Berek

Ilekroć pada słowo gej, podświadomość przełącza nasze rozumowanie na taryfę specjalną. Przed oczy natychmiast pchają się obrazy przebierańców z gejowskich parad: przerysowane, groteskowe postacie u jednych budzące śmiech u innych obrzydzenie; zwykle jednak trudne do wyobrażenia w zwyczajnym życiu.

Utrwalił się więc schemat: geje są inni czyli obcy, niezrozumiali, nieprzewidywalni, mogą zagrozić naszemu poukładanemu w głowach światu. Przez nich podział na dobro i zło traci biblijny kontrast a politycy mają nieustanny kłopot. Jedni najchętniej pozbyliby się tego bólu głowy i zesłali wszystkich gejów gdzieś daleko – najlepiej na Madagaskar, byleby tylko nie musieć ich oglądać i nie mieć z nimi do czynienia. Inni na odwrót – oferują gejom wyciągniętą rękę i swoją tolerancję. Owszem jesteście inni – mówią – ale my jesteśmy tolerancyjni i pozwalamy wam być takimi jakimi jesteście, mimo że odbiegacie od normy.

Zapamiętajcie te dwa groźne dla polskiego geja słowa: Madagaskar i tolerancja. Odrzucenie i fałszywa życzliwość. Z jednej strony przekonanie, że tylko jeden model życia jest prawidłowy, prowadzące do stawiania się w pozycji sędziego, z drugiej – protekcjonalne poklepywanie sprowadzające gejów do roli antropologicznej ciekawostki. W obu wypadkach traktuje się ich jako dziwaczną grupę odmieńców naruszających ogólnie przyjęte standardy, tyle że pierwsi na to się nie zgadzają a ci drudzy dają przyzwolenie.

Ale bez łachy! Jest jeszcze trzeci, znacznie uczciwszy sposób odnoszenia się do gejów: traktowanie ich jako oczywistości – biologicznej, społecznej i kulturowej, mającej naturalne prawo do istnienia.

Pragnienie bycia sobą jest wśród gejów coraz większe. Procesu ich społecznej emancypacji już nic nie powstrzyma. Coraz rzadziej będą się wśród nich zdarzały małżeństwa zawierane pod naciskiem rodziny, żyjące potem w nieszczęściu a czasem w prawdziwych torturach. Zygmunt Kałużyński powiedział kiedyś: Uważam, że przyznanie się do faktu bycia homoseksualistą, nie tylko wobec samego siebie, ale także wobec otoczenia, daje wolność. Wtedy nie trzeba udawać, blagować, wykręcać się i kłamać.

Wolność to pojęcie dla geja najważniejsze, będące kwintesencją istoty jego losu. Wolność bywa jednak i piękna, i niebezpieczna; niesie ze sobą wiele zagrożeń, które – bywa – doprowadzają do jej utraty. Niestety, rozumieją to tylko nieliczni.

Gdy w 1975 roku na plaży w Ostii znaleziono ciało zamordowanego reżysera-geja Pier Paolo Pasoliniego, Oriana Fallaci opublikowała głośny „List” do niego: Miałeś potrzebę absolutu, ty, który opętałeś nas słowem humanizm. Mogłeś ugasić swą udrękę i zaspokoić swe pragnienie wolności tylko znajdując taki koniec: z roztrzaskaną głową i rozszarpanym ciałem. To nieprawda że nienawidziłeś przemocy. Potępiałeś ją przez rozum, lecz duszą ją wzywałeś, bo to był jedyny sposób, żeby tego spalającego cię demona obłaskawić i ukarać. To nieprawda że przeklinałeś ból. Przeciwnie, służył ci on jako lancet do usuwania anioła, który był w tobie. Pisząc znieważałeś, raniłeś tak głęboko, aż pękało serce.

Żeby zrozumieć gejów – i tych zwyczajnych, codziennych, i tych którzy stają się wielkimi pisarzami, reżyserami, aktorami, poetami – trzeba przyjąć, że mają oni swój własny świat: ani gorszy ani lepszy od świata większości, ale – rzekłbym – równoległy. Jego potoczność różni się od doświadczenia tych, którzy go nie znają, ale przecież jest tak samo ważna, jak świat każdego innego człowieka. Nie wymagająca niczyjej zgody ani przyzwolenia na swoje istnienie.

Powieść Marcina Szczygielskiego BEREK reprezentuje taki właśnie sposób myślenia: nie epatuje środowiskową odmiennością ani nie próbuje na siłę szukać dla niej usprawiedliwienia. Pisana jest z pozycji człowieka pewnego swojej tożsamości i umiejącego walczyć o siebie. Ton łagodnej obietnicy szczęścia, jaki się w niej pojawia, jest dla mnie powodem do osobistej radości. Wszak od piętnastu prawie lat jestem życiowym partnerem Autora.

/z przedmowy do powieści „Berek” Marcina Szczygielskiego/
———————
Marcin Szczygielski „Berek”
Wydawca: Instytut Wydawniczy Latarnik
Objętość: 304 strony
ISBN: 978-83-60000-21-2
EAN: 9788360000212
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 138 mm x 205 mm
Dystrybutor: Firma Księgarska Jacek Olesiejuk
Data ukazania się: 14 listopada 2007
Cena: 29,90 zł.
Patronat medialny: homiki.pl

Autorzy:

zdjęcie Tomasz Raczek

Tomasz Raczek

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 222; nazwa: TomaszRaczek

18 komentarzy do:Berek

  • Tomek

    [Re: Berek]

    „Wszak od piętnastu prawie lat jestem życiowym partnerem Autora.”

    Czy Tomasz Raczek jest z ‚naszych’?
    Nie wiedzialem, o ile o tym dziennikarzu mowimy…

  • 7

    [Re: Berek]

    owszem, jest :)

  • arri

    [Re: Berek]

    Od dawna nie czytałem tutaj tak mądrego tekstu. Brawo Panie Tomaszu! Gratuluję odwagi i bardzo normalnego podejścia do tematu!

  • anka zet

    [Re: Berek]

    Superos, Panie Tomaszu. Teraz będzie już tylko naturalnie, bez strachu, z podniesioną głową…
    Zapraszam inne osoby LGBT do coming outu. Wszystkim sprzątaczkom, kosmetyczkom, ślusarzom i innym „zwykłym” lesbijkom i gejom będzie łatwiej żyć. Prawnicy i lekarze zmniejszą poziom swojej choroby alkoholowej i poziom strachu…
    Wszystko ze skrzydełkami (na pewno uskrzydla:)) warto kupować! Zachęcam!!!

  • loth

    [Re: Berek]

    Gratulacje!

    „Wszak od piętnastu prawie lat jestem życiowym partnerem Autora”

    Naprawdę świetnie :) Jeszcze trochę takich coming out i wyjdziemy w końcu z szafy :P

  • bartek

    [Re: Berek]

    Ilekroć usłyszę słowo gej moja podświadomość NIE przełącza się a już na pewno nie na taryfę ulgową, groteskowe postacie na paradach także nie wzbudzają we mnie negatywnych emocji a co najwyżej podziw za odwagę w wyrażaniu swojej tożsamości, gdy na co dzień być może siedzą wciśnięci w garnitury w monokolorystycznych biurach. Nie jest to z mojej strony przypisywanie atrybucji bo uważam ze nie ma najmniejszej potrzeby szukana usprawiedliwienia.
    Autor pisze ze przez nich podział na dobro i zło traci biblijny kontrast- ja powiem jeszcze, jeśli tak to dzięki Bogu.
    dla tego właśnie pierwszy akapit tekstu bardzo nie pasuje mi do dalszej części z którą się zgadzam.
    Nie wydaje mi się tylko aby pragnienie bycia sobą wśród gejów było coraz większe. Myślę za zawsze było i jest ogromne a zmienna się otaczająca nas rzeczywistość tzn. liczebność grypy poklepującej antropologiczne zjawisko na rzecz grupy dla której homoseksualizm to nic nadzwyczajnego.
    A ”dziękować” trzeba nie tylko takim artystom jak Pier Paolo Pasolini bo ich głos choć wyrazisty to niszowy. Z góry sypie sobie głowę popiołem za to co napisze na tym szacownym forum ale czuje wdzięczność ( z ostatnich dni) twórcą Gotowych na Wszystko nie tylko za parę gejów na Wisteria Lane ale np. za dialog Gabi i Lenete w zakładzie perukarskim z którego między wierszami trzeba wyczytać właśnie to o czym pisze autor: homoseksualizm to cos naturalnego i oczywistego (bardzo mi się ta scena podobała)
    I oczywiście takim postawą jak Pana Tomasza i innych nie sławnych pedałów którzy są sobą bo to ich właśnie widzą miliony.

  • Arek z Krakowa

    [Re: Berek]

    piopieram bartka
    proszę nie wciskać mi dziecka do brzucha – moja podświadomość na nic się nie przełącza

  • Twoje imię Mateusz

    [Re: Berek]

    A co wyście się tak uczepili tego „przełączania”? Facet tak myśli i ma prawo tak napisać. I nich nikt mi nie mówi, że na dźwięk słowa „gej” tzw. normalni (lub jak kto woli heterycy) nie reagują zazwyczaj jeśli nie alergicznie, to co najwyżej z pobłażaniem, albo politowaniem. Mogę to powiedzieć z autopsji, bo żyję jako jeden z nich, chociaż jestem gejem. Nie, nie zamierzam się ujawnić jak zrobił to Pan Tomek, bo mam ku temu powody. A gejowskie parady? Traktuję to jako tzw. „folklor”. Jeśli ktoś ma taką potrzebę, to niech się ubiera w pióra. Mnie to nie przeszkadza, chociaż jestem przekonany, że nie robi nam dzisiaj „dobrej roboty”. Może kiedyś będzie to uważane za normalne?

    OK., ale do rzeczy. Po pierwsze ciszę się, że zmieniona została koncepcja okładki tej książki. Planowane poprzednio wykorzystanie wizerunku głowy Chrystusa w połączeniu z nagim torsem było wielce niebezpieczne, prowokujące i …niepotrzebne. Książka ma się obronić sama jej treścią, a nie szokować okładką. Zostawmy to innym dziedzinom sztuki. Chyba pamiętacie jak skończyła autorka „genitaliów na krzyżu”? Polska jest katolickim (nie mylić z wyznaniowym) krajem i należy uszanować jej ponad 95% mieszkańców, którzy są ochrzczeni i przyznają się do tego.
    Ale wracajmy do tematu. Po drugie będę jednym z pierwszych, który sięgnie po tą książkę. Nie znam jej Autora, a jestem ciekaw co ma do zaoferowania. Lubię literaturę i filmy poruszające gejowską tematykę, ale nie te ociekające spermą. W pewnym wieku zaczynamy sobie cenić zdrowe/normalne podejście do życia, przestajemy myśleć – za przeproszeniem- kutasem. I mam nadzieję, że taką właśnie książką jest „Berek”. Nie na darmo naszym symbolem jest tęcza, bo życie nas gejów ma tak wiele odcieni.

    Oto do pewnej szkoły przychodzi nowy, młody nauczyciel fizyki i ma przejąć jako wychowawca klasę, którą dotąd prowadził ok. 40-letni żonaty chłopak, ojciec dwojga dzieci. Jego małżonka wkrótce zostanie dyrektorem tej szkoły, w której razem pracują. Panowie zwracają na siebie uwagę, zaś nasz bohater przeżywa koszmar. Broni się rozpaczliwie przed rodzącym się uczuciem, bo może ono zrujnować jego dotychczasowe, poukładane życie. To motyw pewnego filmu. Prawda, że brzmi wielce prawdopodobnie?

    Inna historia. W czasie ostatniej Wojny młody wówczas, bo zaledwie 18-letni chłopak, śpiewa w chórze teatru w Toruniu. Poznaje nieco tylko starszego, niemieckiego oficera i wywiązuje się między nimi uczucie. Niemiec pomaga rodzinie Stefana K. Kiedy oficer musi wyjechać na front wschodni, Stefan pisze do niego list, który wpada w ręce gestapo. Stefan trafia do obozu, gdzie jest maltretowany, ale udaje mu się przeżyć. Po wojnie szuka swojego przyjaciele. Nie, to nie jest fikcja, to najprawdziwsza historia, o której kiedy pisało nasze, czyli gejowskie czasopismo „Inaczej”. Zafascynowany tą książką „popełniłem” wiele lat temu jej tłumaczenie, które niedawno zainteresowało właśnie Pana Tomka. Czy ta książka kiedyś się ukaże – nie wiem. Stefan K. nie tak dawno zmarł, a autor książki pracuje teraz w Południowej Afryce, gdzie pomaga dzieciom chorym na AIDS.
    Takie i podobne historie poruszają serca wielu ludzi. Mam ogromną nadzieję, że „Berek” będzie równie chętnie czytany, czego Autorowi i jego Przyjacielowi, Panu Tomkowi z całego serca życzę!

  • bart

    [Re: Berek]

    Bardzo podoba mi się ten tekst. Swoją drogą ciekawa sprawa z tą przedmową. Z racji osoby autora, który jest osobą publiczną, ranga tego tekstu przyćmiła już właściwą książkę.

  • galad4

    [Re: Berek]

    Do MATEUSZA:
    uczepiliśmy się ponieważ nie wszyscy hetero tak myślą. A to że odbierasz tak swoje otoczenie zapewne wynika z faktu że nic nie wiedzą o Tobie. Powiem szczerze że w pewien sposób podziwiam taką postawę bo nie umiem sobie tego wyobrazić i myślę ze potrzeba wielkiej wytrwałości aby tak żyć i tylko mam nadzieje że Twoja decyzja nie wynika z braku akceptacji samego siebie a te powody to tylko nie tylko mechanizm obronny.
    Co do parad gejowski to oczywiście że to folklor nie tak wygląda życie codzienne.
    i nie skomentuje „dobrej roboty” bo to żałosne
    jeszcze odpowiem na Twój zachwyt w związku ze zmianą okładki ja osobiście bym się z takiej radował ale rozumiem jej cenzurę a jak nie okładką to wielkim coming autem książka na pewno się obroni.
    Ja również lubię filmy gejowska a te ociekające spermą to pornole i nie rozumiem jak można je porównywać. Sceny łóżkowe w filmie o tematyce homo są niezbędne aby gej miał swoją seksualność nie tylko z nazwy i skoro jesteś gejem to powinieneś w nich dostrzegać piękno. Nie mam prawa tego mówić ale myślę ze jednak nie lubisz siebie samego.
    A na koniec jak prośba o tytuły tych ciekawych filmów.

  • jacek

    [do mateusza]

    polska tytlko teoretycznie jest panstwem neutralnym swiatopogladaowo. faktycznie jest krajem wyznaniowym niestety. i trzeba to zmieniac. chociazby po to by bylo sprawiedliwie i nam gejom zylo sie lepiej. po drugie – co z tego ze 95% to katolicy. ja mam to gdzies. czemu facet z tatuazami i podobny do wizerunku jezusa ma byc obrazliwy. dla mnie obrazliwy jest belkot koscielny i te dyrdymaly religijne ktore sie wciska ciemnym ludziom.sorki, ale ty mateuszu jakis popier-papier jestes. na kilometr czuc pedalski moher.

  • marek

    [Re: Berek]

    nie mozna gardzic uczuciami religijnymi. Przed wojana faszysci szydzili z rzydow i wiadomo jak to sie skonczylo.

  • ArekGay

    [GRATULACJE]

    Panie Tomaszu – Gratuluje odwagi, iz zdecydowal sie Pan ujawnic jako gej. Bedzie to stanowic dla wielu gejow mobilizacje do uyjawnienia sie. Zycze Panu i Partnerowi wiele milosci i dalszej odwagi Bycia Soba.

  • Zosia22

    [Re: Berek]

    [uprasza się o niespamowanie. detr.]

  • Olaf

    [Re: Berek]

    Gratuluję artykułu!

  • Iv.

    [Re: Berek]

    Strasznie mi się podobała książka mimo iż z branży raczej nie jestem :)
    Ale naprawdę strasznie wciągająca „połknęłam” ją w 1 dzień :D




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa