- homiki.pl - http://homiki.pl -

Geja szczęście w nieszczęściu

[1]
Gay z języka angielskiego znaczy radosny, wesoły, szczęśliwy. Zadowolony gej powinien więc być szczęśliwcem do kwadratu, takim lucky gay’em. Ale czy tak jest naprawdę? Męska osoba homoseksualna określona bywa pogardliwie per pedał. Pedał z łaciny pedalis to rzeczownik rodzaju męskiego. Według wirtualnej encyklopedii jego synonimami są określenia – pedzio, pederasta, gej, pedryl. Zaś wyrazy pokrewne to pedalić się. Przykre i krzwydzące są te stwierdzenia. Krążą one jednak w myśleniu i mowie potocznej.

Często zastanawiamy się nad istotą szczęścia. Skąd się bierze? Dlaczego ludzie są nieszczęśliwi? Bywa bowiem tak, że fortuna bogaczy przysparza im kłopotu. Uroda i sława są złudne i przemijają. Zdrowie samo w sobie nie jest również warunkiem szczęścia. Także orientacja w większości heteroseksualna nie jest jego gwarnacją. Szczęście to nie stan emocjonalny lub sposób myślenia o nim. To również nie spełnianie swoich zachcianek.

Jezus Chrystus utożsamił się z każdym odtrąconym, maluczkim czy wyautowanym. Powiedział w Ewangelii obiecując nagrodę wieczną: „byłem obcy, a przyjęliście Mnie” (Mateusza 25,35 przekład Romaniuka). Użyto tu greckie sformułowanie ksenós znaczące obcość, odmienność. Ksenofobia to lęk przed innością. Może mieć ona różne nasilenie od cichej ostrożności po jawną nienawiść. Jezus przełamuje barierę strachu przed odmiennością, co więcej uczy swych naśladowców, że inny nie oznacza zły czy gorszy. Osoby wierzące mogą śmiało powiedzieć: „Bóg nas kocha i dlatego jesteśmy szczęśliwi” (parafraza Psalmu 126,3). Nie chodzi, więc o status społeczny, ale pozycję wobec Boga. Nie liczy się to, co zewnętrzne, lecz stan serca. Więcej znaczy to, ile chcemy i robimy, niż nasze braki i ograniczenia. Nieważne ile osiągnęli inni ani kim są. Nie słuchaj kiedy bliscy mówią ci, że stać cię na więcej. Nie jesteśmy na świecie po to, by spełniać oczekiwania innych. Ciesz się każdą rzeczą, która ci się udaje. Sam decyduj o tym, z czego masz prawo być dumny. Bądź dumny z siebie. Zaakceptuj siebie i własną seksualność, bo to twoja niezbywalna tożsamość. Co więcej, tak jak determinuje nas płeć tak również seksualność. Mędrzec Syrach uczy, że należy ona do podstawowych potrzeb życiowych, kórych zaspokojenie jest czymś naturalnym i koniecznym do życia jak oddech, światło, jedzenie, picie, sen, okrycie i dach nad głową (porównaj Syrach 29,21; 39,26). To prawda, że można nauczyć się kontrolować swoje pragnienia albo przynajmniej im nie ulegać. Tylko po co? Nawet przeciwnicy homoseksualizmu muszą przynać, że tożsamości seksualnej nigdy nie da się całkowicie zanegować.

Władysław Tatarkiewicz, znakomity polski filozof, który z płonącej Warszawy wynosił po upadku powstania rękopis traktatu „O szczęsciu” napisał: „szczęście to trwałe i uzasadnione zadowolenie z życia” . Nie porównujmy się więc z światem heteroseksualistów, którzy niby mają się lepiej, są w więkoszości, bo to nie zawsze idzie w parze ze szczęściem. W dodatku i tak w końcu oceni nas sam Bóg, a nie ludzie. Umiejmy się cieszyć z drobnych rzeczy i doceniać nawet najmniejsze własne sukcesy będąc sobą. Przez to niejednokrotnie jesteśmy „szczęśliwi, że nie najszczęśliwsi” („Hamlet” IV,2 Szekspir, tłum. Słomczyński).0

Co pomoże ci w osiągnięciu szczęścia?

Autorzy:

zdjęcie Tomasz Woźny

Tomasz Woźny [2]

Teolog pastoralista, współpracownik portalu homiki.pl