''On i On'' już w kioskach

Pod koniec stycznia pojawił się zupełnie odmieniony miesięcznik „On i On”. Zmienił się format pisma (teraz jest większy), szata graficzna oraz winieta. Treść pozostaje zaś ambitna tak jak w poprzednich numerach. W numerze lutowo-marcowym, sygnowanym jako numer 1/2007, przeczytacie m.in.:

Rozmowę z senatorem i wybitnym reżyserem Kazimierzem Kutzem. Sergiusz Wróblewski docieka, dlaczego polityk tak bardzo uwielbiany przez Ślązaków zaryzykował położeniem na szali swojego autorytetu i wsparł oczekiwania środowisk gejowskich: „W ubiegłym roku otrzymałem międzynarodową nagrodę za działanie na rzecz równości lesbijek i gejów, i oni wtedy stwierdzili, że została mi ona przyznana za wypowiedzenie jednego zdania, które obiegło Europę. Otóż biorę udział w paradach gejów i lesbijek dlatego, że jestem człowiekiem”.

Wstrząsającą relację geja z Białorusi, który za próbę sprzedaży starych egzemplarzy „Adama” (dwie sztuki) został aresztowany i zasądzono od niego bardzo wysoką grzywnę. Sędzia podczas ogłaszania wyroku kazał się Jurijowi cieszyć, że nie karze się już na Białorusi za homoseksualizm, bo on z chęcią posadziłby go w więzieniu. „Jestem zmęczony tą walką. Walczę już tylko o siebie, żeby nie zwariować. Proszę Was, drodzy Czytelnicy, o pomoc. Chciałbym wyjechać z tego kraju, gdzie wszyscy wszystkiego się boją, gdzie rację ma tylko jeden człowiek, który wszystkich zastraszył; z kraju, który nigdy nie kochał swoich obywateli”.

Odkrywamy kulisy kręcenia radzieckiego serialu będącego ekranizacją powieści Szołochowa „Cichy Don”. Cóż takiego ciekawego w tym fakcie? Otóż rolę Grigorija Melechowa powierzono tam znanemu aktorowi i otwartemu gejowi Rupertowi Everettowi. Jak kapryśna gwiazda odnalazła się w ZSRR u schyłku istnienia Kraju Rad? „Przywoził ze sobą komputer i pisał książkę. Raz zerknęłam kątem oka i aż się za głowę wzięłam: powieść o homoseksualistach! Lubił się opalać: wystawiał fotel na słońce i wylegiwał się. Ubierał się zwyczajnie, na sportowo, nosił modne wówczas podarte dżinsy”. – wspomina radziecka Kozaczka goszcząca u siebie artystę.

Maciej Kowalewski, reżyser, dramatopisarz i aktor (twórca „Miss HIV”), dzieli się swoimi spostrzeżeniami na temat obecnej polskiej rzeczywistości, i to nie tylko tej gejowskiej. „U nas artyści mają raj: homoseksualistów uważa się za dziwolągów, chorzy na AIDS to jeszcze większe dziwolągi, ludzie żyją w nędzy. To nie jest dojrzałe społeczeństwo, to raczkująca demokracja, co powoduje, że nasza sztuka może być bardziej dojmująca”.

Nasi oponenci i wrogowie bardzo chętnie nazywają nas pederastami. U części gejów wywołuje to prawdziwą wściekłość, ponieważ pederastia kojarzy się ze związkami osób o bardzo dużej różnicy wieku. Dla wielu gejów są to więc związki nie tylko nieestetyczne, ale również wysoce niemoralne. „Można być gejem, można być nawet starym pedałem i cieszyć się szacunkiem otoczenia, ale jeśli ktoś dodatkowo uwodzi młodych chłopców, to jest uznawany za burzyciela norm społecznych i przeciwnika ogólnie uznawanych wartości”.

A co stanie się z pedałem, gejem, pederastą? O tym w obszernym tekście „Kraciaste marzenia”. Gejowskie fantazje na temat rozkoszy więziennego seksu mają się tak do rzeczywistości, jak przekonanie, że za miesiąc wejdą w Polsce w życie przepisy ustawy partnerskiej. „W zależności od okoliczności i składu osobowego celi do gwałtu przystępuje się od razu pierwszej nocy albo dochodzi się do niego stopniowo, przez wiele dni, badając podatność i stopień uległości upatrzonej ofiary”.

Take That powraca na rynek muzyczny, ale bez Robbiego Williamsa. Dlaczego? Robbie jest dla grupy kimś zupełnie obcym, a wpuszczanie do zespołu kogoś obcego nie jest najlepszym pomysłem. Przeczytaj też wypowiedzi wszystkich członków grupy na temat jej reaktywacji.

Tomek Szypuła to prawdopodobnie duma całej KPH. Sekretarz Kampanii został członkiem Zarządu ILGA-Europe. W wywiadzie musiał jednak trochę tłumaczyć się ze swojej międzynarodowej działalności. „Nigdy nie powiedziałem, że Paradę Równości zorganizowała KPH, a jeśli powiedziałem, że Kampania zorganizowała konferencję przed Paradą, to mówiłem prawdę. Być może osoby z Fundacji poczuły się urażone, że jest troje przedstawicieli KPH, a tylko jeden z Fundacji Równości, ale my nie przygotowywaliśmy programu ani agendy tej konferencji. Nie mieliśmy na to żadnego wpływu”.

W numerze znajdziecie także wiele innych tekstów, w tym dwa bardzo interesujące felietony pióra Bartosza Żurawieckiego i Jacka Kochanowskiego.


Wydawca Softpress
cena: 9,90 zł

6 komentarzy do:''On i On'' już w kioskach

  • Walpurg

    [Re: ''On i On'' już w kioskach]

    „Otóż biorę udział w paradach gejów i lesbijek dlatego, że jestem człowiekiem”

    A czy w tym tygodniu napisałem już na jakimś portalu, że KOCHAM Kazimierza Kutza?
    :-)

  • ~ ;-)

    [Re: ''On i On'' już w kioskach]

    założę się ze nigdzie w okolicy tego nie dostane ^^^

  • KPH

    [romano]

    Wolę REPLIKE :-)

  • mTV

    [Re: ''On i On'' już w kioskach]

    a ja wolę ś.p. Inaczej

  • Arek

    [Re: ''On i On'' już w kioskach]

    Obleciałem 6 kiosków i w żadnym nie bylo :P

  • Pawlik M

    [Re: ''On i On'' już w kioskach]

    A ja wole francuskie „Tetu” i rosyjski „Kwir”, chociaz tak naprawde nie przepadam za prasa branzowa. Przydalaby sie jakas rozprawa, nomen omen, na temat tego, dlaczego polska „prasa niszowa” odbiega od sredniego poziomu europejskiego, ba!, a nawet rosyjskiego. Niestety, polskie pisma wciaz sa na etapie profesjonalizacji, miedzy powielaczem a porno z Internetu…




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa