Jestem gejem – oto czego tak naprawdę chcę


Nie chcę małżeństw homoseksualnych. Nie chcę prawa do adopcji dziecka. Nie potrzebuję wystawnej ceremonii w Urzędzie Stanu Cywilnego. Nie potrzebuję żadnych specjalnych przywilejów czy praw. Poczta, podatki, szpital, policja, prokuratura i sąd – na regulacji tych instytucji mi zależy!
Tęczowa flagaCzego ja tak naprawdę chcę?

Jestem dwudziestodziewięcioletnim mężczyzną, mieszkającym w Polsce. Prowadzę własną działalność gospodarczą. Płacę podatki, kupuję polskie produkty, czytam polskie książki. Ogólnie rzecz biorąc wspieram naszą rodzimą gospodarkę jak się da.

Mam również partnera, z którym żyję i mieszkam od dłuższego czasu. Tworzymy wspólne gospodarstwo domowe, obaj zarabiamy, chodzimy na zakupy, do kina, teatru, także do klubów. Poza tym, że obaj jesteśmy tej samej płci, pozornie niczym nie różnimy się od przeciętnej pary heteroseksualnej, która z takich czy innych powodów nie ma dzieci. Napisałem pozornie, gdyż brak różnic kończy się natychmiast, kiedy zrobimy szybki bilans zysków i strat.

Co nas zatem różni od dajmy na to moich bezdzietnych sąsiadów, którzy wzięli ślub mniej więcej w tym samym okresie, kiedy my postanowiliśmy razem zamieszkać?

Poczta

Zacznijmy od wydawałoby się banalnej rzeczy jaką jest odbiór korespondencji. Kiedy żona mojego sąsiada otworzy drzwi listonoszowi, który ma list polecony albo przekaz dla jej męża, wystarczy że pokaże mu dowód osobisty, w którym jest zapisana jako małżonka i bez problemu odbierze korespondencję. Ja musiałem udać się ze swoim partnerem na pocztę, wytrzymać dziwne spojrzenia pań w okienkach, wypełnić masę druczków i teraz za każdym razem, kiedy któryś z nas odbiera pocztę za drugiego, jest zmuszony pokazywać specjalne, podstemplowane przez pocztę upoważnienie. Trochę to niewygodne, bo takie upoważnienia musimy mieć dwa i starać się ich nie zgubić. Gdybyśmy byli w rejestrowanym związku partnerskim, tą sprawę regulowało by znowelizowane prawo pocztowe.

Szpital

Pół roku temu w naszym bloku zaczął się ulatniać gaz. Nieszczęśliwie lekkiemu zatruciu uległa moja zamężna sąsiadka i mój partner. Oboje zabrało pogotowie na obserwację. Razem z sąsiadem oczywiście natychmiast pojechaliśmy do szpitala, aby być na miejscu przy naszych bliskich. Jego wpuszczono na OIOM bez zbędnych pytań. Ja zostałem w poczekalni. Ponieważ mój partner był nieprzytomny i nie mógł wyrazić swojej woli, zostałem potraktowany jako osoba obca, a taka nie ma prawa do informacji o stanie zdrowia pacjenta. Wyobraźcie sobie, co czuje człowiek, który musi spędzić 6 godzin w poczekalni szpitala, nie wiedząc nawet czy jego najbliższa osoba żyje. Gdyby była konieczność przeprowadzenia operacji, również nie byłbym o tym poinformowany, nie miałbym wpływu na przebieg leczenia, ani na dalszą rehabilitację.

Gdybyśmy byli w rejestrowanym związku partnerskim, tą sprawę regulowałaby znowelizowana Karta Praw Pacjenta.

Podatki

Jak wspomniałem już wcześniej obaj z moim partnerem pracujemy. Obaj prowadzimy działalność gospodarczą. W podobnej sytuacji są moi sąsiedzi. Kiedy przyszedł koniec roku, zabraliśmy się do rozliczeń. Moi sąsiedzi ucieszyli się na wieść, że przysługuje im spory zwrot, jako że rozliczając się wspólnie mieli szanse razem podliczyć koszty i zyski. My nie mieliśmy tego szczęścia. Gdybyśmy byli w rejestrowanym związku partnerskim, przysługiwałoby nam prawo do wspólnego rozliczania się, a tym samym nasze wspólnie prowadzone gospodarstwo domowe miałoby szansę być w nieco lepszej kondycji finansowej.

Policja, sąd i prokuratura

Gdyby jakimś nieszczęśliwym wypadkiem, mój sąsiad popadł w konflikt z prawem, jego żona mogłaby z całym spokojem odmówić składania zeznań na jego niekorzyść. Gdyby taka historia przydarzyłaby się mojemu partnerowi, ja za odmowę składania zeznań odpowiadałbym karnie.

Gdybyśmy byli w rejestrowanym związku partnerskim, tą sprawę załatwiłoby znowelizowane prawo karne.

Sprawy ostateczne

Moi sąsiedzi wykupili swoje mieszkanie na własność. Nie boją się, bo oboje wiedzą, że po śmierci jednego z nich, drugie dziedziczy mieszkanie, jako osoba najbliższa. Ponieważ sąsiad ma brata, zapisał żonie jeszcze kawałek ziemi pod Warszawą, w obawie aby brat nie zajął całości. Po jego ewentualnej śmierci, żona zapłaci 10 proc. podatek od spadku i będzie właścicielką ziemi.

Ja zapisałem swój majątek swojemu partnerowi. On zresztą zrobił to samo w stosunku do mnie. Tyle, że obaj wiemy, że to niewiele pomoże, kiedy rodzina któregokolwiek z nas zechce obalić testament. A nawet jeżeli tego nie zrobi, to i tak ten z nas, który przeżyje drugiego, będzie musiał zapłacić 40 proc podatek od spadku.

Gdybyśmy byli w rejestrowanym związku partnerskim, tą sprawę załatwiłoby znowelizowane prawo cywilne.

Dzieci

To jedyny punkt, w którym różnimy się od naszych sąsiadów. Oni mogą w każdej chwili zgłosić się do ośrodka adopcyjnego i postarać się o dziecko. My tego nie zrobimy. Dlaczego?

Bo podobnie jak 98 proc. par homoseksualnych w Polsce nie czujemy potrzeby posiadania dziecka. Realizujemy się doskonale jako para i chcemy spędzić ze sobą całe życie. We dwójkę.

Jednak jesteśmy w stanie zrozumieć tragedię naszych znajomych lesbijek, z których jedna jest matką biologiczną wspaniałego 5 letniego Jasia. Ich tragedia polega głównie na tym, że biologiczna mama jest wedle prawa traktowana jako matka samotnie wychowująca dziecko, a jej partnerka nie ma żadnych praw do opieki nad Jasiem. Tym samym, gdyby cokolwiek stało się biologicznej matce, Jaś będzie skazany na dom dziecka, mimo że od urodzenia żyje z dwiema kochającymi go kobietami. To oczywiście ewenement, nawet w naszym dwumilionowym środowisku homoseksualnym w Polsce. Ale takie pary są i ich problemy też należałoby jakoś rozwiązać. Jak? Tego doprawdy nie wiem.

Czego nie chcę?

Nie potrzebuję małżeństw homoseksualnych. Nie potrzebuję prawa do adopcji dziecka. Nie potrzebuję wystawnej ceremonii w Urzędzie Stanu Cywilnego. Nie potrzebuję żadnych specjalnych przywilejów czy praw.

Jeżeli będę chciał wziąć ślub, poproszę swojego znajomego pastora i on mi takiego ślubu udzieli. Jeżeli będę chciał mieć wystawną ceremonię, to ją sam zorganizuję.

Chcę tylko poczuć, że jestem pełnoprawnym obywatelem kraju, który utrzymuję ze swoich podatków, takim samym jak moi sąsiedzi, korzystającym z tych samych praw. Chcę przestać być obywatelem drugiej kategorii, z którego nacjonalistyczni politycy robią wroga publicznego.

I chcę, aby prawo do godności życia zapisane w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, dotyczyło mnie w takiej samej mierze i takim samym zakresie, jak każdego innego obywatela mojego kraju.

Czy to naprawdę zbyt wiele?

Oświadczenie autora:

Powyższy tekst nie propaguje homoseksualizmu. Nie jest również materiałem edukacyjnym w rozumieniu prawa oświatowego. Tym samym jego publikacja nie może stanowić podstawy do oskarżenia wedle projektu zmiany prawa karnego autorstwa Ligi Polskich Rodzin. Jednocześnie autor zaświadcza, że nie był nigdy świadomym współpracownikiem służb bezpieczeństwa w rozumieniu Ustawy Lustracyjnej.

tekst ukazał się również na portalu www.wiadomosci24.pl
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/jestem_gejem_8211_oto_czego_tak_naprawde_chce_22098.html

Autorzy:

zdjęcie Szymon Niemiec

Szymon Niemiec

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 6; nazwa: sz_niemiec

34 komentarzy do:Jestem gejem – oto czego tak naprawdę chcę

  • Kasia D.

    [Re: Jestem gejem – oto czego tak naprawdę chcę]

    To ja się może spytam: czy opisane w artykule prawa mają przysługiwać wyłącznie związkom partnerskim, tzn. parom ludzi (czy to tej samej, czy także różnych płci) powiązanych relacją miłości erotycznej?
    Bo jeśli tak, to właściwie dlaczego? Znam sporo kobiet (zazwyczaj trzydziestolatek intensywnie poszukujących męża), które żyją w swego rodzaju trzy- lub czteroosobowych komunach, wspólnie wynajmując mieszkanie. Im też byłoby dużo wygodniej w życiu, gdyby mogły odbierać za siebie nawzajem listy polecone (z listami zresztą często nie ma problemu – wystarczy się zaprzyjaźnić z listonoszem), być informowane o stanie zdrowia i podjętym leczeniu, wspólnie rozliczać podatki…
    Może po prostu zamiast rejestrowanych związków partnerskich potrzebne są rejestrowane wspólne gospodarstwa domowe – bez wzmianki o partnerstwie, bez niepotrzebnych sugestii i frywolnych skojarzeń, nudne i solidne…?

  • mTV

    [Re: Jestem gejem – oto czego tak naprawdę chcę]

    Szymonie to, że Ty nie chcesz i nie potrzebujesz w życiu legislacyjnego rozwiązania paru spraw nie oznacza, że tego nie chcą i nie potrzebują inni! Tematy które poruszyłeś w tekście dotyczą bowiem codziennej szarzyzny polskiego geja i lesbijki.
    Nie wiem skąd wziąłeś tych 98% par homoseksualnych, które nie czują potrzeby bycia rodzicem. Większa jest chyba liczba, z moich obserwcji, gejów czy lesbijek będących rodzicami, niekoniecznie żyjących w związkach lub też realnie pragnących mieć potomstwo.
    Weź też pod uwagę wieloletnie pary, które w USC podczas ceremonii zawarcia związku cywilno-prawnego tylko usankcjonowałby swój status. Przeżycie razem z papierkiem lub na kocią łapę swoich dni niby nie robi różnicy. Czemu jednak nie mamy mieć prawa do powiedzenia ukochanej osobie „tak” w majestacie prawa przed urzędnikiem czy księdzem/pastorem? Pokazania światu, że jesteśmy i żyjemy jak inni = parach.
    Co się tyczy poczty, nieprawdą jest, że trzeba pokonać „góry” biurokracji. Po pierwsze przy odbiorze wszelkiej korespondencji poleconej czy pieniędzy (do kwoty 2.500,-) wystarczy dowód osobisty ze wspólnym zameldowaniem. Każdy dorosły, zameldowany domownik ma prawo do odbierania i kwitownia poczty. Po drugie jeśli, z różnych powodów, nie ma wspólnego zameldowania wystarczy złożyć pełnomocnictwo pocztowe (albo notarialne) określające prawa do korespondencji, przekazów czy paczek (istnieje możliwość regulacji rodzaju pełnomocnictwa). Jest ono jednorazowe, czasowe lub stałe tj. do odwołania. Możliwa jest także jego modyfikacja. Na chwilę obecną zlecenie stałe kosztuje 21,- Dalej, to pracownik poczty ma obowiązek znać pełnomocnictwo, tzn. jego charakter i numer. Nie trzeba zawsze i wszędzie legitymować się papierem, lecz dowodem osobistym. Noi na koniec, masz chyba pecha co do pracowników i pracownic poczty. Nikt i nigdy nie może robić wstrętów czy, jak piszesz, „dziwnie” patrzeć w urzędzie przy załatwianiu wszelakich spraw. Masz możliwość zwrócenia uwagi albo skargi. Nie dajmy się zwariować. Z mojej praktyki wynika, że bardzo wiele się w Polsce zmienia. Coraz częściej bowiem pary załatwiają takie formalności, i to bez żenady a sympatycznie.

  • Walpurg

    [Re: Jestem gejem – oto czego tak naprawdę chcę]

    Wiele razy Szymona ostro krytykowałem, ale tym razem muszę i chcę wziąć go w obronę.

    Nie wiem, czy zauważyliście, ale tekst nie jest pisany dla portalu LGBT tylko serwisu ogólnodostępnego. Na dodatek jesteśmy świadkami paranoidalnej szarży ze strony LPR.

    Tekst Szymona – w tej właśnie atmosferze – jest skierowany do zwykłego, szarego, heteroseksualnego Polaka, który gejów widział tylko w telewizji – przynajmniej tak sądzi. I Szymon bardzo rzetelnie pokazuje te fragmenty życia homików, które bardzo nam doskwierają, a ich załatwienie nic innych nie kosztuje!

    Wejdźcie na ten portal Wiadomosci24 i zobaczcie komentarze heteryków! W większości przyznają – być może pierwszy raz w życiui – że ci geje i lesbijki nie chcą żadnych nadzwyczajnych przywilejów i zależy im jedynie na równym z heterykami traktowaniu.

    Nie szukajcie dziury w całym, tylko spróbujcie zauważyć, że Niemcowi udało się jasno i przekonująco wyłuszczyć to, o co chodzi gejom i lesbijikom.

    Tu nie ma znaczenia czy adopcji chce 2, 12 czy 82% gejów i czy lesbijki chcą małżeństw czy związków. Tu chodzi o skłonienie heteryków do myślenia i do wyciagnięcia przez nich wniosku: „tak, należy się im równe traktowanie”.

  • Szymon Niemiec

    [Re: Jestem gejem - oto czego tak naprawdę chcę]

    Masz rację Walpurgu, tekst powstał na zamówienie redakcji Wiadomosci24.pl
    To portal multiautorski, na którym stale pisze ponad 800 autorów. Mam szczęście bycia jednym z nich.
    Tekst nie omawia wszystkich problemów homików. Jest ogólnym naszkicowaniem podstawowych oczekiwań, problemów, a także próbą obalenia pewnych mitów i przekłamań.
    Zwróćcie proszę uwagę, że tekst został tam skomentowany ponad 115 razy i otrzymał 19 plusów. Tym samym zostanie uznany za tekst tygodnia w kategorii punktowej i ilości komentarzy. Dzięki temu, mimo, że spadł z głównej strony, bedzie przez caly kolejny tydzień wisiał w dziale poleconych i nagrodzonych artykułów.
    Przy tej oglądalności jaką mają W24 oznacza to kilkaset tysięcy odsłon i odwiedziń. Jeżeli 10% z czytelników zastanowi się nad losem homików, i zmieni swoje nastawienie, to IMHO będzie to sukces.

  • gosc

    [Re: Jestem gejem - oto czego tak naprawdę chcę]

    Pół roku temu w naszym bloku zaczął się ulatniać gaz. Nieszczęśliwie lekkiemu zatruciu uległa moja zamężna sąsiadka i mój partner. Oboje zabrało pogotowie na obserwację. ” No tak tylko, ze tym gazem (ziemnym) nijak zatruć sie nie można – można najwyżej wylecieć w powietrze.

  • Szymon Niemiec

    [Re: Jestem gejem - oto czego tak naprawdę chcę]

    Dlaczego nie dziwi mnie, że tekstu najwięcej czepiać się będą zwolennicy LPR i osoby ze środowiska gejowskiego?

  • ;))

    [Re: Jestem gejem - oto czego tak naprawdę chcę]

    ehh należe do 2% z 5% społeczeństwa ;) )

  • teddy

    [Re: Jestem gejem - oto czego tak naprawdę chcę]

    A ja chcę ślubu, ceremonii w USC i adopcji dzieci! Dlaczego moje pragnienia są dyskryminowane nawet tutaj???

  • [PARTNERSTWO DOMOWE - oto czego tak naprawdę chcę]

    Szymon (ksywa „Ecce Sum”) tak naprawwdę chce tego, co we Francji wprowadzono pod nazwą „partnerstwa domowego”. Takie partnerstwo nie ma żadnego związku z relacjami seksualnymi między jego uczestnikami a jedynie ze wspólnym gospodartwem domowym. Tym samym wypełniłby się powyższy postulat Kasi D., by objąć nim również „komuny” (choć nie pamiętam, czy we Francji nie ma akurat ograniczenia do dwóch osób).

    Postulaty „niemieckie” są tak jasne i oczywiste, że nie ma normalnie myślącego człowieka (nawet homofoba – jeżeli przyjmiemy na chwilę, iż są to ludzie normalnie myślący!), który by się przed nimi nie ugiął. Toteż ilość pozytywnych komentarzy nie dziwi wcale!!!

  • Aldryg

    [Re: Jestem gejem - oto czego tak naprawdę chcę]

    Artykuł mi się podoba. Ciekawi mnie tylko jedna rzecz – skąd się wzięło to 98% par jednopłciowych, które nie chcą mieć dzieci. Wypadałoby poprzeć takie stwierdzenie namiarami na wyniki sondażu czy coś innego w tym stylu.

  • Szymon Niemiec

    [Re: Jestem gejem - oto czego tak naprawdę chcę]

    Kasprzaku, Niemiec tak naprawdę chciał pokazać heterykom, że można rozmawiać o związkach partnerskich na poziomie logicznych argumentów ZA.
    Niemiec bowiem wie, że nie da się osiągnąć NIC stojąc w miejscu i krzycząc: CHCĘ WSZYSTKIEGO.
    Jak widać na przykładzie Niemiec lub Francji droga od partnerstwa domowego do małżeństwa homoseksualnego nie jest długa, a przebiega w sposób bardziej spokojny i pewny niż domaganie się od razu wszystkiego.
    Aldrygu, owe 98% to przybliżony wynik zebrany z sond, które od kilku już lat są regularnie robione na portalach gejowskich.

  • bleeeee

    [Re: Jestem gejem - oto czego tak naprawdę chcę]

    Szymon- ja rozumiem, ze czujesz niedoparta potrzebe publikowania swojego tekstu we wszystich mozliwych miejscach ale z tego co napisales w komentarzu powyzej wynika, ze jestes kompletnie nie wiarygodny- tekst na zamowienie dla hetero- szymon domaga sie tylko troszeczke i nic poza tym, na stronach homo- szymon przedstawia swoja sprytna logike jak zamulic oczy hetero zeby lykneli soft roszczenia a jak juz łykna to przyjdzie czas na pozostale zadania
    zapominasz tylko kolego, ze kazdy internauta hetero przy minimalnym wysilku moze znalezc twoj tekst na portalu homiki, przeczytac Twoj komentarz i co? dojdzie do wniosku, ze robisz z niego idiote..ech

  • Szymon Niemiec

    [Re: Jestem gejem - oto czego tak naprawdę chcę]

    Po pierwsze, od dłuższego czasu nie publikuję niczego na portalach gejowskich. Moje artykuły i felietony publikuję praktycznie wyłącznie w mediach ogólnodostępnych, takich jak wiadomosci24.pl
    Kiedy redakcja Homiki.pl lub innego portalu gejowskiego zwraca się do mnie z prośbą o zgodę na zacytowanie mojego tekstu, takiej zgody udzielam, chociaż jak widzę niepotrzebnie.
    W komentarzach na W24 pisałem wyraźnie, że droga do pełnej równości powinna przebiegać małymi krokami. Napisałem również czego osobiście oczekuję w obecnej sytuacji.
    Oczekujecie wiecej, proszę uprzejmie. Ja wam tego nie bronię. Tyle, że z waszych oczekiwań guzik przyjdzie, bo po pierwsze nikt z was tyłka nie ruszy, żeby o to zawalczyć, a po drugie, nikt nie będzie sprzyjał środowisku, którego nie ma.

  • Aldryg

    [Re: Jestem gejem - oto czego tak naprawdę chcę]

    Dziękuję, Szymonie za odpowiedź. Sondy na portalach to jednak diabelnie mało reprezentatywne źródło. Nie wiem, czy odważyłbym się zacytować ich wynik jako argument w jakiejkolwiek dyskusji.

  • Kanapka

    [Re: Jestem gejem - oto czego tak naprawdę chcę]

    Pan Szymon ma rację, nie ma wśród nas solidarności. Ci, co najwięcej gadają, najmniej robią. Wiadomo, że ja mam inne oczekiwania. Chciałabym dzieci, ślubu. Ale jak od razu kawę na ławę wyłożę, to nijak uda mi się cokolwiek wynegocjować. Ludziom, którzy na codzień plują na nas, nic tak naprawdę o nas nie wiedząc, nie da się powiedzieć „No wiesz… Bo ja chcę ślubu i dzieci”. Przecież od razu Cię taki wyśmieje i powie, że nie da zboczeńcowi dziecka – on to tak właśnie odbiera. A maluchy to w naszym kraju bardzo deklikatny temat. Trzeba zacząć od małych kroczków, jak to Pan Szymon robi (i dobrze robi). Tłumaczy heterykom o trudnościach, o problemach praktycznych. Bo ludzie patrzą na nas przez pryzmat seksu, w większości nie zdają sobie sprawy, że my kochamy i żyjemy w podobny sposób. I o wyeksponowanie tego Panu Szymonowi zapewne chodziło.

    Ja też staram się trochę zmieniać ludzki światopogląd. Ostatnio w moim gimnazjum zaczęliśmy redagować gazetkę. Ja miałam napisać artykuł o rzeczach kontrowersyjnych. Postanowiłam, że będzie traktował o aborcji, eutanazji, małżeństwach homoseksualnych i adopcji przez pary jednopłciowe. Wiadomo, że nie mogłam wprost ująć wszystkiego. Trzeba sobie zdać sprawę z tego, że Polska nie jest w tych kwestiach tolerancyjna. Napisałam tekst ukazując człowieka, a nie jego seksualność. I artykuł się przyjął – nawet moi koledzy homofobiczni coś po nim zrozumieli. Nadmienię, że mieszkam na wsi.

    Wszystko małymi kroczkami, bez przesadnego ekshibicjonizmu.

  • GoodBoy

    [Re: Jestem gejem - oto czego tak naprawdę chcę]

    Nie zgadzam się taktyką Szymona Niemca. Pisze on jakiś artykuł, a potem wkleja go do popularnego portalu i statystyczny heteryk to czytający pomyśli sobie „takie jest stanowisko gejów, tego chcą!”. Oczywiście, że artykuł jest podpisany imieniem i nazwiskiem, ale mam wrażenie, że mało kogo będzie to interesowało – ogólny wydźwięk będzie taki, że „tak chce większość gejów” – i to mi się nie podoba. Artykuł Szymona Niemca jest tylko zbiorem jego wielce subiektywnego postrzegania czego on chce, a czego nie chce. Potem taki heteryk jeden z drugim, przeczytawszy ten tekst będzie w debatach i polemikach dawał argument „no ale oni jednak nie chcą adopcji i ślubów”. Niestety Szymonie, ale bardzo wielu chce zarówno adopcji jak i ślubów i wszystkiego tego co pisałeś, zarówno tego co uważasz za słuszne i Tobie potrzebne, jak i wszystkiego tego co Ty uważasz za zbędne. Dlaczego potrzeby innych gejów pomijasz w swoim artykule? Ja jako gej nie życzę sobie, aby przedstawiano w artykułach stanowisko jednej osoby w formie „stanowiska wszystkich gejów”, bo taki też Twój artykuł ma wydźwięk i tak go odbiorą heterycy. Jesteś tylko jednym z 2 czy 3 milionów gejów w tym kraju i Twoje pomysły odnośnie tego „co być powinno, a co jest zbędne” są teoretycznie tylko jednym z kilku milionów pomysłów, bo co gej to może być inne zdanie i stanowisko. To, że masz dostęp do mediów to świetnie, ale to jeszcze nie daje Ci prawa do wypowiadania się w imieniu wszystkich, czy też nawet „większości” gejów. Pamiętaj, że wśród „nieprzychylnych” (do których wbrew pozorom nie należę) właśnie głównie za to jesteście krytykowani (Ty, Biedroń i inni). Miejcie swoje zdanie, wypowiadajcie się na jakie chcecie tematy, ale miejcie też na uwadze, że środowisko gejów i lesbijek jest tak samo zróżnicowane światopoglądowo jak każde inne.

    pozdrawiam,
    michał

  • Szymon Niemiec

    [Re: Jestem gejem - oto czego tak naprawdę chcę]

    Michale,
    Przeczytaj jeszcze raz mój artykuł ze szczególnym uwzględnieniem TYTUŁU.
    Napisałem czego JA chcę i czego JA oczekuję.
    Macie inne oczekiwania?
    Jak już napisałem wcześniej, wypowiadajcie je SAMI.
    Ale nie na portalach gejowskich, gdzie nikt poza wami tego nie zobaczy.
    Mówcie o tym tam, gdzie mają szansę przeczytać to osoby, od których zależą wasze prawa.
    Idźcie na ulice, do swoich posłów, senatarów i reprezentantów.
    Proste? To wymaga tylko ruszenia tyłka sprzed monitora i odrobinę cywilnej odwagi.
    Bo siedzieć i narzekać, że chce się więcej to każdy potrafi. Tylko, jak trzeba było pójść do wyborów, na demonstrację czy na pocztę by wysłać list, to woleliście iść do klubów wypić kolejne piwo i poderwać kolejną „jednonocną przygodę”.
    W odróżnieniu od wielu z Was ja nie mam już złudzeń co do środowiska gejowskiego. Ono po prostu nie istnieje. Nie ma żadnej siły, ani politycznej, ani konsumpcyjnej. Nie potrafimy się zjednoczyć w żadnej sprawie. I właśnie dzięki temu zawsze będziemy przegrywać.
    Ja wolę rozmawiać i pisać dla heteryków, którzy nawet nie zgadzając się ze mną, potrafią pomyśleć i zadziałać.
    Bo to oni będą zmieniać prawo w tym kraju, a nie wy.

  • kasia_encanto

    [Re: Jestem gejem - oto czego tak naprawdę chcę]

    Przeczytałam te komenty hurtem i uważam, że tu jakaś paranoja narosła. Ja nie wiem czemu podejrzewa się tu powszechnie że autor wypowiedział się w imieniu wszystkich a nie tylko samego siebie? Mi to nawet nie przyszło do głowy. Mimo, że nastawienie Szymona do życia jest mi obce – i nie tylko dlatego, że nie jestem gejem ;) jakieś to niefajne.. no nie cenzurujmy autorów dlatego że nie piszą dokładnie o tym, czego my byśmy chcieli skoro piszą o sobie. Przecież zapewne jest też grupa osób która z autorem się zgadza… Niefajne i niezrozumiałe to dla mnie. trochę schizowate.

  • GoodBoy

    [Re: Jestem gejem - oto czego tak naprawdę chcę]

    Szymonie, Twoja ostatnia wypowiedź niestety tylko potwierdza to, że w swojej działalności publicznej nie występujesz w obronie praw jakiejś większej grupy, a jedynie swoich własnych interesów, które mogą, ale nie muszą się pokrywać z interesami innych gejów. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że nie jesteś tak odbierany. Doskonale wiesz, że zarówno Ty jak i Biedroń jesteście postrzegani w mediach jako „przedstawiciele środowiska gejowskiego”. To co powiecie wy w mediach dziennikarze potem będą okraszać „takie jest stanowisko gejów i lesbijek (w domyśle jako „wszystkich gejów)”. Jak to łatwo krytykować, że nie robimy nic, bo wolimy tu cytat „poderwać kolejną „jednonocną przygodę”". Ja osobiście wolę być tym szaraczkiem i wieść spokojne życie, jednocześnie nie będąc z automatu utożsamianym z poglądami takiego czy innego „przedstawiciela środowiska gejowskiego” tylko dlatego, że jest często zapraszany do telewizji i promuje swoje poglądy, niekoniecznie zbieżne z poglądami innych gejów, a wszystko to jest podsumowywane jako „stanowisko gejów i lesbijek”. Nie lubię być bez mojej zgody wpychany do jednego worka.
    Łatwo Ci mówić, że nic nie robimy, bo co mamy robić? Nie każdego zapraszają do TV i radio przy okazji debaty o gejach, nie każdemu pozwalają pisać artykuły na różnych poczytnych gejowskich i niegejowskich portalach. Fakty są takie, że do debaty publicznej dopuszczana jest bardzo wąska grupa osób, a ich subiektywne poglądy są automatycznie i niesprawiedliwie utożsamiane z poglądami „wszystkich gejów”.
    Może warto by było na końcu artykułów pisać formułkę „poglądy autora są jego subiektywnymi poglądami i nie reprezentują stanowiska wszystkich gejów”.
    Myślę, że byłoby to uczciwsze.

    Co do środowiska gejów i lesbijek – ono istnieje, ale jest prawdopodobnie bardziej podzielone niż nam wszystkim się wydaje.
    Tyle ode mnie.

    pozdrawiam,
    michał

  • Szymon Niemiec

    [Re: Jestem gejem - oto czego tak naprawdę chcę]

    Michale,
    Nie zamierzam za każdym razem podkreślać, że wypowiadam się we własnym imieniu. Dla mnie użycie sformuowania JA, MOJE, MNIE, jest jednoznaczne.
    Jak do tej pory, po komentarzach i opiniach zaobresowałem jedno. Większość osób heteroseksualnych przyjmuje moje wypowiedzi jako MOJE zdanie, nawet zarzucajac mi, że nie wypowiadam tego czego chce środowisko. Natomiast większość osób homoseksualnych stosuje Twoją retorykę, wymagając na mnie jakieś obostrzenia czy zasady.
    A ja powiem szczerze i dosadnie:
    A weźcie się wszyscy ode mnie odczepcie.
    Przez dziesięć lat nikt z was tyłka nie ruszył, żeby zrobić cokolwiek (tak tak, nie jest trudno dostać się do TV.. wystarczy chcieć).
    Z zadowoleniem obrzucacie błotem każdego, kto ma odwagę powiedzieć coś publicznie.
    Powiedziałem już wcześniej: nie piszę dla portali gejowskich, bo to nie ma moim zdaniem żadnego sensu. Piszę dla tych, którzy chcą mnie słuchać. Dla ludzi, którym mogę pokazać swój punkt widzenia, bez stygmatów jakie przypisali mi geje.
    I dzięki Bogu Najwyższemu, mam z tego o wiele większą satysfakcję, niż z 10 lat pracy dla Was.
    Przynajmniej jak mi ktoś pluje w twarz, to wiem, że jest to zwolennik LPR lub inny faszysta, a nie ktoś, na rzecz kogo pracuję.

  • troska

    [Re: Jestem gejem - oto czego tak naprawdę chcę]

    Szynku – chyba słowo „pracujesz” jest tu lekkim nadużyciem… co, oprócz pisania setek komentarzy w necie, robisz dla środowiska? chyba nic… ILGCN też nic nie robi, a Pan Santi, obecny szef ILGCN dawno się już ulotnił z Tej działalności.

  • Szymon Niemiec

    [Re: Jestem gejem - oto czego tak naprawdę chcę]

    Pracowałem…przez 10 lat. I zrezygnowałem z tej pracy w 2006 roku. W tym samym roku zawiesiliśmy działalność ILGCN-Polska.
    Pan Pałucki nie jest i nigdy nie był członkiem tego stowarzyszenia. Jest ambasadorem przy ILGCN (ogólnoświatowym), przynajmniej do czasu jego formalnego odwołania…

  • GoodBoy

    [Re: Jestem gejem - oto czego tak naprawdę chcę]

    Szymonie, niestety nie masz racji. Piszesz, że przez większość czytelników jest prawidłowo odbierany, a ja mam zupełnie inne wrażenie. To, że piszesz w artykułach „Ja, Moje” itd niczego nie zmienia – większość osób potem myśli i przedstawia jako stanowisko „wszystkich” gejów. Wiesz dlaczego? Bo zawsze przedstawiasz tylko to co Ty chcesz, czego Ty osobiście oczekujesz. Wypowiadasz się było nie było o gejach i lesbijkach jako jeden z nas, więc musisz się liczyć z tym, że w publicznej debacie ludzie będą Cię odbierać jako „przedstawiciela środowiska gejowskiego” a Twoje poglądy będą utożsamiać z poglądami większości gejów i lesbijek. Może warto by było w swoich tekstach przedstawiać potrzeby i oczekiwania gejów i lesbijek w nieco szerszym aspekcie, wychodzącym ponad czubek własnego nosa? Skoro już zabierasz publicznie zdanie o homoseksualizmie… Krzyczysz „nie chcę małżeństw, nie chcę adopcji” – co to ma być Twoim zdaniem jak nie próba wmówienia wszystkim nieobeznanym heterykom, że geje nie chcą małżeństw i dzieci? Przecież to jest nic innego jak oszukiwanie swoich czytelników.
    Twierdzisz, że nie piszesz dla portali gejowskich tylko dla heteryków. No jasne bo im nieobeznanym z naszym środowiskiem bardzo łatwo wcisnąć kity, że nie chcemy małżeństw, dzieci itd tylko tego co Ty chcesz… Masz rację – oni będą słuchać i oni uwierzą, a potem będą się rozpisywać po takich artykułach jakie są gejów oczekiwania…. Tylko, żeby potem się nie zszokowali jak się być może dowiedzą, że geje chcą też tych rzeczy, których ty z taką mocą podkreślasz, że nie chcesz… I wiesz co będzie? Będzie jeszcze większa nietolerancja i nienawiść niż jest obecnie, właśnie dlatego, że nie przedstawia się heterykom pełnego obrazu naszych potrzeb i oczekiwań. Będą uważali nas za manipulatorów i kłamców. Już zresztą teraz można niemal na każdym forum w debatach o homo wyczytać z ust heteryków opinie „dać im palec a całą rękę wezmą”.
    Zamiast spokojnie i rzeczowo tłumaczyć ludziom, że geje i lesbijki jako ogół nie różnią się w swoich potrzebach i oczekiwaniach od heteryków to się próbuje ich mamić wciskaniem ściemy. Moje gratulacje.

  • zdegustowany

    [Re: Jestem gejem - oto czego tak naprawdę chcę]

    Aweź ty człowieku zapisz się do W24, czy innej multiautorskiej gazety i pisz… pisz, że się z Niemcem nie zgadzasz, że chcesz adopcji, małżeństw i ślubów….pisz i ciesz się z prawdziwie polskiego odzewu… I wyślij jeszcze info do TVN24, że chcesz wystąpić i publicznie powiedzieć, czego chcą polscy geje… napewno chętnie cię wysłuchają i puszczą to w primetime.
    Nikt Ci tego nie broni. Tylko zdobądź się na to…bo krytykować Niemca, Biedronia i innych to każdy z was potrafi.

  • [POLOWANIE NA NIEMCA!!!]

    Większość ciotek albo jakiś szał patriotyczny na tym forum ogarnął, albo co inszego, bo nam chcą Niemca ubić!

    Jak już wyżej komentowałem, postulaty szymono-niemiecke są umiejętnie wyprane ze skojarzeń seksualno-adopcyjnych, zatem strawne dla większości myślących obywateli tego kraju. Wręcz przypominają mi francuskie „partnerstwo domowe”, a więc dają osobom/parom homoseksualnym minimum zrównania praw i nieodzierania z godności. (Piszę „z godności” a nie „zgodności”, gdyż o tej drugiej u ciotek nie ma mowy!)

    Tymczasem ciotectwo chce niby więcej, ale potrafi jedynie szczekać na tych, co chcą cokolwiek.

  • Arek

    [Re: Jestem gejem - oto czego tak naprawdę chcę]

    Wszytsko co pozytywne już zostało tu powiedziane, ale dla mnie to zdanie „chcę małżeństw homoseksualnych. Nie chcę prawa do adopcji dziecka. Nie potrzebuję wystawnej ceremonii w Urzędzie Stanu Cywilnego. Nie potrzebuję żadnych specjalnych przywilejów czy praw.” Zabrzmialo troche jak „odwalcie sie ode mnie, ja juz nic od was nie chce, dajcie mi wszyscy swięty spokój!” powiedziane ze zrezygnowanim na skraju płaczu. A ogólnie nic, tylko pokazac to homofobom :)

  • GoodBoy

    [Re: Jestem gejem - oto czego tak naprawdę chcę]

    Niektórzy już nawet krytyki do siebie nie dopuszczają, a ich jedynym argumentem jest „to sam wystąp w tv!”. Nie, póki co nie zamierzam się upubliczniać i dobrze mi z tym :) I nie przeszkadza mi krytykować tego co mi się nie podoba w działalności tzw „przedstawicieli środowiska gejowskiego”. Nie chciało się krytyki, to trzeba było się za działalność publiczną nie brać…

  • Szymon Niemiec

    [Re: Jestem gejem - oto czego tak naprawdę chcę]

    Gdybym nie był sobą powiedziałbym teraz:

    „Nawet nie wiesz, jak bardzo żałuję tego, że kiedyś miałem odwagę powiedzieć Dość.
    Żałuję, że oddałem najlepsze lata swojego życia innym, tylko po to, by w zamian dostać pogardę, poniżenie i zniewagi.
    Żałuję, bo mogłem być taki jak wy. Mieć dobrą pracę, spokój i prawo do plucia w twarz każdemu, kto miał odwagę zrobić cokolwiek.
    Ale swojej historii nie zmienię. Podjąłem wiele decyzji w życiu, zarówno słusznych, jak i błędnych.
    Teraz wiem, że największym błędem była próba obrony tych, którzy tej obrony nie chcą.”

    Ale jestem tym, kim jestem. Człowiekiem, który kiedyś poszedł ścieżką inną niż większość z was. I jestem z tej ścieżki cholernie dumny.
    Bo kiedy o was zapomni już świat, ja przetrwam w pamięci tych, co mieli odwagę zacząć walkę o to, na czym większości z was nie zależy.

  • GoodBoy

    [Re: Jestem gejem - oto czego tak naprawdę chcę]

    Mi zależy na tym, aby w Polsce żyło się dobrze WSZYSTKIM gejom i lesbijkom, nie tylko tym „nie chcącym małżeństw i adopcji”…

  • Szymon Niemiec

    [Re: Jestem gejem - oto czego tak naprawdę chcę]

    Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane.

  • Tomek

    [Re: Jestem gejem - oto czego tak naprawdę chcę]

    Masz racje Szymek, uważam że wybrałeś wlaściwą drogę i sam do tego doszedłeś ja moge Cię tylko utwierdzić w tym przekonaniu . Ja naprzyklad jestem Ci osobiście wdzięczny za to co zrobiłeś choć nigdy Cię na oczy osobiście nie widziałem. Moim zdaniem najwięcej krzyczą na ciebie ci, którzy żyją w zakłamaniu i nie przyznają sie do bycia gejem przed sobą, rodziną, sąsiadami, w pracy – chcą za wszelką cenę udawać męskiego nieprzegiętego faceta choć zachowują sie jak ostatnie dziwki moralne – zakłamanie to drugie imie polskiego geja z których wielu to chorzy prawicowcy – dla mnie tacy ludzie to kompletne ścierwa moralne.

    PS Żałuje tylko że ściąłeś włosy wygladałeś w nich super – sam mam do dzis długie.

  • me who else

    [Re: Jestem gejem - oto czego tak naprawdę chcę]

    no nareszcie ktos wytlumaczyl o co chodzi szymon you are the best!! :* :) i nie przejmuj sie tymi depami i „dziwkami moralnymi’ co to sie pytaja m.in. skad wziales te 98% bo to jest sprawa drugorzedna (i mowie Ci to jako nalezacy do tych 2%!) wiecej takich artykulow prosze ! :)
    no wlasnie czemu sciales wlosy? naprawde szkoda :(

  • lolek

    [Re: Jestem gejem - oto czego tak naprawdę chcę]

    moze i nei znam zadnego homo ale wiem ze to napewno spoko ludzie. co do dzieci to sa plusy i minusy ale kazdy powinien dostac szanse, co jest gorsez, dziecko w patologcznej alkocholowej rodzine, bite codziennie, czy w kochajacej rodzinei homoseksualistuw

  • hejkum-gejkum

    [Re: Jestem gejem - oto czego tak naprawdę chcę]

    Szymon, jest to jeden z lepszych tekstów, jakie znam, odnoszących się do drażliwej w Polsce tematyki dyskryminacji ludzi o innej tożsamości erotycznej, wypowiedzi kierowanych do szerokiej opinii publicznej, nierozumiejącej istoty tego zjawiska, bojącej się odmienności, stąd agresywnej. Znakomicie prezentujesz mini katalog spraw, które są w odbiorze każdego chyba człowieka o niezaburzonej empatii po prostu elementarne i nie trzeba jakiegoś niesamowitego intelektu, by pojąć ich prawdziwą, prozaiczną oczywistość. Podoba mi się zatem wybór zagadnień, proponowanych przez Ciebie do niezbędnej i niezwłocznej, prawnej regulacji, logika argumentacji, a nade wszystko klarowny styl wypowiedzi – godny, dojrzały, pozbawiony minoderii, lub choćby – właściwej temu środowisku tandetnej egzaltacji. Dziękuję za ten tekst. Nie obrażaj się na krytykujących Cię; oni są po prostu słabi i bezwolni, może wylęknieni, toteż łatwiej im krytykować, niż samym wykazać jakąkolwiek inicjatywę.Krytyka jest dla nich sposobem na zaistnienie w publicznym dyskursie.Ty natomiast masz zapewne świadomość wagi swej roli w walce o elementarne prawa owych 2 mln ludzi o specjalnej wrażliwości; bez Ciebie i m.in. Twojej odwagi jeszcze dziś płonęłyby w katolickiej Polsce stosy. Dziękuję.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa