Opluł Marię Janion

Pomnik, który skupia wokół siebie sektę – to opinia Stanisława Janeckiego, publicysty „Wprost”, o prof. Marii Janion. Janecki dał wyraz niechęci wobec wybitnej historyczki literatury w programie telewizji publicznej pt. „Regał” (emisja: 08.01.2007). W pierwotnym zamierzeniu autorów program miał być poświęcony najnowszej książce Janion „Niesamowita Słowiańszczyzna”.

„Trzeba było to zobaczyć! Takiego spektaklu niekompetencji i całkowitej ignorancji dawno już nie widziałem” – napisał O Janeckim na swoim blogu Krzysztof Halama (Walpurg). W obronie Marii Janion stanął Zbigniew Majchrowski, jej dawny uczeń i profesor Uniwersytetu Gdańskiego.

„Tygodnik „Wprost” dysponuje wieloma dyletantami, którzy udają, że znają się na problemach, o których mówią i piszą. Występujący w programie Stanisław Janecki, jako zastępca redaktora naczelnego, zasługuje niewątpliwie na palmę pierwszeństwa w tym względzie. Wspomniany dziennikarz postanowił bowiem wystąpić w charakterze odbrązawiacza postaci prof. Marii Janion, ale z mizernym skutkiem zamierzenie to się udało.

Na początku wypowiedzi sarkastycznie poprawił się, że nie będzie mówił o „historyku literatury ale o historyczce literatury Maria Janion”, czyniąc przy tym złośliwe uwagi odnośnie tego rozróżnienia. Potem poziom wypowiadanych przez niego absurdów był coraz większy. Apogeum miało miejsce w momencie, gdy sam przyznał, że nie ma pojęcia, czym we współczesnej humanistyce jest krytyka feministyczna i krytyka postkolonialna. Wyjaśnię, że są to teorie literatury czy też teorie interpretacji tekstów, które poznają studenci 2-3 roku polonistyki. Można się z tymi teoriami nie zgadzać i twierdzić, że interpretacja literatury wedle proponowanych przez te nurty zasad, jest błędna czy bezcelowa. Nie można jednak zajmować się poważnie literaturą i tych stanowisk interpretacyjnych nie znać! Nie muszę dodawać, jak świadczy to o kompetencjach Janeckiego.

Dalej widz mógł dowiedzieć się, że dziennikarzowi „Wprost” nie podoba się, że Janion to pomnik, że skupia wokół siebie sektę (zapewne fanatycznych) wyznawców, że mówi jakby dokonywała jakiegoś objawienia. Dalszą argumentację zastąpił ciąg pytań: co z tego, że napisała o tym czy o tamtym, co z tego, że zacytowała tego lub tamtego, itd.

Ten argument z fanatycznie zasłuchanymi w głos historyczki PAN można by nawet przyjąć, gdyby nie to, że Maria Janion ceniona jest także przez osoby, które z całą pewnością nie podzielają jej otwarcia na np. problematykę wykluczenia (choćby homoseksualistów).

Moje własne doświadczenie: zajęcia z romantyzmu miałem z bardzo konserwatywnym profesorem, zarówno pod względem lektur do których zaglądał, jak i stosowanych metod badawczych. Daleki był od nurtów ponowoczesnej myśli. I ten człowiek, bardzo odległy światopoglądowo od Marii Janion, gdy mówił o niej, rozpływał się w zachwytach. Drugą taką osobą, absolutnie czczoną wśród polonistów, był i jest prof. Henryk Markiewicz. Nie ma w tym jednak bezkrytycznego uwielbienia, ale jest to wyraz szacunku dla ogromnego wkładu w polską myśl humanistyczną tych naukowców.

Janecki i na to znalazł kontrargument – niestety wyjątkowo prymitywny: jego zdaniem Janion kompletnie nie jest znana za granicą. W Polsce tak, ale za granicą, poza ośrodkami polonistycznymi, nikomu nie jest znana jej myśl i „gdyby była naprawdę wybitna, to wybiłaby się jak Herling-Grudziński albo Miłosz”. Trudno o bardziej absurdalne zestawienia: przy laureacie nagrody Nobla postawić skromną historyczkę literatury, zajmującą się głównie polskim romantyzmem i Słowiańszczyzną. A kogo na świecie, albo przynajmniej w Europie, interesuje polski romantyzm?

Prof. Zbigniew Majchrowski, rzeczowo mówiący o dorobku autorki omawianej książki, był w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Z jednej strony musiał reagować na prymitywne obelgi Stanisława Janeckiego, a z drugiej na wściekły atak prowadzącej program, która tematy poruszane przez Marię Janion w książkach przeniosła na płaszczyznę polityczną i stwierdziła, że „nie zgadza się na przeciwstawienie homoseksualizmu matriarchatowi” (i tu popełniła błąd, bo jeśli już, to powinna powiedzieć o przeciwstawieniu patriarchatowi!).

Szkoda, że program został spalony przez Janeckiego. Miałem nadzieję, że obecność prof. Majchrowskiego, ucznia Marii Janion, będzie okazją do przybliżenia tematyki książki. Dla autorów programu ważniejsze było jednak oplucie kolejnego autorytetu III RP. Szkoda, że IV RP, poza swoimi fanatycznymi obrońcami, nie ma do zaproponowania żadnego dorobku intelektualnego.

źródło: www.walpurg.blog.onet.pl

5 komentarzy do:Opluł Marię Janion

  • KczK

    [Re: Opluł Marię Janion]

    A czemu nie ma jeszcze notki o Paszporcie dla Dehnela?!

  • Kanapka_16

    [Re: Opluł Marię Janion]

    Walpurgu, zgadzam się z Tobą. Mam dość gardzenia ludźmi, którzy się nie boją, mówią to, co myślą. Takich, których poglądy nie zawsze dają się zmieścić w społeczne ramy.

    Ja**cki to frustrat, życiowy nieudacznik, próbujący coś sobie udowodnić opluwając uzaną kobietę. Ale takich, w których godność godzi feminizm, poszanowanie dla płci żeńskiej, jest wielu. Mężczyźni tacy jak on obawiają się, że kobieta może być mądrzejsza od nich. Ale nie każdy jest taki światły, by wytrzymać bez ciągłego podnoszenia swojej samooceny. Miło jest przecież kogoś obrażać publicznie, szydzić, gdy się nie patrzy w oczy.

  • Arek

    [Re: Opluł Marię Janion]

    Śmieszne to jest. W ogóle jak dla mnie cały humanizm to smieszne lanie wody o niczym. „A Maria Janion to ciekawa, facynująca, kochani, wybitna badaczka literatury polskiej, zwłaszcza okresu romantyzmu, kochani to jest takie fascynujące, no poprostu… Coś niesamowitego, fenomen :P ” -> Tyle o M. Janion na każdej lekcji słucham na polskim i już mi sie flaki wywracją jak gdzieś widze to nazwizko :P

    Co nie oznacza, ze nie mam szacunku ;)

  • Joanna

    [Re: Opluł Marię Janion]

    Chodziłam na wykłady prof. Janion w cyklu zajęć o polskich Żydach. Żeby nie siedzieć na podłodze w dużej sali trzeba było zdążyć dobre 15 minut przed rozpoczęciem wykładu. I siedzieliśmy student przy studencie, w kompletnej ciszy wsłuchani w baśnie dla dorosłych przez 1,5 godziny. Prof. Janion to już starowinka, a ile w niej bystrości umysłu, wigoru i miłości do nauki.
    Ok – znaczy się jestem w sekcie. w sekcie ludzi potrafiących docenić wspaniałego naukowca i dydaktyka. Docenić teraz, póki jeszcze żyje i pracuje, okazać szacunek i podziw. Kiedy prof. Janion już wśród nas nie będzie nie będę przynajmniej miała uczucia, że nie zdążyłam pojąć z kim miałam do czynienia przez jeden mały semestr. A ten gryzipiórek z „Wprost”…kim on jest? co napisał? co po nim zostanie?




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa