz tolerancyjny, ok?

Skomentuj

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa