- homiki.pl - http://homiki.pl -

raj bez jaj, piekło bez łechtaczek

[1]

To już czternasta edycja festiwalu Castle Party w Bolkowie koło Jeleniej Góry – imprezy pod szyldem dark independent. Charakterystycznego karnawału w środku lata. To już czternasty przypadek, gdy w ubogą polską dzicz wkracza pierwiastek dobrego gustu.

Formuła w zasadzie niezmienna – dwa dni psychodelicznej fonii na wysokim poziomie. Dwa dni towarzyskich figli stałych uczestników, ściągających z różnych zakątków kraju i z zagranicy. Dwa dni toksycznych tekstyliów paradujących w mętnym blasku fleszy.

Lata wykuwania tradycji festiwalu malują jego weekendowo–efemeryczną rzeczywistość w kontrasty pełne furii. Zapyziała i senna mieścina przyjmuje w swoje zatęchłe progi gości, których wizualnych odpowiedników nie sposób wypatrzeć na ulicach miast RP. Tragicznie mroczne persony bawią się wraz ze swoimi unowocześnionymi cyber–elektrycznymi wersjami. Heteroseksualni faceci noszą nieporównywalnie bardziej fantazyjne wdzianka niż chłopcy z parad równości.

Wypadałoby mówić raczej o ekstremalnych gustach estetycznych niż subkulturze, na szczęście nie wytworzyła się tu żadna ideologia, nie ma też pierwiastka „szczeniackiego buntu”. Jest za to bezpardonowa eksploatacja fetyszyzmu, buty na koturnach, syntetyczne tkaniny, ciężki makijaże. A wszystko to bez względu na płeć czy orientację.

Muzycznie to interesujący koktajl z dziwacznymi dodatkami. Jednym z nich jest gęsta erotyczna śmietanka, innym nietypowe rytmy, czy galaretka pulsująca pod wpływem ostrej elektroniki. Dla każdego coś soczystego, trzeba jednak przyznać, że głos tegorocznej gwiazdy IAMX wyraziście pobudzał międzykrocza.

Jeżeli środowisko gejowskie potrafi wyrzygać jeszcze jakiś outsiderów, to znajdziemy ich właśnie na imprezach tego typu. Znajdziemy tu ludzi, dla których granicą tolerancji może być troglodytyzm MTV czy popularność fatałaszków z H&M–ów czy innych New Yorker–ów.

Męskość, cokolwiek pod tym pojęciem rozumiemy, broni dziś swej niezależności jedynie w spódnicy. Może to zbyt futurystyczna prawda. Jednak miło połechtać się delirycznie, że Castle Party i inne imprezy tego typu to nieśmiała zapowiedź świeżych horyzontów ludzkich norm i kanonów – nowy „raj bez jaj i piekło bez łechtaczek”.

Autorem wszystkich zdjęć jest xerxess. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, przedruk zamieszczonych w naszym serwisie materiałów bez zgody Redakcji jest zabronione.

Autorzy:

zdjęcie Marek Idzi

Marek Idzi [2]

Piotruś Pan w klatce z azbestu. Permanentnie postindustrialny i posthumanistyczny.