raj bez jaj, piekło bez łechtaczek

To już czternasta edycja festiwalu Castle Party w Bolkowie koło Jeleniej Góry – imprezy pod szyldem dark independent. Charakterystycznego karnawału w środku lata. To już czternasty przypadek, gdy w ubogą polską dzicz wkracza pierwiastek dobrego gustu.

Formuła w zasadzie niezmienna – dwa dni psychodelicznej fonii na wysokim poziomie. Dwa dni towarzyskich figli stałych uczestników, ściągających z różnych zakątków kraju i z zagranicy. Dwa dni toksycznych tekstyliów paradujących w mętnym blasku fleszy.

Lata wykuwania tradycji festiwalu malują jego weekendowo–efemeryczną rzeczywistość w kontrasty pełne furii. Zapyziała i senna mieścina przyjmuje w swoje zatęchłe progi gości, których wizualnych odpowiedników nie sposób wypatrzeć na ulicach miast RP. Tragicznie mroczne persony bawią się wraz ze swoimi unowocześnionymi cyber–elektrycznymi wersjami. Heteroseksualni faceci noszą nieporównywalnie bardziej fantazyjne wdzianka niż chłopcy z parad równości.

Wypadałoby mówić raczej o ekstremalnych gustach estetycznych niż subkulturze, na szczęście nie wytworzyła się tu żadna ideologia, nie ma też pierwiastka „szczeniackiego buntu”. Jest za to bezpardonowa eksploatacja fetyszyzmu, buty na koturnach, syntetyczne tkaniny, ciężki makijaże. A wszystko to bez względu na płeć czy orientację.

Muzycznie to interesujący koktajl z dziwacznymi dodatkami. Jednym z nich jest gęsta erotyczna śmietanka, innym nietypowe rytmy, czy galaretka pulsująca pod wpływem ostrej elektroniki. Dla każdego coś soczystego, trzeba jednak przyznać, że głos tegorocznej gwiazdy IAMX wyraziście pobudzał międzykrocza.

Jeżeli środowisko gejowskie potrafi wyrzygać jeszcze jakiś outsiderów, to znajdziemy ich właśnie na imprezach tego typu. Znajdziemy tu ludzi, dla których granicą tolerancji może być troglodytyzm MTV czy popularność fatałaszków z H&M–ów czy innych New Yorker–ów.

Męskość, cokolwiek pod tym pojęciem rozumiemy, broni dziś swej niezależności jedynie w spódnicy. Może to zbyt futurystyczna prawda. Jednak miło połechtać się delirycznie, że Castle Party i inne imprezy tego typu to nieśmiała zapowiedź świeżych horyzontów ludzkich norm i kanonów – nowy „raj bez jaj i piekło bez łechtaczek”.

Autorem wszystkich zdjęć jest xerxess. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, przedruk zamieszczonych w naszym serwisie materiałów bez zgody Redakcji jest zabronione.

Autorzy:

zdjęcie Marek Idzi

Marek Idzi

Piotruś Pan w klatce z azbestu. Permanentnie postindustrialny i posthumanistyczny.

16 komentarzy do:raj bez jaj, piekło bez łechtaczek

  • niunios

    [Re: raj bez jaj, piekło bez łechtaczek]

    I tak sie bawia heterycy?

  • Pats.

    [Re: raj bez jaj, piekło bez łechtaczek]

    no i co w tym takiego do zesikania się z radości? Foty nie zwiastują nic nadzwyczajnego…

  • Erico

    [Re: raj bez jaj, piekło bez łechtaczek]

    ciekawe, podobne postaci na paradzie we Frankfurcie wzbudziły dyskusję pod niebiosa. Na Castle Party nie było grzeczniej. I co?

  • Gabbid

    [Re: raj bez jaj, piekło bez łechtaczek]

    I nic.

    Po pierwsze. Dyskusja o niemieckiej paradzie nie dotyczyła samego faktu obecności tranwestytów, osób transseksualnych, fetyszystów, DQ itd. itp. ale sugerowaniu, czy wręcz wmawianiu, że tak oto wyglądają wszyscy geje, a ci którzy tak nie wyglądają tak naprawdę chcą tak wyglądać.

    Po drugie. Uczestnicy Castle Party nie spotkali się w Bolkowie by zwrócić uwagę społeczeństwa na nielogiczne różnice w prawie czy fałszujące obraz rzeczywistości zakorzenione w umysłach idiotyczne wyobrażenia* ale by się dobrze pobawić.

    Forma jest adekwatna do celu i nie ma tu żadnego zgrzytu. Nie ma zgrzytu, nie ma krytyki. Nie ma krytyki nie ma dyskusji.
    Dlatego sądzę, że moja uwaga wyjaśniająca (jak mam nadzieję) Twoje Erico zaskoczenie będzie ostatnim komentarzem łączącym oba wspomniane wydarzenia.

    Pozdrawiam

    * zamiast ośmiu wyrazów użyłbym jednego: „stereotyp”, ale niektórzy od tego słowa dostają palpitacji serca więc postanowiłem oszczędzić im niezdrowych emocji ;D

  • scar

    [Re: raj bez jaj, piekło bez łechtaczek]

    jakby ktoś miał wątpliwości czy impreza jest pojechana czy nie to obejrzyjcie całą galerie znjęć na http://alternation.pl/index.php?MENU=gallery&IDG=96&OD=0&CAT=1

  • violator

    [Re: raj bez jaj, piekło bez łechtaczek]

    tak się składa że uczestniczyłem w tej imprezie. Dlaczego?? już odpowiadam: to jedyne takie dwa dni w roku gdzie mogę oderwać sie od codzienności w której dzień w dzień zapierniczam do pracy w marynareczce i pod krawatem. to jedyne takie dwa dni kiedy mogę sie ubrać „dziwacznie” jak na dzisiejsze standardy i nikt nie gapi sie na mnie jakbym z kosmosu przyleciał. Mogę pobawić sie w rytmach muzyki którą lubię a nie przy jakichś komercyjnych shitach które serwuje nam TV i radio. Mogę zapomnieć że żyję w bodaj najbardziej skostnialym i nietolerancyjnym kraju w Europie. Zdziwilibyście się ilu ludzi z moimi poglądami tam trafia.

  • niunios

    [Re: raj bez jaj, piekło bez łechtaczek]

    violator, doskonale Cie rozumiem. Dla tych samych powodow pojechalem na gejowska parade do Frankfurtu. Byla zabawa, dobre piwo i zarcie, niezwykle sympatyczni ludzie. Byla a i owszem parada, ale ta stanowila zaledwie jeden z punktow programu. Wiekszosc polskich ciotek nawet nie pomyslala, aby tam sie pojawic a jednak zazarcie dyskutuja o przydatnosci takich imprez. A moze jedna z druga ruszylaby tylek i sprawdzila na wlasne oczy o czym dyskutuja?

  • Alex

    [Re: raj bez jaj, piekło bez łechtaczek]

    Zgadzam sie z Toba Violator-sama uczestniczylam w wielu CP. Pomijajac to co napisales, dla mnie to dodatkowo mozliwosc spotkania z przyjaciolmi i znajomymi z calego kraju oraz poznania nowych ludzi o ciekawych pogladach (niekoniecznie skostanialych jak wiekszosc polskiego spoleczenstwa).

    Milo, ze zgadzamy sie w tych pogladach. :)

    Pozdrawiam

  • Erico

    [Re: raj bez jaj, piekło bez łechtaczek]

    do Gabbida:
    główną siłą napędową i Frankfurtu i Bolkowa jest zabawa, dopiero później (we Frankfurcie, nie w Bolkowie) są wysuwane polityczne żądania.

  • Querelle

    [Re: raj bez jaj, piekło bez łechtaczek]

    E tam, dla mnie wyglądają jak buraczane damy.

  • Miriam

    [Re: raj bez jaj, piekło bez łechtaczek]

    Mnie jednak trochę dziwią ludzie dla którzych frajdą jest samo rzucanie inwektyw na transów. Czujesz się lepszy że po kimś pojechałeś Querelle? Moze wyślij nam swoje zdjęcie też sie pośmiejemy.

  • Stalin

    [Re: raj bez jaj, piekło bez łechtaczek]

    Gabid kto ci wmawia że tak wyglądają wszyscy geje? Każdy kto ma minimum oleju w glowie wie że geje są różni, każdy rozumie że to rodzaj festynu, zabawa, chyba że ktoś wykazuje naprawdę złą wolę.

    I nie odwracaj kota ogonem, nawet na tym forum można zauważyć że istnieje w środowisku gejowskim coś takiego jak transfobia. Coś co jest tak głupie że aż trudno mi w to uwierzyć. Czy to nie jest poprostu zwykła przyziemna zawiść?

    Myślisz że jeśli wyrzucisz z parady transów i zastąpisz ich np. łysą gębą takiego pałuckiego to polepszy się odbiór społeczny parady? Bo ja nie.

  • Krzysiek

    [Re: raj bez jaj, piekło bez łechtaczek]

    Mysle ze w wiekszosci to nie sa geje, maja fantazje, nawet jesli na tym festiwalu sa geje to nie wygladaja tak dlatego ze nimi sa.
    Nie przyjechali tam tego manifestowac, po prostu bawia sie, w Bolkowie moga sobie na wiele pozwolic, wszyscy.

  • Khiara

    [Re: raj bez jaj, piekło bez łechtaczek]

    hehe, zabawna relacja, inna niż wszystkie;) I widzę znajomą twarz na jednej fotce:). Szkoda tylko, że tak mało fotek, bo jak widzę niektórzy na ich podstawie niewiele zrozumieli:)))) Dlatego polecam poszperać w internecie, jest sporo galerii z festiwalu. A tym, którzy chcieliby zobaczyć jak bawią się nasi przyjaciele z Niemiec polecam galerie na stronach festiwalów Wave Gotik Treffen czy Mera Luna. Castle Party to dopiero przedsmak;) ps. a od relacji jeszcze zabawniejsze są komentarze tych, którzy nie maja zielonego pojęcia o czym mówią, ale to przecież Polska tylko…

  • Vollen Marius

    [Re: raj bez jaj, piekło bez łechtaczek]

    zrzucę kilka slów. uczestniczę w tejże imprezie od wielu już lat,nigdzie jeszcze( no może Mera Luną w Deutchland)nie spotkalem tak bezkompromisowo i jednocześnie wysokopoziomowo bawiących się ludzi wszelkiej maści i orientacji. jedynym adrenalinowym zrywem jest nocny koncert czy też after w klubie. brak przemocy,kradzieży,nietolerancji. cale to zapyziale miasteczko staje się jakby stolicą alternatywnego spojrzenia na rzeczywistość. i to mnie niesamowicie cieszy,jest przynajmniej jedno miejsce w Polsce gdzie nie muszę podpatrywać czy spoleczeństwo tfu nie pluje za mną iż mam kolegę geja czy też dwie kobiety. heteryk.

  • J.

    [Re: raj bez jaj, piekło bez łechtaczek]

    hm…. widze siebie




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa