I co z tego?

Fragment książki Bożeny Umińskiej/Bożeny Keff „Barykady. Kroniki obsesyjne”, wyd. eFKa, Kraków 2006.

Niedawno zadzwoniła do mnie pani redaktor z TVN, aby zaprosić mnie do debaty na temat mody na homoseksualizm. Homoseksualizm podobno jest trendy. Modne jest chodzenie do lesbijskich i gejowskich klubów, uczestniczenie w imprezach, oglądanie występów drag queens i drag kings. W Warszawie duże wzięcie ma „Le Madame” i inne kluby.

Tak, bycie homoseksualistą w Polsce jest tak samo modne – powiedział mój przyjaciel – jak modne było być Żydem przed wojną. Taki modniś mógł zostać pokrojony żyletką przed Młodzież Wszechpolską, oburzoną prowokacją obyczajową i etniczną, jaką był fakt lansowania się żydostwa na ulicach (naszych) miast i miasteczek. W czasie wojny moda na bycie Żydem, jak wiemy, osiągnęła apogeum.

Może w studenckich czy artystycznych kręgach być gejem lub lesbijką jest trendy. Ale ogólnie to jest moda dla wybranych: trzeba mieszkać w dużym mieście, być raczej młodym i wykształconym, mieć liberalnych obyczajowo znajomych itd.

Ocena jest sprawą kultury, nie przyrody

Mówimy bowiem o czymś, co, przy pewnych zmianach w polskiej mentalności, jest nadal bardzo trudne. Polityk spokojnie pozawala sobie na wypowiedź, że nie pozwoliłby, żeby gej lub lesbijka pracowali jako nauczyciele. Prawicowi publicyści i politycy spokojnie oznajmiają czy insynuują, że homoseksualizm jest pedofilią. Nie bawią się w niuanse – przechodzą szybkim krokiem od homoseksualizmu do pedofilii, zoofilii, nekrofilii, jakby to były kolejne wersje tego samego. Umyślnie „mylą” orientację seksualną z rzeczywistymi zaburzeniami popędu seksualnego. Choć mieliśmy też ministra Kaperę, który po prostu nie odróżniał pedofilii od homoseksualizmu. Ale, sądząc po eurowyborach, jego rekord będzie wielokrotnie pobity.

Homoseksualizm jest orientacją. Nie podlega ocenie moralnej. Nie jest zboczeniem i nie jest perwersją. Nie leczy się go. Nie jest mniej naturalną i normalną orientacją niż orientacja heteroseksualna.

Jedne kultury go tolerowały lub wręcz ceniły, inne nie. Gdyż kultury są różne – w jednej wieprzowinę się je w czasie świąt, w innych nie je się jej nawet w czasie głodu. W jednej wino uczestniczy w religijnych obrzędach, w innej wino jest zakazane religijnie. Ale nie winogrona i nie wieprzowina o tym decydują.

Homoseksualizm sam z siebie nic nie znaczy ponad to, że czuje się pociąg fizyczny i kocha się osoby tej samej płci, co własna. Wszystko leży w tym, jak to oceniamy. Z klasycznego teksu filozoficznego, jednego z tych leżących u podstaw kultury Zachodu – to à propos wartości chrześcijańskich i konstytucji europejskiej – z Uczty Platona, ojca m.in. chrześcijańskiego idealizmu, można się dowiedzieć, jak powinny wyglądać eleganckie zaloty mężczyzny starającego się o względy chłopca. W dawnych kulturach, pradziejowych, homoseksualizm był równouprawniony z heteroseksualnymi związkami, a wyparły go prawdopodobnie kulty płodności związane z rolnictwem. Homoseksualne związki nie były jakimś unikalnym kaprysem Greków, raczej zachowały się w tej kulturze może także dlatego, że Grecy bardzo silnie wykluczyli z kultury kobiety. Zanim w Biblii zapisano potępienie homoseksualizmu, Dawid i Jonatan byli przykładem podobnej homoseksualnej pary wojowników, jaką stanowili Achilles i Patrokles z Iliady Homera.

Pożar, sensacja, płciowa aberracja

Byłam na Wiecu Wolności, tym zamiast Parady Równości, której w Warszawie zakazano, dając przykład nierówności obywateli. Policja nas ochraniała, ale roboty jej przysparzały raczej rzuty agresji u osobników z Młodzieży Wszechpolskiej. Razem z sąsiadką Marylą trzymałyśmy transparent „SLD”, rozszyfrowane wdzięcznie przez pewnego Roberta jako „Sojusz Lesbijskich Dziewic”. Obok stało „PO”, czyli „Porozumienie Odmieńców”, a dalej PiS czyli „Pedalska Inicjatywa Stołeczna”. Była też „Liga Pedałów Radykalnych”. Było wesoło, jak w trendy klubie sodomitów. Grała muzyka, po podium skakała kaczka i gnębiła sodomę i gomorę, zielenili się Zieloni, powiewały tęczowe flagi. Sąsiadka Maryla wzięła na wiec swoją córkę, którą potem jej tata zabrał na lody. Podeszła do nas, znaczy do „Sojuszu Dziewic Lesbijskich”, jakaś pani i grzecznie spytała, dlaczego tu stoimy. Powiedziałyśmy, że stoimy w sprawie niedyskryminowania gejów i lesbijek. – A czy jesteśmy lesbijkami? Nie – powiedziała sąsiadka – ja nie jestem. Owa pani okazała się Polką mieszkającą w Szwajcarii.

To wiele tłumaczyło, także to, że nie była agresywna i nie pouczała. Przedyskutowałyśmy z nią tezę, że może gejom i lesbijkom wystarczą – jeśli chodzi o sprawy dziedziczenia, współposiadania i inne kwestie – umowy cywilno-prawne. Ale, powiedziałyśmy, nie o umowy cywilno-prawne chodzi, chodzi o życie w zgodzie z własną tożsamością. Nie chodzi o to, żeby pod osłoną umowy cywilno-prawnej udawać kogoś, kim się nie jest, lecz by bez wstydu i kręcenia być tym, kim się jest. Nie wspominając o tym, że rodzina może obalić taką umowę. Nie mówiąc już o tym, że szef homofob może usunąć z pracy osobę homoseksualną i podać sto innych powodów poza tym prawdziwym, że nie cierpi homoseksualistów.

„Po co ci ludzie manifestują swoją orientację seksualną?” – takie zdanie też się często słyszy. Po to i dlatego, że, po pierwsze, są do niej sprowadzani, a po drugie, że jest uważana za coś złego i wstydliwego, za coś co dyskwalifikuje. Nie manifestują więc swojej orientacji seksualnej ani tym bardziej nie swoje „upodobania seksualne” – lecz swoją godność i swoje żądania uzyskania praw, których nie mają z racji orientacji seksualnej. Manifestują też swoją potrzebę nie krycia się z tą orientacją seksualną. Manifestują, by się zmieniła społeczna świadomość. Manifestują, bo ich orientacja nie jest tylko sprawą prywatną, ma aspekt polityczny. Przez nią są dyskryminowani.

Lecz dalsze rozmówki
nie były wcale zabawne. Gdyż zjawił się koło nas jakiś człowiek z jaskiń wszechpolskich (weszpolskich, jak często mówią ludzie) i wyraził swoją odrazę wobec naszej postawy, szczególnie podpadła mu Maryla, która przyprowadziła ze sobą dziecko. Są jakoś czuli na niewinność dzieci, uważają, że się ją wystawia na szwank, kiedy dziecko ma do czynienia z czymś, co ma związek z ciałem lub z seksualnością. Na te dzieci projektują swoja własną hipokryzję, kompleksy, swoją mroczną podświadomość i ogólną niemoc wobec tematu bliskości z innym człowiekiem. Od słowa do słowa doszli do tego, że Maryla nakrzyczała na niego, że to, co on myśli i mówi, prowadzi prosta drogą do praktyk hitleryzmu, kiedy to, proszę pana, wysyłano ludzi, w tym homoseksualistów, do obozów śmierci.
– I co z tego? – spytał człowiek wszechpolski z leciutkim uśmiechem, który mówił wystarczająco wiele.
On się uśmiechał, a myśmy milczały.

Jeśli raz się coś zdarzy w historii, to czy już potem łatwiej o powtórkę, szlak świadomości został przetarty? I jaka pewność, że to on będzie katem, a nie ofiarą? Współczuć mu nie będę, bo on już ma odpowiedź na wszystko. Władza, przemoc i pogarda – to, czego zaznał, odda innym.

Poczułam się jednak na jakiś czas jakby mnie wyrzuciło z tego kolorowego tłumu. Nie ma nikogo, nie ma kaczek i sceny, tęczowych flag i transparentów.
Po torach kursują bydlęce pociągi. Kto dojechał, idzie do komory gazowej i ma przed sobą 10-15 minut strasznej agonii, powolnego duszenia się w gazie.
Łysy dwudziestokilkulatek w pół wieku potem w słoneczny dzień na Placu Bankowym w Warszawie, w czerwcu roku 2004 mówi: – I co z tego?

I on z tego.

Książkę można zamówić na stronie internetowej wydawnictwa: www.efka.org.pl/sklep

Autorzy:

zdjęcie Bożena Umińska

Bożena Umińska

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 194; nazwa: BożenaUmińska

13 komentarzy do:I co z tego?

  • www.antykaczy.blog.onet.pl

    [Re: I co z tego?]

    zgadza sie śrdowoiska koscielne i prawicowe próbują wszytskim wmawiac iz homseksualizm jest obecnie jakąs prZejściowa modą -co jest wierutna brednią . Modne i cool zaczyna stawać sie co najwyzej tolerancyjne stanowsiko wzgledem mniejszości seksualnych

  • Gotycki

    [Re: I co z tego?]

    Znakomita analiza polskiego Ciemnogrodu i bezsilności wobec wszechogarniającej nas głupoty. Tylko, co z tego? Niby nic, a jednak każde takie zdanie rozjaśnia nieco mroki nowego Średniowiecza.

  • Tom

    [Re: I co z tego?]

    piękny tekst!

  • amooka

    [Re: I co z tego?]

    mogę tylko napisać, że to wspaniały tekst

    chcę go pokazać osobie, której bardzo blisko to tego „łysego dwudziestokilkulatka” może coś zrozumie? wierzę, że tak…

  • ww

    [Re: I co z tego?]

    Bardzo dobry tekst, ale co z tego?, pewnie trafi i tak głównie do lesbijek i gejów, a ich tolerancji nie trzeba uczyć. Tu jest ten kłopot, taki jak sądzę nie sięgnie po tą książkę

  • Niph

    [Re: I co z tego?]

    Swietny tekst, nawet jesli nie trafi w rece osob heteroseksualnych, napewno trafi w rece osob homoseksualnych… a wlasnie od tych rak trzeba zaczynac nauke tolerancji! Tutaj sa najwieksze problemy…
    Licze na to ze to sie zmieni…

  • KoYoT

    [Re: I co z tego?]

    Dziękuję…

  • madeino

    [Re: I co z tego?]

    wspanialy tekst;) i powinno byc takich tekstow jak najwiecej. im wiecej bedziemy o przypadkach łamania naszych praw vel. nietolerancji mowic tym bardziej wryje sie w nasza swiadomosc to ze to jest PROBLEM, a nie jakas nieokreslona kolej rzeczy, bo to zdarza mi sie slyszec zdecydowanie zbyt czesto i to przede wszystkim z ust gejow…

    @ww: to ze ten tekst trafi do osob homoseksualnych i tak duzo daje. moj kumpel-gej relacjonowal mi kiedys swoje zajecia na studiach i stwierdzil, ze byl jedynym przeciwnikiem parad rownosci i innych marszow w calej prawie 50os grupie;/ (przy czym reszta grupy wcale homoseksualna nie byla) …. czyzby najpierw trzeba bylo wyplenic ciemnogrod z glow gejow.??

  • dodał: Waldek

    [zabijanie przychodzi łatwo...]

    pytanie tylko, czy geje i lesbijki w razie czego też tak łatwo i bez walki dadzą się w Polsce zawieźć do komór gazowych – na pośredni rozkaz Ratzingera wzgl. bezpośredni Giertycha, podobnie jak to już RAZ się działo z Żydami na rozkaz Hitlera? Katolicy watykańscy długo szykowali propagandowo zagładę Żydów. Ten sam mechanizm socjotechniki wzbudzania nienawiści uruchomili teraz wobec nas, gejów! I katolicy polscy te preludium do mordowania gejów akceptują!

  • Gosia

    [Re: I co z tego?]

    Taa… W Polsce jest zakazana dyskryminacja homoseksalistow a wiem co sie dzieje w szkolach… Mam 13 lat i doswiadczam okropnej nietolerancji… Gdyby w Polsce zalegalizowano zwiazki homoseksualne to nasza orientacja stala by sie czyms normalnym, naturalnym…

  • kuba siemiński

    [Re: I co z tego?]

    mamy prawo do wygodnego i łatwego życia!nikt nie może nam tego odbierać.egzekwujmy swoje prawa i racje a będzie lepiej,nie dajmy się szufladkować!

  • pablo

    [Re: I co z tego?]

    „Bardzo dobry tekst, ale co z tego?, pewnie trafi i tak głównie do lesbijek i gejów, a ich tolerancji nie trzeba uczyć.”

    ktos wyzej tak napisal, a ja mam pomysl: kupujcie ksiazki i dajcie w prezencie heterykom, wtedy nie tylko geje i lesbijki to przeczytaja:)

  • kgh

    [Re: I co z tego?]

    Zgadzam się z Gosią, że to co się dzieje w szkołach pomimo zakazy dyskryminacji homoseksualistów jest straszne,sama usłysząłam od Pedagoga szkolnego:” dzis porozmawiamy o zaburzeniach orientacji seksualnej jakimi są homoseksualizm i transeksualizm” Na homoseksualizm patrzy się jak na chorobę, a w najlepszym wypadku jak na przejściową modę. Osoby, które nigdy nie spotkamły się z taką dyskryminacją jak My nie potrafią zrozumieć co mają na celu wszelkiego rodzaju manifestacjie bo sami nigdy nie musieli walczyć o najbardziej podstawowe prawa człowieka, których sie im odmawia.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa