Homoafera w Watykanie

Z pewnym opóźnieniem donosimy naszym Czytelnikom o aferze, która zdążyła już ze dwa razy obiec cały homiczy świat… W skrócie – pewien ksiądz (jak donoszą źródła, dość wysoko w Watykanie postawiony członek komisji ds. dyspensy dla księży, którzy chcą odejść z kapłaństwa – za Wyborczą) zapragnął wystąpić anonimowo w telewizji, gdzie powiedział, ze jest aktywnym homoseksualistą (jakże lubimy to określenie) i nie uznaje tego za grzech, a kryje się jedynie – no, jakby to ująć, z wygody? Bo jego organizacja takich postaw nie pochwala…

Nie pomyślał jednak, że jeśli nagranie zostanie nakręcone w jego gabinecie, to ktoś w końcu go zidentyfikuje..

Nie wiem, czy potrzeba dodawać, że znany obecnie z imienia i nazwiska Tommaso Stenico wykręca się, twierdząc, że podał nieprawdziwe informacje o sobie, by ujawnić metody prawdziwych homików (czyżby kolejny szukający układu???).

Nie sądzę, by trzeba było również dodawać, że rekacja watykańskiego szefostwa ks. Stenico radykalnie odbiega od ducha ostrożnej akceptacji, którym wieje z przedstawianego u nas niedawno ostatniego numeru „Więzi” chociażby…

Zaczęło się od informacji, że „Watykan zawiesił w obowiązkach wysokiego rangą przedstawiciela Kongregacji Duchowieństwa, który występując anonimowo we włoskiej telewizji powiedział, że jest aktywnym homoseksualistą i nie uważa, że jest to grzech”
http://wiadomosci.onet.pl/1623114,12,item.html

Po akcji pojawiła sie reakcja „Watykański prałat-gej mówi: to diabelski plan grup satanistów”
http://wiadomosci.onet.pl/1623383,12,item.html

W niedzielę 14. października La Stampa donosi: „W związku z nagłośnioną przez media falą skandali Watykan zamierza zatrudnić specjalistów od reklamy, by pomogli w obronie dobrego imienia Kościoła”
http://wiadomosci.onet.pl/1623456,12,1,0,120,686,item.html

cdn

Autorzy:

zdjęcie Uschi

Uschi „Sass” Pawlik

Tłumaczka z zawodu, korektorka z powołania. Ma kota na punkcie kotów. Pasjonują ją zagadnienia [trans]genderowe, kwestie rodzin LGBTQ i feminizm.

2 komentarzy do:Homoafera w Watykanie

  • pv

    [Re: Homoafera w Watykanie]

    niahahaha, na zdrowie, poddani Watykanu, na zdrowie! Zaczynają już się dławić swoim własnym ogonem. Oby tak dalej.

  • [O NOSICIELACH SUTANN]

    czyli o panach w sukienkach w gustownym, czarnym kolorze

    Wyszła na jaw największa tajemnica poliszynela w historii Europy! To, że duchowni to osoby jak najbardziej seksualne, nie jest żadną tajemnicą w ogóle. Uwadze uchodził jedynie fakt, że niekoniecznie heteroseksualne… Też zresztą do czasu. Potem już było to coraz bardziej oczywiste, acz formalnie religianci nie przyznają się do nadreprezentacji gejów (oraz lesbijek, a zwłaszcza biseksualistów) w swojej populacji. Tak właśnie powstają tajemnice poliszynela!

    Największa z tych tajemnic to – dziś już dość oczywiste – spostrzeżenie, że jakaś reprezentacja (może nawet z przedrostkiem „nad”) szeroko pojętego środowiska LGBTQ funkcjonuje również w Watykanie. Pismacy czepili się nawet tak sympatycznego staruszka jak pan Giovanni Batista Montini, przez pokaźną część swego życia występujący pod artystycznym pseudonimem „Paweł VI”. A wszystko przez te hormony. Oj, młodość… grzeszna i rogata! Nawet współczesny papieżowi Pawłowi VI prezydent Włoch, Giuseppe Saragat, chciał wyciągnąć jakieś polityczne korzyści z faktu, że młodemu Montiniemu „róg” kierował się bynajmniej nie w stronę waginy. Mówiąc krótko: ordynarnie Pawła VI szantażował!

    Jednak trzeba iść z postępem. Oto całkiem niedawno jeden z dostojników watykańskich – i to taki z najwyższych świeczników! – raczył był sam, nie szantażowany przez nikogo, ujawnić w wywiadzie telewizyjnym swoją orientację jak najbardziej homoseksualną. Wprawdzie wywiad udzielony włoskiej telewizji „La 7” miał być – z założenia – anonimowy, lecz roztargniona „koleżanka” w sutannie udzieliła go siedząc w swoim biurze w kur(w)ii watykańskiej. I po tym została namierzona!

    Grzesznica owa, znana z imienia i nazwiska swoim szefom w Watykanie, ale nie strzyżonym owieczkom oraz innej niegodnej hołocie, musiała być albo potężnie wygłodzona seksualnie (mimo swoich 60 lat!), albo zwyczajnie urżnęła się – zgodnie z obyczajem starych ciot, które zapomniały w odpowiednim momencie zadbać o stałego kochanka na resztę życia. Tylko tym bowiem można tłumaczyć tak daleko idącą nieostrożność, jaką jest publiczne przyznawanie się do aktywności seksualnej w tym wieku, przy dodatkowym oświadczeniu, iż w stosunkach homoseksualnych nie widzi się nic grzesznego… Jedno wszelako jest dla nas wszystkich pocieszające: można mieć 60 lat i można!!!

    I tak to jest… Ledwo człowiek zacznie felieton a już część podanych informacji wymaga aktualizacji. Z Internetu przed chwilą dowiedziałem się, że „koleżanka” watykańska nie jest już anonimowa. Nazywa się Tommaso Stenico i ze zdjęcia nie wygląda na tyle lat, ile ma. Ponadto z tym wywiadem też nie wszystko jest takie jasne, jako że tego księdza nagrywano ukrytą kamerą w chwili – jakże rzadkiej w Watykanie – mianowicie w chwili szczerości. Otóż mówił to, co mówił, gdyż ni mniej, ni więcej tylko próbował w tym czasie uwieść swojego rozmówcę! Ja go absolutnie rozumiem, gdyż w podobnych sytuacjach mówię młodzieńcom dokładnie to samo… Inną rzeczą jest, iż pismaki wiedziały skądinąd, do kogo należy udać się z wizytą, mając ukrytą kamerę pod pachą… albo w rozporku! Pociesza mnie, iż z poprzedniego akapitu potwierdziła się przynajmniej jedna rzecz: diagnoza o głodzie seksualnym jako przyczynie wypowiedzi księdza. Albowiem pijaństwo jest be!!!

    Wszelako, po ujawnieniu personaliów przez prasę (bo przecież nie przez Watykan), prałat Stenico wrócił do formy i zaczął się zachowywać jak na kur(w)ialnego urzędnika przystało. Mianowicie, poszedł w zaparte! Ten podryw to było takie studium psychologiczne, bowiem pisze on psychoanalityczną książkę o homoseksualizmie i wszystko wskazuje na to, iż potrzebna mu była analiza przypadku. A tak w ogóle to on, broń boże!, żadnym „homikiem” nie jest! Już wszyscy wierzymy…

    Pozwolę sobie teraz zabawić się w proroka. Przewiduję, że kuria, która już go zawiesiła w czynnościach (w tym w celebrowaniu mszy, które telewizja transmitowała także do Polski), będzie próbowała dyskretnie się go pozbyć. Ponieważ mamy wiek XXI, to w grę wchodzi po prostu zesłanie do jakiegoś cichego klasztoru kontemplacyjnego w Alpach, żeńskiego rzecz jasna! Tak rozwiązano problem z byłym prymasem Austrii, kardynałem Hermannem Grörem przed paru laty. A i przykład naszej byłej poznańskiej „biskupy Julci Paetzówny” wskazuje na to, że wierni zostaną przeproszeni i poproszeni o wybaczenie, ciotka – nosicielka sutanny i czego tam jeszcze – odesłana w zacisze… a cała sprawa tradycyjnie zamieciona pod dywan! Bo sam fakt posiadania pięknej garsoniery w Rzymie nie spowoduje, iż „Julcia” powróci na tron biskupi. Jednak głodna chodzić nie będzie.

    Teraz od wolnej prasy i ogółu wiernych najbardziej zakłamanego kościoła na świecie zależy, czy powyższy wariant sprawdzi się. We Włoszech już wrze, ale czy to wystarczy? W Polsce mamy znanych i prałatów, i biskupów a nawet kardynałów, o których to i owo wiadomo – na przykład prasie, która jednak wolna nie jest! Wypadek Juliusza Paetza jest tu wyjątkiem, gdyż jego orientacja (homo)seksualna była kręgom kościelnym znana od co najmniej 20 lat a wykorzystano ją jedynie z powodu wewnątrzpolskich intryg episkopalnych. Dotąd to nikomu nie przeszkadzało: inną miarę przykłada się do owieczek a inną do pasterzy! Być może to wynika ze zrozumienia refleksji jak najbardziej heteroseksualnego kardynała Armanda de Richelieu (prymasa Francji i kochanka królowej), który w swoich historycznych czasach powiedział był: „Biskup może trafić nawet do piekła, byle swoje owieczki zaprowadził do nieba!

    A swoją drogą jednak żal, że hierarcha watykański wpadł. Gdyby pismactwo wytrzymało jeszcze trochę, kariera jego nie uległaby tak drastycznemu przerwaniu. Przeciwnie, może nawet miałby szanse na to, aby przybrać jakiś pseudonim sceniczny jako dodatek do białej kiecki, typowej dla „drag queens” zasiadających na tronie watykańskim. I gdyby wtedy puszczono te taśmy… Ach, ta wolna prasa! Czemu jest taka niecierpliwa?

    Wiesław Kasprzak




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa