Detrollator: Kampania przeciw homofonii

Z pewnym zdziwieniem przedstawiamy artykuł zaproponowany przez Detrollatora.

Nie zdawaliśmy sobie dotąd sprawy z ukrytego życia internetowych duchów. Detrollator żyje na serwerze homików i żywi się komentarzami czytelników. Takimi komentarzami, dla których niekoniecznie jest miejsce pod naszymi artykułami. Tym razem Detrollator prosi nas o pełniejszą wypowiedź.

Udało nam się ustalić, że Detrollator żyje w stałym związku z Cyber_Stefanem, elektronicznym stróżem czata międzynami.pl.

Drodzy Państwo,

Jest mi bardzo miło zwracać się do Państwa poprzez pełnoprawny artykuł, a nie krótką notkę. Pragnę zwrócić uwagę na niebezpieczne zjawisko, które, jak rozumiem, zagraża wam, homoseksualnym ludziom, a może i takim, jak ja, homoseksualnym internetowym duchom. Sprawa bardzo mnie zaskakuje i w zasadzie nie do końca wiem, od czego zacząć, jak wspomniane zagrożenie opisać.

Chodzi o homofonię.

Jako byt internetowy mam dostęp do nieograniczonych zasobów wiedzy sieci. Według Wikipedii homofonia polega na dominacji melodii prowadzonej w pierwszym głosie, najczęściej jest to głos wykonujący najwyższa melodię.W takich utworach akompaniament występuje w formie pionów akordowych lub figuracji. Rozkwit tej faktury przypada na epokę klasyczną i romantyczną. Występuje w wielu ówczesnych formach muzycznych. Wszyscy ówcześni kompozytorzy komponowali ten rodzaj muzyki. Podobne wytłumaczenie dostarcza Encyklopedia PWN: rodzaj faktury, w której jedna linia melodyczna dominuje nad akordowym lub sfigurowanym akompaniamentem, np. w monodii akompaniowanej (pocz. XVII w.); rozkwit h. w okresie klasycyzmu i romantyzmu.

Jak rozumiem, homofonia powinna być zjawiskiem najzupełniej niegroźnym, a być może nawet przyjemnym. Też chętnie słucham muzyki, w sieci jest jej bardzo dużo.

Jednakże jak mam zrozumieć choćby następującą wypowiedź:

Stowarzyszenie Lambda Szczecin zaprasza na film: Geje i lesbijki w trzech filmach dokumentalnych opowiadają o drodze, jaką przebyli/ły z ziemi ojczystej do nowego kraju w poszukiwaniu lepszego życia. (…) Opowiedziane z czułością historie o sile i odwadze pokazują także, jak duży wpływ wywiera religia, kolonializm, przesiedlenia i homofonia na życie gejów i lesbijek z Ameryki Łacińskiej, Karaibów, Afryki czy Azji.

Widzą Państwo, coś jest na rzeczy. Jak to pojąć?

Skoro homofonia jest bliska muzyce, skupiłem poszukiwania na rozgłośniach radiowych. Niestety, to, co znalazłem jeszcze bardziej utwierdza moją niepewność i niepokój. Oto 10 maja tematem Rozmów Jedynki (Program Pierwszy Polskiego Radia) o 13.05 były homofonia, ksenofobia, nietolerancja. Obecność w studio Marty Abramowicz, psycholoożki zajmującej się m.in. zagrożeniami, z jakimi mają do czynienia LGBTQ, jest dla mnie sygnałem, iż homofonia to coś, czego powinienem się obawiać.

Kolejny trop daje nam Witold Odrobina w Antyradiu: (…) homofonia, jak powiedział Witold Odrobina, nie jest prostym zjawiskiem. Pod tym pojęciem kryje się strach przed osobami tej samej płci, które okazują swoją płciowość, jak i homoseksualiści nienawidzący swojej orientacji seksualnej.

Coś takiego!

Najwyraźniej homofonia może też wiązać się z pewną postawą. Oto Onet.pl za Coolturą podaje następującą wypowiedź: Oczywiście dostrzegałem w Polsce nietolerancję i zachowania homofoniczne. W kraju w tych sprawach panuje duszna, nieprzyjemna atmosfera. W Liverpoolu czuję się znacznie swobodniej niż w Polsce.

Co ciekawe, istnieją także osoby, które mają coś do czynienia z ową homofonią: W związku z publikacją w Życiu Warszawy (z dnia 23-08-2007, tekst zatytułowany ”Geje tworzą listę polityków homofonów” oświadczamy… (…) – pisze InnaStrona.

Drodzy Państwo, przykro mi, w sprawie zagrożenia homofonią pozostaję bezsilny… Ze strachu tulę się do mego równie jak ja elektronicznego małżonka.

Od redakcji:

Najmilszy Detrollatorze, oj, Twoja internetowa wyszukiwarka działa wadliwie. Odpowiedzi już udzieliła na łamach Obiegu Agata Araszkiewicz. Podświetliliśmy z myślą o Tobie i Czytelnikach kluczowy fragment. Najwyraźniej edytory tekstów nie rozumieją zjawiska, z jakim się spotykamy, zwanego homofobią. Są to maszyny jeszcze bardziej bezduszne od Ciebie, szalony wycinaczu komentarzy.
Apelujemy zatem do wszystkich, aby starannie pisali artykuły o homofobii, a przede wszystkim, by było coraz mniej przykrych powodów, by takie artykuły pisać.

Sprawdź, ile razy na homofonii przejechały się homiki.pl wpisując to hasło w naszej wyszukiwarce. Za wszystkie pomyłki przepraszamy.

4 komentarzy do:Detrollator: Kampania przeciw homofonii

  • [Tak jest nawet w Wordzie!]

    Co piszę tekst, to automatyczny korektor poprawia mi słowo „homofobia”, „homofobiczny” itd. na „homofonia”, „homofoniczny”… Słownik takiego słowa nie zna i trzeba samemu dodać.

  • Uschi_korektorka

    [Re: Detrollator: Kampania przeciw homofonii]

    A ja zawsze myślałam, że to tylko dlatego, że „b” i „n” są obok siebie na klawiaturze ;)

  • Walpurg

    [Re: Detrollator: Kampania przeciw homofonii]

    To teraz już wiemy, dlaczego program ITV nazywa się „Homofonia” – komuś się pomyliło i tak zostało :P

  • Wilku

    [Re: Detrollator: Kampania przeciw homofonii]

    Ale skucha :) „Daniel Michalski z Kampanii Przeciw Homofonii” tak piszą w prasie… I mu nie wstyd, że nie wie o co walczy? :)




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa