Tramwaj zwany Polską

Polaku, decyzja o Twoim wakacyjnym wyjeździe na Zachód okazała się nieprzemyślaną. Powroty nie są słodkie, są gorzkie, wracałeś z niesmakiem. Nie spodziewałeś się, że złudzenia pryskają tak szybko. Myśl, że po delicjach można pałaszować czerstwy chlebek czas włożyć między bajki. Dość złudzeń! Rodzina Cię tu nie trzyma (zresztą wyjechałeś nakłaniany przez nich!), pracy nie ma, znajomych nigdy Ci nie zabraknie, jesteś przebojowy. Jak powiedział subiekt Rzecki w Lalce: „W tej strefie nie dojrzewają ani pewnego gatunku rośliny, ani pewnego gatunku ludzie…”. Może tutejsze słońce Ci nie służy? Może należysz do wybrańców losu?

Wchodzisz w Polskę jak do zatłoczonego tramwaju w godzinach szczytu – ze świadomością, że się zadręczysz, że obcy ludzie naruszą Twoją prywatność lub bardzo tanio sprzedadzą własną. W tym tramwaju nie spotkasz Marlona Brando w roli Stanleya Kowalskiego – w zamian banał zje Ci oczy! Będziesz szukał wytchnienia w oknach pojazdu, będziesz się w nich przeglądał aż zupełnie stracisz rozeznanie w rzeczywistości. Mimo wszystko musisz wejść do tego tramwaju. Czy na pewno? Są inne, tanie linie… Stoisz na stopniu i zastanawiasz się.

Leszek Kołakowski w Kulturze i fetyszach pisze: „(…) akceptacja świata – to jedna z czynności, których częściowo wykonać nie sposób. Innymi słowy, wolno nam świat akceptować w całości albo w całości odrzucić, podobnie jak bogowie tylko w całości mogą przyjąć albo w całości odepchnąć ofiary…”. Czy jesienny powrót do kraju nie zobowiązuje do podobnej deklaracji? Czy można jedną nogą stać w domu, a drugą na pokładzie samolotu? Kołakowski przestrzega przed częściowym utożsamieniem się ze światem, które rodzi według niego dylematy etyczne, więcej: jest zaprzeczeniem etyki. Jeśli w żadnym ze światów nie jesteśmy sobą, nigdzie nie leży nasza odpowiedzialność i nie ma takiego punktu, z którego stać by nas było na rzetelną ocenę własnych czynów.

Jeśli rozumowanie filozofa do Ciebie nie przemawia, spytaj sam siebie, co Ci tu jeszcze pozostało? W kraju nie ma dla Ciebie miejsca. Gejów biją, w szpitalach amputują ludziom nie te kończyny, w zimie jest zimno, a w lipcu Sopot jest nieznośny. Trzeba uciekać przed dziurami w drogach, przed politykami, urzędnikami, przed gimnazjalistami! Powrót do domu był jak założenie sobie knebla? Idąc ulicą trzymaj ręce na widoku – w żadnym razie nie dotykaj swojego chłopaka! – bo może się okazać, że jesteś złodziejem czyjejś swobody wyrażania uczuć religijnych. Albo jej ofiarą.

Nie składaj ofiary z samego siebie, zrzeknij się obywatelstwa! Zagraj va banque i pójdź w ślady Krzysztofa Derenia! Dla Polski nastał czas patry(d)iotów, a Ty nie odnajdujesz się w nowej, czwartej rzeczywistości. Jesteś przybyszem z innego wymiaru, magiczny bilet lotniczy gwarantuje Ci przejście we wspaniały świat zbudowany na funcie lub euro. Decyduj, Polaku. Wszystko przemawia za Tobą!

Nie wsiadaj, ta linia wiedzie donikąd.

Autorzy:

zdjęcie Kazimierz Malewicki

Kazimierz Malewicki

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 88; nazwa: KazimierzMalewicki

5 komentarzy do:Tramwaj zwany Polską

  • pip

    [Re: Tramwaj zwany Polską]

    no wreszcie ten malewicki z powrotem!

  • madeino

    [Re: Tramwaj zwany Polską]

    no i po co ja na te wakacje wyjechalem… ??? czyzby po to zeby sie zgodzic z autorem artykułu?:> chyba tak…
    trzeba by tylko dodac, ze szyby w tramwaju sa juz tak brudne, ze nawet trudno czasem dojrzec w nich siebie;/

  • Michal

    [Re: Tramwaj zwany Polską]

    No dobrze, ponarzekajmy sobie, tylko co z tego wynika? Moze by tak zaproponowac cos konstruktywnego. Ani ludzie sami z siebie sie nie zmienia, ani tramwaj sam z siebie nie wypieknieje, ani krajobraz za szyba (brudna czy czysta) sam z siebie sie nie zmieni.
    Nic nie da czekanie na to, az Europa przyjdzie do Polski i wyzwoli polskich gejow. O wolnosc trzeba walczyc. Wiec dotykaj swojego chlopaka na ulicy, caluj sie z nim publicznie, a przede wszystkim powiec mamie i tacie oraz znajomym, ze jestes tym kim jestes. Oczywiscie spotkaja cie nieprzyjemnosci, ale nie ma nic za darmo. Geje na Zachodzie tez najpierw musieli wywalczyc sobie to co dzis maja. A jak ci w zimie zimno, to zaloz szal i czapke.

  • Puppet

    [Re: Tramwaj zwany Polską]

    ufff…jak dobrze,ze ktos taki jak Michal istnieje…

    mnie juz niedobrze sie robi od stekania.

    wiadomo,ze latwiej przyjsc do zastawionego juz stolu niz samemu go przygotowac.

    ps.a zima w Niemczech czy Szwecji nie jest nic cieplejsza

  • szymon

    [Re: Tramwaj zwany Polską]

    Tak, Michal ma racje. ‚Samo to sie grzmi i blyska’ – jak mowi moj tata.
    Najlatwiejszym rozwiazaniem jest umyc rece i powiedziec ‚jak ci sie nie podobam to sobie ide’.
    Ale mysle, ze przewrotny Kazimierz myslal podobnie piszac ten felieton.
    Bo on jest taki przewrotny




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa