Gdzie ci mężczyźni?


Związki, związki, związki. Chęć posiadania partnera jest ogromna. Każdy gej z dumą chciałby powiedzieć – mój chłopak! Niestety, popyt duży, a podaż średniej jakości. Ale czy rzeczywiście średniej?

Często sami mówimy, że geje są przegięci, że szukamy kogoś spoza środowiska. Dzielimy gejów na cioty oraz normalnych „bez przegięć” i niczym nie różniących się od ‘hetero samców’ lubiących seks z facetem. Długo się zastanawiałem dlaczego sami o sobie mówimy, że jesteśmy przegięci. Na czym to przegięcie polega i czym się właściwie objawia, że tak trudno jest znaleźć partnera i zbudować z nim stały związek?

Sądzę, że należałoby sięgnąć głębiej. Skomplikowana natura gejów wynika chyba z ciągłego strachu przed obnażeniem ich prawdziwej natury. Jeśli taki proceder ma miejsce latami to trudno się dziwić dziwnym zachowaniom – a niestety jest w większości przypadków. Na temat tego jakie powoduje to uszczerbki można by debatować długo, bardziej jednak chciałem się skupić na tej „niemożliwości” utworzenia czegoś stałego. Rzadko pojawiają się jakieś wyniki badań środowiska, jedyne z jakimi można się spotkać to prace studentów socjologii. Po lekturze paru stwierdziłem, że cześć środowiska ciesząca się najmniejszą popularnością to przegięte cioty, czyli stali bywalcy gejowskich klubów. W tym, w sumie zamkniętym i specyficznym światku, nie owijając w bawełnę, każdy sypia z każdym. Co sobotę z innym. Związki stają się nie możliwe. Każdy był już z każdym, jeden zazdrości drugiemu i w rezultacie nic z tego nie wynika.

Drugą część zajmują geje hetero samcy. Ci z kolei wchodzą w związki z sobie podobnymi. Jednakże te związki rozlatują się równie szybko jak poprzednio omawiane. Dlaczego? Z rozmów przeprowadzonych z moimi znajomymi wynika, że tacy mężczyźni chcą tworzyć związek podobny do związku kobiety z mężczyzną co nie podoba się drugiej stronie. Szczególnie boją się ujawnić przed innymi. Poza tym oni sami woleli by pewnie mieć faceta tylko do łóżka.

No i wreszcie Ci „najnormalniejsi”, którzy wyglądem nie wskazują na przynależność, ale nie udają też niewiadomo jakiego samca. Czy rzeczywiście Ci mają największą szanse na związek?

Jedno jest pewne, większość z nas nie chce być i żyć samotnie. Geje także. W rezultacie doprowadza to do tego, że po pierwszym spotkaniu/randce wkracza nazewnictwo „mój chłopak”. Co więcej jeszcze w trakcie tego pierwszego spotkania lądują zazwyczaj w łóżku. Każdy wtedy jest dobry. Choć często stwierdzamy, że była to pomyłka. A jeśli takich „pomyłek” w krótkim czasie jest wiele dochodzimy do wniosku, że nie ma sensu szukać, że nigdy nie znajdziemy tego jedynego i pasujemy. Seria nieudanych krótkich związków doprowadza nas do depresji. No i chyba nikogo to nie dziwi.

Autorzy:

zdjęcie CommanderM

CommanderM

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 220; nazwa: CommanderM

21 komentarzy do:Gdzie ci mężczyźni?

  • MIchal

    [Re: Gdzie ci mężczyźni?]

    dla związku wystarczy być.

    z racji chwilowej rozłąki pozdrowienia z daleka dla mojego małżonka, słomianego wdowca, niebawem nasza siódma rocznica, z góry zapraszam na siedemdziesiątą.

  • loth

    [Re: Gdzie ci mężczyźni?]

    Smutna prawda :/

    Dobrze, że choć trochę jest nas, którzy tworzą fajne długie związki – chwała Wam za to :)

  • Łukasz

    [Re: Gdzie ci mężczyźni?]

    No coż dużo w tym prawdy ale….dużo i niedopowiedzenia. Opisane zjawiska to tylko część (mniejsza część) środowiska. Tutaj jest przecież idealny przykład zjawiska góry lodowej. Powyższy artykuł opisuje tylko jej czubek, który wystaje z wody. Jest cała masa (większość) osób homoseksualnych, którzy się z tym nie obnoszą, nie bywają w branżowych klubach i nie sypiają co sobotę z innym. Ja jestem tego najlepszym przykładem i moi znajomi (w większości geje) również tylko do takich należą. Oczywiście nie świadczy to o tym, że się ukrywamy, nikt o nas nie wie i żyjemy w podziemiach, jak szczury! Każdy ma swoją pracę zawodową, swoje życie rodzinne (partnera) i temu poświęca cały swój czas. My jesteśmy świadomi swojej seksualności, nie wypieramy się jej oraz stanowczo protestujemy przeciwko wszelkim przejawom dyskryminacji. Jestem już od dłuższego czasu w szczęśliwym związku i ciągle zakochany (z wzajemnością) zupełnie jak na początku. Wizja przedstawiona w powyższym artykule wydaje mi się być cokolwiek „niepełnym obrazem”. NA SZCZĘŚCIE :)

  • [Re: Gdzie ci mężczyźni?]

    Jeśli chodzi o tę trzecią grupę, to mam drobną uwagę. Do depresji i przeświadczenia, że nigdy nie znajdziemy tego jedynego doprowadza nas nie tylko seria nieudanych krótkich związków, ale też (choć wiem, że to pewnie marginalna mniejszość) całkowity brak tychże, brak jakichkolwiek gejowskich doświadczeń, spotkań, znajomości. Nie jest też tak, że po pierwszym spotkaniu ląduje się z kimś w łóżku. Czasem tak bardzo marzy się o tym drugim, że wciąż czeka – na co właściwie? Marzy się tylko i śni, biernie obserwując, jak życie przechodzi obok. Wielu z nas nie tworzy długotrwałych związków, ale tylko niektórzy są samotni przez całe życie. Ich tragedia jest pewnie cichsza, ale rozgrywa się każdego dnia, każdej nocy…

  • ww

    [Re: Gdzie ci mężczyźni?]

    Nie zgodzę się z tezą, że styl typowy dla „heteropodobni” są pożądani tylko dlatego, że ludzie się boją i kryją, choć zapewne czasem bywa i tak. Jednak chciałbym przypomnieć o tym, że homoseksualizm polega na zainteresowaniu seksualnym swoją płcią. Tak więc będąc gejem, tj. mężczyzną, chcę mieć przy sobie mężczyznę. Męskiego i silnego mężczyznę; pewnie tak jak większość kobiet. Jeśli szukałbym zniewieściałej istotki w obcisłych ciuszkach, i o zachowaniu typowum dla kobiet, byłbym heteroseksualistą. W skrócie: jako gej, szukam pierwiastka męskiego, nie kobiecego.

    Ot cała prawda.

  • Krzys

    [Re: Gdzie ci mężczyźni?]

    A ja mam normalnego chłopaka. Ani nie przegiętego ani nie super samca. Taki typ studencik po filologii. :)

  • Grzesiek

    [Re: Gdzie ci mężczyźni?]

    Trudno jednocześnie zgodzić się i nie zgodzić z tym artykułem. Mogę dać szereg przykładów obalających ten artykul. niemożliwe, żeby można tyloma wyjątkami zawojować ten świat.
    Znam „tzw przegiętego chłopaka”, który szczęsliwie kocha swojego boya.
    Znam chłopaka, który pojawia sie na każdej wiekszej imprezie w ******** i jest ze swoim facetem długo a długo. Jeszcze kolega z dalekiego podkarpacia ma już 3 lata swojego Miśka, a nie był w żadnym klubie i nie ma takiej potrzeby…
    Ja myślę, ze temat związków homosekualnych jest nie opisywalny, bo każdy jest iny i każdy inaczej do tego podchodzi. Wiekszość ludzi ma potrzebę kochania i bycia kochanym, to że jedni szukają metodą empiryczną co sobotę, a inni siedzą tylko i przegladaja portale towarzyskie szukając książąt z bajki. Są też szczęsliwcy, którzy poznali swojego partnera na czacie i też mi gały wypadały, kiedy to czytałem.
    Ból w tym polega na tym, że gejów jest niewiele i gdybysmy mogli przebierać tak, jak heterycy w dziewczynach, to i poznanie tego „jedynego” nie było by takie trudne, jak teraz…
    … jaki ja jestem według artykułu?… poproszę „Dorotkę” o skomentowanie. :)

  • pt

    [Re: Gdzie ci mężczyźni?]

    generalnie zgadzam sie z artykulem. sa ciotki, niepogodzeni ze soba geje i pogodzeni ze soba geje nie bedacy ciotkami. ciotka zawsze jest ze soba pogodzona-))

    aby udal sie zwiazek musza byc obaj faceci uczuciowi! laczyc moga tylko uczucia nie madrosc, nie kasa, nie zainteresowania. wylacznie uczucia.

    wiele zwiazkow nie ejst oparta na uczuciach. to tez sa zwiakzi ale nie spelniajace mojego wymogu. sa ze soba, bo np mysli sobie, ze lepszego nie uda mu sie znalezc, to juz niech bedzie jaki jest, albo kasa, itp.

    wsrod hetero tez jest masa zwiakzow bez milosci.

    niczym sie od nich nie roznimy.

    moja koncepcja jest taka: jak u grekow! starszy okn 25,26 lat i ,mlodszy ok 19/20 lat. to najlepszy uklad.

  • [No, panowie (i panie) - licytacja!!!]

    Jedenasty rok pożycia „mężeńskiego” z moim Stasiem… Kto da więcej???!!!

  • Arek z Krakowa

    [Re: Gdzie ci mężczyźni?]

    Z całym szacunkiem dla autora, ale ten temat wymaga specjalisty. Ja bym się nie podjął pisania na ten temat i autor też chyba nie powinien. Tekst powiela stereotypy i jest wyssany z palca.

  • CommanderM

    [Re: Gdzie ci mężczyźni?]

    a skąd wiesz że autor nie był specjalistą… a temat nie jest wyssany z palca. To tylko opisana rzeczywistość-obiektywnie. ;]

  • Arek z Krakowa

    [Re: Gdzie ci mężczyźni?]

    Skąd wiem że nie jesteś specjalistą? Bo sam w tekście się przyznałeś, że oparłeś go na własnych rozmyśleniach i rozmowach z przyjaciółmi. To trochę za mało.
    Temat nie jest wyssany z palce. Ale Twój tekst jest. To tylko Twoje wyobrażenia, niepoparte pracą badawczą i niezakotwiczone w dokonaniach psychologii i socjologii.
    Podtrzymuję opinię, że powielasz stereotypy.

  • Arek

    [Re: Gdzie ci mężczyźni?]

    Czytając to, z ulgą stwierdziłem – „To nie o mnie” ;)

  • bartek

    [Re: Gdzie ci mężczyźni?]

    Łatwo szukać namiętnej miłości komuś kto wygląda jak Sean Hayes z Will i Grace ale jak się ma 170cm wzrostu i nadwagę to można tylko marzyć. Mimo wszystkozdrowo być dumny gejem -jak mam doła to „obnoszę” się ze swoją orientacją to zawsze pomaga. Nawet nie próbujcie pisać ze wygląd albo pieniądze nie mają znaczenia.
    Ale nie jest tak źle dlatego planuje zarobić na liposukcję
    pisze ten post ponieważ wszyscy udają ze są ponad to ale na ulicach miast widać cos innego

  • K

    [Re: Gdzie ci mężczyźni?]

    Są jeszcze tacy, dla których rozwijanie własnych umiejetności liczy sie najbardziej. nie chcą być związani miejscem, osobą, tzw. wolne ptaki

    Szkoda tylko, że nie potrafią pomysleć o wszystkim przed podjęciem jakiej kolwiek decyzji.
    Powodzenia Jarku

  • Niph

    [Re: Gdzie ci mężczyźni?]

    A do jakiej grupy mam sie zaliczyc ja, czlowiek, chlopak, moze przegiety a moze nie, nie wiem, obojetne mi to, czasem meski, czasem nawet za bardzo, a czasem zupelnie kobiecy…
    Lubiacy pojsc do klubu branzowego ale tez do heteryckiego…
    Trudna sprawa… znowu generalizowanie…
    coprawda dopiero 5 miesiecy… ale wyglada to na powaznie na dlugie lata…
    pozdrawiam

  • Maciek

    [Re: Gdzie ci mężczyźni?]

    Ja – 24, On – 22. Jesteśmy ze sobą od mniej więcej roku. Mamy dwa mieszkania, aczkolwiek dnie i noce osobno podczas tego roku można by policzyć na palcach dwóch dłoni. Chyba nie jesteśmy przegięci. On – otwarcie homoseksualny wobec znajomych ze studiów, pracy, wobec mamy – przez co i ja otwarcie homoseksualny wobec nich. Ja – otwarcie homoseksualny wśród najbliższych znajomych. Często bawimy się w „branżowym” klubie – bo zarówno my jak i nasze „heteryckie” znajome lubimy tam chodzić. a co do przegiętości, ciężko mi stwierdzić, słyszałem, że daleko nam do tego… Nie pasujemy chyba do opianych „gatunków”, a jednak żyjemy, jesteśmy szczęśliwi i się kochamy. Tego też życzę wszystkim:)

  • Irbis

    [Re: Gdzie ci mężczyźni?]

    Myslę, że po prostu w każdym, no prawie w każdym geju jego część „kobieca” szuka swojej drugiej połówki „męskiej”… właśnie w tzw.”normalnych” i „nieprzegiętych”… No bo cóż gejowi z drugiego geja takiego samego jak on, takiego ktory tak jak on sam ma tę cześć „kobiecą” i też poszukuje swojej drugiej „męskiej” połówki ?……
    Ty chyba pies pogrzebany ….

  • Solaris

    [Re: Gdzie ci mężczyźni?]

    Słusznie, niestety – powiela stereotypy. „Przegięty” = „Rozwiązły” -> bzdura. Analogicznie z bywalcami klubów vs. niebywalcami. A co do atrakcyjności, to moim skromnym zdaniem raczej przyciągają się przeciwności niż podobieństwa :-)

  • Tom20

    [Re: Gdzie ci mężczyźni?]

    Czytając wasze komentarze, można popaść w depreche ;-) wynika z nich, że większość z was buduje wieloletnie szczęśliwe zwiazki (gratuluje!), jednak nie wszystkim się to udaje.
    Ja jakoś nie moge trafić na nikogo, kto oprócz mojego ciała, dostrzegałby także moje wnętrze; nikogo, dla którego ważniejsze by było uczucie od seksu. Mój brak ”gejowskich doświadczeń”, jak ktoś to wyżej określił, czasem mnie dobija, ale często jest powodem satysfakcji. Satysfakcji z tego, ze nie uległem propozycjom ”jednorazowych numerków” od różnych osób. Nie wyobrażam sobie, że mógłbym sie przespać z osobą do której nic nie czuje, lub której prawie wogole nie znam.
    Być moze mam ”szczęście” trafiania na takie osoby, ale mimo to wierzę, że predzej czy później znajde swojego chłopca. Pozdrawiam.

  • odiKk

    [Re: Gdzie ci mężczyźni?]

    Ehh , z przykrością muszę stwierdzić, że dużo w powyższym artykule prawdy…
    Co prawda aktualnie wiązanie się z kimkolwiek nie jest mi za bardzo na rękę ponieważ brakuje mi czasu który potrzebny jest do stworzenia czegoś na kształt związku , zresztą jestem jeszcze młody i cenię sobie wolność. Ale wracając do tematu, prawda jest taka, że nawet jakbym chciał z kimś być to jest to PRAKTYCZNIE NIEWYKONALNE… Mam 20 lat , jestem studentem medycyny , niczego mi nie brakuje, także pod względem wyglądu fizycznego. Jestem osobą towarzyską, chyba w miarę inteligentną, dość obytą, lubiącą się zabawić od czasu do czasu (tak , wbrew pozorom moim życiem nie są tylko książki , nie ukrywam że lubię poimprezować od czasu do czasu z przyjaciółmi:P). I wcale nie mam takich znowu wielkich wymagań, czy coś złego jest w tym że jako potencjalnego partnera wolałbym kogoś inteligentnego , posiadającego pasję i do tego umiejącego się zabawić? W skrócie , kogoś podobnego do mnie… Jednak życie uświadamia mnie w przekonaniu, że chyba muszę obniżyć pewne progi żeby znaleźć szczęście… Oczywiście ani świetne wykształcenie ani boski wygląd nie są broń Boże dla mnie żadnym priorytetem! Zaczynam odnosić wrażenie , że ówcześni mężczyźni tudzież chłopcy się mnie boją:D Ale nie mam pojęcia czemu… Nawet w klubach gejowskich tańcząc i poznając kogoś wszystko jest OK do momentu w którym ktoś się mnie pyta, czym się zajmuję… Pierwszym objawem jest niedowierzanie a później wycofanie… Mam zacząć kłamać, że studiuję coś innego albo mówiąc wprost, udawać że jestem głupszy niż jestem w rzeczywistości?
    Wiem , trochę się rozpisałem ale naprawdę ciekawi mnie czy ktoś tutaj również zaobserował podobne zjawisko ostatnio:P
    Pożyjemy, zobaczymy, jak tylko odnotuję jakąś zmianę w tym temacie od razu o tym tutaj napiszę:)




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa