Gęstość turpizmu


Każda nowa dźwiękowa emanacja Ann Varney Cantodea staje się mini apokalipsą w blado-różowych serduszkach, które pulsują dzięki ciepłu koronek i tiuli. Napijmy się więc razem herbatki… w filiżankach z ptasich piór.

Postmodernizm na przestrzeni lat pokazał niejedną mordkę… czasami była to kiczowata paszcza, która i tak wprawiała w zachwyt masy, innym razem
oblicze nieśmiałej mimozy dostępne tylko dla nielicznych. Sopor Aeternus to androgyniczna diva ponowoczesności, której tron sterczy pomiędzy ścieżkami starej etliarnej sztuki, kilmatem chatki dla obłąkanych oraz statutem geniusza stroniącego od świata.

Czegokolwiek nie spłodzi, czy nie wypoci współczesna dominująca sztuka, jej bękart staje się dobrem ogółu- to produkt, mający swą cenę, przewidziany na kokreślony zysk, wykalkulowany, wypromowany.

Jednak gdyby nasz mały zabawny świat sładał się wyłącznie z takich bękartów nastałyby rządu szarego hermetyzmu z metką nudy w czysto-krystalicznej postaci.
Dlatego co jakiś czas nie wiadomo z jakiej materii rodzi się istota pionierska, a jej przeznaczeniem jest rozbudzenie skrajnych emocji wśród gnuśnych społeczeństw- jedni powieszą na niej swoje bogu ducha winne yorki, inni obwołają papierzycą sztuki, która i tak zdąrzyła się sprostytuować na każdy z możliwych sposobów.

Sopor Aeternus, mimo swej pieszczotliwie podtrzymywanej aureolki tajemniczości czy niedostępności, wpisuje się w paradoksalną i smieszną rzeczywistość. Paradoks wychyla się wszak zza każdego mizernego krzaczorka- kochanek w natchnieniu wymiawia słowo „kocham” do wybranka swego serca, a w tym samym momencie przez jego jelita przepływa gęsta masa kału.

Taka też właśnie jest twórczość Sopor Aeternus. Pod przerysowaną wrecz gęstością turpizmu czai się wyrafinowany liryzm. W klasycznych aranżacjach chaos. W falsetowatym i rozedrganym wokalu balsam dla duszy.

Spróbujmy więc zapuścić się w niebanalną odyseję z Ann Varney. Poczujmy przekaz programowo przegiętego clowna sącząc herbatkę nieopodlal bukietu pięknego kwiecia w formalinie, przecież „Some men can truly be like chocolate but most of them are more like shit”.

Autorzy:

zdjęcie Marek Idzi

Marek Idzi

Piotruś Pan w klatce z azbestu. Permanentnie postindustrialny i posthumanistyczny.

11 komentarzy do:Gęstość turpizmu

  • cesare

    [Re: Gęstość turpizmu]

    We mnie zamieszczone reprodukcje ewokują (w sposób całkowicie oczywiście subiektywny i bez jakiegokolwiek merytorycznego uzasadnienia) duszną, tajemniczą i zmysłową, przesyconą jakąś wszechobecną niepewnością i rozedrganiem – wysączającą się spoza fasady trywialnie oczywistych ram społecznego ładu, wykazującego pozory niewzruszoności i nieprzemijalności – atmosferę obrazów XVIII-wiecznego malarza weneckiego Pietro Longhiego.

  • VonM

    [Re: Gęstość turpizmu]

    A posłuchałem sobie na jego/jej oficjalnej stronie, bo liczyłem na coś w kierunku Galas Diamandy, i tak patrzę, a tu mi trochę Rubikiem trąci :) I nie znajduję ani wyrafinowania, ani balsamu dla duszy, tylko takie raczej poleczki na cztery z przytupem. Nic mi nie emanuje bladoróżowo, ani nie ewokuje postmetaintrakontrkulturowo, ani nic. Za to obrazki, owszem, fajne, mi się podobają.

  • lil

    [Re: Gęstość turpizmu]

    Cóż nie wiem jak brzmi ten balsam dla duszy, ale muszę przyznać, że pięknie piszesz xerxess :)

  • Bettyboop;)

    [Re: Gęstość turpizmu]

    Słuchałam… takie słodkie kołysanki, które jednak wcale nie uspokajają, a sny po nich – choć kolorowe – raczej przerażają… pięknie to opisałeś, bardzo sugestywnie i poetycko… pozdrowienia:)

  • Dama Krzyż

    [Re: Gęstość turpizmu]

    Jeden z moich ulubionych zespołów, zespół z pewnością wyjątkowy. Może przerażać, może zachwycać, zawsze jednak budzi bardzo skrajne uczucia, nikomu nie zostanie obojętny. Ludziom o słabej psychice zdecydowanie odradzam.
    SZTUKA. Jeżeli można zrobić prawdziwą sztukę z muzyki to przedstawia ją właśnie Sopor Aeternus. Pozdrawiam wszystkich fanów, tych obecnych i tych przyszłych także.
    Xerxess – napisałeś te wszystkie słowa bardzo emocjonalnie i osobiście, przypominają mi moje notatki z dziennika. Uważam, że zrobiłeś bardzo dobrą rzecz. Uważam, że Sopor zrobił bardzo dobrą rzecz. Myślę… brawo dla Ciebie.Take my hand… in the old Theatre Of Seven Hells ;) Pozdrawiam mroźnie.

  • Julia

    [Re: Gęstość turpizmu]

    hoci mi nebudete rozumiet, lebo som zo Slovenska, aj tak by som sa chcela vyjadrit. Podla mna je Sopor Aeternus krasny, neopakovatelny zazitok. Natrafila som nanho nahodou, asi pred rokom, a ked som si vypocula Les Fleurs du Mal, bola som uplne nadsena. Jeho hudba je skutocne ako z ineho sveta. Proste užas!

  • Maja

    [Gęstość turpizmu]

    Cóż przyznam, ze tekst całkiem ciekawie napisany, jednakże uważam, że przesadzasz ze słownictem. Tutaj patos, zaraz schodzisz dodo kolokwializmu. To sprzeczne i komiczne zarazem. Ciekawe manewry opisowe, zwłaszcza, że świetnie określasz oryginalnością epitetów, metaforami wręcz. I co najgorsze na koniec:P, jest masa błędów , literówki, ale głównie interpunkcja i to cholernie razi w oczy, męczy, popraw. Przed publikacją dokładnie czytaj tekst. pozdrawiam.

  • Tilo

    [Re: Gęstość turpizmu]

    hm..?
    ” i tak patrzę, a tu mi trochę Rubikiem trąci „
    Rozumiem, do wielu można porównywać twórczość Sopor Aeternus… ale nie wielu może się z tą twórczością równać!!! A już na pewno nie Maestro Rubik…. ( to zupełnie inna postać z innej bajki nie uwłaczając jego zaiste nietuzinkowym umiejętnością ).
    Patrząc jednak obiektywnie na zmieniającą się właśnie rzeczywistość ( czytaj era ustępującego Kaczoryzmu ) wolność słowa znów nabiera normalnego wyrazu … : )
    Jedyne czego można pożałować to fakt, iż nadal bardzo ciężko jest nabyć CD/DVD z muzyką Ann Varney. Szacunek dla autora artykułu, pozdrawiam.

  • agnis

    [Re: Gęstość turpizmu]

    Jak można Muzykę Sopor Aeternus porównywać do Rubika?!?

  • moskwa

    [Re: Gęstość turpizmu]

    Jedno ich łączy, Rubika i S. A.: produkowanie bezwstydnego kiczu pod przykrywką czegoś wzniosłego. Ja wysiadam.

  • Bzyk-Kapiszon

    [Re: Gęstość turpizmu]

    Niedawno dowiedziałem się o SA. Właściwie to przypadkiem (o ile coś takiego istnieje). Mianowicie przyciągnęło mnie jedno ze zdjęć, potem przesłuchałem kilka utworów i muszę przyznać, że do kiczu bym tego nie zaliczył w żadnym wypadku.

    A co do tekstu.
    Nie raziło mnie przeplatanie patosu z kolokwializmem. Według mnie ubarwiło to tekst, ponieważ samo Sopor Aeternus łączy w sobie patos z kolokwializmem.

    Ale jak nad każdą rzeczą – można się długo zastanawiać. I filozofować.

    :)




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa