- homiki.pl - http://homiki.pl -

Parada Równości – to była atmosfera…

[1]

Tegoroczna Parada Równości to wielki sukces! Było nas cztery tysiące. To prawda, to zdecydowanie mniej niż w ubiegłym roku – liczby są jednak mniej istotne, dlatego, że w tym roku o sukcesie zdecydowała atmosfera. Wśród tęczowych i biało-czerwonych flag szliśmy sobie pewnie i radośnie. Dokonał się istotny przełom – wśród uczestniczek i uczestników nie wyczuwało się strachu! Parada była wielkim, wesołym i barwnym happeningiem. Tysiące roześmianych ludzi, poprzebieranych, barwnych, otwartych, machało balonikami. Tłem marszu były energetyzujące, taneczne przeboje, które serwowano z siedmiu (!) platform. Prawdziwym hitem był cadillac Zielonych, w którym jechała prof. Maria Janion w otoczeniu swoich dwórek: Kazimiery Szczuki, Magdaleny Środy, Kingi Dunin, Magdy Mosiewicz. Miał być różowy, ale podobno się popsuł (choć samochód bardzo dymił, co Zielonym nie dodaje splendoru). Atmosfera radosnej imprezy nie zmieniła się ani na moment przez te trzy godziny.

Wyruszyliśmy spod Sejmu z niemałą obsuwą czasową. Tradycyjnie pod pomnikiem Polski Walczącej zebrała się garstka młodzieńców nacjonalistycznej orientacji z transparentami i wyzwiskami w tle. Było ich naprawdę niewielu, policja reagowała jak zawsze sprawnie, nic nowego do „dyskusji” nie wnieśli, więc oszczędźmy sobie tych niesmacznych wrażeń.

Tradycyjnie też wspierali nas politycy i polityczki z Polski i Europy. Byli znani nam z lat ubiegłych Claudia Roth, Volker Beck, także Piotr Gadzinowski, Ryszard Kalisz, Marek Borowski, Małgorzata Piekarska, Joanna Senyszyn i wielu, wielu innych, głównie z państw Europy Zachodniej. O Europie Wschodniej, niereprezentowanej, mówiono za to wyraźnie z platformy – poruszono kwestię tych krajów, gdzie sytuacja osób LGBTQ jest jeszcze gorsza niż u nas, apelowano o poparcie ich walki.

W kontekscie osób, które nie bały się firmować Parady swoją twarzą – czy to z platform, czy w tłumie, zastanawia jedynie brak wielkich nazwisk obrońców demokracji (choćby z głośnej środowej konferencji na Uniwersytecie Warszawskim), w tym byłego prezydenta Kwaśniewskiego. Tutaj apel, że można nawoływać do tworzenia społeczeństwa obywatelskiego, to bardzo chwalebne i bardzo potrzebne, ale można również dawać przykład osobiście. Parada Równości to sytuacja wręcz „modelowa”.

Dopisała nam również pogoda, która była wprost wymarzona. Poczucie pewnego siebie tłumu, wyraźnie zmęczonego homofobiczną i antywolnościową retoryką obecnych władz, wyzwoliło niesamowitą energię. Dlatego być może w słonecznym żarze rozmyły się gdzieś (niestety…) postulaty polityczne. Mniej niż w ubiegłych latach było transparentów z żądaniami np. stosownego ustawodawstwa w kwestii rejestracji związków, działań antyhomofobicznych i tych nawołujących do tolerancji. Zastąpiły je balony i tęczowe flagi. Widocznie osoby LGBTQ i im sprzyjające zmagające się z niełatwą rzeczywistością wolały inaczej spędzić ten dzień i skoncentrowały się na chłonięciu radości wynikającej z siły tkwiącej we wspólnocie. To też było bardzo budujące i potrzebne doświadczenie.

[2]Na koniec jeszcze dwie kwestie. Jednym z niusów tego dnia była parada z okazji Juwenaliów. Na platformach tańczyły sambę skąpo odziane dziewczyny, jak podczas karnawału w Rio de Janerio. Media piały z zachwytu. Podejrzewamy, że gdyby ta platforma dołączyła do naszej Parady, mówiono by o pornografii, orgiach, ekscesach, demoralizacji. Bo skandal mediom jest potrzebny, jak pokazały wczorajsze relacje telewizyjne (tu dotykam drugiej kwestii). Tradycyjnie już większość programów informacyjnych skupiła się na przeciwnikach Parady. Dano im więcej czasu antenowego, by ci mogli wygadywać swoje standardowe banialuki. Jest to nie fair, dlatego, że wzmacnia się przekaz: „my – oni”. Tak naprawdę to nie „my” bierzemy udział w „ichniej” wojnie – ich kompleksy i uprzedzenia nie dotyczą „nas”, nie jesteśmy podmiotem sporu i zakładnikami ich wyobrażeń o człowieku i Polsce. Jest demokracja, mają prawo do skandowania i OK, niech sobie krzyczą do woli. To media kreują nieprawdziwą rzeczywistość i zwyczajnie nas krzywdzą. Tylko że nas było tysiące, ich garstka.

Organizatorom i organizatorkom Parady Równości należą się wielkie brawa i podziękowania! Policji dziękujemy jak zwykle za znakomitą ochronę (ta błyskawiczna reakcja przy próbach rozróby pod Sejmem…). Tegoroczny marsz jest wielkim sukcesem nas wszystkich. Pokazaliśmy odwagę i siłę. A siła nasza tkwi w otwartości na innego człowieka, radości życia i w barwach tęczy.

Do zobaczenia za rok!

Autorzy:

zdjęcie Marcin Teodorczyk

Marcin Teodorczyk [3]

Stowarzyszony w Otwartym Forum, współautor „HomoWarszawy. Przewodnika kulturalno-historycznego”, redaktor pisma uniGENDER.org. Współpracuje z feministyczną „Zadrą”.