Polską flagę dumnie nieś!

Już niebawem Marsz Równości w Poznaniu, manifestacja przeciwko wszelkim nietolerancjom, dyskryminacjom i stygmatyzacjom. Kole w oczy wielkopolskiemu Narodowi, ponieważ rozpocząć ma się na pl. Mickiewicza, na którym w 1956r. miała miejsce pamiętna masakra robotników podczas pierwszego zrywu przeciwko komunie.

Na samym dole Czytelnik znajdzie link do poprzednich wynudzeń na ten temat.

Dziś wypowiada się kombatantka z 1956, Aleksandra Banasiak, dla Gazety Wyborczej w Poznaniu.

http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36037,3714296.html

Dlaczego Marsz Równości nie powinien wyruszyć z pl. Mickiewicza:

A co takiego głoszą uczestnicy Marszu Równości, że kombatanci nie chcą, by manifestacja zaczęła się na pl. Mickiewicza?

- Jest tyle innych miejsc w Poznaniu… Plac Bernardyński, plac Wolności. Niech tam sobie idą. My jesteśmy katolickim narodem, a na pl. Mickiewicza stoją Krzyże. To nie jest świętość?

Ale czy to znaczy, że na pl. Mickiewicza nic się nie może dziać?

- Byliśmy oburzeni, gdy przy okazji jakiejś uroczystości było tutaj sprzedawane piwo.

Kto to taki gej i lesbijka?

- Przecież my widzimy w telewizji, jak ci ludzie wyglądają, jak idą, jak się zachowują. No, czy my możemy na to pozwolić?

A co Pani widziała w telewizji?

- Jak chodzą po ulicach. I całują się mężczyzna z mężczyzną, kobieta z kobietą. Nie widziała Pani tego?

Widziałam. Ale to były obrazki z miast Zachodniej Europy, a nie z Marszu Równości. Ta poznańska manifestacja zazwyczaj szybko się kończy, bo przeciwnicy obrzucają ją jajkami i kamieniami.

- Ja nie będę obrzucała. Ale niech sobie Pani wyobrazi ludzi, którzy są przeciwko marszowi i nas, kombatantów, którzy nie zaprotestują przeciwko temu, by manifestacja zaczęła się pod Krzyżami.

Co sądzą kombatanci '56 o Marszu?

Czy Pani sobie wyobraża, że Czerwcowcy pójdą w tym marszu? Naturalnie, że nie! Trzeba się liczyć z opiniami większej grupy osób, z ogółem. (…) …to, że Marsz Równości chce wyjść z pl. Mickiewicza, trochę nam uwłacza.

Hm. Z ciężkim sercem przystępuję do dziennikarskiego obowiązku. Czy wypada mi skakać do oczu kombatantce? Nie. Chwała jej i jej towarzyszom z tamtych trudnych czasów. Natomiast.
Warszawa swoją debatę o „miejscach świętych” odhaczyła jakieś 10 lat temu. Poszło o Stare Miasto, bo festyny, bo piwo się sprzedaje (kombatantka też o piwie mówi w innym miejscu w wywiadzie), bo pani śpiewa na scenie jak jest koncert. A tam w 1944 ludzie ginęli. No ginęli, tu, gdzie teraz ja mieszkam też, tu wszędzie ludzie ginęli. Czy zatem żyjemy taką pamięcią? Nie, bo nie jesteśmy skansenem, tylko żywą tkanką miasta, a ci, co zginęli, zapewne chcieliby, żeby w Warszawie odbywały się koncerty czy potańcówki.
Widocznie Poznań ma jeszcze przed sobą taką niekoniecznie potrzebną lekcję do odrobienia.
Czy Marsz Równości poprzez swoje hasła uwłacza pamięci roku 1956? Nie sądzę, w żadnym razie. Czy osoby, które potencjalnie przyjdą, uwłaczają? No właśnie.
Mamy do czynienia z ciekawym przypadkiem homofobii. Te potworne cioty, co to poprzez telewizję z tego strasznego zachodu przybyły! Fuj! Nie o taką Polskę walczyliśmy! Polska jest święta! A jej świętość zamyka się w kilku abstrakcyjnych pojęciach, których znaczenia nikt już nie pamięta i nie wie, o co chodzi.

Czy kombatanci Poznania przyjdą na Marsz? Wbrew wyobrażeniom tej pani może tak. Bo i homiki pracowały wtenczas u Cegielskiego. Przy okazji pozdrowienia od znajomego homika, kombatanta powstania warszawskiego, któremu za panią z Poznania nieco głupio.

Organizatorzy Marszu też wypowiadali się w debacie poznańskiej Gazety, tu zapisano, co powiedzieli:
http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36037,3714297.html

Agata Teutsch: Większość uczestników i uczestniczek marszu to nie będą geje i lesbijki. Ale nawet gdyby, to również marsz przeciwko dyskryminacji tylko z powodu orientacji seksualnej powinien móc spokojnie przejść od pl. Mickiewicza do pl. Wolności lub jakiegokolwiek innego miejsca w Poznaniu. Mnie bardzo niepokoi dyskusja, która teraz się odbywa. Ona sugeruje, że mamy wolność i równość nie dla wszystkich i że one mogą się od siebie różnić. Widać takie reglamentowanie wolności. Trochę zaczyna to przypominać system segregacji: jedni mogą wyjść z tego placu, inni nie; jedni mogą pić z tego kurka wodę, inni nie… To jest bardzo niebezpieczne. Za chwilę się okaże, że nie możemy chodzić z polską flagą, bo ją w tym marszu bezcześcimy.

Już w sobotę 11 listopada, święto narodowe. Niech falgi biało – czerwone zawitają na homiczych oknach i balkonach!




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa