- homiki.pl - http://homiki.pl -

Czytanka: homik żonaty

MWmedia.pl znów serwuje artykuł o sprawach homiczych, i to nawet ciekawych i nieczęsto opisywanych. Do przeczytania na Interii (kontynuując złośliwe żarty z poprzednich newsów tego typu: Interia trafnie męsko-homicze teksty zamieszcza w dziale „Facet”, gdy „Onet” pedałów upycha do rubryki „Kobieta”).

http://facet.interia.pl/news?inf=864822 [1]

Trochę dla zachęty:

Beata poznała Andrzeja w zakładzie pracy. Przypadł jej do gustu, gdyż był taki kulturalny, miły, spokojne, uczynny. Nie pił ani nie palił, no i był przystojny – jednym słowem ideał mężczyzny. Beata zaczęła go podrywać i uparła się, że musi Andrzeja zdobyć. Zaprzyjaźnili się, wspólnie spędzali wolny czas. On potrzebował takiej przyjaźni, gdyż był bardzo samotny.

To Beata wzięła inicjatywę w swoje ręce i… zaciągnęła go do łóżka. Zaszła w ciążę. Pobrali się, jak się jej wydawało, z wielkiej miłości. Dwa lata Andrzej nie miał żadnych kontaktów intymnych z mężczyznami, ale cały czas (do czego później się przyznał), gdy uprawiali seks, wyobrażał sobie, że kocha się z facetem. W końcu poznał jakiegoś geja i zaczął z nim regularnie się spotykać. Choć, jak twierdził, cały czas kochał tylko Beatę.

Beata miała później do siebie pretensje, że ona nakłoniła Andrzeja do małżeństwa, uwiodła go. Ale poznała już innego mężczyznę, z którym jest szczęśliwa. I tym razem to on musiał się natrudzić, żeby ją zdobyć.

Jak Czytelnik widzi, artykulik traktuje o homiczych mężczyznach, którzy z różnych powodów zawarli małżeństwo z kobietą. Temat fajny, ale jak na mój gust ma więcej wątków, niż tu przedstawiono. Po pierwsze w kraju takim, jak nasz, gdzie emancypacja przyszła niedawno, zjawisko zawierania małżeństwa jest nadal częste. Małżeństwo zawrzeć trzeba, bo to ładnie wygląda. Łatwiej stworzyć mniej lub bardziej sztuczny dom heteronormatywny, choć, jak czytamy, natura goni. Stąd między innymi w pokoleniu dzisiejszych powiedzmy czterdziestoletnich homików często w biografii znajdujemy dziecko, rozwód itp. (więc proszę nie straszyć mnie adopcją, dzieci po prostu „mamy”).
Z drugiej strony jest jeszcze ciekawiej. Swoistym tabu bywają biseksualiści, wszyscy ci, którzy „pedałami nie są”, ale jak coś się trafi to bardzo dobrze. To niemała grupa, na pewno większa i to wielokrotnie od homików zadeklarowanych i wyemancypowanych. Życie jest ciekawsze i bardziej skomplikowane niż niejeden film.