Czarowanie historii

O znakomitej książce Anny Laszuk Dziewczyny, wyjdźcie z szafy! pisała niedawno na homikach.pl Uschi Pawlik. Wydawca książki Fundacja Lorga świetnie sprawdza się organizacyjnie. Annę Laszuk spotkać można było w największych polskich miastach i bardzo się z tego powodu cieszę. Znana i świetna dziennikarka będzie jeszcze bardziej znaną lesbijką, co w Polsce jest nie do przecenienia. A i sama książką jest pozycją na wagę złota. Po pierwsze: dotyczy lesbijek, podwójnie wykluczonych, nieobecnych w dyskursie publicznym, po drugie: jest jednym wielkim zbiorowym coming out’em, który, mam nadzieję, przełamie społeczne tabu dotyczące osób LGBT w ogóle. Tyle zachwytów, zachęcam do lektury tekstu Uschi.

Tymczasem postanowiłem zajrzeć do kalendarium zamieszczonego na ostatnich stronach dzieła i spotkała mnie tam niemiła niespodzianka. Czytelnikom i czytelniczkom należy się krótkie objaśnienie, o czym mowa. Kalendarium to wypisy z opracowania dotyczącego polskiej historii ruchów LBT „LESteśmy w Polsce”, które można znaleźć na stronie internetowej inicjatorek akcji z Porozumienia Lesbijek (http://www.porozumienie.lesbijek.org/KalendariumLestesmyPolska.htm). Autorką tegoż jest Anna Górska, która dokonała tytanicznej pracy i niewątpliwie zasługuje tym samym na pomnik (autorka powinna samą siebie dopisać do kalendarium, wszak jej praca jest nieoceniona). Anna Górska zebrała fakty z lat 1841–2005, a w książce Anny Laszuk wzbogaciła je o rok 2006. Widziałem też kalendarium w formie prezentacji, z odnośnikami do ilustracji, skanami ważnych opracowań – tym bardziej jestem pod wrażeniem. Po ukłonach dla bohaterki–siłaczki, przejdźmy do meritum.

Czytam kalendarium zamieszczone w zbiorze Anny Laszuk i niemieję… Nie dlatego, że jest to wybór redakcyjny faktów – to rzecz zrozumiała, całe kalendarium jest przecież obszerne, a wydanie książki kosztuje, więc trzeba się liczyć z każdą stroną. Rozumiem też, że wybór należy do redaktorki książki, a ostateczny kształt zatwierdza wydawca, czyli Fundacja Lorga, której prezeską jest Marzena Chińcz. Nie rozumiem natomiast kryterium wyboru oraz „wizji” historii ruchu LGBT wyłaniającej się z owych dat i wydarzeń. Użyłem słowa „wizja”, a powinienem raczej posłużyć się innym, bardziej dosłownym: „interpretacja”. Wszak te wydarzenia umieszczone w książce, dla niezorientowanych, układają się w najważniejsze i najbardziej znaczące w polskim ruchu LGBT. To nie czytelnik i czytelniczka ma wartościować i samodzielnie dochodzić faktów, to wydawca powinien zatroszczyć o się rzetelność i nieczarowanie historii. Wybór subiektywny – jak najbardziej, ale zabrakło w nim kilku ważnych akcentów w historii polskich lesbijek.

Przykłady [1]:

W roku 2000. ukazuje się Poradnik prawny dla lesbijek i gejów (stan na r. 2000), przygotowany przez Stowarzyszenie Lambda Warszawa, przedstawiający praktyczne strony działania prawa w życiu obywatelskim z uwzględnieniem potrzeb osób homoseksualnych. – poradnik ten nic nie znaczy, wszak zdarzyło mi się do niego sięgnąć nie raz, nie dwa.
Tymczasem w książce rok ten obfitował w jedno tylko wydarzenie – powstanie przy Lambdzie Warszawa grupy kobiecej grupy Gennema.
2001, Warszawa – Na V Ogólnopolskim i II Międzynarodowym Przeglądzie Młodzieżowych Filmów Amatorskich „Jutro Filmu 2001″ w kinie „Relax” pokazywany był Ich ten sam świat w reż. Anki Zawadzkiej – dziesięciominutowy dokument na temat życia lesbijek. – nic ważnego, wszak to pierwsza bodaj prezentacja filmu wyreżyserowanego przez lesbijkę dla lesbijek. Inne zdarzenie pominięte, być może ważne dla niewyoutowanych czytelniczek, pokazujące, że świat lesbijek to nie tylko strach i społeczne wykluczenie, ważne też dla samych uczestniczek: w Mistrzostwach Świata w piłce nożnej gejów i lesbijek, organizowanych przez IGLFA (11th IGLFA – World Gay&Lesbian Football Championships), w których wzięła udział nieformalna drużyna lesbijek z Polski: „Chrząszczyki”. Kalendarium w zbiorze Laszuk informuje o powstaniu ważnych „ośrodków”: wortalu kobiety-kobietom.com, „Ulicy Siostrzanej”, Koła Naukowego „Gender Nic Tak Samo” oraz o pierwszej Paradzie Równości w Warszawie i ogłoszeniu przez KPH Deklaracji Założycielskiej.

Rok następny to wielkie nieobecne w kalendarium (do czego wrócę jeszcze), czyli: Pierwsza w Polsce okładka w wysokonakładowym tygodniku („Newsweek” nr 8/02), z wizerunkiem pary lesbijek (Ygi Kostrzewy i Anki Zawadzkiej). W numerze znajdował się artykuł dotyczący ustawy o konkubinacie. Doskonale pamiętam okładkę, przeczytałem wówczas artykuł od deski do deski, jest jedno z najważniejszych coming out’ów publicznych w polskiej rzeczywistości – para lesbijek na okładce poczytnego magazynu! Inne przeoczenie: Kampania Przeciw Homofobii z okazji 8 marca wystąpiła z apelem: Dzień Kobiet jest dniem lesbijek – Przyłączcie się do Kampanii Przeciw Homofobii” („10 na 10 lesbijek woli kobiety, choć nie mówi się o tym głośno… O lesbijkach milczy się na wiele sposobów. Milczy się w szkołach i uniwersytetach, kiedy pomija się wątki lesbijskie obecne w literaturze, historii czy sztuce. Milczy się w mediach, gdzie przede wszystkim omawia się kwestie homoseksualizmu. Milczy się w organizacjach feministycznych, uciekając przed stereotypem feministki-lesbijki. Czasem milczy się nawet w organizacjach z założenia gejowsko-lesbijskich, w których działanie zaangażowanych jest zwykle kilkakrotnie więcej gejów niż lesbijek. W końcu milczą same lesbijki: z obawy przed reakcja rodziny, pracodawców, społeczeństwa. 8 marca to dobra okazja, żeby mówić o kobietach, także tych, które kochają kobiety. Milcząc, zgadzamy się na własną niewidzialność. Pora zdecydowanie zaznaczyć naszą obecność. Kampania Przeciw Homofobii jest ogólnopolskim stowarzyszeniem, którego celem jest propagowanie idei równouprawnienia osób o różnej orientacji seksualnej, tolerancji, a także walka ze stereotypami, uprzedzeniami i wrogością wobec lesbijek i gejów. Jedna z pierwszych akcji KPH, w czasach, gdy do lesbijek z tęczowymi flagami na feministycznych Manifach mówiono „A wy gdzie dziewczynki z tą tęczową flagą”… Kilka lat raptem, ale historia „uczy” i pokazuje, że dokonał się ogromny mentalny przeskok. Dziś ruch feministyczny wspiera silnie lesbijki. Nie twierdzę, że za sprawą akcji KPH, choć w jakiejś mierze na pewno. Brakuje mi jeszcze takiego wpisu: Róża Thun w imieniu Fundacji Schumana odmówiła organizacjom gejowsko-lesbijskich uczestnictwa w IX Spotkaniach Europejskich i Paradzie Schumana. Choćby po to, by Róża Thun paliła się teraz ze wstydu, bo najwidoczniej nie rozumiała wówczas cóż znaczy być Europejką/Europejczykiem.
2003 to ważny rok dla nas: akcja Niech Nas Zobaczą, trzecia Parada Równości – wielkie nasze święto, ustawa o związkach partnerskich Marii Szyszkowskiej, znowelizowano prawo pracy, w którym już wyraźnie mowa o dyskryminacji ze względu na orientację seksualną – to wszystko w kalendarium książkowym się znalazło i w porządku. Brakuje natomiast informacji o powstaniu partii Zielonych 2004 – pierwszej tak jawnie uwzględniającej w swym programie prawa dla gejów i lesbijek. Zabrakło informacji o licznych debatach w całej Polsce zorganizowanych przez Lambdę Warszawa i Grupę Referendalną „Zieloni” w sprawie akcesji Polski do Unii Europejskiej – mamy wszak krótką pamięć – ale może warto odnotować straszenie „zagejoną” Unią propagującą cywilizację śmierci. Chyba wtedy właśnie wyrośliśmy na demona, którym straszy się dzieci i katolików. Lektura kalendarium szczegółowa uświadomiła mi dopiero, jak ważnym rokiem był dla homików i homiczek rok 2003.
Kolejny rok zanotowany w książce to następujące wydarzenia: Dni Kultury Gejowskiej i Lesbijskiej w Krakowie (wielkie ucieczki manifestantów i manifestantek, zadymy Wszechpolaków i pseudokibiców, oddano nawet strzały ostrzegawcze), Wiec Wolności w Warszawie na Placu Bankowym – w zamian za zakaz Parady Równości, postanie Porozumienia Lesbijek, Dni Równości w Poznaniu… Ale to też rok ważnych książek, nieuwzględnionych w spisie: Na rynku ukazuje się „Mój świat jest kobietą. Dziennik lesbijki”, powieść Magdaleny Okoniewskiej napisana na podstawie dziennika, ktory w konkursie czasopisma „Twój Styl” w roku 2002 (nt. „Miesiąc z życia kobiety. Dzienniki Polek”) zajął trzecie miejsce. Inne książki to: Homofobia po polsku oraz przebój międzynarodowy Nasze ciała, nasze życie.
To rok powstania homików.pl, to Manifa w Warszawie: Porozumienie Kobiet 8 Marca zorganizowało feministyczną Manifę z okazji Dnia Kobiet – tym razem pod hasłem – Dziewczyny potrzebne są czyny. Poruszanymi tematami były homofobia, dyskryminacja i wykluczenie oraz nadmierna ingerencja Kościoła Katolickiego w życie społeczne i polityczne.
Ale również to kwitnąca i szlachetna działalność wortalu Lesbijka.org (prowadzonego przez spirytus movens Fundacji Lorga – Marzenę Chińcz). I tak oto możemy się dowiedzieć z książki, że Lesbijka.org zorganizowała konferencję o lesbijkach w życiu społeczno-politycznym, zorganizowała równie panel dyskusyjny „Lesbijki vs. Feministki” oraz Wybory Człowieka Tęczy. Nie mam nic do tych akcji, cieszę się, że takowe powstawały, jest jedno ale… Żałuję tylko, że wortal ów nie dodał do wersji książkowej innych ważnych wydarzeń, cytuję za kalendarium Anny Górskiej: Przedstawicielki portalu Lesbijka.org wzięły udział w posiedzeniu senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu dotyczącym projektu ustawy o związkach rejestrowanych. Portal www.lesbijka.org ufundował stypendium dla maturzystek. Akcja ta miała na celu udzielenie pomocy finansowej startującym na studia dziewczynom. Idee są szlachetne, nie mam cienia wątpliwości, tylko w autopromocji wortalu jest jakiś zgrzyt- sugestia, że są to wydarzenia pierwszoplanowe, „megaważne”. Ważniejsze niż postać Ygi Kostrzewy i Anki Zet, tudzież innych osób walczących o prawa osób LGBT. Pokaże to kolejny rok.

W zbiorze Anny Laszuk, rok 2005 to m.in. powstanie radia „Lorga”, które działało tylko pięć miesięcy obok: nielegalnej wielotysięcznej Paradzie Równości, Marszu Równości w Poznaniu i wieców później pt. Reanimacja Demokracji – Marsz Równości idzie dalej, Porozumienie 8 Marca i Porozumienie Lesbijek pierwszy raz oficjalnie zwarło szeregi… Wybaczcie fanki radia „Lorga”, ale w porównaniu z innymi wydarzeniami, jest informacja mało wnosząca w historię ruchu LGBT. Tymczasem przeoczono arcyważny szczegół: Nakładem wydawnictwa anka zet studio ukazała się książka Agaty Engel-Bernatowicz i Aleksandry Kamińskiej Coming out. Ujawnienie orientacji psychoseksualnej – zaproszenie do dialogu, nad którą matronat objęły portal www.kobiety-kobietom.com i Porozumienie Lesbijek (LBT). Wydanie książki wsparli: ILGCN, Lambda Warszawa, Kampania Przeciw Homofobii, NEWW, PSF, PSEP, www.gejowo.pl, www.innastrona.pl, www.les.piekielko.pl, www.homiki.pl, „Przegląd”, „Krytyka Polityczna”, „Wegetariański Świat”, „Perspektywy”, www.twojeradio.net. Dlaczego? Bo Lesbijka.org nie matronowała temu wydarzeniu? Bo wydawczynią była Anka Zet? Nie można wszak zaprzeczyć o tym, że „Coming out”, to niemal Biblia dla niewyoutowanych osób w Polsce, jedyna taka pozycja. W 2005 roku ukazała się głośna książka Ewy Schelling „Głupiec”, był to wszak rok „literatury homoseksualnej” (Żurawicki, Witkowski, Miller). Przeoczono otwarcie pierwszego klubu w Polsce dla lesbijek – Wolny Czas na Białostockiej w Warszawie: Klub jest związany z organizacjami kobiecymi (Porozumienie Lesbijek (LBT), SKN, portal www.kobiety-kobietom.com) i często gości urządzane przez nie imprezy. Dlaczego? Bo Lesbijka.org nie miała udziału w akcji?

Doceniam działania Lesbijki.org, ignorantem nie jestem, Marzena Chińcz, choćby wydaniem książki Anny Laszuk zasługuje na notkę w annałach. Jednak, gdy za lat kilkanaście ktoś lub ktosia weźmie książkę do ręki, spojrzy na historię ruchu LGBT – co zauważy? Że istniała wielka organizacja, czyli Fundacja Lorga, która jako jedna z niewielu udzielała się na rzecz ruchu LGBT. Że nie ma kogoś takiego jak Yga Kostrzewa – najsłynniejsza polska lesbijka, prezeska Lambdy Warszawa, osoba, bez której polski ruch LGBT wyglądałby zupełnie inaczej. Nawet, gdy mowa o Naszej Sprawie nie pada nazwisko Ygi, ani żadnej z czwórki odważnych dziewczyn (choć przyznam, że w kalendarium Anny Górskiej nie ma też nazwisk, a dziewczyny otrzymały tytuł Człowieka Roku 2006 „Dużego Formatu”). Nie istnieje też ktoś taki jak Anka Zet (na okładce pierwszego numeru „Repliki” w słynnym nakryciu głowy), wydawczyni, producentka i pomysłodawczyni (to sprawa przyszłości, ale w toku) serialu „Queer Family”, sztandarowy przykład dyskryminacji ze względu na orientację (sławna sprawa z wyrzuceniem jej ze szkoły, medialnie nagłośniona) oraz, prywatnie, partnerka Ygi (wspólny coming out na okładce „Newsweeka”). Przypominam zatem wydawcy książki Anny Laszuk, że działaczki te wyszły już z szafy dawno temu…

Jakoś nie wygląda mi to na rzetelne opracowanie faktów, raczej na personalną zagrywkę, jakąś politykę, której pojąć nie mogę. Żal tylko, że takie rzeczy wypływają teraz, kiedy powinniśmy mówić jednym głosem, kiedy polityka rządu nam nie sprzyja wybitnie. Kiedy sprawa np. pomnika, o której informowaliśmy na homikach.pl, przekształca się w publiczną wojnę „torebkową”.

Rozumiem kwestię kalendarium – prawo wyboru faktów, ale nie rozumiem prawa do kreowania historii, poprzez przeoczenie niektórych – ograniczone łamy tego nie usprawiedliwiają. Powyższa wyliczanka mojego autorstwa może być nazywana „interpretacją”, mogę teoretyzować, jakie wydarzenia uznaję za ważne, niemniej nie biorę na siebie odpowiedzialności polegającej na publikacji tego w tak istotnej i głośnej książce. Książce, którą będą czytały nie tylko osoby LGBT, która może stanowić swego rodzaju encyklopedię, po którą łatwo sięgnąć w każdej sytuacji, by odświeżyć pamięć etc.

Niemniej polecam stronę Porozumienia Lesbijek, by zapoznać się z historią opracowaną rzetelnie, niewartościującej faktów, dlatego, że warto znać historię gejów i lesbijek w Polsce.

Przypisy:
[1] Tekst zaznaczony kursywą pochodzi z kalendarium autorstwa Anny Górskiej.

Autorzy:

zdjęcie Marcin Teodorczyk

Marcin Teodorczyk

Stowarzyszony w Otwartym Forum, współautor „HomoWarszawy. Przewodnika kulturalno-historycznego”, redaktor pisma uniGENDER.org. Współpracuje z feministyczną „Zadrą”.

7 komentarzy do:Czarowanie historii

  • Radczyni

    [Re: Czarowanie historii]

    Nie oczukujmy się. Wszyscy wiemy co robi i robiła Marzena Chińcz. Nie jest to postać która ogółowi kojarzy się dobrze. Ma za kołnierzem sporo brzydkich awantur

  • natalia

    [Re: Czarowanie historii]

    bardzo cenne uwagi

  • Redakcja

    [Re: Czarowanie historii]

    …a kto bedzie miec ochote osobiscie porozmawiac z autorka oraz wydawca ksiazki zaproszamy na spotkania:

    Warszawa: Krytyka Polityczna
    Piątek, 2 lutego, godz. 19.30
    REDakcja „Krytyki Politycznej”
    ul. Chmielna 26 lok. 19 (domofon 319) lewa oficyna, II piętro
    W spotkaniu, obok autorki, udział wezmą:
    - Kinga Dunin,
    - Krzysztof Tomasik,
    - Igor Stokfiszewski.

    Kraków
    7 lutego (środa) godz. 19.00
    Massolit Books & Cafe, ul. Felicjanek 4/2
    W spotkaniu udział wezmą:
    - Anna Laszuk – autorka,
    - Roma Cieśla – prowadzenie, bohaterka jednego z wywiadów,
    - Marzena Chińcz – Fundacja Lorga.

    Łódź
    07 marca (środa) godz. 18.00
    Księgarnia „Mała litera”, ul. Gen. R. Traugutta 9
    w spotkaniu wezmą udział:
    Anna Laszuk – autorka,
    Agnieszka Graff – prowadzenie spotkania, pisarka, tłumaczka i publicystka związana z ruchem feministycznym
    Iza Desperak – socjolożka, badaczka gender
    Marzena Chińcz – wydawca

  • bud

    [Re: Czarowanie historii]

    po prostu swietny tekst!

  • Ariel

    [Re: Czarowanie historii]

    Cioty zawsze znajda powod do nakrzekan.

  • Cleo

    [Re: Czarowanie historii]

    Gdzie tu narzekanie Arielu ? Ja widzę raczej krytykę zasadną i rzetelną. W przeciwieństwie do twojego komentarza, w którym nie wysiliłeś się specjalnie. Z autorem się zgadzam w 100%.

  • nałka

    [Re: Czarowanie historii]

    bardzo cenny tekst, bardzo dobrze, ze powstał!




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa