I tak źle, i tak niedobrze

I tak źle, i tak niedobrze.

Współczesne trzy największe, monoteistyczne religie świata, jak i wiele pomniejszych negują homoseksualizm. Ich racją są objawione teksty. Przy czym niektóre stosują paradoksalne rozwiązanie, nie potępiając przy tym samych homoseksualistów. Teoretycznie jest to możliwe. W życiu niewykonalne. Żyje się raz. Jest się całym sobą albo nie. Niektórzy homoseksualiści odrzucają więc wiarę, inni własną tożsamość płciową, jeszcze inni instytucjonalne wyznanie.

Wielu zadaje sobie pytanie, jak to możliwe, że Bóg stwarzając człowieka – istotę dwupłciową – w większości heteroseksualną, dopuścił do istnienia homoseksualizmu? Dlaczego niektórzy są inni, w mniejszości? Potępiani i tępieni? Jeżeli chciał życia polegającego na rozmnażaniu czemu nie zmieni tej natury? Na to pytanie chór sceptyków głosi:
- bo nie chce, ponieważ nie jest ani święty, ani sprawiedliwy i dobry,
- nie może, gdyż nie jest wszechmocny,
- albo nie może i nie chce, bo jest słaby i nieżyczliwy,
- albo może i chce, tylko dlaczego tego nie zmieni? Bo nie istnieje, słychać coraz głośniej.

Inaczej nie znaczy gorzej.

Każdy sam musi sobie odpowiedzieć na powyższe pytania i wybrać ścieżkę do Niego. Eksplikuje to bowiem normalność każdego dnia. Były czasy kiedy to „nawracano” homoseksualistów elektrowstrząsami, kastrowano czy palono na stosie. Współcześnie choć nie stosuje się takich nagannych praktyk to nadal dominuje homofobia – w domu, szkole, pracy i świątyni. Zadziwiające jest to, że patrzy się na homoseksualizm li tylko przez pryzmat seksu. Pomija się uczucia czy dramaty życiowe tych ludzi. Rzetelne podejście do Pism Świętych i nauki oraz holistyczne do człowieka z jego płciowością, powoduje pozytywny odbiór wyrażania orientacji, również poprzez wiarę i seksualność.

Chcemy więc jasno powiedzieć: Bóg cię kocha. Takim jaki jesteś. Więcej, możesz być szczęśliwym Jego homoseksualnym wyznawcą. Nie jesteś sam. Wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami. Na swojej drodze znajdziesz drugich myślących i czujących tak samo jak ty. Zapraszamy do zapoznania się z materiałami tego działu, komentowania, pisania do nas oraz aktywnego życia wiarą, ponieważ nie jesteś dzieckiem gorszego Boga!

Dla wierzących lesbijek i gejów:
żydów:
http://www.homiki.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=274
katolików:
http://www.homiki.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=69
muzułman:
http://www.homiki.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=71
buddystów:
http://www.homiki.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=155
Dla homoseksualnych ateuszy i agnostyków:
http://www.homiki.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=998

Autorzy:

zdjęcie Tomasz Woźny

Tomasz Woźny

Teolog pastoralista, współpracownik portalu homiki.pl

407 komentarzy do:I tak źle, i tak niedobrze

  • dziennikhomo....

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze]

    ..
    ..
    ..
    dziennikhomoseksualisty.bloog.pl
    ja cieszę się że jestem homoeseksualistą
    jakoś zdanie innych mnie nie interesuje. każdy ma swoje argumenty za i przeciw, nieprawdaż?

  • Inaczej ZNACZY gorzej

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze]

    Artykuł jest tendencyjny, pisząc, że Bóg „dopuścił alternatywę” dla heteroseksualizmu (bo taki wniosek można wysnuć). Otóż Bóg NIE stworzył ŻADNEJ alternatywy dla małżeństwa ludzi obu płci. Dowody? Proszę bardzo…

    Co Biblia mówi o praktykach homoseksualnych? Biblia mówi: „Dlatego wydał ich Bóg na łup sromotnych namiętności; kobiety ich bowiem zamieniły przyrodzone obcowanie na obcowanie przeciwne naturze, podobnie też mężczyźni zaniechali przyrodzonego obcowania z kobietą, zapałali jedni ku drugim żądzą, mężczyźni z mężczyznami popełniając sromotę i ponosząc na sobie samych należną za ich zboczenie karę.” RZYM. 1,26-27 (BW)

    Czy homoseksualizm jest grzechem? Biblia mówi: „Nie będziesz cieleśnie obcował z mężczyzną jak z kobietą. Jest to obrzydliwością.” 3 MOJŻ. 18,22 (BW)

    Czy osoby praktykujące homoseksualizm mogą pójść do nieba? Biblia mówi: „Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwiąźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą,… nie odziedziczą królestwa Bożego.” 1 KOR. 6,9 (BT)

  • mocher

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze]

    interwencja detrollatora – rażące naruszenie regulaminu komentarzy

  • Twoje imię Doda

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze]

    Homofob w swej nienawisci chce wykorzystac Biblie do propagandy. najczesciej robi to wyrywajac wybrane cytaty i prezentuje je literarnie jako glos Boga. 1000 innych cytatow interpretuje symbolicznie, szuka kontekstu kulturowego. jednak dla homofoba ta zasada nie dotyczy cytatow mogaccych sugerowac homoseksualizm.
    Odtrutką moze byc ciekawa praca teologa katolickiego o.Helminiaka, Co Biblia naprawde mówi o homoseksualiźmie. Poszukajcie w necie.

  • Antyszwed

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze]

    A może nie wierzyć?reguły wiary są nonsensowne
    i z „sufitu wzięte”,samo słowo wiara oznacza przyznanie się do niewiedzy;wiara to głupota i naiwność…tfuj tfuj jak nie lubię katolików:/

  • bartek

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze]

    Antyszwed ma racje. Popieram!!!

  • Fizyk kwantowy

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze]

    wiara to naiwnośc? ale głupi jesteś wszystko się na niej opiera ignorancie jak nie wiesz nie wypowiadaj się.
    nauka mówi że elektron może być w dwóch miejscach naraz a czas płynie różnie w 2 innych miejscach.Nie wiesz nic o świecie w którym żyjesz, prędzej czy później przyjdzie śmierć ale dla Ciebie będzie za późno
    myślisz że po śmierci nic nie
    rozczarujesz się bo nic nie istnieje nie wierzysz poczytaj sobie np o efekcie casimira.
    A po za tym tyle jeszcze zostało do odkrycia hehe.

  • Richie

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze]

    Ja jestem osobą wierzącą,może ciut inaczej.Moim zdaniem jest to nie zbyt ważne,co w Piśmie Świętym pisze,bo zostało one napisane przez kilkuset ludzi,którzy wkładali również swoje poglądy w treść.-Nie jest to dziwne,że było ich aż tylu,tych rozmówcow z Panem?
    Nie mam żadnej przynależności do kościoła katolickiego(obecnie szukam kościoła),bo jest mi on zbyt wrogo nastawiony przeciwko nam.Nie opuściłem go tylko przez to.Drugim powodem są kłamstwa.Jestem pewien,że wielu księdzy nie żyje w cylibacie,i są w sród nich także homoseksualiści.Dlaczego mam byc w kościele konserwatywno nastawionym do osób homoseksualnych,gdyż wielu z naszych kapłanów nie kieruje się ustalonymi przez nich prawami i nakazaniami.Gdzie Biblia jest w taki sposób interpretowana!-Że sam papierz jest nam wrogonastawiony.(Miłość jest ważna dla Boga,a nie kogo kochamy!)
    Wierzę w Boga a nie w koścół.Nie potrzebuję żadnej figury,typu papierza.Modlić się mogę też wzędzie i o każdej porze.
    Wierzę,że każda religia kieruje się do tego samego boga,tylko inaczej ją jej wierni praktykują.(W końcu coś musi tam wyższego być)
    Wierzę w Jezusa,który nigdy nic o nas nie wspomniał,bo bycmoże nie uwarzał tego za potrzebne.A w Biblii nie znajdzie sie w żadnej księdze powołań do mordowania i potępiania nas.Biblia i jedno z przykazań,mówi o życiu w zgodzie i kochania bliźniego swego,a nie o potępianiu homoseksualistów.
    To,że kościół błędnie interpretuje nie doprowadziło mnie nigdy do wątpliwości,czy Bóg istnieje.Biblia to Biblia,Bóg to Bóg!

  • Richie

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze]

    Dołanczając chciałbym powiedzieć,że jeśli to faktycznie grzech,kochać kogoś,tylko bo jest tej samej płci,to bóg popełnił błąd,mówiąc że nie dotrzemy do królestwa Bożego,przez to że współżyjemy z innym mężczyznom,lub kobietą(związek lesbijski).Kierując się Biblią,mówiącą przez Boga(niby rozmowy z nim)mamy kochać,ale że Bóg nie zrobił żadnych ograniczeń co do tego?Nie pomyślał o tym?-Nie sądze…Podejrzewam,że nie wszystko z biblii jest Boże.Ludzi piszący ją musieli wiele dodawać,bo biblia sama się często z sobą niezgadza.Bóg by tego nie robił,jest to z twórczość ludzkiej.(Większość,bo księgi 12 apostołów są znów inną rzeczą,a tam nic nie pisze o potępianiu nas.)

  • majka

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze]

    Pojawił sie ciekawy artykuł na ten temat na stronie „Polityki”: http://www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead121&news_cat_id=1590&news_id=237156&layout=18&forum_id=12568&fpage=Threads&page=text
    Przy okazji- widział ktoś z Was ten film?

  • Paweł katolik

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze]

    Homoseksualizm podobnie jak inne grzeszne przypadłości ludzkie jest dany człowiekowi po to by przezwyciężając tę skłonność człowiek mógł pokazać Bogu, że jest mu posłuszny i że Go kocha. Homoseksualizm powinien być drogą do zbawienia i możliwością wypełnienia słów Jezusa, żeby zaprzeć się samego siebie i iść za nim.

  • Robert

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze]

    Każdy jeśli chce może znaleźć 1000 argumentów za tym, że Bóg kocha lub nienawidzi homoseksualistów. Porażające w tym artykule jest jednak to, że jeżeli Bóg nie aprobuje homoseksualistów, więc dlaczego dopuścił do powstania takiego stanu w człowieku? To samo pytanie moglibyśmy, np. postawić w odniesieniu do pedofilów. Jeżeli zatem Bóg dopuścił do istnienia ludzi o upodobaniach homoseksualnych, więc musi to być „dobre”, a zatem powinno być przez wszystkich aprobowane. Błędem jest jednak wychodzenie z założenia, że skoro taki jestem, to znaczy, że jest to zgodne z wolą Bożą. Należy sobie uczciwie odpowiedzieć na pytanie – Czy naprawdę Bóg chce żebym żył jak homoseksualista? To samo można powiedzieć w odniesieniu do prostytutki, nimfomanki, ludzi uzależnionych od seksu…W pełni zgadzam się jednak, że Bóg kocha wszystkich, a nawet, a może przede wszystkim osoby mające pociąg do tej samej płci. Nie oznacza to jednak, że pochwala i aprobuje ich czyny. A dlaczego tak nie jest? Bo Bóg pragnie szczęścia ludzi, a czyny te doprowadzają ich do nieszczęścia, kolejnych zranień, upokorzeń.

  • Chagrin

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze]

    Owszem. Jestem przekonany, że Bóg wolałby żebym stworzył szczęśliwy związek z mężczyzną, niż zawarł jakieś nieprawdziwe, pozbawione miłości małżeństwo z kobietą. Homoseksualizmowi rzeczywiście towarzyszy nieszczęście, zranienie i upokorzenie, ale dopowiedz proszę, że pochodzi ono właśnie ze strony wielu osób duchownych, wierzących, konserwatywnych, również od Ciebie, Robercie- oto bowiem w swoim poście bezkarnie przyrównałeś sobie homoseksualizm do pedofilii. To tak, jak ja porównałbym Cię do gwałciciela kobiet, bo jesteś heteroseksualnym mężczyzną.

  • Robert

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze c.d.]

    W żadnym razie moim zamiarem nie było porównywanie pedofilii do homoseksualizmu, chciałem jedynie podkreślić to, że jeżeli coś istnieje (pedofialia, kradzieże, kłamstwo, obłuda itd.), to nie znaczy to, że jest to „pochwalane” przez Boga, i mu ludzie nic z tym nie powinniśmy robić. Czy Ty Chagrin nie jesteś za tym, żeby karać pedofilów za ich czyny z nieletnimi, lub inaczej mówiąc „za miłość z chłopcem/dziewczynką”? Wiesz zapewne, że umysły dzieci są jeszcze nierozwinięte, a taka „miłość” wyrządza im ogromne szkody. Zgadzam się, że wielu ludzi niepotrzebnie rani osoby homoseksualne, bo często w zaślepieniu nie potrafią podejść do rzeczy obiektywnie. Faktem jest jednak, że Bóg błogosławi tylko związki kobieta-mężczyzna, choć masz pewną rację, że wiązanie się z kobietą na siłę do niczego dobrego nie prowadzi. Myślę, że uczucie miłości do drugiego mężczyzny też jest czymś pięknym. Spróbuj jednak być z kimś tylko ze względu na to uczucie, bez kontakstu seksualnego. Być z kimś dlatego, że jest, a nie dlatego, że może zaspokoić twoje potrzeby. Można kochać innych mężczyzn, swoich braci, przyjaciół i to jest wspaniałe. Można kochać swojego chłopaka – drugą osobę, ale czy Bóg pochwala to, że żyjecie w nieczystości? Nie sądzę.

  • Chagrin

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze]

    I tu się zgadzam.

    Również uważam, że wierzący geje powinni we własnym sumieniu rozstrzygać o potrzebie współżycia. Zastanawiam się tylko, co chcesz powiedzieć przez: „(…) jeżeli coś istnieje (…) to nie znaczy to, że jest to > przez Boga, i mu ludzie nic z tym nie powinniśmy robić „. Ależ to zrozumiałe, że opowiadamy się za karaniem pedofilii, bo bezspornie jest to przestępstwo, które wyrządza młodym ofiarom wielką krzywdę. Ale co chcesz jeszcze robić w kierunku zjawiska homoseksualizmu? Też karać? Tu oczywiście wyolbrzymiam, ale jak dobrze rozumiem, chcesz sie przeciwstawić występowaniu homoseksualizmu?
    Jako katolik możesz, a nawet powinieneś potępiać grzech nieczystości, ale tylko w obrębie swojej wspólnoty, a jak wiesz homoseksualiści w znacznej mierze nie są katolikami, więc oni są ludźmi spoza. Masz prawo do krytykowania ich trybu życia, ale to tak jakbyś miał potępiał ateistę za to, że nie chodzi do kościoła.

    Nadal czepiam się co do tej pedofilii, bo jestem bardzo wyczulony na wrzucanie jej do jednego wora wraz z homoseksualizmem. Proszę tych zjawisk nie łączyć. Owszem, zarówno jedno i jak i drugie według Kościoła jest grzechem, ale na tym koniec podobieństw. Porównywanie tych dwóch spraw jest równie niesmaczne jak porównywanie Watykanu do III Rzeszy.

    Mimo wszystko cieszy mnie Twoje dość umiarkowane podejście do homoseksualizmu.

    Pozdrawiam.

  • pt

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze]

    nawet nie czytam tych dyrdymalow o dupie maryni-)) nie piszcie tyle o mistycznych wypobrazeniach i rozterkach wyznawcow tych sekt. piszcie o czyms normalnym co dotyczy gejow-)) no i lezby ale to juz troche nudniejsze-)))

  • Chagrin

    [-> pt]

    Skoro Cię ten temat nic nie obchodzi, to po co się włączasz? Nie zachowuj się jak troll.

  • Robert

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze c.d.]

    Cały czas mam na myśli oczywiście chrześcijan, przede wszystkim katolików bo przecież dla nich i o ich rozterkach jest powyższy artykuł. Nie mogę natomiast wypowiadać się z punktu widzenia religii do niewierzących, bo oni odrzucają jakiekolwiek argumenty natury religijnej. Przyznasz jednak, że są silne naciski na kościoły chrześcijańskie, aby kościelnie zalegalizować związki tej samej płci, co jest oczywiście sprzeczne z Biblią, Objawionym Słowem Bożym. I tu człowiek, w tym papież nie ma nic do „unowocześnienia”.
    Mówiąc „robić” miałem na myśli głównie nas samych, bo to od nas zależy jak postąpimy, co zrobimy, aby stać się lepszymi. W kwestii homoseksualizmu natomiast pragnąłbym, ażeby była promowana rzetelna informacja na temat tego skąd się bierze, jak można leczyć i pomagać ludziom o skłonnościach homoseksualnych. Jeszcze do niedawna byłem bowiem przekonany, że 10% społeczeństwa to osoby homoseksualne, które rodzą się takimi.
    Dobrze, nie było wskazane przywoływanie problemu pedofilii, a jeśli kogoś uraziłem, to przepraszam.
    Do pt – jeśli chcesz to możesz przenieść się do Hiszpanii, droga wolna. I jeśli nie odpowiada Ci temat tej dyskusji (dla wierzących) to przenieś się na inny serwis, bardziej chyba odpowiedni dla twoich „nowoczesnych” poglądów. Ale pozdrawiam

  • pt

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze]

    eee nie emocje slabiaku ale poglady. dalej trzymasz sie swojego. unia unia a w polsce ciemnogrod byc musi. jasne. ja to rozumiem. to jest argument-))) lo jezu, jelsi urazilem to przepraszam. co za niezdary tu pisza. same slabiaki. przepraszam ze zyje, ale madrzyc sie potrafi, oczywscie tak jak nalezy, takie poglady jakie sa trendy, zadnych swoich wlasnych. ahhh ludzie, z takimi niedorajdami jka wy to homo zawsze bedzie dziwactwem.

  • Robert

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze c.d.]

    Dziwne masz kategorie pt oceniania ludzi po tym, że potrafią przepraszać i być uprzejmym dla kogoś nawet, gdy różnią się w poglądach. Mam wrażenie, że Ty tego nie potrafisz, a dobre wychowanie jest Ci obce. Ale przecież mogę się mylić.

  • Chagrin

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze]

    Ja również uważam, że homoseksualne pary nie powinny zawierać sakramentu małżeństwa, z tego powodu, że nigdzie nie należy się wpychać na siłę. Tym bardziej, że niektóre Kościoły Protestanckie ich udzielają, więc w takiej sytuacji sprawa małżeństw kościelnych według obrzędu katolickiego wydaje się być kaprysem, więc tu uczciwie przyznaję Ci rację, bo nigdy nie należy szukać rozwiązań kontrowersyjnych, gdy istnieją inne.

    A naciski, a przynajmniej ich próby mają miejsce również ze strony niektórych hierarchów Kościoła na państwo, więc nikt nie jest tu bez winy.

    Padło w końcu słowo „leczenie”.
    Jeżeli kogoś inna orientacja seksualna uwiera i jej u siebie nie akceptuje, to niech rzeczywiście ją zmieni. Oczywiście jeżeli jest to osoba dorosła i świadoma konsekwencji. Tyle, że placówki tym się zajmujące, z tego co mi wiadomo radziły sobie z tym zadaniem dość nieprofesjonalnie, niezupełnie etycznie. Ja, przyznam, nie podjąłbym się takiej „kuracji”, i sam bym ją odradzał. Takie „wyleczenie” wywraca do góry nogami przez lata kształtowaną własną osobowość, może dokonać głębokich zmian w psychice, nie wspominając już możliwych powikłaniach terapii hormonalnej. Być może abstynencja seksualna, choć trudna, byłaby mniej ryzykowną receptą dla wierzącego homoseksualisty.
    Warto również dodać, że nikt nie gwarantuje sukcesu po takim „leczeniu”. Czy Ty sam nie miałbyś żadnych obaw, by powierzyć swojej córce lub siostrze wyleczonego homoseksualistę za męża? Ryzyko jest duże, bo jak wiesz, niepowodzenie takiej terapii może doprowadzić do tragedii rodzinnej, zwłaszcza, gdy po drodze pojawiłyby się dzieci.

    A błyskotliwymi wypowiedziami pt’a się nie przejmuj, bo tu nikt poważnie go nie traktuje, to taki nasz homikowy Jasiu Śmietana. Jak nie będzie miał publiczności, to się znudzi.

  • Robert

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze c.d.]

    To dobrze, że nie odrzucasz możliwości leczenia się osób, które nie akceptują swoich skłonności. Świadczy to bowiem o twojej otwartości i nie zasklepianiu się tylko w tym, co uważasz za słuszne. Przyznaję, że w przeszłości nie potrafiono skutecznie leczyć homoseksualizmu, a przy tym uczyniono wielu ludziom krzywdę. To było niewłaściwe. Teraz jednak (w Polsce od kilku lat), można podjąć skuteczne próby zmiany swojego stanu. Oczywiście podstawą jest wola przemiany i silna motywacja. Nie myśl jednak, że swoją wiedzę czerpię tylko z książek, artykułów itd. Bardzo dobrze znam bowiem pewną osobę, która podobnie jak Ty, boryka się z tymi uczuciami. To właśnie przez tę osobę zainteresowałem się tą kwestią.
    Owszem, terapia nie daje Ci 100% pewności, że się zmienisz, ale czy warto odrzucać chociażby niewielką szansę na zmianę? Jeśli nawet nie ma w czyimś przypadku szans na zupełne wyleczenie, to przecież chciałbyś, aby twój stan poprawił się chociażby o połowę? Wydaje mi się, że w twoim przypadku jest to możliwe. Wiara daje bowiem wielkie oparcie. Jeżeli chodzi, teoretyzując, o małżeństwa mojej córki, siostry z mężczyznami, którzy podjęli terapię, to myślę, że byłaby to naprawdę trudna sytuacja. Ale podejmując taką terapię osoba taka pokazałby, że zależy jej na tej drugiej. A mając wsparcie rodziny, można dużo osiągnąć. I chyba lepiej, że związek taki rozpadłby się po podjęciu jakichkolwiek kroków, niż poddaniu się swoim pragnieniom.

  • pt

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze]

    nie oceniam ciebie po tym ze przepraszasz. nie wiem kogo i za co mialbys przepraszac. tak samo nie wiem czemu mialbys byc uprzejmy. liczy sie co myslisz na dany temat a nie cala ta dulska kurtuazja! jaka z powodzeniem popisuja sie „stateczni” portalowicze hehehe. ahhh jaki oni sie dowartosciowuja mna hehhe i niech tak bedzie.-)))

    natomiast ty napisales, abymz takimi pogladami stad spadal i o to poszlo. uznales, ze na tym portalu moje poglady nie odpowiadaja przyjetej tu linii myslenia o pedofilii. no to cie wysmialem-)))

  • Chagrin

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze]

    Terapie pozostawiłbym chętnym. Dorosłe osoby same powinny decydować, kim chcą być.
    Nawet gdyby zapewniono mi 100% skuteczności „wyleczenia”, to nigdy bym się na to nie zdecydował, bo żyję w zgodzie z samym sobą, i jak znaczna część homoseksualistów, staram się być przyzwoitym człowiekiem, choć niewierzącym. Jestem jednak w stanie zrozumieć dylematy osób, dla których byłby to problem, dlatego więc jestem za możliwością wyboru.

  • Robert

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze c.d.]

    Dziękuję za szczerą odpowiedź. Oczywiście każdy powinien mieć możliwość wyboru na tym przecież polega wolność człowieka, który wszakże nie zawsze z tej możliwości potrafi skorzystać. A Ty jeśli czujesz się naprawdę dobrze, to cóż ja mogę to tylko zaakceptować i cieszyć się, że jednak jesteś w stanie podejmować przemyślenia i dyskusje na pewne tematy. Przypuszczam, że akceptując siebie, co jest godne pochwały, dokonałeś tzw. coming out’u, bo chyba wówczas stało się jasne, że udawanie nie ma już sensu. Jak w takim razie poczułeś się po tym fakcie, jak zareagowało twoje otoczenie?
    Pozdrawiam

  • Chagrin

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze]

    Nie mam dużego doświadczenia w coming oucie. Wydaje mi się, że owo wyjście z szafy powinno być rozsądne i dobrze przemyślane, dlatego uważam, że nie należy czynić takich zwierzeń w kierunku osób, które i tak nie zaakceptowałaby tego. Jeżeli rodzina (w moim przypadku dość konserwatywna) lub ktokolwiek inny będzie pytać i dociekać, to wtedy ewentualnie mogę o tym powiedzieć, ale sam nigdy nie zrobiłbym tego prosto z mostu. Poza tym sam nie widzę potrzeby, by to podkreślać.
    Moją prawdziwą osobowość zna zaledwie kilkoro znajomych i tylu wystarczy.

  • Robert

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze c.d.]

    Zatem przed większością wolisz udawać kogoś innego niż jesteś w rzeczywistości? A może boisz się odrzucenia? Nie mogę się temu jednak dziwić. Wydaje mi się jednak, że rodzice, rodzina, która nie akceptuje kogoś, tylko dlatego, że nie jest on/ona heteroseksualny/a nie stanowi w istocie prawdziwej, opartej na szacunku i miłości, rodziny. Nie znoszę bowiem hipokryzji – na zewnątrz ma być idealnie, bo ludzie patrzą, a w domu, to już inna sprawa. Spójrz jednak na stosunki między twoimi rodzicami, między Tobą a twoim ojcem, między Tobą a twoimi rówieśnikami w szkole podstawowej, średniej. Zobaczysz wówczas, że było, nie tak jak być powinno. Ale chcę przez to powiedzieć, że oni nie mają prawa Cię osądzać, bo to przez postępowanie twojego otoczenia, jesteś teraz taki, jaki jesteś. I obyś był szczęśliwy, jeżeli się z tym dobrze czujesz.

  • Paul 305

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze]

    z wielkim zainteresowaniem śledziłem wypowiedzi i riposty CHAGRINA i przyznaje że jako gej utożsamiam się z jego linią myślenia,poprostu jest mi bliższa.Chociaż szanuje poglądy Roberta to nie zgadzam się z nimi,bo nie można skutecznie leczyć homoseksualizmu bez szkody dla jego psychiki co właściwie Chagrin udowodnił.Bravo Chagrin za znakomitą polemike…

  • Ed

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze]

    Ludzie, a moze tak popatrzec na to inaczej? Moze nie „zle” i „niedobrze” tylko wlasnie „dobrze”?? Na chwale Boza, „dobrze”. Jesli Bog stworzyl homoseksualistow to chyba musi byc w tym jakis sens, a moze my tego nie rozumiemy? Interpretujemy Biblie mniej lub bardziej doslownie, tak jak nas tego nauczono w czasach kiedy wogole nikt nie myslal ze gejow jest tak wielu. A jesli jeden czlowiek znajduje drugiego podobnego czlowieka ktory czuje i mysli tak samo, dogadzaja sobie i sa szczesliwi – to gdzie tu jakie zlo? Grzechem jest dokuczac innym ludziom, a nie robic im dobrze. Pana Boga mozna i trzeba chwalic dobrymi uczynkami. Czynmy sobie dobrze, i kochajmy sie. A kto tego nie rozumie to niech sie odczepi. Bo moze potepaiajac nas wlasnie sam grzeszy…

  • Chagrin

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze]

    Nie wiem czy taka wtórna interpretacja Biblii na siłę ma sens. Pismo Święte powstało w bardzo odległej przeszłości i było adresowane do konkretnej grupy ludzi i to wystarczająco tłumaczy taki stosunek do homoseksualizmu. Problem w tym, że wiele osób traktuje Biblię jako „faks z nieba”, nie bacząc na to, że nie wszystko z tamtych czasów można odnieść do dzisiejszych realiów, że zmienił się sposób postrzegania człowieka.

  • paweł

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze]

    jeśli chodzi o leczenie to mój kumpel, (zresztą bardzo wierzący) był w „odwadze” i zgodził sie na terapie wręcz tego pragnął. pomyślałem sobie wtedy ze jeżeli mu pomogą zmienić orientacje to ja tez pójdę, ale nie ze względu na to, ze źle sie czułem z moim homoseksualizmem lecz ze względu na religie- po nocach mi sie śniło ze jestem potępiony i pójdę do piekła, i ten werset z listu do koryntian.- ciągle czuje rozdarcie wewnętrzne, sumienie mi co innego mówi a prawo kanoniczne co innego. No cóż, terapia mojemu koledze nie zaszkodziła ale tez nie pomogła. a ja natomiast nie chcę wydawać 3000 zł za terapie która nie skutkuje.

  • dona Juanita de Marco

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze]

    To nie przez Boga człowiek jest homoseksualny, ale przez szatana, przez którego dzięki grzechowi pierwotnemu zło zapanowało nad światem… Spytacie się, więc czemu Bóg nie interweniuje, kiedy dzieje się zło, dopuszcza zło? Dzieje się tak, gdyż Bóg dał wszystkim ludziom i wszystkim aniołom wolną wolę czynienia dobra także i zła (mają ją też anioły upadłe, gdyż Bóg nie cofa swych słów). Nie może w imię ograniczenia wolności zabierać nam wolności, nawet do czynienia zła. Dlatego też nie interweniuje. Wyznawcy chrześcijaństwa wierzą także w rzeczywiste działanie szatana na świecie, który też jest odpowiedzialny za zło na świecie. To zło jest nielogiczne, chaotyczne, bezsensowne i często dzieje się przy współudziale człowieka. Czy homoseksualizm jest zły? Wg mnie nie i wg np. KKK też nie. Lecz czyny homoseksualne tak, ale tak samo jak masturbacja, współżycie przed ślubem, życie w związkach niesakramentalnych. Denerwuje mnie to, że katolicy i nie tylko mówią o wielkich grzechach homoseksualistów, gdy sami współżyją co dopiero poznaną dziewczyną, zdradzają żony czy mężów i jest wszystko OK. Jest jeszcze jedna kwestia: czy nie miał racji Goethe pisząc w Fauście wypowiedź: „…Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro…”. Czy tak nie jest, że zło, które wybieramy mieni się nam jako dobro dla nas? Nikt przecież w pełni władz umysłowych nie wybierze zła w czystej postaci, zawsze musi mu się jawić jako jakieś większe lub mniejsze dobro. Homoseksualizmu ani homoseksualistów nie potępiam, ale jako katoliczka nie popieram grzechu. Nie ma we mnie przyzwolenia ani na np. seks homoseksualny, ale także na seks przed ślubem, masturbację czy zdradę. Inna kwestia to uczucia. Czy kocham na tyle tą drugą osobę, aby zrezygnować np. z cielesności by mieć wkład w jej zbawienie bo każdy grzech przybliża ją do zguby i oddala od Boga. Oczywiście wszystko to pozostawiam dla Waszego sumienia. Jestem hetero, studiowałam kiedyś teologię, lecz nie ukończyłam bo wybrałam coś bardziej konkretnego. Mam nadzieję, że moja wypowiedź coś wniosła do Waszej dyskusji.

  • Kwiryniusz

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze]

    To nie przez Boga człowiek jest homoseksualny, ale przez szatana, przez którego dzięki grzechowi pierwotnemu zło zapanowało nad światem..

    a kto stworzył Szatana? Czy nie Bóg?

  • savka80

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze]

    no tak … leczenie homoseksualizmu???!!!!ludzie leczy to się choroby a o ile mi wiadomo homoseksualizm do powyższej kategorii się nie kwalifikuje!!! I nie jest to żadne odkrywcze stwierdzenie bo wiadomo o tym od dawna!!! A próby „leczenia” homoseksualizmu porównałabym do „leczenia” się Michaela Jacksona z bycia czarnym-efekty-jak widać marne i żałosne!!! Bo homoseksualistą się po prostu jest i tyle-kto homoseksualista się rodzi, ten homoseksualistą umiera, czy to się komuś podoba czy nie!!! A gdzie w tym wszystkim Bóg?-nie sądzę żeby miał coś przeciwko NAM-miłość to miłość-jest wielka!

  • jonathanus luteranin

    [Re: I tak źle, i tak niedobrze]

    Bardzo nieładnie.

    Podano strony dla homo katolików, żydów, buddystów, muzułmanów, ateuszy, agnostyków…

    Zignorowano wszystkie wyznania ewangelickie. Jako gej i luteranin (należący do Kościoła Ewangelicko-Augsburgskiego w RP) czuję się niezadowolony.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa