Na 'Barykady'

Dla wszystkich, którym się jeszcze chce…

W roku 2000 miałem równo 20 lat, byłem głupi i naiwny. Polityka mnie nie obchodziła, słabo odczuwałem jej obecność. Studiowałem, więc problemy gospodarcze kraju jakoś mnie nie zajmowały. Ewentualne bezrobocie było kwestią dalekiej przyszłości. Polska nie była członkinią Unii Europejskiej, więc nikomu się nie śniła masowa emigracja, czytaj: ucieczka do lepszego świata. Początek dwudziestego wieku przeżyłem jako ignorant, na dodatek w mało znaczącym mieście wojewódzkim (co prawda nie był to Gorzów, ani Włoszczowa, ale gdzieś pomiędzy). Aha, byłem też szczuplejszy, dość wysportowany, paliłem mniej papierosów i ledwo rozpoznawałem partie polityczne. Naturalnie z tego powodu omijał mnie cały stres. Co więcej: gdzieś w powietrzu wisiało przeświadczenie, że będzie lepiej – w końcu byłem świadkiem narodzin nowej ery!
Ten hurraoptymizm nie potrwał długo. Wkrótce poznałem mojego ukochanego i…

Książka Bożeny Umińskiej/Bożeny Keff, zbiór felietonów o jakże wymownym tytule: „Barykady. Kroniki obsesyjne” – jest bohaterką mojego tekstu. Zaczyna się właśnie w miejscu moich „trzech kropek”, kiedy to miłość do partnera miała mi otworzyć oczy na nasz piękny świat, kiedy zatopieni w prywatność taplaliśmy się w szczęściu, ciepełku i ociekaliśmy lukrem… Niestety, brutalnie i zupełnie nieoczekiwanie okazało się, że przestrzeń publiczna istnieje, owszem, ale nie dla nas – gejowskiej pary. Nieoczekiwanie – dlatego, że dwie kochające się osoby nikomu nie powinny przeszkadzać – przecież nikomu krzywdy nie robiliśmy. Naprawdę żyłem w takim przeświadczeniu! Już pierwsze konfrontacje naszego związku ze światem okazywały się tęgim laniem, które odbija mi się czkawką po dziś dzień. Cóż mieliśmy czynić? Chować się przez całe życie? Przepraszać wszystkich wokół? Emigrować? Na kolanach czołgać się do Częstochowy w pielgrzymce pokutnej? Jakoś żadne z tych rozwiązań nie wchodziło w rachubę.

Dlaczego o tym wspominam? Z prostej przyczyny: „Barykady” to komentarze do rzeczywistości ostatnich sześciu lat. Pokrywają się z moim doświadczeniem, świadomego już uczestnika życia publicznego – równocześnie i paradoksalnie pozostającego w sytuacji patowej, na którą zgody być nie może. Książka ta to bodaj pierwsze omówienie sytuacji ostatnich lat w Polsce i zarazem pierwsza tak odważna diagnoza kryzysu demokracji. Śledzimy tutaj rozmaite aspekty i warianty: od klęski lewicy u władzy, po wygrane wybory przez Kaczyńskich i ich nową wizję państwa („TU jest Polska!”). W tle przewijają się demonstracje, na które nie było zgody władz, antysemickie wystąpienia w jednym radiu, bezkarne wystąpienia homofobiczne i seksistowskie polityków i biskupów – wszystko to, co nas dotykało, a czego w normalnym (właśnie tak!) demokratycznym kraju nie powinno być. Te sześć lat to kawał mojego życia, wielkie zmiany, trudne decyzje, wieczna konfrontacja: my (czyli ja i mój partner), kontra nieprzyjazna rzeczywistość. Z tej książki wyłania się historia moja, wasza – świadkiń i świadków epoki To dość spore zaskoczenie dla mnie, myśleć o sobie, jednostce, elemencie szarego tłumu, w kontekście historycznym – summy wydarzeń pozytywnych i negatywnych.

Teksty Bożeny Umińskiej, które układają się na „Kroniki obsesyjne”, były rozsiane po rozmaitych miejscach: od feministycznej „Zadry”, po „Przekroje” i „Przeglądy” (stąd pewnie kojarzycie szanowną autorkę). Zachęcam do lektury, gdyż jest to publicystyka najwyższej próby: niezwykle celna i ostra, pełna ironii i sarkazmu, momentami humorystyczna w allenowskim stylu. Bezkompromisowa postawa autorki urzeka siłą argumentacji i logiki. Jednocześnie autorka nie przejawia strachu – nie boi się być czarownicą, tą czerwoną, morderczynią nienarodzonych, czyli przebrzydłą feministką, lesbą i pedałem w jednym, czy wreszcie fantazmatyczną, a zarazem rzeczywistą Żydówką.

Tak, moi mili czytelnicy, moje drogie czytelniczki, Bożena Keff w swoich tekstach, niczym alegoria Wolności z obrazu Delacroix, wiedzie nas na „Barykady”. Zaciekle walczy, a włada piórem wyśmienicie, ze stereotypami, z niesprawiedliwością, z wszelką dyskryminacją, z seksizmem, homofobią i antysemityzmem. Konsekwentnie opowiada się za indywidualizmem, prawem jednostki do wyboru, za demokracją i wolnością.

Żyd, gej, kobieta, których autorka uczyniła swoimi bohaterami, to Inni, Odmieńcy – jak to określił Hans Mayer. Inność ta w polskiej rzeczywistości jest nieprawdopodobnie widoczna, dlatego, że nie jest oswojona. To ciągłe wytykanie palcami i mówienie: schowaj się, nie ma w NASZEJ Polsce dla ciebie miejsca. Inni/Inne wciąż są potrzebne prawicy i jej sympatykom do definiowania siebie oraz podbudowywania swego ego: silnych, męskich, katolickich, praworządnych i sprawiedliwych. Oddajmy głos autorce, która we wstępie tak motywuje swój wybór:

Kroniki obsesyjne (…), bo cóż, kręcę się wokół kilku tematów. Nie ma w Polsce żadnych realnych „innych”, nie ma tych tysięcy przybyszy z różnych części zglobalizowanego świata, z innych kultur, z różnych religii, nie ma imigrantów z Afryki czy Azji. Dzieje Żydów w Polsce skończyły się ostatecznie w roku 1945, a najostateczniej w 1968. Poza kobietami (a wśród nich zwłaszcza feministkami), gejami, lesbijkami i tymi widmowymi Żydami (…) nie ma w Polsce nikogo, kto by atakował „swojskość”, „czystość” kultury i obyczaju poprzez sam fakt istnienia i domagania się praw, jakie inni mają od dawna. (…)
To wszystko ma aspekt groteski, co nie znaczy, że jest bezpiecznie. Wszechswojscy, jakkolwiek by się zwali, są głęboko przeciwni swobodzie i samodzielności refleksji oraz temu, co może łączyć różne grupy ludzi. Pilnują nienaruszalności granic, które noszą w umysłach (…). [str. 3]

Przyjrzyjmy się zatem bliżej „umińskiej” wizji świata, kilku hasłom, wokół których autorka wznosi „Barykady”. Proponuję wariant doraźny – dla początkujących:
1. Indywidualizm – jesteś, więc masz prawo do samorealizacji i szczęścia – ze wszelkimi swoimi wadami i zaletami.
2. Równość płci – kobieta jest równa mężczyźnie. Nie jest maszynką do rodzenia dzieci dla narodu, ani żadną rzeczą. Wara politykom i księżom od ich macic.
3. Geje i lesbijki – nie są gorsi od heteryków, dlatego powinni być traktowani na takich samych zasadach, łącznie z regulacjami prawnymi.
4. Antysemityzm – wciąż obecny, bezkarny – Żyd – choć wirtualny, jest potrzebny Polakowi do tego, by ten się dobrze poczuł, by miał kogo winić za swoje życiowe niepowodzenia. A że mniejszość żydowska jest bardzo nieliczna, więc musiał pojawić się inny Żyd, czyli gej, pedał, ciota u boku z lesbą (do wyboru). I oczywiście wciąż musi obrażać uczucia religijne Polaków swoim pojawieniem się w przestrzeni publicznej.
5. Szacunek dla zwierząt.
6. Kościół katolicki w Polsce – zaprzeczenie punktów: 1, 2, 3.
7. Prawica polska – określana jako katolicko-narodowa – zaprzeczenie punktów: 1, 2, 3, czasem potwierdzenie punktu: 4; ewentualnie patrz punkt: 6.

Mój osobisty słownik również pokrywa się z powyższymi punktami. Bo w dużej mierze o język tu idzie, a właściwie jego kradzież – zawłaszczanie, zachwaszczanie i manipulowanie przez katolicko-narodową władzę. Oraz porażkę lewicy, która będąc u steru zmarnowała szansę. Język to sfera wolności wypowiedzi, o czym pisze autorka, wskazując na panoszącą się cenzurę i autocenzurę (np. Nieznalska). Język to również przeniesienie znaczeń, stylistyka i retoryka – tu obsesję Bożeny Keff stanowi wielokrotnie przywoływana w tekstach analogia „gej = Żyd”. Niezauważalnie niemal i niepostrzeżenie zmienił się „obiekt” nienawiści, a nienawiść ta ma swe źródło w antysemickich komunikatach. Żydów nie wypada otwarcie obrażać, więc trzeba znaleźć nowe źródła frustracji: gejów i lesbijki – i tak dość słabych, których nikt nie obroni.
I to jest właśnie wielką siłą tej książki, poza mistrzowską publicystyką i literackim talentem pisarskim, otrzymujemy konieczne rozpoznanie i zdefiniowanie sytuacji społeczno-politycznej ostatnich sześciu lat. Ta wiedza jest szalenie istotna, bez niej nie ruszymy z miejsca w swoich dążeniach i postulatach. Za to powinniśmy być Bożenie Umińskiej wdzięczni.

Bożena Umińska / Bożena Keff – dr nauk humanistycznych, polonistka, filozofka, pisarka, poetka, publicystka, tłumaczka. Jedna z matek polskiego feminizmu. Wykładowczyni na Gender Studies UW od początku istnienia placówki. Była nominowana do literackiej nagrody NIKE za książkę „Postać z cieniem. Portrety Żydówek w polskiej literaturze”.
Na okładce „Barykad” jest podpisana zarówno jako Umińska i Keff, gdyż pod takimi nazwiskami publikowała swe teksty.

Książkę można zamówić na stronie wydawnictwa: www.efka.org.pl/sklep

Bożena Umińska/Bożena Keff,
Barykady. Kroniki obsesyjne,
wydawnictwo eFKa,
Kraków 2006.

Autorzy:

zdjęcie Marcin Teodorczyk

Marcin Teodorczyk

Stowarzyszony w Otwartym Forum, współautor „HomoWarszawy. Przewodnika kulturalno-historycznego”, redaktor pisma uniGENDER.org. Współpracuje z feministyczną „Zadrą”.

9 komentarzy do:Na 'Barykady'

  • corka homika

    [Re: Na 'Barykady']

    książka jest naprawdę świetna! polecam wszystkim którzy jeszcze nie czytali

  • Walpurg

    [Re: Na 'Barykady']

    Po takiej recenzji, to koniecznie trzeba tę książkę przeczytać.

  • diquial

    [Re: Na 'Barykady']

    Bardzo, bardzo fajnie napisana recenzja. Aż przyjemnie się czyta. Tym bardziej czuję się zachęcony do lektury tak zaprezentowanej książki. Na pewno kupię i przeczytam.

  • antoś

    [Re: Na 'Barykady']

    dostałem z merlina i dosłownie pożarłem, super książka, bardzo odświeża myśli i podnosi na duchu

  • QUASIMODO

    [Re: Na 'Barykady']

    A w Empiku ją można dostac??

  • www.antykaczy.blog.onet.pl

    [Re: Na 'Barykady']

    ksiązka zapowiada sie rewelacyjnie

  • Grazyna Los

    [Re: Na 'Barykady']

    Nie, w Empiku to glownie mainstream mozna kupic, takie nieprawomyslne ksiazki jak Barykady Uminskiej to raczej w innych ksiegarniach. W Prusie w Warszawie, w Librze, w ksiegarni internetowej eFKi.

  • SPIRIDION ZOPPOT

    [Re: Na 'Barykady']

    –OOO!jakies nowosci!–musze poczytac,….SUPER SWIAT!…SPELNIENIA MARZEN W 2007! dla WSZYSTKICH HOMIKOW!…

  • zazen25

    [Re: Na 'Barykady']

    To przerazajace w jakim swiecie (spoleczenstwie, kraju) zyje. Przypomina mi to palenie czarownic na stosie. Takie publikacje i mowienie o nich to nawet nie potrzeba, to koniecznosc.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa