- homiki.pl - http://homiki.pl -

Koniec procesu elbląskiego: Robert Biedroń uniewinniony

Kończy się tzw. sprawa elbląska. Przypomnijmy. Pani Dorota Ekes, działaczka prawicowa, grzmiała kim to są albo nie są osoby homoseksualne. Ripostował w mediach Robert Biedroń i opisał, jak rozumie nagonkę na osoby homo. Troskliwa telewizja zadała pytanie, czy osoby homo same nie są sobie winne, bo po przecinku, w owym opisie, stawiają faszystów, nacjonalistów i katolików. Zamiast procesu pani Ekes wyszedł wielowątkowy proces Biedronia, skazanego w pierwszej instancji zaocznie. Oddajemy głos Gazecie Wyborczej w celu podsumowania i domknięcia sprawy:

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3661502.html [1]

Sformułowanie o „faszystowsko-nacjonalistyczno-katolickim charakterze nagonki na środowisko homoseksualistów” było „semantycznym nadużyciem”.

To już drugi wyrok w tej sprawie. Pierwszy zapadł ponad rok temu, zaocznie. Wtedy sąd uznał szefa KPH Roberta Biedronia za winnego znieważenia katolików i skazał go na 600 zł grzywny. Biedroń odwołał się od wyroku. Wczoraj sąd go uniewinnił. Kilka dni przed wyrokiem elbląska prokuratura wycofała się z oskarżenia. Ale pozostał oskarżyciel posiłkowy Józef Bizoń, działacz Stowarzyszenia Rodzina Polska. To on złożył doniesienie na Biedronia za jego wypowiedź w przerwie procesu, jaki kilka lat temu Kampania przeciw Homofobii wytoczyła innej działaczce tego stowarzyszenia Dorocie Ekes. Napisała ona w „Naszym Dzienniku”, że homoseksualizm jest chorobą i zagrożeniem dla rodziny. Proszony przez dziennikarzy w przerwie tamtego procesu o komentarz Biedroń powiedział, że wypowiedź Ekes „oddaje w pełni faszystowsko-nacjonalistyczno-katolicki charakter nagonki na środowisko homoseksualistów”.

Przed sądem Biedroń tłumaczył, że jego zamiarem nie było zrównanie katolicyzmu z faszyzmem. – Tak jak mówiąc”czarno-biały”, nie zrównuje się czarnego z białym – tłumaczył. – Sąd nie pochwala wypowiedzi oskarżonego, ale mieściła się ona w tonie debaty publicznej. Nie można jej uznać za przestępstwo, najwyżej za nadużycie semantyczne – uzasadnił wyrok sędzia Roman Kaczor.