Czy umiesz tańczyć Y.M.C.A.?

„Kultura gejowska i lesbijska nie istnieje!” – krzyczą purpuraci i prawicowcy.
„Od hetero różnimy się tylko popędem do osób tej samej płci” – krzyczą skrytociotki.

Czy kultura LGBT istnieje? Dla tych, którzy wątpią i dla tych, którzy jej nie dostrzegają – małe wprowadzenie. Dzisiaj jeden z muzycznych przykładów.

“Y.M.C.A.” jest piosenką zespołu Village People, która stała się przebojem w styczniu 1979 roku. Tak naprawdę w warstwie tekstowej jest to piosenka reklamująca Young Men’s Christian Association, czyli Stowarzyszenie Młodych Chrześcijan. „Młody człowieku, nie masz powodu się smucić, podnieś się z dołka, zostań i baw się w YMCA” – głosi piosenka. Co owe słowa miały oznaczać, śpiewane przez zespół wyrosły z gejowskiego środowiska? Na pewno nic więcej niż zachęcanie do dobrych uczynków i łączenia się w miłości wzajemnej oczywiście!


W czasach Village People środowisko homicze zaczynało wychodzić z ukrycia, czasami kryjąc swoją aktywność pod organizacjami typu YMCA. Piosenka stała się wizytówką muzyki disco i hymnem mniejszości seksualnych. Do piosenki należy tańczyć specjalną choreografię, obok „Kaczuszek” i „Macareny” jest to kolejna piosenka z charakterystyczną choreografią.
YMCA tańczy się bardzo łatwo:
1 – ramiona wyprostowane nad głową, w kształcie litery Y
2 – robimy z rąk dwa łuki, kształtując literkę M
3 – wyginamy ramiona w literkę C
4 – daszek nad głową oznacza literkę A

Dla wzrokowców przykład graficzny:
http://en.wikipedia.org/wiki/Image:YMCA_dance.jpg

Kultowość utworu podkreśla ogromna ilość parodii i odwołań – w Wikipedii znaleziono około 40 odwołań i parodii w filmach i grach komputerowych. Poniżej przedstawiamy najciekawsze przykłady. Najpierw poznajmy pierwotny videoklip:

Oryginał:

Przed wykonaniem teledysku YMCA należy poznać podstawowe kroki tańca DISCO. Najlepiej po fińsku.

Szczegółową choreografię najlepiej ćwiczyć na basenie (ale nie na basenie „Akwarium” w Opolu):

Wykonanie fińskie; zwracamy uwagę na piękne fragmenty instrumentalne i chórki. Link z bloga www.peep.blog.pl.

Po koreańsku:

Lego Village

Village People na żywo:

Tańczące więzienie:

Na stadionie olimpijskim (w sam raz na EURO3012)

Manga:

Tutaj tańczą Elfy z Warcrafta:

Nawet Gwiezdne Wojny tańczą YMCA:

Powell śpiewa w Dżakarcie:

Także w Hogwarcie tańczą YMCA:

Jeszcze raz manga:

Foczki:

Pięknie tańczą też Backstreet Boys:

Tańczą SIMSy:

linki zaczerpnięto z www.youtube.com, wiadomości ze strony http://en.wikipedia.org/wiki/YMCA_(song)

13 komentarzy do:Czy umiesz tańczyć Y.M.C.A.?

  • bartek

    [Re: Czy umiesz tańczyć Y.M.C.A.?]

    Od hetero różnimy się tylko popędem do osób tej samej płci” – krzyczą skrytociotki suuuppeeerrrr trafne!!!!!!!

  • pip

    [Re: Czy umiesz tańczyć Y.M.C.A.?]
    :)

  • Marek

    [Re: Czy umiesz tańczyć Y.M.C.A.?]

    Domyslam sie, ze zaraz przypieta zostanie mi etykietka skrytociotki, ale… czy taka terminologia nie utozsamiamy sie z tym z czym walczymy, a mianowicie z pochopnym i powierzchownym ocenianiem ludzi?

    Czym jest kultura gejowska? Czy jest nia tworczosc Oscara Wilde’a dlatego ze byl gejem, czy tez opowiadanie „Brokeback Mountain” autorstwa heteroseksualnej Annie Proulx dlatego, ze opowiada o milosci dwoch mezczyzn? Czy Karola Szymanowskiego uznamy za tworce kultury gejowskiej tylko dlatego ze popelnil dzielo pt. „Efebos”, czy tez po prostu stwierdzimy, ze byl on kompozytorem i pisarzem, ktoremu akurat zdarzylo sie byc homikiem?

    Mam przyjemnosc mieszkania w Bostonie, gdzie nie skrywam sie ze swoim gejostwem, bo jest tu na tyle liberalnie ze pary jednoplciowe moga zawierac malzenstwa, a dla wszystkich moich znajomych (rowniez hetero) to ze zyje w stalym zwiazku z mezczyzna jest czyms zupelnie zwyczajnym. Ich interesuje to kim jestem w wielu wymiarach, bo fakt mojego gejostwa juz dawno przyjeli do wiadomosci.

    Nie widze tu obsesji na punkcie kultury gejowskiej i jakiegos szczegolnego eksponowania przynaleznosci do konkretnej grupy, bo dla Bostonczykow to ze ktos jest gejem jest tak samo naturalne jak to, ze jest Filipinczykiem, Azjata czy Zydem. Do mojego partnera na lekcje muzyki przychodzi dziewczynka ktora ma dwoch ojcow, a oni nie wiedzac ze on tez jest gejem przedstawili sie jako rodzice i bylo to dla nich tak naturalne, jakby wydarzenia w Stonewall Inn mialy miejsce 150 lat temu.

    Jaki jest sens mojej wypowiedzi? Otoz jestem gejem, ale jestem tez w polowie Polakiem, w polowie Amerykaninem, kosmopolita, liberalem, doktorantem, ekonomista, gram na gitarze elektrycznej, a to wszystko sklada sie na to kim jestem i jak ide przez zycie. Podobnie bylo tez z tworcami kultury gejowskiej o ktorej piszecie – byli oni podobnie wielowymiarowi jak inni ludzie.

    Mam nadzieje, ze kiedys nadejdzie dzien, kiedy podejscie do spraw LGBT stanie sie rzecza tak oczywista, ze bedzie mozna spojrzec na dorobek intelektualny i kulturowy konkretnej osoby przez pryzmat wszystkich jej doswiadczen, a nie tylko przez queerowo-genderowe szklo powiekszajace.

  • [Re: Czy umiesz tańczyć Y.M.C.A.?]

    Zgadzam się w pełni z opinią Marka. Nie ma czegoś takiego jak kultura gejowska, tak samo jak nie ma kultury heteryckiej. Po prostu niektórzy twórcy są homoseksualistami, a niektórzy podejmują taką tematykę. Nic więcej. Rozumiem, że w wyniku powszechnej (przynajmniej w Polsce) nietolerancji, w środowisku LGBT wykształciła się taka jedność, że zaczęły klarować się nowe zjawiska kulturowe odpowiadające na potrzeby ludzi homoseksualnych (opisujące np.: miłość ludzi tej samej płci, problem z samoakceptacją itd.), ale pojęcie „kultura gejowska” jest najzupełniej sztuczne. W moim mniemaniu prowadzi też do podziału my-oni, który stanowi dodatkową przeszkodę w walce z homofobią.

    Nie wstydzę się własnego homoseksualizmu i uważam go za rzecz jak najbardziej normalną. Z tego również powodu nie widzę sensu wpasowywania się w jakieś wyodrębnione środowisko. Chcę być traktowany jak każdy inny człowiek, tak aby moje gejostwo znaczyło dla innych tyle samo co moja narodowość czy kolor oczu. Bez podziału. Z wzajemnym szacunkiem.

  • Walpurg

    [Re: Czy umiesz tańczyć Y.M.C.A.?]

    Myślę, że takich określeń po prostu nie należy traktować śmiertelnie poważnie. „Kultura gejowska” jest tylko określeniem pewnego abstrakcyjnego modelu, który każdorazowo powinien być na nowo zdefiniowany.

    Dokładnie tak samo jest z takimi kategoriami jak „literatura polska” czy „literatura angielska” – Mickiewicz to lit. polska? A przecież pisał „Litwo! Ojczyzno moja”, a Nowogródek, w którym się urodził, to obecnie Białoruś. A Conrad to lit. polska czy angielska (bo pisal po angielsku). A Julian Styryjkowski – polska, żydowska, gejowska?

    Gdybyśmy tworzyli np. „Leksykon tęczowej literatury” znalazłoby się w nim hasło „Oscar Wilde”. Ale w „Leksykonie angielskiej literatury” też by się znalazło.

    „Tęczowa literatura” czy „angielska literatura” nie istnieją obiektywnie – to tylko określenia porządkujące istniejącą realnie rzeczywistość (np. O. Wilde).

    W kulturze nie ma „jednoznacznych przynależności” – wszystko tam się przenika, wynika z siebie i ze sobą koresponduje. Żeby omówić jakiś jej wycinek, musimy stworzyć model.

    Można używać terminu „kultura gejowska”, gdy pisze się o tym, co środowisko LGBT tworzy. Trzeba jednakże pamiętać, że ma to wyłącznie „lokalny i tymczasowy charakter”, bo konkretne zjawiska, osoby i dzieła mogą tworzyć inne kultury.

  • Walpurg

    [A gdyby ktoś chciał sobie pośpiewać...]

    Young man there’s no need to feel down
    I said young man pick yourself off the ground
    I said young man ’cause your in a new town
    There’s no need to be unhappy

    Young man there’s a place you can go
    I said young man when you’re short on your dough
    You can stay there and I’m sure you will find
    Many ways to have a good time.

    It’s fun to stay at the Y.M.C.A.
    It’s fun to stay at the Y.M.C.A.
    They have everything For young men to enjoy.
    You can hang out with all the boys.

    It’s fun to stay at the Y.M.C.A.
    It’s fun to stay at the Y.M.C.A.
    You can get yourself clean
    You can have a good meal
    You can do whatever you feel.

    Young man, Are you listening to me
    I said, young man, what do you want to be
    I said, young man, you can make real your dreams,
    but you’ve got to know this one thing.

    No man, does it all by himself
    I said, young man, put your pride on the shelf
    And just go there, to the Y.M.C.A.
    I’m sure they can help you today

    It’s fun to stay at the Y.M.C.A.
    It’s fun to stay at the Y.M.C.A.
    They have everything for young men to enjoy.
    You can hang out with all the boys.

    It’s fun to stay at the Y.M.C.A.
    It’s fun to stay at the Y.M.C.A.
    You can get yourself clean
    You can have a good meal
    You can do whatever you feel.

    Young Man, I was once in your shoes,
    I said, I was down and out with the blues
    I felt, no man cared if I were alive
    I felt the whole world was so jive

    That’s when someone came up to me
    and said young man take a walk up the street
    There’s a place there called the Y.M.C.A.
    They can start you back on your way.

    It’s fun to stay at the Y.M.C.A.
    It’s fun to stay at the Y.M.C.A.
    They have everything For young men to enjoy.
    You can hang out with all the boys.

    Y.M.C.A.
    It’s fun to stay at the Y.M.C.A.
    It’s fun to stay at the Y.M.C.A.
    Young man, Young man, there’s no need to feel down
    Young man, Young man, pick yourself off the ground

    Y.M.C.A.
    just go to the Y.M.C.A.
    Young Man, Young Man, I was once in your shoes,
    Young Man, Young Man, I was out with the blues

    Y.M.C.A.
    Y.M.C.A.
    Y.M.C.A.
    Y.M.C.A

  • pip

    [Re: Czy umiesz tańczyć Y.M.C.A.?]

    ale sa tez tacy tworcy (i tworczynie), ktorzy/ktore czerpia pelnymi garsciami z wlasnej seksualnosci, czyniac ja punktem wyjscia dla tworczosci – badz na serio, badz tez (kamp!) nie – o tym drugim wypadku traktuje powyzszy artykul.

  • anacharsis2004

    [Re: Czy umiesz tańczyć Y.M.C.A.?]

    Zdaniem niektórych Mickiewicz był wielkim białoruskim poetą, który w języku polskim opiewał życie litewskiej szlachty.
    Zdaniem niektórych nie ma czegoś takiego jak np. kultura żydowska albo amerykańska.
    Każda kultura jest amalgamatem, jest zmienna i przemijająca.
    Także kultura gejowska.
    Jeśli nam w niej czegoś brakuje, bądźmy bardziej twórczy!
    Bądźmy bardziej gejami niż kryptociotami!
    A przede wszystkim kochajmy się i tańczmy!
    Przetańczmy koniec lata!!!
    Anacharsis

  • antoś

    [Re: Czy umiesz tańczyć Y.M.C.A.?]

    nie znoszę glorii gaynor u wilidź pipol. o wiele ciekawszym przykładem okolic kultury pedaloidalnej był castle party w bolkowie.

  • Edward

    [Re: Czy umiesz tańczyć Y.M.C.A.?]

    a ja się zgadzam z Markiem… bo czy może jest coś takiego jak „kultura hetero”? czy np rzeźba wykonana przez geja będzie się w zasadniczy sposób różnić od tej wykonanej przez kogoś innego? niestety ludzie lubią przypinać sobie metki….

    pozdrawiam!
    (— — —)

  • Arek

    [Re: Czy umiesz tańczyć Y.M.C.A.?]

    Ja określenie „kultura gejowska” biorę zawsze pół żartem pół serio, się śmiertelnie obrażać zaraz że „nie ma kultury gejowskiej”. Może nie ma, może czasami istnieje tak jak pisze Walpurg, ale tak czy siak, ludzie, troszke dystansu ;)

    A co do samej piosenki YMCA :) Jestem obecnie na etapie imprez osiemnastkowych, i praktycznie co weekend jest jakaś. Tak się śmiesznie złozyło, że większość osób z mojej szkoły robi je w tym samym klubie (co już zaczyna być nudne) ale! Są tam dwie sale. Jedna taka typowa techno, turlu turlu, unc unc. Na niej pustki, czasem pięć osób kręci się w kółko dla ochłonięcia, ponieważ na drugiej sali, gdzie leci Elvis, Makarena, przeboje disco, twist, gorączka sobotniej nocy, lata ’70 i ’80 tam nie ma gdzie nogi postawić. Ludzie się cisną, próbują wywalczyć sobie kawałek parkietu, zdzierają gardła krzycząć Y.M.C.A.!!! I niech mi ktoś jeszcze raz powie, że polska młodzież nie umie się bawić ;) A przy okazji ta sama dobrze potrafiąca się bawić młodzież :P nie ma nic przeciwko jak pojawiam się z facetem =]

  • Arek z Krakowa

    [Re: Czy umiesz tańczyć Y.M.C.A.?]

    Arku, co się dzieje? Masz na imię jak ja, masz tyle lat co ja, przeżywasz bardzo podobne wydarzenia.

    No więc ja byłem niedawno na osiemnastce, gdzie lecieli Village People i George Michael pomiędzy innymi piosenkami. Byłem tam jednym z 5 gei, niestety nie byłem jednym z 3 jawnych (choć wiele osób stamtąd o mnie wie).

  • kulturoznawca

    [Re: Czy umiesz tańczyć Y.M.C.A.?]

    z punktu widzenia kulturoznawcy, nie ma czegoś takiego jak kultura gejowska.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa