Mity o Ganimedesie i Hiacyncie

Lubisz patrzeć nocą w niebo? Co wtedy czujesz? Może podobnie jak u Dawida budzi się w tobie okrzyk: „gdy patrzę na niebo, księżyc i gwiazdy, czym jest człowiek, że o nim [Boże] pamiętasz, i czym – syn człowieczy, że się nim zajmujesz?” Psalm 8,4-5.

Ilekroć leżąc na trawie w każdą rozgwieżdżoną noc starożytny Grek wpatrywał się w nieboskłon, śledził z zapartym tchem fantazyjne historie bogów, którego przodkowie wypisywali na obszarze nocy. Na sklepieniu niebieskim zebrano wszystko, co było kiedyś drogie i bogom, i herosom. Jest tam między innymi gwiazdozbiór orła, który porwał w przestworza Ganimedesa. Wspomina o tym epopeja Homera.

„Z Erichtoniosa zaś władca dla Trojan, Tros, był zrodzony.
Trzej zaś synowie bez skazy od Trosa znów pochodzili:
Ilos, Assarak i Ganimedes do bogów podobny,
co najpiękniejszy był z rodu całego ludzi śmiertelnych,
więc go porwali bogowie na podczaszego Dzeusowi
dzięki urodzie, ażeby przebywał z nieśmiertelnymi”
– mówi „Iliada”.[1]

Stało się to tak. Opowiadano, że dwaj potężni królowie, Tantal i Minos, zapłonęli miłością do niego, ale jego ojciec strzegł syna jak oka w głowie i nie chciał dopuścić do jego uprowadzenia. Zeus również dostrzegł krasę młodzieńca. Pierwszy raz spotkał chłopca, gdy ten pilnował stad swojego ojca w Troadzie. Przybrał postać starca i poprosił o kubek chłodnej wody. Ganimedes usłużył wędrowcowi czerpiąc z źródła. Ten podziękował mówiąc:
- Macie tutaj znakomitą wodę.
- Tak, panie, w całej okolicy nie ma tak dobrego źródła – odparł.
Zeus się uśmiechnął i rzekł:
- A wiesz, dlaczego ta woda tak mi smakowała? Bardziej niż jakakolwiek inna na świecie? Bo podał mi ją najpiękniejszy młodzieniec jakiego spotkałem.
Ganimedes nic nie odpowiedział, tyko się zarumienił. Najwyższy zapragnął chłopaka dla siebie. Dodajmy, nie platonicznie.

Po pewnym czasie, gdy chłopiec znowu pasł stada zauważył na niebie orła. Wtem królewski ptak runął niczym błyskawica w dół. Ganimedes chciał uciec chowając się za drzewo. Zanim zdążył ptak pochwycił go w swe szpony i uniósł w powietrze. Potem przeniósł go na Olimp i rzucił na trawnik przed pałacem boga. Po chwili wyszedł mu na spotkanie sam Zeus.
- Nie wiem czy mnie poznajesz? – zapytał. Porwany przecząco pokręcił głową.
- Ależ tak! Podałeś mi kilka dni temu wodę. Pamiętasz?

Młodzieniec pozostał odtąd na Olimpie u boku Zeusa, służąc jako podczaszy. Rozdawał podczas niebiańskich uczt ambrozję i rozlewając nektar, który dawał moc ciału, pogodę myślom i nieśmiertelność duszy.

Skoro w mitycznych czasach mężczyźni byli ulubieńcami bogów, na równi z kobietami, a ci przenosili ich nawet w sfery niebieskie, na ziemi nie patrzono na rodzaj konstelacji seksualnej. Ganimedes stał się prototypem miłości homoseksualnej w kulturze zachodniej. Do tego stopnia, że jego imię jest eponimem gejostwa. W 1610 roku Galileusz nazwał tak odkryty największy księżyc krążący po orbicie planety Jowisz (rzymski odpowiednik Zeusa).

Znasz hiacynta? A wiesz, że ten różowy i obłędnie pachnący kwiatek, ma pochodzenie mitologiczne. Więcej. To dowód miłości dwóch mężczyzn do siebie. Może będzie to zaskoczenie, lecz również imię Jacek ma te same korzenie – greckie.

Imię Hyakinthos nosił według mitologii piękny, grecki atleta, syn króla Sparty. O względy młodzieńca ubiegali się śmiertelnicy – kobiety i mężczyźni, jak i nieśmiertelni – boginie wraz bogami. I tak, muza Erato rywalizowała ze śpiewakiem i poetą Tamyrasem. W młodym księciu zakochał się również bóg Apollo. Chcąc zdobyć chłopaka skłócił muzę i człowieka. Wiadomo, gdzie dwóch się bije – tam trzeci korzysta. Sic! Rozgłosił, iż ten ostatni potrafi od patronki poezji śpiewanej jakoby lepiej grać i tworzyć. Urażona muza namówiła inne specjalistki i te wyzwały go na pojedynek konkursowy. Śmiertelnik, jak jest do przewidzenia, przegrał z nimi wszystkimi. Te „w nagrodę” go oślepiły i pozbawiły talentu. Upokorzony mężczyzna sam zniknął sprzed ludzkich oczu.

W między czasie Apollon sam spędzał z Hiacyntem dużo czasu na polowaniach, wędrując przez pola, lasy i góry lub wspólnie uprawiając różne ćwiczenia. Pewnego letniego popołudnia Apollo i jego chłopak ćwiczyli modne podówczas rzucanie wykonanym z brązu dyskiem. Jeden chciał prześcignąć drugiego. Dysk z każdym rzutem leciał wyżej. Apollo wytężył wszystkie siły i rzucił dysk, aż po chmury. Hiacynt zaczął biec do miejsca, gdzie spodziewał się, że dysk upadnie. Dalsze wypadki są tragiczne. W przystojnym Hiacyncie podkochiwał się był również Zefir – bóg zachodniego wiatru. Zapewne z zazdrości chciał się zemścić zarówno na chłopaku, jak i na olimpijskim konkurencie. Tak pokierował dyskiem, że ten trafił młodzieńca w głowę. Z rany zaczęła sączyć się krew. Płynęła równie szybko jak uciekające z ciała życie. Hiacynt umierał w ramionach Apollina, który ze łzami przeklinał swoją nieśmiertelność, nie mogąc podążyć za swoim ukochanym. Krew czerwieniła czarne loki chłopca spływając na ziemię. Apollo pochylił się nad omdlewającym ukochanym i wyszeptał:

- W moim sercu będziesz żywy po wsze czasy, piękny Hiacyncie. Niech pamięć o tobie żyje również stale pośród ludzi.
Na te słowa, w miejscu gdzie wsiąkała krew Hiacynta wyrósł delikatny, czerwony kwiat. Na jego płatkach do dziś widoczny jest ślad cierpienia Apolla, a nazwany został hiacyntem na cześć pięknego młodzieńca.[2]

[1] tłumaczenie Kazimiera Jeżowska, Pieśń XX, wersy 230-235.

[2] Tekst w oparciu o „Mitologię grecką dla dorosłych” Stanisława Stabryła


Bertel Thorvaldsen (1768-1844), Ganimedes z Orłem (1817)

Louise Janin (1892-1997), Porwanie Ganimedesa (1937)

Jean Broc (1771-1850), Śmierć Hiacynta (1801)

Autorzy:

zdjęcie Tomasz Woźny

Tomasz Woźny

Teolog pastoralista, współpracownik portalu homiki.pl

7 komentarzy do:Mity o Ganimedesie i Hiacyncie

  • [Re: Mity o Ganimedesie i Hiacyncie]

    Bardzo ciekawe! Nawet nie wiedziałem, że Ganimedes miał taką historię. A tym bardziej Hiacynt – może dlatego, że o tym nikt nie wspomina przy przerabianiu mitologii?

  • jacek

    [Re: Mity o Ganimedesie i Hiacyncie]

    imie jacek pochodzi wlasnie od hiacynta :) mam byc z czego dumny.

  • Hermes

    [Re: Mity o Ganimedesie i Hiacyncie]

    historie jak w „Modzie na Sukces”

  • Czytelniczka

    [Re: Mity o Ganimedesie i Hiacyncie]

    Niesamowite ;] powinniśmy takie rzeczy prruszczac przy omawianiu mitologii zeby te wszystkie buraki byly bardziej tolerancyjne!

  • Czytelniczka

    [Re: Mity o Ganimedesie i Hiacyncie]

    Niesamowite ;] powinniśmy takie rzeczy poruszczac przy omawianiu mitologii, zeby te wszystkie buraki byly bardziej tolerancyjne!

  • pt

    [Re: Mity o Ganimedesie i Hiacyncie]

    no tak, dla nas homo to wspaniale historie, bo homo jest czyms czego pozadaja bogowie-))) ale nalezy zaznaczyc, ze wierzenie dawnych czasow, podobnie jak wierzenie zydow trwajace jako chrzescijanstwo do dzis co jest fenomenem, to okrutne historie, pelne mordow i przemocy i sexualnego wyuzdania. jak bezwzgledni musiueli byc tamtejsi ludzie! jesli swiat te stare wierzenia odrzucil a jedynie zydzi ich sie trzymaja nadal i opetali nimi plebs europejski i usa to nie ma sie co dziwic, ze biali stali sie tak okrytnymi mordercami i sa nimi nadal ( np bandyci i mordercy polscy czy ameryukanscy wybijajacy ludzi w iraku czy afganistanie ). takze historia bogow greckich czy budowli jednak bedzie naznaczona przemoca jaka wtedy panowala.

  • Renovatio

    [Re: Mity o Ganimedesie i Hiacyncie]

    Uwielbiam ten portal, jest taki opiniotwórczy i edukacyjny
    Pozdrawiam twórćów




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa