Afera basenowa

Głośno było w zeszłym tygodniu na temat inicjatywy opolskiego posła Marka Kawy (LPR). „Gejowskie spotkania na basenie zaniepokoiły asystentów posła LPR Marka Kawy. Anonse znaleźli na trzech różnych portalach. Ich szef skierował w tej sprawie interpelację do prezydenta Opola.” pisze Nowa Trybuna Opolska.

Do pomysłów posłów i posłanek LPR już się przyzwyczailiśmy, niepokojąca jednak jest reakcja urzędników opolskiego magistratu.
Opolski ratusz podszedł do sprawy poważnie. Maciej Płuska, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, (któremu podlega pływalnia) oraz Janusz Trzepizur, kierownik basenu, przez kilka czwartków badali sprawę. Nie zauważyli, by mężczyźni chodzili po basenie trzymając się za ręce.

Parę dni minęło, a jest też odpowiedź „społeczna” na akcję Marka Kawy. Nieopodal Uniwersytetu Opolskiego pojawił się tajemniczy bilboard. Czwartowe pluskanie w pływalni. Zaprasza Marek Kawa. Pod takim hasłem widzimy zdjęcie posła trzymającego się za ręce z dwoma innymi mężczyznami. Tutaj zdjęcie Nowej Trybuny Opolskiej: www.nto.pl Ponadto, w zeszły czwartek na opolskiej pływalni roiło się od dziennikarzy.

„Mija druga godzina, jak siedzimy z Pawłem, fotoreporterem, i szukamy pedałów.
Opolska telewizornia podała tyły. Jej reporter, Krzyś Baranowski, wychodził smutny, bo w centrali kazali mu zrobić wesoły kawałek, a tu cioty jak na lekarstwo. Sama dzieciarnia pluszcze się w wodzie. Starsi ćwiczą na jednym torze aerobik, ale to znowuż same kobiety. Czarna rozpacz. Dzwonię do szefa MOSiR-u, Macieja Płuski.
- Nie wiem, o co posłowi chodziło – mówi Płuska. – Nie wiem, skąd czerpał informacje o homoseksualistach, którzy tu mieliby mieć punkt schadzek. Próbowałem się z nim spotkać, byłem w jego biurze, ale zastałem tylko jakiegoś asystenta. Chcecie, to szukajcie tych panów, ratownicy we wszystkim pomogą. Sam jestem ciekaw, co z tego wyjdzie…
pisze Mirosław Olszewski z Nowej Trybuny Opolskiej. (…) „Dzwonimy po ratunek do posła Kawy:
- Może tu i są pedały, ale jak ich rozpoznać, panie pośle?

Ale poseł nie jest biegły w tej materii. Ot, powziął informację („to co, że z internetu?”) i zareagował. Nadał sprawie bieg, uruchomił kontrole, a skoro okazało się, że nie ma na pływalni „misiowych schadzek”, to tylko się cieszyć, prawda? Media zaś mącą, że niby poseł ma jakieś obsesje czy urojenia, że chciałby pedałów ścigać itd., itp. No, a czemu media mącą, to każdy wie.

O ironio, akcja basenowa opolskich urzędników zbiegła się z bilboardową kampanią mającą przekonać m.in. wrocławian, że Opole jest „miastem bez granic”.

Od redakcji: I tym optymistycznym akcentem kończymy relację z MIASTA BEZ GRANIC. Warto odpowiedzieć na dociekania żurnalistów i wyjawić miejsce przebywania opolskich pedałów i lesb. Otóż opolskie cioty można spotkać na paradzie w Amsterdamie, Berlinie, Londynie. Siedzą, pracują i się kochają tam, gdzie nie dosięga poseł Marek Kawa i jego wzorcowa miłość bliźniego. Opolscy geje i lesbijki wyjechali też do Warszawy, Krakowa, Poznania i innych większych miast, w których łatwiej jest być homoseksualistą. To normalny tryb rzeczy. Wyjeżdżamy, przemieszczamy się i grupujemy tam, gdzie łatwiej żyć. Dlaczego? To proste, uciekamy od Brokeback Mountain. To pisałem ja, Piotr Bukowski, opolanin z urodzenia, od 10 lat wrocławianin.

3 komentarzy do:Afera basenowa

  • Walpurg

    [Re: Afera basenowa]

    Polska jest przeciez pełna tolerancji, bez granic, bez uprzedzeń, do więzień nas nie wsadzają – no, po prostu żyjemy w raju! O ile oczywiście siedzimy cicho a na basen idziemy jako ludzie a nie jako homoseksualiści.

  • cesare

    [Re: Afera basenowa]

    Mnie najbardziej oburzył ten passus dotyczący trzymania się za ręce, będącego przedmiotem oficjalnej kontroli urzędników. W najbliższy wtorek oddaję właśnie swoją pracę semestralną na temat prawnego statusu publicznych zachowań stanowiących ekspresję uczuć homoseksualnych, takich jak objęcia czy pocałunki, nieróżniących się formą i intensywnością od ich heteroseksualnych odpowiedników. Wnioski są w mym odczuciu przygnębiające – gdyby literalnie czytać kodeks wykroczeń, owe wyrazy uczuć, przejawy miłości podpadają pod wykroczenie nieobyczajnego wybryku (art. 140), a prawdopodobnie również wywoływania zgorszenia w miejscu publicznym (art. 51). I to jest moim zdaniem haniebne.

  • anacharsis2004

    [Re: Afera basenowa]

    Opole MIASTEM głupoty BEZ GRANIC. Ale są miejsca jeszcze bardziej beznadziejne.
    Anacharsis




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa