O ciotostwie i tchórzostwie

Politycy wszelcy, zwłaszcza w Polsce, okazują się ostatnio ekspertami we wszystkim oprócz tego, co się tyczy ich własnej roboty. Dzieje się tak również dlatego, że polityką zaczynają się zajmować ludzie, którzy do tej pory parali się – przykładowo – rolnictwem, albo w ogóle nie wiadomo czym, wskutek czego wylądowali w „Samoobronie”. Zgodnie z polityczną logiką, takim osobnikom zdarza się potem trafić na stołki ministerialne, a to w ramach podziału łupów, zwanego też realizacją umowy koalicyjnej. I tak, na ten przykład, facet zostaje szychą w ministerstwie zdrowia po to tylko, by na drugi dzień beknąć coś publicznie o konieczności zliczania ciotostwa polskiego, by wreszcie uznać, czy jest to liczący się elektorat (bo liczny), czy też grupka potencjalnych pacjentów zakładów leczących z upiornej przypadłości zwanej naukowo homoseksualizmem (bo nieliczna). Przy czym pan minister był zbyt mało finezyjny, by wspomnieć o pierwszym członie tej alternatywy, ale czegóż można się spodziewać po gościu, który do tej pory, na przykład, zajmował się przerabianiem knurów na wieprze? Najwyżej tego, iż tę samą technikę zechce zastosować w leczeniu rzeczonej przypadłości!

Wiceministra, którego nazwiska nie pomnę (i niech lepiej pozostanie zapomniane na wieki!), poprawiać musiał publicznie nie kto inny, jak Lech Starowicz, a potem – również publicznie – sam „samoobrończyk” bardzo nieprzekonywująco coś tam o przejęzyczeniu się dziennikarzom na konferencji prasowej bełkotał. Widać, że właśnie dostaje pierwsze szlify polityczne, bowiem również jego właśni podwładni szepnęli, choć tylko anonimowo, że z takimi jołopami muszą pracować („Tylko państwo popatrzcie…”), których im politycy podrzucają. Faktycznie, jest czego współczuć… Wskutek tego pielęgniarki na swoją „dolę” będą znowu musiały zaczekać, bo ministerstwo najpierw musi dojść do siebie! Trzeba też stwierdzić, że w tym czasie, gdy jego „wicek“ tak się produkował, minister Religa był, według wszelkiego prawdopopodobieństwa, bardzo chory (jak mi donoszą wielce wiarygodne źródła polskie). A może jedynie pijany, gdyż tylko tak daje się wytłumaczyć fakt, iż obaj się nawzajem w jednym ministerstwie
znoszą. Co do stanu trzeźwości inkryminowanego wiceministra nie będę się wypowiadał, gdyż ta rzecz jest całkowicie jasna.

Piszę tutaj bowiem o tak zwanej „polskiej trzeźwości”, czyli o stanie ducha, kiedy to Polak mówi do rzeczy dopiero wtedy, kiedy jest pijany, zaś na codzień, gdy mu na wódkę brakuje, pieprzy jakby się właśnie przed chwilą porządnie opił. Ale nawet w stanie tzw. upojenia Polak jest Polakiem, to znaczy: w jednym człowieku siedzą dwa przeciwstawne światopoglądy, dochodzące na przemian do głosu, czego przykładem jest minister Religa właśnie. Co prawda, był wówczas senatorem, gdy przyłapany przez dziennikarzy na schodach świątyni demokracji, zaczął im udzielać wywiadu, przy czym na jego końcu mówił coś dokładnie przeciwnego niż na początku. Widocznie w tym czasie trzeźwiał, bo akurat tematyka wywiadu była homoseksualna i to pod koniec właśnie bredził… Jak wspominali potem dziennikarze w telewizji, „jechało” od niego jak od gorzelni! Tak więc dał piękny przykład swojemu przyszłemu zastępcy. Nawet w najbardziej pijanych majakach nie mogło mu się przyśnić, że coś takiego mu się w życiu przydarzy… Los jednak lubi się mścić!

Nieszczęsna katolicka Polska zbiera klapsy od tej porąbanej żydowsko-masońskiej Unii Europejskiej, do której jednak sama chciała wejść – niech więc ma za swoje! Co raz to któryś z Giertychów albo coś skrobnie, albo chlapnie: a to o Żydach, a to o pedałach… Młodszy, zwany „Koniem”, wyraża publicznie swoje poglądy estetyczne na uczestników Parad Równości vel Marszów Tolerancji słowami: „Ci wstrętni pederaści!” Nie ma co potem się dziwić, że Pieprzona Europa (w skrócie: PE) uchwala jakieś podejrzane rezolucje przeciwko tej bogoojczyźnianej nacji, której mężczyźni po pijaku ślinią się w czułościach i zapewnieniach o wieczystej przyjaźni, potem zaś gotowi są pozabijać się nawzajem, gdy tylko nadejdzie poranny kotek (der katz – „I czego tak tupiesz, cholero!...”)

Wszystkich dotychczas wspomnianych przebił jednak nieoceniony poseł „Jajo” (po angielsku „ball”, co czasem tłumaczy się na też jako „piłka”). Gdy Rzecznika Praw Obywatelskich, prof. Kochanowskiego, ruszyło sumienie, no bo trzeba w końcu coś z tą rezolucją Parlamentu Europejskiego zrobić, jakoś się do niej ustosunkować, różni politycy zabrali głos w odpowiedzi na jego propozycję zwołania debaty parlamentarnej, poświęconej „różowym” kwestiom. Jak zwykle, wyróżnił się poseł z kanapy o nazwie Prawica Rzeczypospolitej, Marian Piłka właśnie: „Inicjatywa w tej sprawie powinna należeć nie do rzecznika praw obywatelskich, ale do ministra zdrowia. To on powinien otworzyć ośrodki terapii tego uzależnienia.“ Najwyraźniej „Jajo“ nie ma aktualnych danych o przejściach Religowego wiceministra… Warto jednak dla potomności odnotować, dokąd może posunąć się „stan trzeźwości“ Polaków! Przynajmniej tych (prawdopodobnie) uzależnionych od heteroseksualizmu…

Co się zaś tyczy tytułowego tchórzostwa, oprócz wypowiedzi polityków chętnych lub niechętnych takiej debacie, na uwagę zasługuje kunktatorska postawa Platformy Obywatelskiej – zero komentarzy w ustach przedstawicieli partii rzekomo liberalnej. I żeby im to było zapamiętane przy okazji jakichkolwiek przyszłych wyborów do czegokolwiek!!! A tak ogólnie, to kiedy wreszcie POlska odważy się zmierzyć z rzeczywistością???

Autorzy:

zdjęcie w_kasprzak

w_kasprzak

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 196; nazwa: w_kasprzak

2 komentarzy do:O ciotostwie i tchórzostwie

  • Okazjonalny Czytelnik

    [Re: O ciotostwie i tchórzostwie]

    Jak by to skomentować – smutny bełkot. Dziwię się Homikom, że zdecydowały się opublikować ten tekst, bo bardziej pasuje od do „Faktów i Mitów” niż tutaj.

  • Marek

    [Re: O ciotostwie i tchórzostwie]

    Szkoda obrzucac blotem ludzi majacych inne opinie, tylko to zle swiadczy o homikach i ich checi do nuzania sie w blocie.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa