Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów

Mamy nową strukturę – Społeczny Komitet Pamięci Gejów i Lesbijek.

http://rozowytrojkat.waw.pl

Celem Komitetu jest upamiętnienie osób homoseksulanych zamordowanych podczas nazizmu w Europie. W tym celu ma zostać wzniesiony pomnik.

Osoby homoseksualne były jedną z kategorii osób przenzaczonych do eksterminacji tak, by powstało nowe, „doskonałe”, faszystowskie społeczeństwo. Najliczniejszą z eksterminowanych grup byli Żydzi. Trudno oszacować, ilu rózowych trójkątów (oznakowanie homoseksualisty w obozie) zginęło. Najwięcej z nich więzionych było w obozach znajdujących się na terenie (dzisiejszych) Niemiec.

Pamięć o tym elemencie historii zagłady jest do dziś skomplikowana. W państwach zachodnich delegacje LGBT biorą udział w ceremoniach pamięci. U nas, przy okazji rocznicy Oświęcimia, obecność lesbijek i gejów niektórym bardzo leżała na wątrobie, co wytwołało skandal.

Do dzis żyją weterani – ci, którzy jako różowe trójkąty przeżyli obozy.

Pomnik ma stanąć w Warszawie.

Jak podaje gazeta.pl, inicjatywę poparło Muzeum Auschwitz-Birkenau.

Społeczny Komitet tworzą Fundacja Równości, ILGCN, prof. Maria Szyszkowska i Sergiusz Wróblewski.

Sprostowanie

Międzynarodowe Stowarzyszenie Gejów i Lesbijek na Rzecz Kultury w Polsce informuje, że od października 2006 roku znajduje się w stanie zawieszenia, tym samym nie mogło być inicjatorem budowy pomnika homoseksualnych ofiar obozów zagłady, zgłoszonych przez pana Łukasza Pałuckiego, jako projekt stowarzyszenia.
Jednocześnie Stowarzyszenie informuje, że pan Pałucki nie jest i nigdy nie był naszym członkiem i nie ma prawa posługiwania się nazwą stowarzyszenia w żadnym celu. Pełni on funkcję Ambasadora Kultury Polskiej przy International Lesbian & Gay Culture Network, które jest organizacją zarejestrowaną we Francji i nie jest tożsame z naszym Stowarzyszeniem.

Szymon Niemiec
p.o. Prezesa Zarządu
Międzynarodowego Stowarzyszenia Gejów i
Lesbijek na Rzecz Kultury w Polsce

[PB]

35 komentarzy do:Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów

  • [Re: Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów]

    Muzeum odcina się od tego pomysłu, bo nie zostało o nim powiadomione. Podobnie rzecz się ma z prof. Szyszkowską.

  • Uschi "Sass"

    [Re: Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów]

    Idea w sumie niezła. Bo przywołująca jakiś kawałek pamięci zbiorowej.
    Forma – fatalna. Gorzej nie można wymyślić moim zdaniem niż kawał różowego (różowe to już niech jelonki zostaną i wystarczy… [wiem, dlaczego różowy, ale jednak...]) plastiku albo innego pleksi, po którym będzie można mazać farbą co komu pod spreja wlezie.
    Moment – jeszcze gorszy.
    Echhh.

    (Nadmienię, że opinia jest moja osobista, nie Redakcji ;) )

  • Arek

    [Re: Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów]

    Uschi? A to naprawde będzie różowy trójkąt? Bo tutaj w tekście raczej nie ma mowy o wyglądzie pomnika, chyba ze gdzieś przeoczyłem. Ale jak tak to faktycznie – kicha.

    A sam pomysł wg. mnie jest trafiony w dziesiatke, bo przybije do ściany tych naszych ukochanych patriotów, co wrzeszczą, że homoseksualiści, burzą polskość, nie liczą się z historią, mają czelność zbierać się gdzieś pod pomnikami upamiętniającyhc zamordowanych. I teraz co? Jak tak dalej będą krzyczeć, to ci maxymalnie polscy patrioci, wyjdą na niedobitki z Hitler Jugend czy coś. Oj będą mieli ciężki orzech do zgryzienia…. ;)

  • Łukasz Pałucki

    [Re: Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów]

    Profesor Szyszkowska w pełni popiera Ideę pomysłu. Jeśli Szymon Niemiec twierdzi inaczej to wprowadza innych w błąd.

    Osoby i organizacje wchodzące w skład Komietu opisane są szczegółowo na stronie http://www.rozowytrojkat.waw.pl

    Proszę o trzymanie się tych danych a nie rewelacji prasowych.

  • KPH

    [Re: Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów]

    Różowy monument

    Powstał pomysł by postawić pomnik pomordowanym przez nazistów mężczyznom homoseksualnym. Takie pomnik stoi bowiem w Berlinie, a o historii prześladowań osób homoseksualnych podczas panowania nazistów w Europie niewiele się mówi. Idea upamiętnienia słuszna, ale pomysł chyba nie do końca przemyślany.

    Od wielu lat zajmuję się tą tematyką. Publikowałem swoje prace na temat prześladowań osób homoseksualnych przez nazistów w wielu wydawnictwach, w tym także oświęcimskich. Dlatego omawiana tematyka jest mi szczególnie bliska.

    Należy pamiętać o kilku ważnych faktach. Mężczyźni homoseksualni stanowili, obok innych kategorii więźniów – Żydów czy też więźniów politycznych – grupę skazaną przez Hitlera na zagładę. Byli oni wyłapywani i skazywani na podstawie paragrafu 175 (karalność stosunków homoseksualnych) na zagładę w obozach koncentracyjnych, gdzie oznaczano ich różowym trójkątem. Dotyczyło to tylko i wyłącznie mężczyzn i to tych będących obywatelami III Rzeszy, a więc Niemców. Polacy więc nie byli zaliczani do tej kategorii.

    W obozach koncentracyjnych na terenie Polski więźniów skazanych z paragrafu 175 było bardzo mało. Ci trzymani byli przede wszystkim w obozach niemieckich.

    W Polsce o losie mężczyzn homoseksualnych wspomina się rzadko. Dwa lata temu, podczas obchodów 50 rocznicy wyzwolenia obozu w Auschwitz-Birkenau zaproszeni zostali przedstawiciele wszystkich grup masowo eksterminowanych przez nazistów – oprócz przedstawicieli środowisk gejowskich. O prześladowaniach osób homoseksualnych nie wspomina się w podręcznikach szkolnych, rzadko w publikacjach.

    Stawianie pomnika nie jest chyba najlepszym w tej sytuacji rozwiązaniem. W Polsce pomniki stawia się łatwo i szybko. Ale jakże mało wiemy o historii tych, którym pomniki stawiamy. Postawienie monumentu pomordowanym niemieckim mężczyznom homoseksualnym, w centrum Warszawy nie jest chyba rozsądną lokalizacją. Już słuszniej byłoby wybrać za lokalizację obóz w Auschwitz-Birkenau.

    Warto przypomnieć o tej trudnej lekcji tolerancji i szacunku dla drugiego człowieka. Bo jak wspomniałem, w Polsce nadal temat ten jest przemilczany – z różnych powodów. Uważam, że najrozsądnej byłoby po prostu zacząć o tym rozmawiać – organizując wystawy, publikując, badając. W Polsce nadal niewiele wiemy o tej części historii, aby stawiać pomniki. Debata za pomocą pomników – jak pokazują doświadczenia z przeszłości – nikomu na dobre nie wyjdzie.

    Tekst pochodzi z bloga:
    http://www.robertbiedron.blog.onet.pl

    Robert Biedroń – politolog, badacz prześladowań osób homoseksualnych podczas panowania nazistów w Europie, prezes Kampanii Przeciw Homofobii

  • Walpurg

    [Re: Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów]

    Popieram pomysł Łukasza! Rozumiem też, że można mieć zastrzeżenia co do miejsca i formy. Temat ten można zatem dyskutować.

    Nazywanie jednak w ogólnopolskiej gazecie (dzisiejsza Wyborcza) pomysłu „idiotyzmem” (a to zrobił Robert Biedroń) lub oskarżanie o kradzież pomysłu (Szymon Niemiec) to po prostu świństwo!

    Panowie Niemiec i Biedroń mogą nie znosić prywatnie Łukasza Pałuckiego, mogą się do niego nie odzywać i mu nie pomagać. Ale żyjemy w najbardziej homofobicznym kraju Europy i dostajemy kopniaki z każdej strony! Więc każdy człowiek obdarzony odrobiną rozumu powienien wiedzieć, że w takiej sytuacji „gra się do jednej bramki” a nie przeciwko sobie.

    Wystarczyła odrobina wyczucia, by do pomysłu się zdystansować – można było powiedzieć, że „pomysł wymaga jeszcze konsultacji”, że „idea jest słuszna, ale będziemy przekonywać Pałuckiego do innej formy” itd.

    Ale Biedroń i Niemiec woleli przyp******** Pałuckiemu bo go nie lubią. A co tam, niech cała homofobiczna Polska patrzy jak ciotki piorą się torebkami!

    Waszymi wypowiedziamy dla ogólnopolskiej prasy stanęliście po stronie homofobów z PiS i Wszechpolaków. Gratuluję!

  • Paulusjanek

    [Re: Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów]

    Ja też byłem bardzo zaskoczony krytyczną reakcją zwłaszcza pana Biedronia w odniesieniu do idei budowy Różowego Trójkąta. Od dłuższego czasu nie zabierałem głosu na forach LGBT, ale ta sytuacja mnie poruszyła i postanowiłem napisać do niej komentarz. Kopiuję go z bloga pana Biedronia, bo tam właśnie wcześniej się wpisałem…

    *
    Przypomnę, że dla „Gazety Wyborczej” pan Biedroń skrytykował budowę Różowego Trójkąta w znacznie ostrzejszych słowach. „To durny pomysł. Myślę, że taki monument może tylko zniechęcić do naszego środowiska. Zostanie to odebrane jako pieniactwo.” (za: gazeta.pl). Czyżby? Skąd takie emocje?

    Obawiam się, że krytyka budowy Różowego Trójkąta, upamiętniającego Holokaust mniejszości seksualnych, przez pana Roberta Biedronia, jest podyktowana względami czysto personalnymi i politycznymi, nie zaś ideowymi. Otóż inicjatorem tego projektu jest Łukasz Pałucki, aktywista gejowski i działacz Socjaldemokracji Polskiej, który w przeszłości wielokrotnie krytykował polityczny kierunek Kampanii Przeciw Homofobii i jej zbyt bliskie związki z określoną partią – SLD, do której, jak wiadomo, przynależy również Biedroń. Koalicja Lewicy i Demokratów nie zniwelowała jeszcze w pełni tych podziałów i animozji. Pałucki też nie jest bynajmniej idealny, ale między wieloma działaczami gejowskimi toczy się zażarta konkurencja o palmę pierwszeństwa (owi panowie chcieliby przewodniczyć środowisku gejów, ach, ci ekspansywni „macho-mani”… ;-) ).

    Drugą przyczynę dystansu Biedronia wobec budowy pomnika stanowi zapewne to, iż duża część liczących się polityków SLD, wyraziła na jego temat nieprzychylne opinie. Budowę Różowego Trójkąta skrytykował m.in. szef warszawskiego Sojuszu, Tomasz Sybilski. Zapewne więc pan Biedroń nie chce się wyłamywać z szeregu partii, krytykując stanowisko ważnych figur. To mogłoby przecież zaszkodzić w dalszym wspinaniu się po szczeblach kariery w jego formacji politycznej…

    W ogóle stosunek Biedronia do SLD jest, delikatnie mówiąc, dziwny. Nie zabrał on głosu, kiedy przewodniczący tej partii, Wojciech Olejniczak, stwierdził publicznie, że polscy homoseksualiści wcale nie oczekują równouprawnienia i ustanowienia tzw. związków partnerskich. Gdyby powiedział to np. Tusk, to Biedroń zapewne biłby w tarabany… Poza tym, Robert Biedroń w udzielanych wywiadach stwierdzał wielokrotnie, że SLD to najbardziej lewicowa partia w Polsce, nie zważając chociażby na to, że jej przywódcy utrącili drogę legislacyjną ustawy o jednopłciowych związkach partnerskich prof. Marii Szyszkowskiej. Ostatnio nawet Józef Oleksy, jeden z „bossów” tej partii, powiedział reporterom „Dziennika”, że Sojusz – w ostatnich latach – odszedł wyraźnie od programowych postulatów i zignorował prawa mniejszości… Jak sam wyznał – rozbrajająco szczerze – „tak wyszło”… Ale widocznie Biedroniowi to nie przeszkadza. Najbardziej liczy się kariera w partii i w ogóle na niwie politycznej. Przepraszam za wyrażenie, ale śmierdzi mi to konformizmem!

    Dawniej jeszcze miałem wątpliwości, co do postawy pana Biedronia, ale jego najnowsze wypowiedzi – także to nieustosunkowanie się do ignorancji Olejniczaka wobec LGBT – nie pozostawiają złudzeń, co do jego ideowości… Widzicie, jeżeli ktoś śledzi bieg wydarzeń politycznych, to może widzieć znacznie więcej, niż nieuważny obserwator ;-) .

    Osobiście uważam pomysł budowy pomnika upamiętniającego zagładę gejów za bardzo istotny. Mógłby się on stać zaczątkiem większej dyskusji i prac naukowych na temat dyskryminacji mniejszości seksualnych w III Rzeszy. Hitler przecież chciał doprowadzić do pełnej eksterminacji homoseksualistów, jako grupy rzekomo regresywnej, zbytecznej – jego zdaniem – w procesie prokreacji.

  • Paulusjan

    [Re: Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów]

    I jeszcze jedno.

    Ale to jest przykre, jak ludzie instrumentalnie traktują idee i różne autorytety, dla celów realizowania własnych ambicji… Od jednej osobyu, która teraz powołuje się na autorytet prof. Szyszkowskiej, kiedyś czytałem list, że jest ona „wariatką”.. Sam nie zgadzam się z niektórymii jej tezami, bo jestem osobą niezależną, ale niektórzy lubią pobijać rekordy obłudy – podobnie zresztą, jak Biedroń… :/

  • ja

    [Re: Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów]

    (sorki za literówki)

  • [Re: Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów]

    Mnie zaskoczyło tylko jedno. W Warszawie działa w sumie pięć organizacji LGBT. Wszyscy się znają. A o inicjatywie pomnika większość dowiaduje się z Gazety Wyborczej. To tylko dowód na to, że pojęcie „środowiska” w ogóle nie istnieje. I każdy sobie rzepkę skrobie. Robert już kilka lat temu opublikował o homo-holokauście artykuł w Polityce. Ma prawo do swojej opinii. Dzięki temu, że pomysł nie był konsultowany wśród samych zainteresowanych cieszyć się może PiS i wszechpolacy, bo tylko pokazaliśmy, że umiemy się kłócić.

    Tomek Szypuła

  • Marek

    [Re: Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów]

    Jestem zszokowany reakcją Biedronia. Brak mi po prostu słów! Kto go popiera? Przecież to zwykły oportunista, aparatczyk partyjny! Działacz gejowski będący przeciwko postawieniu pomnika pomordowanym homoseksualistom – gdzie to na świecie byłoby możliwe ? – Tylko w Polsce!

  • Paulusjan

    [Re: Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów]

    Marek – myślę tak samo… Dodam jeszcze, że można spierać się, co do lokalizacji tego pomnika – choć Plac Trzech Krzyży, historyczne miejsce spotkań homoseksualistów, wydaje się odpowiednim miejscem, ale definitywne weto dla takiego pomnika ze strony znanego działacza gejowskiego, to nieporozumienie. Przecież pomniki dla ofiar nazizmu i stalinizmu znajdują się w różnych miejscach, a nie tylko w tych, w których odbywały się pogromy.

  • [A mnie jest przykro...]

    A mnie jest przykro, że w sposób całkowicie nie przemyślany, próbuje się wepchnąć martyrologię osób homoseksualnych w świadomość społeczną.
    Nikt, kto choć przez chwilę zajmował się historią osób homoseksualnych w Polsce, nie zaprzeczy dzisiaj, że osoby homoseksualne były ofiarami zarówno faszyzmu, jak i totalitaryzmu sowieckiego. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie również negował ofiar prześladowań akcji Hiacynt.
    Zrozumiała jest chęć upamiętnienia tych ludzi. Tylko, czy naprawdę trzeba to robić w sposób nieprzemyślany?
    Czy naprawdę trzeba było podawać taki projekt od razu do mediów, firmując go jako projekt środowiska homoseksualnego, wcześniej nie pytając o zdanie nikogo?
    Przecież są w tym środowisku osoby, które opracowywały materiały dotyczące prześladowań. Są źródła historyczne, do których można się odnieść.
    Wystarczyło poświęcić odrobinę czasu i wykazać minimum dobrej woli, a wszyscy uniknęlibyśmy zbędnych dyskusji i kłótni.
    Bo każdy z Was, drodzy zwolennicy pomnika, kiedy ochłonie już z emocji, niech zada sobie pytanie:
    Czy naprawdę sądzicie, że miejsce, w którym stał szalet publiczny, w którym starsi geje podrywali młodszych, miejsce najstarszej warszawskiej pikiety, słynnej z przesiadujących tam prostytutek, jest właściwym miejscem upamiętnienia homoseksualnych ofiar obozów zagłady?
    Czy różowy pomnik rzeczywiście oddaje całość sprawy? A co z lesbijkami, które były oznaczane czarnymi trójkątami?
    Pomysłodawcy pomnika mówią o tym, że plac Trzech Krzyży to miejsce, gdzie trwały łapanki na gejów. Przykro mi, ale to wierutna bzdura.
    Z tego miejsca, nie wywożono również gejów do obozów. Rampa przeładunkowa, na której formowano transporty do Oświęcimia, Majdanka i Treblinki, była na terenie tymczasowego obozu, w drugim kącie miasta.
    Naciąganie faktów naprawdę nikomu nie pomoże, a jedynie ośmieszy całą sprawę.
    W 2004 roku proponowaliśmy umieszczenie tablicy pamiątkowej na terenie obozu w Oświęcimiu. Nie udało się tego zrealizować, gdyż władze Muzeum nie chcą umieszczać żadnych dodatkowych tablic na terenie historycznym. Proponowano nam umieszczenie tej tablicy w zbiorach muzeum.
    W Warszawie można postawić jeszcze wiele pomników, osobom wykluczonym, prześladowanym, „innym”. Ale muszą to być pomysły przemyślane, skonsultowane i zgodne z prawdą chociażby historyczną. A przede wszystkim muszą wyrażać godność i szacunek wobec ofiar.
    Czy ktoś zapytał ofiarę akcji Hiacynt, czy chce mieć pomnik w miejscu miejskiego szaletu, czy spotkań prostytutek?
    Czy w tak trudnym dla nas wszystkich okresie, naprawdę musimy wpychać broń do ręki naszym wrogom? Podawać im na tacy argumenty przeciwko nam?
    Tego właśnie chcecie?
    Jestem gotowy sam ufundować pamiątkową tablicę. Ale pod warunkiem, że będzie ona zgodna z prawdą, umieszczona w miejscu tego godnym, z poszanowaniem szacunku należnego każdej ofierze, która należała do naszego kręgu osób wykluczonych ze społeczeństwa. A więc nie tylko gejom, ale także lesbijkom, biseksualistom i transseksualistom prześladowanym w taki czy inny sposób.
    Nasze idee powinny nas łączyć, a nie po raz kolejny dzielić.
    Na tą chwilę jest mi przykro… ale obserwując działania pomysłodawców od lat… zdążyłem się do tego uczucia przyzwyczaić.

  • Łukasz Pałucki

    [Sprostowanie do sprostowania :) ]

    To prawda że nie mam nic współnego z polskim stowarzyszeniem ILGCN Polska z którym jest powiązany P. niemiec.

    Reprezentuję ILGCN międzynardowy z siedzibą w Sztokholmie (strona naszej organizacji znajduje się pod adresem http://www.ilgcn.tupilak.se). Zostałem wybrany na stanowisko Ambasadora międzynarodowego ILGCNu w maju zeszłego roku na konferencji w Moskwie , zastępując tym samym pełniącego dotąd tą funkcję – Szymona Niemca.

    Pozdrawiam
    ŁP

  • [Re: Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów]

    Jednak Panie Pałucki, w informacji podanej mediom jako inicjatora podano Międzynarodowe Stowarzyszenie Gejów i Lesbijek na Rzecz Kultury w Polsce, a więc stowarzyszenie, którego Pan nie reprezentuje.

  • atkabe

    [Re: Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów]

    Panie Pałucki, pan się chyba z idiota na rozum zamieniles? Róóżwy trójkąt w centrum Warszawy? Mało kpin, drwin i nienawiści z gejów sobie ludzie robią? Potrzeba jeszce wiecej. Nawet w NIemczech , kraju otwartym i tolerancyjnym nikt na tak absurdalny pomysl nie wpadł , ale po panu wszystkiego mozna sie spidziewac. Moze lepiej gogantycznego czlonka w kolorze rozowym postawic i tez bedzie pomnik.
    Dość tych glupich pomyslów, tej matrylologii. Zajmij się pan czyms pozytecznym i przestan pan z gejów robic idiotow.

  • Michal Marek

    [Re: Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów]

    Panowie Palucki i Niemiec, jesli macie cos do siebie to proponuje zalatwic to w cichosci jakiegosc ustronnego pomieszczenia a nie w swietle jupiterow. Dajcie sobie po razie i skonczcie te zalosna bitke. Czy wszyscy Czytelnicy musza byc swiadkami kolejnej wojny torebkowej? Leje na Was i nic mnie nie obchodzi co o sobie myslicie! Ale wkurza mnie gdy dwoch kolesi (ktorzy o zgrozo uwazaja sie za liderow lgbt) dbajac tylko o swoje egeistyczne interesy niszczy jednosc srodowiska. Ludzie na Was patrza! Mam nadzieje, ze nie beda nasladowac! Trudno nam burzyc stereotypy, zmieniac ludzi jesli nie bedziemy walczyc wspolnym frontem!

  • Erico

    [Re: Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów]

    widać że nasi gejpolitycy z TEJ ziemi wzięci. typowo polski brak organizacji, prywata, obrażalstwo i poczucie bycia zbawicielem identyczne jak u ogółu polskich polityków i nie tylko.

  • użytkownik

    [Re: Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów]

    „Nawet w NIemczech , kraju otwartym i tolerancyjnym nikt na tak absurdalny pomysl nie wpadł” – nie wiesz, synu, co piszesz. W centrum kilkumilionowej metropolii berlińskiej, przy Nollendorf-Platz widnieje tablica z czerwonego marmuru upamiętniająca homoseksualne ofiary nazizmu (z wyobrażeniem różowego trójkąta). I kto tu się z kim na co pozamieniał?

  • [Polsko-ciotowskie szaleństwo!!!]

    Zabierałem już w tej sprawie głos na forum „Gay-life’u”, ale widzę, iż tutaj równie malownicza dyskusja trwa w najlepsze…

    Wydaje się, że rację miał Szymon Niemiec, gdy pisał, że przeróżne osoby i instytucje nie miały pojęcia jaką to inicjatywę „różowo-pomnikową” popierają. Co nie przeczy późniejszym słowom projektodawców, że prof. Szyszkowska jednak pomysł pomnika popiera: Jako kobieta na poziomie, gdy już zrozumiała, w co ją wplątano, ideę pomnika upamiętniającego gejów oczywiście poparła!!! Nie wiem jednak, czy zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę, to została wmieszana w intrygi „naczelnych ciotek RP”…

    Jak, moim zdaniem, zakończy się cała ta kompromitująca sprawa inicjatywy już objawionej prasie ogólnej, a jeszcze nie mającej poparcia wszystkich szacownych instytucji i osób „popierających”, napisałem na tamtym forum.(Polecam zwłaszcza kawałek o przymusowej kastracji „eterycznych marzycielek”, które postanowiły się wylansować a przy okazji bez sensu wnerwić heteryków.)

    Nie może być tak, że „koleżanki” „chlapią” sobie bez zastanowienia a potem inicjatywę wyssaną z własnego palca (zapewne jako ersatz!) prezentują jako rzecz popieraną np. przez Muzeum Obozu Oświęcimskiego, które (wierzę tu pewnemu Niemcowi, choć na ogół im nie wierzę ;) ) po prostu o niczym nie wie… Przecież to się musi wydać – i jak my wszyscy będziemy wtedy wyglądali, gdy dyrektorka tegoż muzeum nie zachce zachować się jak Maria Szyszkowska???

    Pewnym novum na tym akurat forum stanowi dla mnie spraw(k)a z Robertem Biedroniem. Lecz to jedynie upewnia mnie w zasadniczym poglądzie: Polsko-ciotowskie piekło kwitnie w najlepsze – pomnika nie będzie!!!

  • PJ

    [Re: Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów]

    Racją jest, że można podyskutować nad szczegółami – miejscem postawienia pomnika nie musi być koniecznie centrum Warszawy, ale sama idea jest godna poparcia, a została kategorycznie skrytykowana np. przez p. Biedronia… Zauważmy, że pomniki ofiar nazizmu i stalinizmu znajdują się w różnych miejscach, a nie tylko w tych, w których dokonywano pogromów. Lokalizacji można poszukać lepszej, rozważyć pewne szczegóły, ale ogólnie to świetny pomysł! W Polsce zginęło, wg danych Muzeum Obozu Oświecimskiego ok. kilkadziesiąt osób oznakowanych różowym trójkątem, zaś w Niemczech – prawdopodobnie kilkadziesiąt tysięcy. To tragiczny fakt, wart upamiętnienia…

    A p. Niemiec nie jest najlepszą osobą, która powinna wypowiadać się, co jest stosowne, a co nie, bo jest on diakonem, a docelowo – pastorem, Wolnego Kościoła Reformowanego i jednocześnie prowadzi firmę zajmującą się produkcją zdjęć i filmów erotycznych. Może powinien przejść na tantryzm albo religię starożytnych Greków, bo w chrześcijaństwie trudno odnaleźć taką aprobatę dla cielesności. Nie jestem pruderyjny, ale nie lubię czyjejś niekonsewkencji.

  • Uschi/Sass

    [Re: Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów]

    A ja sie tak zastanawiam też, czy może zamiast wojenki torebkowej nie możnaby poprowadzić dyskusji:
    1. czy taki pomnik jest potrzebny
    2. jaką formę mógłby mieć, żeby nie wzbudzał ekstremalnych emocji, a skłaniał do namysłu…

  • Jampol

    [Re: Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów]

    Ale np. pan Biedroń prowadzi dyskusję w ten sposób, że stwierdza od razu, że pomnik – taki czy inny – to zły pomysł. Boże, w którego nie wierzę, kto nas reprezentuje!

  • y00rek

    [Re: Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów]

    A to ciekawe – już tu (na Homikach)kiedyź o podobnej rzeczy pisałem – znów mnie (geja znaczy) ktoś chce na siłę uszczęśliwiać – tym razem pomnikiem.

    Mam propozycję – może by tak krzykacze z konkurencyjnych podwórkowych band (bo to takim poziomie liczebności głównych aktorów i aktorek tego zamieszania mówimy) zrzucili się, albo chociaż pokwestowali na jakiś grant dla zdolnego historyka lub zdolnej historyczki – żeby powstała jakaś monografia, podręcznik, cykl wykładów, albo historyczny bestseller reklamowny potem na bilboardach. A może jakieś zdolnej socjolożce lub zdolnemu socjologowi ufunować duże badanie sondażowe osób homoseksualnych (Izdebski zgromadził dwa lata temu temu jakieś niereprezentatywne niecałe 500 osób – niereprezentatywne z racji nie liczby, tylko wyboru sondażownaych). A może za wyżebraną lub wykwestowaną lub wyciagnietą od państwa kasę zrobić jedną sensowną rzecz, której do tej pory żaden chyba z najwiekszych krzykaczów nie zrobił, tj. wynająć agnecję PR i zamówić strategię wzierunkową dla poslkich gejów i lesbijek (zamiast na kolejne przeglądy filmow, warsztaty śmakie i owakie itp). CocaColi się udało…

    Jak rzadko zgadzam się z SNiemcem – pomnik w miejscu warszawskiego słynnego pierdolnika? Jest jeszcze parę podobnych (w dodatku działających – rzecz nie do przecenienia) lokalizacji w Warszawie, można wybierać. Nie ma nic przeciwko ich istnieniu (a może nawet z nich korzystam – nie potwierdzam i nie zaprzecam).

    Jeszcze jedno – przywołano przy okazji ofiary akcji Hiacynt: panowie i panie – te ofiary często jeszcze ŻYJĄ. Już raz dostały w dupę od szumowin pokroju Kiszczaka i Jaruzelskiego – jeśli chcecie podczepić się pod ich cierpienia (nawet w szczytnym – według Was – celu) – może ich zapytajcie o to. Ja przynajmniej znam paru takich, którym idea pomnika obok expierdolnika wydaje się pozbawiona sensu i przyzwoitości.

  • y00rek

    [Re: Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów]

    [errata]
    kiedyś, kiedyś, kiedyś, kiedyś, kiedyś,…. na swoje usprawiedliwienie mam klawiaturę

  • E

    [Re: Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów]

    Co się wszyscy tak burzą? Czy ten pomnik nie może powstać poprostu po to aby upamiętnić fakt do czego może prowadzić nienawiść do osób homoseksualnych? Jestem za budową pomnika.

  • jacek

    [Re: Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów]

    jestem za budowa pomnika. niech sie niemiec z biedroniem wypchaja. palucki ma prawo tak samo reprezentowac srodowisko jak oni. pomysl pomnika jest swietny. w innych krajach istnieja – takze w niemczech jest budowany w berlinie (to do kolegi ktory twierdzil ze w niemczech by nie przeszedl taki pomysl). wiec- czemu nie w warszawie. ja jestem za, za, za…

  • pablo

    [Re: Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów]

    Tez jestem za, ale… Lukasz Palucki powinien najpierw wyjsc z inicjatywa do calego srodowiska, ustalic jakies strategie, a nie stawiac Biedronia i Niemca przed faktem dokonanym – czyli innych dzialaczy (bo akurat dziennikarze sie do nich zwrocili o wypowiedz). Nie chce, by pomnik byl inicjatywa jednego czlowieka, ktory z kazdym swoim pomyslem biegnie do wyborczej, by zrobili mu zdjecie do gazety. Ot, zasadnicza roznica. I dlatego w tej sprawie trzymam stanowiska obu zaskoczonych dzialaczy, bo oni nie sa ignorantami, zjedli zeby na walce z homofobia i choc maja rozne wpadki, moga sie nie podobac, maja tez doswiadczenie, z rozmawianiem z prasa i akacjami roznymi rowniez.
    Inicjatywa jest potrzebna i wazna i pewnie pomnik sie pojawi kiedys tam – jesli Lukasz Palucki przystopuje, bo nie jest on jedynym gejem POlakiem. Przykro mi, ale tak to widze z powyzszej wojny na torebki. Choc mam nadzieje, ze sie myle.

  • Marcin do Pablo

    [Re: Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów]

    A dlaczego niby wszystko trzeba konsultować z Biedroniem i Niemcem?

    Czy oni cokolwiek konsultują z kimkolwiek?

  • pablo do Marcina

    [Re: Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów]

    Tak, konsultuja – sa przeciez rozne inicjatywy, jak np. parady. Wiec Marcinie nie przesadzaj.

    Tu nie chodzi o wewnetrzne projekty KPH czy ILGCNu, tylko o pomnik, ktory musi wyrazac jednosc srodowiska – czyli grupy polskich gejow i lesbijek. A tymczasem Lukasz Palucki – jak wynika z prasy i komentarzy, bo stad wyrabiam sobie zdanie – nawet sie nie zajaknal o projekcie szerzej, by uszczknac cos dla siebie z medialnego fermentu, jaki wywolal. Inicjatywa jest sluszna tylko wtedy, gdy jest realizowana ponad podzialami.

  • Sergiusz Wróblewski

    [Re: Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów]

    Wszedłem w skład Komitetu Społecznego z pełną swiadomością swoich czynów. Proszę zwrócic uwagę, że Komitet Społeczny nie zabrał jeszcze głosu na temat tego gdzie pomnik ma stanąć oraz jak ma wyglądać i w jakiej formie upamiętniać pomordowanych gejów i lesbijki (nie zapominajmy o nich). Ten różowy trójkąt ma być (wg.mnie) symbolicznym upamiętnieniem nie tylko tych, którzy zgineli w obozach ale byli i są prześladowani przez wszelkie ideologie totalitarne oraz homofobiczne władze na całym świecie. Jako część tego społeczeństwa mamy prawo do upamiętnienia tych wszystkich osób tu na polskiej ziemi, tym bardziej, że zginęła na niej bardzo wielu homoseksualistów nie tylko z rąk nazistów. Nie wiem dlaczego Szymon i Robert nie zadzwonili po prostu do Łukasza i jesli tak sądzą nie powiedzieli, że się „z koniem na łby pozamieniał” tylko udzielają się w mediach, krytykując ten pomysł. Apeluję o opamiętanie i nie dyskredytowanie pomysłu, który jest słuszny co do idei, a o szczegółach usiądźmy i pogadajmy.
    Sergiusz Wróblewski

  • [Re: Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów]

    Sergiuszu,
    Ile razy będę jeszcze musiał tłumaczyć, że zarówno Robert jak i Ja odnieśliśmy się w mediach to sytuacji, w jakiej zostaliśmy postawieni?
    Jeżeli dzwoni do mnie dziennikarz i pyta mnie, dlaczego chcę stawiać pomnik w miejscu miejskiego kibla, to mam chyba prawo zareagować zdziwieniem, oburzeniem czy niesmakiem.
    A, kiedy czytam późniejsze wypowiedzi pana Pałuckiego, który twierdzi, że to Ja powinienem się do niego zwrócić z prośbą o umożliwienie mi wyrażenia swojego zdania, to pusty śmiech mnie ogarnia.
    Pan Pałucki nie raz już pokazywał w mediach, że mówi szybciej niż myśli. I ta akcja jest kolejną, w której inni muszą się za niego tłumaczyć.
    Przyznasz chyba, że nie jest to zachęcające do współpracy działanie nieprawdaż?

  • Sergiusz Wróblewski

    [Re: Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów]

    Ja też się odnosiłem do Waszych (Roberta i Twoich Szymku) komentarzy. Zapytasz jak? Odpowiem! Mówiłem: „Nie słyszałem tej wypowiedzi. Nie wierzę, że tak powiedział. Jestem zdumiony” To wszystko co powiedziałem. Tak też można, prawda? Nie chce nikogo pouczać, ale…
    stało się coś złego i tyle
    Sergiusz Wróblewski

  • [Re: Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów]

    Sergiuszu, my również odnosiliśmy się do pytań dziennikarzy. I również uważam, że stało się coś bardzo złego.

  • Grzegorz

    [Re: Warszawa: pomnik pamięci lesbijek i gejów]

    pomnik tak! ĸoniecznie skromny i solidny. Srodowisko pogryzie sie o kazda sprawe -dlatego solidny i odrobine idiotooporny.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa