Co by było gdyby…?

To mnie zawsze wkurza: „Czy gdybyś miał możliwość wyboru, byłbyś nadal…?”

Nie zawsze jestem przygotowany na takie pytanie. Takie sprawy trzeba przemyśleć. A ja nigdy o tym w ten sposób nie myślałem.

O tym, że jestem gejem. I dlaczego jestem? Po prostu. Tak jest. Orientacji seksualnej się nie wybiera. Dostaje się ją w kołysce, razem z becikowym, czy się chce czy nie. Już jako mały chłopiec wiedziałem, ze jestem inny niż pozostali. W szkole, na podwórku, w domu też. Nie wiedziałem dokładnie, na czym ta inność polega. Później w okresie dojrzewania uświadomiłem sobie, że bardziej niż dziewczynami interesuję się przedstawicielami własnej płci. Oczywiście, ciekawiło mnie, jak one są zbudowane (inaczej!- to było także niezmiernie fascynujące) oraz co mają pod sukienka (cycki – miłe w dotyku i nic poza tym!). Robiłem wyprawy badawcze w te obszary męską ręka jeszcze nietknięte, w poszukiwaniu czegoś nowego innego i jak się potem okazywało całkowicie pozbawionego erotyzmu. Obiekty tych badań czuły się pewnie miło i traktowały mnie jako „swojego” chłopaka, co wprawiało mnie zrazu w panikę, później w zakłopotanie, potem w zażenowanie. Byłem niby złowiony i zakochany. To znaczy powinienem był być! O swoim pierwszym razie z kobietą nigdy nie myślałem. A kiedy nabyłem pierwszego doświadczenia z chłopakiem, wszystko stało się jasne. Także to, że nie założę nigdy tradycyjnej rodziny i się nie ożenię.

Oczywiście bycie gejem nie zawsze bywa zabawne.

Nietolerancja – to pojęcie, które nierozerwalnie się z tym faktem łączy.
Oczywiście, że dostałem parę razy po mordzie, za to tylko, że jestem tym, kim jestem. Od typów, którzy uważają, że to takie super męskie, stłuc pedała.

Banalne stereotypy, uprzedzenia w pracy, krzywe spojrzenia, głupie uwagi wypowiadane półgłosem za plecami i temu podobne i temu pochodne… to jest repertuar stały. Gdyby jednak tylko ze strony obcych. Gdzie tam! Także że strony rodziny. Czasem zabolało!

Nigdy się tego nie wstydziłem i nigdy nie ukrywałem swego „bycia pedałem”. Byłem „odważniejszy” niż wielu innych. To nie do końca prawda, ale nie mogłem, nie potrafiłem żyć preparowanymi naprędce kłamstewkami. Podwójna moralność to nie mój styl. Ale żeby było jasne – nie należę też do tego gatunku ciotek (wbrew zamieszczonej fotce!) prowokacyjnie paradujących w spódniczkach pink i brokacie, demonstrując o swoje prawa. Dla mnie to zbyt banalne i nie przyczynia się do wzrostu poziomu tolerancji w społeczeństwie. Raczej wręcz przeciwnie.

Przesadne prowokacje odrzucają od nas „tych normalnych” i nie dają nam „normalnym inaczej” żadnej szansy na zwyczajną współ-egzystencję. Są pewnie lepsze sposoby, bardziej rzeczowe argumenty by wypracować tolerancję i akceptację dla homoseksualnych współobywateli. Jakie? Nie wiem. Gdybym wiedział, dostałbym pedalskiego Oscara albo gejowską nagrodę Nobla. Na pewno jednak coś się da kiedyś zrobić.

Dziś nie jest łatwo być gejem. Powinno być, a nie jest. Mimo tych praw, wolności, technicznych udogodnień. Po prostu nie jest. Żyć i dać żyć innym – to obowiązuje często tyko w granicach, które wyznacza długość własnego nosa. Co mieści się w moim poczuciu przyzwoitości i moralności -to wyznacza masa, tak zwane społeczeństwo. Niestety, co poza to wykracza, podlega wykluczeniu i odrzuceniu. Zwłaszcza, gdy niektóre zwierzchności i władze forsują pewne typy myślenia i zachowań, nie dziwota, że z tą tolerancją u nas krucho, oj krucho. Niedawno uśmiałem się jak norka z wystąpienia naszego prezydenta, który twierdzi, ze nie ma u nas tradycji nietolerancji w stosunku do homoseksualistów. A tradycja tolerancji jest? Wcale nie różowo jest również za naszą zachodnią granicą. Żołnierze służby zasadniczej nie powinni kwaterować w hotelach, które są w tzw. dzielnicach branżowych, ze względu na niebezpieczeństwo „kontaktów”.
Taaa, bardzo zabawne.
Absurd goni absurd. Nic nie można traktować już poważnie. Mimo wszystko, niektóre rzeczy mnie naprawdę irytują i podnoszą mi ciśnienie. Na przykład dyskusja z moim wieloletnim przyjacielem, także gejem. Oni (inni geje) też potrafią działać na podniebienie!

Dyskutowaliśmy o homoseksualności ogólnie. Co się zmieniło, co nie. W przeciwieństwie do mnie, mój przyjaciel jest bardziej wyluzowany i traktuje rzeczy w sposób bardziej rzeczowy, z dystansem. Naturalnie bycie gejem to nic chorego, zdrożnego, niemoralnego. Jak w ogóle można coś takiego pomyśleć? A już takie niedorzeczności jak dyskryminacja czy nietolerancja w społeczeństwie. Nie z nami te numery. Rozmawialiśmy dalej o zaletach i wadach bycia gejem, gdy nagle mój przyjaciel zadał mi znienacka to właśnie, irytujące, ale i intrygujące pytanie:

Wyobraź sobie, że mógłbyś wybrać pomiędzy byciem homo- i heteroseksualistą. Tak po prostu. Co byś wybrał?

Zamurowało mnie.

Co za pytanie! Czy wybrałbym gejostwo, gdybym miał wybór? Chwila! Jeszcze to przemyślę. No dobra! Niczego w życiu nie żałowałem. Także tego, że jestem pedałem. Z pewnością nie! Ale co by było, gdyby…?
Czy gdybym robił coś inaczej byłbym szczęśliwszy? Gdybym miał rodzinę, żonę, dzieci? Czy wszystko stałoby się przez to prostsze? Byłbym przez to bardziej dopasowany? Do czego? Oczekiwań, rodziny, kościoła, społeczeństwa? Analizując moją obecną sytuację, kim teraz jestem, jak i z kim żyję odpowiedź wydaje się prosta: NIE! A jednak… Nie oznacza to, że jestem zachwiany w mojej gejowskiej samoświadomości, ale pytanie to mnie od czasu do czasu nurtuje. Mimo, że w gruncie rzeczy jest bez sensu. Nie mam na nie stuprocentowej, pewnej i szczerej odpowiedzi. Jeszcze nie.

Wracając do pytania, co by było gdyby…? Muszę to jeszcze przemyśleć!

Na podstawie: kiyan – Rheinische Post| Alltag 14.09.2006

Autorzy:

zdjęcie Ciocia Juanitta

Ciocia Juanitta

Siostra Juanitta, Pipilotta Viktualia Rogaldina Furia od Wszechkaczego Gniewu. Felietonistka homiczka. Teoretyczka amatorka. Erotomanka gawędziarka. Feministka męska. Miłośniczka filmów: „Priscilla królowa pustyni”, „To Wong Foo” oraz Dame Edna Show. Ciągle czeka na księcia i jest do wzięcia ;-)

18 komentarzy do:Co by było gdyby…?

  • gledustet-carmen

    [Re: Co by było gdyby...?]

    jako gej, wybralbym zdecydowanie heteroseksualizm…….

  • Puppet

    [Re: Co by było gdyby...?]

    a ja juz wielokrotnie myslalem nad tym pytaniem…czasem pojawia sie smutek,tesknota za zwyklym,typowym zyciem…
    ale to tylko chwile slabosci…ja NIE chcialbym byc „normalny”…i wiec nie zamienilbym homo- na hetero-seksualna orientacje.

  • madeino

    [Re: Co by było gdyby...?]

    pytanie szalenie wazne i takze sie pytalem w ten sposob… ale nie wiem – lubie moja wyjatkowosc, lubie siebei bo siebie zaakceptowalem… gdybym mial wybierac co zmienic w sobie – gwarantuje – znalazloby sie wiele innych rzeczy (no na przyklad chcialbym wygladac lepiej – jakie to cioteczne podejscie) ktore wypadaloby zmienic. bycie hetero pewnie nie daloby mi wiele wiecej przyjemnosci w zyciu niz moja innosc.. nie mam problemu z wysunieciem tezy ze spotkaloby mnie wiecej zlego;)
    pozdrawiam serdecznie homiczki;) papa

  • Arek

    [Re: Co by było gdyby...?]

    No cóż, pewnie by było ławiej jakbym był heterykiem. Napewno by było… Nie lubie gdybać. Jestem pedałem i za nic nie chciałbym tego zmienić. Poprostu dobrze mi z tym i nie wyobrażam sobie siebie innego :-)

  • Diamant

    [Re: Co by było gdyby...?]

    Nie wiem, czy kochałabym mojego przyjaciela Taką miłością,gdyby był heterykiem…

    Przykro mi ,ze żyjemy w społeczeństwie, które zmusza Was do stawiania sobie czasami takich pytań. Wstyd mi za to.

  • prawiebrunet

    [Re: Co by było gdyby...?]

    Gdybym był hetero, pewnie nie potrafiłbym wyobrazić sobie seksu z drugim facetem w moim własnym wykonaniu. Dzisiaj nie potrafię wyobrazić sobie, że jestem z dziewczyną. Dlatego nie wiem, co by było gdyby, bo nigdy nie będzie. Niech będzie tak, jak jest.

  • mTV

    [Re: Co by było gdyby...?]

    Ja dorzucę głos na: NIE. Ja bym nie zmienił. To jak jest z przeprowadzką. Przed problemami nie ucieknie się wraz ze zmianą otoczenia i miejsca. Problemy trzeba załatwiać tu, teraz i samemu.

  • szymon---

    [Re: Co by było gdyby...?]

    Nie chodzi o to, że faktycznie nie mogę wybierać…. nie powinienem musieć wybierać. Jestem blondynem. Czy gdybym mógł wybrać: byłbym brunetem czy blondynem?

  • jacek

    [Re: Co by było gdyby...?]

    zdecydowanie wybralbym bycie gejem :) zycie heterykow jest takie nudne i bez fantazji

  • Niph

    [Re: Co by było gdyby...?]

    Ja juz to przerabialem :) Szczegolnie w chwilach nietolerancji dla samego siebie… ale to juz milelo :) Ciesze sie z tego, kim jestem. Jestem soba, jabym nie byl gejem, bylbym innym czlowiekiem, zdecydowanie, mysle ze orientacja seksualna ma bardzo, naprawde bardzo duzy wplyw na nasze zycie, chociaz wcale nie musismy zdawac sobie z tego sprawy

  • Jurij

    [Re: Co by było gdyby...?]

    wypowiedź usunięta ze względu na złamanie regulaminu komentarzy. detrollator

  • Robert

    [Re: Co by było gdyby...?]

    Jestem gejem, ale bez sekundy zastanowienia wybrałbym heterosexualność.

  • magda

    [Re: Co by było gdyby...?]

    myślę, że to nie sypialnia kieruje naszym życiem, tym kim jesteśmy – będąc ,,tzw. spedalonym gejem, czy tzw. męską lesbijką” -możesz byc wspaniałym cżłowiekiem – wróc -możemy byc – szkoda tylko, że ludzie kiedy dowiadują się o tym z kim sypiamy a) uciekają krzycząc ,, o matko ona jest lesbą”, b) patrzą na nas z współczuciem – kiedy my świetnie się bawimy (w tym momęcie mi ich szkoda), c) starają sie nas ,,nawrócic na dobrą drogę” hahaha … :/ Chociaż z drugiej strony to już chyba tylko płacz nam pozostał w tym ,,polskim, katolickim, mesjanistycznym” społeczeństwie – żygac się chce – ludzie zamiast mózgiem myślą – ehhh sama nie wiem czym – dupą … :/ No ale skoro nasz przezydent stwierdza, że homoseksualizmem można sie zarazic – to ja proponuję – zróbmy wielkie otwarcie Oświęcimia po raz drugi – na cholere nam naziści – sami się wykończymy … :/

  • Niegej

    [Re: Co by było gdyby...?]

    Trafiłem tu przypadkiem w poszukiwaniu odpowiedzi „co by bylo gdyby” :) ale może to okazja by powiedziec, ze mialem swiadomy wybor gdzies w wieku 16-17 lat – byc homo czy hetero i zostałem hetero. Zdecydowanie. Wiele razy o tym myslalem, nie wyobrazalem sobie seksu z facetem, choc w jakis sposob byloby to pociagajace.

    Dlatego jestem zdania, ze czlowiek nie rodzi sie homo, ma wybor, bycie homo zalezy od okazji ktora sie nadarza, spotkania pewnych osob na swej drodze, oczywiscie takze od poczucia ze jest sie innym, moze bardziej wrazliwym, wyobcowanym itp.

    Mam znajomego, ktory jest gejem. Zastanawialem sie nad tym jak to sie stalo u niego. Kiedys tez bylem swiadkiem rozmowy innego znajomego o tym.

    Nadal jestem zdania, ze bycie gejem nie jest naturalne, z tym sie czlowiek nie rodzi… w tym wzgledzie nie jestem tolerancyjny.

    I zaraz pewnie posypiecie na mnie gromy za odmienne myslenie, bo wiele razy doswiadczylem braku tolerancji gejow na inne poglady niz ich wlasne, ale coz :)

    Moze nawet moja wypowiedz nie zostanie tu opublikowana :)

  • ktosiu

    [Re: Co by było gdyby...?]

    człowiek rodzi się gejem albo heterosexualistą i nie ma innej opcji, jeżlei tak uwazasz to ci się coś pomyliło bo to nie jest żaden wybór w jakimś tam momencie twojego życia, i nikt mi nie wmówi, że to się”da wyleczyć”, „jets twoja wina”, „mas ztakie zachcianki”…

  • Arek

    [Re: Co by było gdyby...?]

    Osobiście uważam, że orientacja seksualna wcale nie musi być wrodzona, być może jest sprawą wczesnego dzieciństwa, jednak z pewnością się jej nie WYBIERA.

    Co do tego trudnego pytania. Nietypowość sytuacji, w jakiej się znajduję, będąc gejem, zmusiła mnie do wykonania kolejnego kroku w rozwoju intelektualnym. Więc z pewnością nie chcę zmieniać przeszłości.

    A gdybym mógł zmienić orientację teraz – nie zrobiłbym tego, bo mam faceta i go kocham. Nie wolno mi go opuścić.

  • Nieprzypadkowy gość

    [Re: Co by było gdyby...? Do Niegeja]

    Nie jesteś gejem i nigdy nim nie byłeś.Trafiłes tu przypadkiem jak sam podkreślasz i Twoje przemyślenia dotyczące homoseksualizmu również są przypadkowe.Proponuje troche poczytać bo poczuć nie nędziesz mieć okazji, chyba że tak bardzo sobie zaprzeczyłeś kiedys i zwyczajnie wyparłeś własna orientację.Możliwe.Jednak wydaje mis ie , że jestes co najmniej bi lub zaprzeczonym homoseksualistom, który wybrał normatywne życie w lęku przed”życiem”.To nie jest wybór: szmatka albo czekoladka, to „niewygoda”, której Cie nie zabija bo jest częścią Ciebie i jest niewygoda tylko wówczas jesli siebie nie akceptujesz lub chcesz być bezwarunkowo akceptowany przez społeczeństwo i dosłownie wszystkich.A tego nie dostaniesz nawet bedac hetero i w kategoriach niewygody myslisz jedynie wtedy kiedy uważasz, że masz wybór a to juz nie homoseksualizm.

  • kobietkahetero

    [Re: Co by było gdyby...?]

    do autora..
    ale jesteś fajny:)
    Co byłoby gdybyś Ty wybrał hetero…byłbyś skarbeczkiem dla niejednej dziewczynki;)
    Taki prawdziwy facet – pozdrawiam serdecznie.




Skomentuj: ktosiu Anuluj odpowiedź

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa